Witam wszystkich na forum . Może ktoś zetknął się z taką sprawą w wykonanej instalacji zamontowałem na obwód gniazda 380V wyłącznik ochronny różnicowoprądowy podłączenie tradycyjne dla systemu instalacji TNCS bylo by wszysko dobrze gdyby nie fakt ze przy załączeniu odbiornika w dowolnym gniazdku 220V wyrzuca wyłacznik różnicowoprądowy na obwodzie gniada 380V . Wylącznik jest zamontowany tylko na obwód gniazda wiec skad działanie przy załączeniu odbioru w gniazdkach 220V?proszę o poradę a moze to wyłącznik jest uszkodzony? pozdrawiam
Witam!
-Kol. Borys, jeśli jesteś wykonawcą takich instalacji, to proponuję Ci się poważnie wziąć za naukę, bo Możesz narobić nieszczęścia ludziom.
-Tym razem proponuję Ci zakup takich książek:
- Prof. Henryk Markiewicz „Instalacje elektryczne” wydanie czwarte uaktualnione,
- Brunon Lejdy „Instalacje elektryczne w obiektach budowlanych”.
-Pozdrawiam!
-Edward W.
PS. –Tam są wyjaśnione błędne połączenia, jako przyczyny działania RCD.
Witam Kolegów.
Kolega Borys zadał pytanie, Kolega Edi podal literaturę, z która wypadałoby się Koledze Borysowi zapoznać, a ja podam najbardziej prawdopodobną odpowiedź na zadane przez Kolegę Borysa pytanie-połączenie przedwodu N i PE za wyłącznikiem. Prawdopodobnie wykonanie mostka w gniezdzie trójfazowym
Pozdrawiam i życzę przyjemnej lektury
Piotr
Ja bym obstawał przy zamienionych przewodach N i PE w samym gniezdzie 220V lub w puszcze pośredniczącej (jesli takowa jest). Kolega pisze, ze wylatuje kiedy wlaczy odbiór wtedy I wraca do PE, a nie do N ![]()
Witam!
-Przyjąłem ogólną zasadę na forum, że będę wskazywał wiarygodne źródła informacji (czy gotowych odpowiedzi). –Nie udzielam odpowiedzi wprost,( jak to uczynił Kol. Piotr (Doktorant) czy Kol. Edward (-dawny Edie), bo to jest Forum dla Elektryków, a pytania często zadają osoby, które po uzyskaniu odpowiedzi na Forum ingerują w instalacje elektryczne ( lub je wykonują), nie mając do tego uprawnień. –Wskazywane lektury powinien posiadać każdy Elektryk, co wydaje mi się, że po wskazaniu wydania książki i strony, nie powinno stanowić problemu odszukania odpowiedzi na zadane pytanie.
-Ja rozumie, że tego uczą w szkołach o kierunku elektrycznym i nie jest to wielka tajemnica zawodowa, ale Elektryk czy uczeń w/w szkoły sam znalazłby odpowiedź na to pytanie.
-W odrabianiu lekcji staram się tylko pomagać, nie odrabiać za kogoś.
-O negatywnych skutkach nauczania na Forum opowiem w nowym temacie.
-Pozdrawiam!
-Edward W.
PS.
-Myślę, że Borysowi (czy Andrzejowi) troszkę pomogłem.
Przewody mylą nawet bardzo fachowcy, chyba każdy się z tym spotkał. Myślę, że Kol. Borys w końcu zlokalizuje usterkę, napisze co było, i wszyscy się czegoś nauczymy. Szukając warto wziąć pod uwagę czy obwód gniazd 3-f jest czymś obciążony (czym?), a co włączane jest do gniazda 1-f, i czy np. jest w stanie spowodować asymetrię napięć.
Powodzenia!
