Praktyka Uprawnienia Budowlane

Witam Kolegę „Grekin” i wszystkich Kolegów na FORUM.

Zeszyt praktyk na UB w pełnym zakresie otrzymał Kolega z podpisem osoby posiadającej zakresie UB bez ograniczeń. Więc proponuję się o zadanie na jakiej podstawie prawne prawnej tą praktykę zaliczył. Mogę się mylić i dlatego nie chcę komentować tego zdania gdyż już dość dawno ubiegałem się o UB.

Tu widzę, że Kolega nie czyta postów w tym temacie, co chyba dla wszystkich jest jasne.
Akty prawne chyba jasno przedstawiłem w poście Wysłany: 15 12 2005 12:48
Kolego „Grekin” proszę nie brać tej wypowiedzi jako obraźliwej ale jak śmiem przypuszczać, to na zdawanie egzaminu na UB jeszcze potrzeba troszkę więcej wiedzy.

Witam
Rozumiem, że na UB potrzeba dużo wiedzy.

Pytam, tylko czy rozpoczęcie praktyk i założenie zeszytu przed
1.01.2006r. jako student po trzecim roku studiów,
powoduje to, że dotyczą mnie przepisy wcześniejsze.

Chodzi o to, że będę inżynierem, a nie magistrem, a chciałbym
ubiegać się po odbyciu praktyki o UB w pełnym zakresie.

Czy nie trzeba być inżynierem już w tym roku?

Pozdrawiam

Witam Kolegę „Grekin” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Państwową Komisję obowiązują przepisu w dniu wydawania UB.

Jeżeli Kolega nabył praktykę NA BUDOWIE przed 2006 r., to zostanie ona zaliczona.
Przed 2006 r. wymagany okres wynosił:

  1. do projektowania – jeden rok,
  2. do kierowania robotami budowlanymi bez ograniczeń – 2 lata,
  3. do kierowania robotami budowlanymi w ograniczonym zakresie – 5 lat.
    Od 2006.01.01 wymagany okres wynosi:
    Ad 1 i ad 2. bez zmian,
    Ad 3. trzy lata.
    Jak widzimy to nawet okres skrócił się odnoście pkt 3.

Przed 2006 r. wymagane wykształcenie było:

  1. do projektowania bez ograniczeń – INŻ.,
  2. do projektowania w ograniczonym zakresie –TECHNIK,
  3. do kierowania robotami budowlanymi bez ograniczeń – INŻ.,
  4. do kierowania robotami budowlanymi w ograniczonym zakresie – TECHNIK.
    Od 2006.01.01 wymagane wykształcenie będzie:
  5. do projektowania bez ograniczeń – MGR,
  6. do projektowania w ograniczonym zakresie – INŻ.,
  7. do kierowania robotami budowlanymi bez ograniczeń – MGR,
  8. do kierowania robotami budowlanymi w ograniczonym zakresie – INŻ.
    I tu widzimy podniesienie poprzeczki.
    Tak więc Kolego, gdy egzamin będziesz zdawał w roku 2006 będąc inżynierem, to otrzymasz tylko UB w ograniczonym zakresie a dopiero gdy uzyskasz magistra będziesz mógł się starać o UB bez ograniczeń.

Gdy ja zdawałem na UB, to Dzienników Ustaw i polskich norm było chyba 3 do 4 razy mniej. Może jest to tym spowodowane a może wymogami z UNII.

Witam

Właśnie tego się obawiałem, ponieważ studia magisterskie uzupełniające
to kolejne dwa lata.

Wnioskuję z tego, że założenie zeszytu praktyk w 2005 roku i rozpoczecie
praktyk, nie oznacza, że mogę ubiegać się o UB w pełnym zakresie
jako inżynier.

Chcę to wyjaśnić, ponieważ w PIIB w Gdańsku, panie powiedziały
mi, że wystarczy abym miał wpisy w 2005 roku w zeszycie praktyk,
a będę “szedł” na starych zasadach.

