Prąd zwarciowy bez mocy zwarciowej systemu.

Dobry wieczór,

koledzy mam pytanie odnoście walki teorii z praktyką. Na studiach jedynym słusznym wzorem do obliczania prądu zwarciowego był wzór:

Ik=c*U/(Zk) - ewentualnie sqrt(3)*Zk w mianowniku dla zwarcia trójfazowego.

W pracy spotkałem sie jednak z informacją, że moc zwarciowa, jak i impedancje kabli/przewodów nie sa potrzebne od strony SN transformatora.

Został oto uargumentowane stwierdzaniem, ze transformator sam z siebie “ogranicza zwarcie” i wystarczy znać moc Sn transformatora. Ale jestem niemal pewien, że warunkiem tego typu obliczeń była moc transformatora. Takie uproszczenie mozna było stosować w trafo małej lub średniej mocy i pisał o tym chyba Edward Musiał.
Tylko z czego to wynika?

To uproszczenie, mające swoje odzwierciedlenie w wynikach obliczeń:
Dla układu transformator 110/15 o mocy (A) 40 lub (B) 16MVA, linii kablowej ~1km i transformatora 15/0,4 630kVA otrzymujemy po stronie nN moc zwarciową 13,29 MVA dla (A) i 12,53 dla (B). Dla transformatora SN/nN 400kVA mamy odpowiednio 8,61 MVA (A) i 8,28 MVA (B). Wniosek: dla niewielkich transformatorów moc zwarciowa zależy niemal wyłącznie od parametrów transformatora, a jedynie w minimalnym stopniu od parametrów sieci SN

Cześć,

dziękuje za odpowiedź. Chciałem sie upewnić, że tak się przyjmuje projektowo.

Jeszcze jedno pytanie. Nigdy nie liczyłem zwarcia trójfazowego na osobnych przewodow dla kazdej fazy. Powiedzmy 4x1x150.

Zakladam ze Rk jak i Xk kabla musze pomnożyć przez 3? Układ sieci TN-C.

Co ciekawe siec TN-C, rozdzielana dopiero w rozdzielnicy glównej budynku mieszkalnego a nie w zlączu. Takie warunki wdał Tauron.