Pozycja klawisza włącznika przy załączeniu

Jak montujesz łączniki

  • Załączony - wciśnięta góra
  • Załączony - wciśnięty dół
  • Nie zwracam na to uwagi
0 głosujących

Wiadomo nam , że pozycja włącznika przy włączeniu jest dowolna. Jednak jestem ciekawy jaką pozycję klawisza preferujemy najczęściej przy włączeniu. Ja zawsze przy włączeniu mam wciśniętą górną część klawisza. A może warto by było umówić się w tym temacie.

Admin: Pozwoliłem sobie dodać ankietę.

Witam

Przy wyłącznikach schodowych nie ma to żadnego znaczenia

Przy pozostałych ja stosuję jedną zasadę albo włączone wszystkie w dół albo wyłączone wszystkie w dół.

Nie warto.
Zasadą jedyną powinno być organizowanie kierunku załączania łączników jednakowo w całym obiekcie. Nawet jeśli dotyczy to łączników schodowych, czy krzyżowych.
W USA najczęściej używane łączniki dźwigienkowe należy podnieść w celu załączenia, a więc i klawiszowe tak samo (góra schowana), natomiast tam gdzie znany nam dzisiaj prąd się narodził, czyli w Wielkiej Brytanii, wszystkie łączniki załączają do dołu (góra wystaje).

Wracając do polskiego kierunku załączania z górą schowaną, ma się to nijak do zasady wszystkie jednakowo - vide przyciski monostabilne, np. dzwonek zawsze wciskamy dół…

Witam,
Pozwoliłem sobie dodać ankietę do pierwszego postu. Moim zdaniem załączone powinno być wciśnięte na górze, ale pewien stolarz przedstawił argument nieelektryczny:

Zakładając, że łącznik dłużej jest wyłączony niż załączony, to należy zrobić tak, aby wyłączony był jako “wciśnięty na górze” dzięki temu > będzie zbierało się mniej kurzu na górnej części łącznika> .

Pozdrawiam,
Jacek.

będzie zbierało się mniej kurzu na górnej części łącznika

Bardzo racjonalny argument, szczególnie gdy brak jakiegokolwiek argumentu “elektrycznego”.

Z mojego doświadczenia, awaryjne wyłączenie do dołu. I tak montuje wyłączniki.

Od dziesiątków lat wszelkie wyłączniki, nawet stare nożowe załącz do góry, wyłącz w dół, bo tak zawsze było szybciej i wygodniej. Nie widzę powodu by łączniki na ścianie traktować inaczej.

STANCA

Pragnę zauważyć że przy wyłącznikach schodowych lub krzyżowych jest to awykonalne. :slight_smile:

Na czym polega to doświadczenie?

I na czym ta awaria może polegać, żeby wyłączenie musiało być do dołu?

Tylko poproszę coś racjonalnego, bez upadania porażonego użytkownika instalacji i wyłączającego w locie wyłącznik i tym podobnych rewelacji.

Bzdura Panie, bzdura.
Dlaczego “awykonalne” (dziwne to słowo..) ??? Nie da się zorganizować wszystkich wyłączników tak, aby w tej samej pozycji (np. wszystkie schowane u góry) światło było wyłączone ??? Albo włączone?

Każdy dudek ma swój czubek, a i tak ostanie słowo należy tylko i wyłącznie do inwestora, albo jego żony…

Panie e-sparks, dopisz następnym razem, że schodowe można zrobić na automacie schodowym i wykorzystać przyciski dzwonkowe. Sam doskonale wiesz o czym pisze twój przedmówca to zamiast mu podpowiedzieć lepiej napisać “Bzdura”.

Jeśli pan STANCA się wypowiedział w tym temacie i nie podał żadnej normy jak mają być ustawione klawisze to prawdopodobnie jej nie ma :slight_smile:

Ja przykręcam wyłączniki tak jak mi pasuje. Ostatnio klienci zażyczyli sobie włączone-góra wsunięta, dół wysunięty. Akurat montowałem Schneider Sedna i sprawdziłem na pojedynczym gdzie ma być czerwona “łapka”, na dole puszki czy u góry aby ustawienie się zgadzało. Przy pojedynczych to się sprawdzało, ale podwójne już miały odwrotne ustawienie czerwonej łapki względem puszki żeby ustawienie klawiszy było zgodne z oczekiwaniami.

Włączone - wciśnięty dół, tak należy montować.

Ze względu na dzieci, łatwiej jest załączyć.
Nawet jak nie dosięga, to podskoczy i jakoś się uda.
Dzwonkowy jest chyba dobitnym przykładem - zawsze w dół.

Osobiście wolałbym, żeby dzieci najpierw mogły światło wyłączać a dopiero jak podrosną, żeby mogły je włączać. Aczkolwiek cały ten argument jest chyba dla śmiechu, bo dzieci rosną zbyt szybko, by miały jakiś szczególny problem z włącznikami na ścianie.

PS: Moja dwójka doskonale sobie radziła z włącznikami załączonymi do góry (góra wciśnięta).

PPS: Dodam, że niekiedy marzyłem o wyłącznikach na wysokości 1.7-1.8m od podłogi, żeby dzieciaki światłem się nie bawiły :wink:

A ja odwrotnie wprost - aby tylko nie trzeba było d..y ruszać z kanapy aby reagować na: “tata światło zapal…”

Staram się montować: załącz w dół, chociaż w swojej chałupie zrobiłem raz tat raz tak i… po dwóch latach sie przyzwyczailismy i żoneczka przestała krakać :laughing:

Zgadzam się z Kolegą Stanca , że wszystko załączamy w górę a wyłączamy w dół. Wszystkie wyłączniki mocy np po 1000A i więcej jak wyłączniki nadmiarowoprądowe załączamy w górę a wyłączamy w dół, Dla mnie było to pytanie sprawdzająco-potwierdzające. Wiem ,że na zachodzie włączamy w górę.Odwrotne włączanie wydaje mi się bez sensu a stolarz nie powinien zbytnio elektryka interesować jeśli chodzi o urządzenia elektryczne. Jeśli nie ma normy czy przepisu każdemu wolno postępować w brew logice.

Kolego aras dziecko powinno mieć przede wszystko możliwość szybkiego wyłączenia a nie włączenia jak przykładowo PALI SIĘ INSTALACJA.
Dlatego wyłączniki pożarowe łatwiej jest wyłączyć niż włączyć.

Byłem kiedyś u klientki która chce wyjechać ale jest problem.Energetyka wyłączyła prąd nie wie w jakiej pozycji powinny być wyłączniki. Nikt nie ustalił no to ma pecha.

Takie sytuacje zdarzają się raz na 10lat, że ktoś właśnie wyjeżdża a akurat nie ma zasilania i nie wie czy zgasił światło czy nie. Proste rozwiązanie. Wyłączamy bezpiecznikami to co można (czyt. pomiń lodówkę czy zamrażarki) i wyjeżdżamy.

Na zachodzie włączamy w dół…

Też tak uważam.

A stolarz ma rację.

I właśnie dlatego w całym obiekcie wszystkie wyłączniki powinny załączać w tę samą stronę, schodowe i krzyżowe też!!!
Argument “pali się instalacja” jest totalnie nietrafiony - można mówić tylko i wyłącznie o stanie niezakłóconym, o stanie normalnej pracy, nie o powodzi, czy tsunami.

Ja preferuje załączanie poprzez wciśnięcie góry.
Eski załącza się podnosząc dźwignie, większość innych aparatów też.