Pozdrawiam

Witam Kolegę „Grekin” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Pierwsze pytanie, to czy Kolega posiada już wpisy za dwa praktyki na budowie i czy posiada już dyplom inżyniera?
Drugie pytanie, to czy panie z PIIB w Gdańsku, mają rację (nie mówię że NIE)?
Można założyć że gdy Kolega do dnia dzisiejszego posiada odpowiednie wpisy odnoście praktyki, jest również inżynierem, złoży papiery do państwowej komisji w tym roku i że istnieją jakieś inne rozporządzenia (których ja niestety nie znam) lub PIIB posiada własne zarządzenia to wszystko jest możliwe aby Kolega otrzymał UB bez ograniczenia.
Jednak ja bym nie polegał na ustnych wyjaśnieniach lecz takie zapytanie skierowałbym pisemnie.
W pisemnej odpowiedzi Kolega powinien otrzymać odpowiedź z powołaniem się na akty prawne.
Życzę Koledze powodzenia bo uważam że wymogi odnoście wykształcenia magisterskiego są trochę przesadzone.
Ja bym większy nacisk położył na udokumentowaną praktykę niż na wykształcenie. Wiemy dobrze że jest wielu elektromonterów np. po technikum z pięcioletnią praktyką w zawodzie mających większe pojęcie od niejednego magistra.
Takie przykłady były wielokrotnie omawiane na forum oraz znam je z własnego życia gdy kilkudziesięciu użytkowników naszego programu do pomiarów dzwonili do mnie z tematami w których inspektor nadzoru z UB lub główny energetyk z UB kwestionowali m.in. nie stosowanie pierwiastka z 3 przy rezystancji kabli, nie przeliczania R dla kabli < 1 km, kwestionowali Wk = 0,8 lub kwestionowali że go nie zastosowano, kwestionowali brak współczynnika zależnego od nagrzewania się przewodów w przypadku zwarcia i dziesiątki innych problemów w których przeciętny elektromonter wiedział że ma rację a osoby na odpowiedzialnych stanowiskach z UB nie wiedzieli o co chodzi.
Ok. pół roku byłem na odbiorze nowego obiektu budowlanego gdzie kierownik dostawcy energii elektrycznej Pan mgr inż. xyz z UB stwierdził że wszystko jest ZAZEROWANE zgodnie z obowiązującymi normami. Musiałem odwrócić głowę aby nikt nie zobaczył mojego uśmiechu na mojej twarzy.
Niestety w naszym kraju i wielu innych jest tak że prezydentem kraju można zostać po szkole zasadniczej lub jakimś technikum ale żeby otrzymać UB trzeba być magistrem.

Witam

Też tak myslę, że podejdę do PIIB i poproszę o wyjaśnienie.

Dokładnie to, że ktoś coś powiedział niewiele znaczy.

Wydaje mo się również, że wymaganie magistra (oczywiście po odpowiednim kierunku) jest przesadą. Na studiach magisterskich
są rózne specjalizacje i nacisk kładzony jest na konkretne przedmioty.
Na studium inżynierskim nie ma specjalności.

Pozdrawiam

Ba, kiedys mgr to byl tytul/stopien naukowy (obecnie chyba dr jest najnizszym naukowym ale czym jest wtedy mgr???) a inz. to tytul zawodowy.
Niestety gdy prawo jest niezyciowe a ludzie nie maja sily/checi z tym walczyc to po prostu je omijaja (czasami dorabiajac swoja interpretacje) :frowning: Wniosek: rob swoje (czyli inz i praktyke) a gdy pozwola zdawac bez ograniczen to podchodz do egzaminu. Gdy bedziesz mial UB to nikt nie bedzie sie pytal jak je zdales :slight_smile:

Witam Kolegę „adzik” i wszystkich Kolegów na FORUM.

Myślę, że taka rada jest bardzo niefortunna. To jest tak jakby paser tłumaczył się że nie wiedział, że kupuje kradziony towar.
Na uprawnieniach budowlanych będzie wyraźnie napisane jakie akty prawne się były zastosowane w dniu ich wydania. A osoba która uzyskała UB powinna znać akty prawne, zwłaszcza w dniu ich wydania gdyż jest to jedną z dziedzin zdania egzaminu.
Jak taka osoba się kiedyś wytłumaczy z otrzymania UB nie zgodnie z obowiązującymi aktami prawnymi w dniu ich otrzymania?
A może szkoda czasu i kasy na zdawanie egzaminu(ów) i jak pójdzie do Izby to dowie się że ten papier jest nic nie warty?

1.Kto sie kogo pyta jak zdobyl uprawnienia, swiadectwa zaswiadczenia? To tak jakby komus komu sie udalo zdac z klasy do klasy wypominac ze jest winny i powinien np. cofnac sie do 4 klasy podstawowki a dyplomy chocby politechniki wyrzucic :slight_smile:
2.wszyscy z e/d bez odpowiedniego wyksztalcenia tez powinni swoje papierki spalic
3.osoba ktora ma UB powinna znac przepisy ale ta ktora sie dopiero stara o uprawnienia ma prawa nic nie wiedziec :slight_smile:
4.obowiazek prawny spada głównie na Izbe ! Bierze kase (100euro?) za samo SPRAWDZENIE wyksztalcenia, praktyki, i dopiero po tym dopuszcza do egzaminu (nastepne 150E)! To jest w rozporzadzeniu!

ten temat jest rowniez dla mnie aktulany

i tak

1.przepisy mowiace ze inz traktowany jest tak samo jak technik to nonsens.

2.wyksztalcenie wyzsze to wyksztalcenie wyzsze inz to tytul zawodowy a mgr o ile wiem to naukowy

3.bardziej liczy sie tutaj praktyka - czyli zakladaja ze siedzenie na mgr “zwalnia” upowaznia do otrzymania uprawnien bez ograniczen

4.jaka jest roznica miedzy uprawnieniami bez ograniczen a tymi z ograniczeniami? ktos przeciez moze miec tyle wpisane uprawnien z ograniczeniami ze bedzie to tyle samo co bez ograniczen

  1. co to znaczy iles tam lat praktyki na budowie? czas ciagly sie liczy? czy jak? przeciez wiekszosc budow zatrzymuje sie np w okresie zimowym i co wtedy?

6.uprawnienia moze podpisac osoba nie zatrudniona w firmie. Czyli co, jak mam wujka z uprawnieniami i on gdzies robil “na budowie” jako kierownik to moze mi podpisac ze wtedy bylem i cos tam robilem. Nie lepiej wymagac rocznej czy tam dwuletniej praktyki czyms potwierdzonej (umowa dziela, pracy czy czego tam jeszcze)?

Jak widze przepisy sie zmieniaja i istnieja same dla siebie. Jest ich tak wiele i sa tak niejednoznaczne ze szkoda gadac

Najbardziej “boli” to ze traktuja inz jako osobe “gorsza” niz mgr inz
Tego typu przepisy powiekszaja moja fobie do magistrow :slight_smile:

ad1.przepisy nie rownaja inz. z technikiem. Ten ostatni tytul po prostu nic nie daje obecnie :frowning: Formalnie technika (w praktyce to chyba jedne z lepszych szkol) nie maja teraz racji bytu i tylko dziwi mnie ze dyrektorzy tychze szkol nie podnosza halasu.
ad5. Tez jestem ciekawy jak to interpretowac - 5lat praktyki nie latwo uzbierac :frowning:
ad6.I tak jest. Czesto praktyke podpisywano/suje sie po znajomosci. Drugi nonsens to wymog potwierdzania praktyki przez kogos z UB bez ograniczen. Co w przypadku gdy w firmie jest tylko osoba z UB z ograniczeniami. Przepisy nie precyzuja co w sytuacji gdy ktos robil praktyke a “nadzorujacy” nie chcej jej podpisac lub po prostu wyjechal z tego kraju/swiata :frowning: Jakie znaczenie ma ocena przez ta osobe wystawiona i co/kto zmusi nadzorujacego do potwierdzenia praktyki. Wymog zatrudnienia… to tylko jeszcze jeden szczebel. Kto bedzie chcial to i tak zalatwi fikcyjne umowy o dzielo za 100zl na 0,5roku. Wniosek jeden: najtrudniej temu uczciwemu :frowning:
Zasit, poszukaj moje watki nt uprawnien