Witam zgodze sie z Kolega Maksem, zeby autor watku napisal co bylo nie tak. Nie zgodze sie z Kolega Edim a to dlatego, że to forum przeglądają nie tylko elektrycy. Czytając nasze odpowiedzi może takie osoby czegoś nauczą sie o elektryce. Ja wychodze z zalozenia, ze nalezy rozpowzechniac posiadana przez nas wiedze a nie chowac ja w naszych umyslach lub odsylac do ksiazek. Niektorzy moga nie miec czasu czy chociazby gotowki na zakup ksiazek a chcieliby sie czegos konkretnego dowiedziec to pytaja n alamach forum. Nie wiem czego Kolega sie wiec obawia-czy chodzi o konkurencje??? Czy boi sie ze “domorosly elektryk” BEZ UPRAWNIEN moze okazac sie wieksza wiedza niz ten z UPRAWNIENIAMI??? Widzi Kolega ja znam takie przypadki i nie jest ich mało. Znam wiele osób, które posiadają wszystkie mozliwe uprawnienia od projektowych, budowlanych po wykonawcze eksploatacyjne czyli “E” a guzik wiedza - zadajac im konkretne pytanie nie otrzymuje sie prawidlowej, fachowej odpowiedzi, ale uprawnienia MAJA. Dlatego uwazam, ze jesli ktos chce sie czegos dowiedziec o elektryce to powinien zajrzec na nasze forum i zadac pytanie a ja (nie wiem jak inni Koledzy) w miare swojej wiedzy na nie napewno odpowiem w sposob prosty. Jestem za taka organizacja forum. Nie podoba mi sie fakt, ze niektorzy z KOlegow z forum zle sie odnosza do osob nie znajacych sie na elektryce a chcacych sie czegos dowiedziec. Wie Kolega co? SEP nawet dla przedszkolakow organizuje zajecia czym jest prad elektryczny. Wiem, ze to nie to samo, ale wiedze trzeba rozpowszechniac od najmlodszych lat i wszedzie. Do tego nie tylko sluza ksiazki ale i to forum.
Dziekuje za uwage i przeczytanie mojego postu. Pozdrawiam i zycze udanych nauk tym co chca sie doksztalcic na lamach naszego ise.
Piotr
Myślę, że wypowiedź Kol. Piotra ma swoją klasę i odzwierciedla moje oczekiwania co do forum. Nic dodac nic ująć i nie będzie tu żadnym nadużyciem, jeżeli Kol. Piotr zmieni swój nick na jeden stopień wyższy.
Józef Kopeć
Witam!
Kol. Piotr (Doktorant) napisał:
„Nie zgodze sie z Kolega Edim a to dlatego, że to forum przeglądają nie tylko elektrycy. Czytając nasze odpowiedzi może takie osoby czegoś nauczą sie o elektryce.”
- Z tych słów wynika, że wszystkich mamy uczyć e l e k t r y k i .
-Jeśli pytanie zadała osoba, bo nie chce wzywać Elektryka, tylko sama chce usunąć usterkę (czy błąd, który popełniła), to my Elektrycy prowadzący działalność czy firmy w celach zarobkowych mamy im w tym pomagać.
-Tu nie chodzi o konkurencję między Elektrykami czy Firmami, bo zadeklarowałem się pomagać zwłaszcza młodym, niedoświadczonym Elektrykom.
-Jak dobrze zrozumiałem wypowiedź Kol. Piotra, to Forum ma być poradnią w sprawach e l e k t r y k i dla wszystkich zadających pytania (-przeważnie anonimów), a nie Forum dyskusyjne Elektryków z Elektrykami.
-Jak zauważyłem, to na nieco trudniejsze pytania postawione przez Elektryków nie ma odpowiedzi. –Ciągle czekam, kto mi udzieli odpowiedzi w sprawie pomiarów stanu izolacji silników 6kV z kablem i ogranicznikami przepięć. –Mnie zadowoli wskazanie jakiejkolwiek literatury na ten temat lub wypowiedź producenta ograniczników, których dane podałem.
-Jak można, będąc Elektrykiem, zadawać pytania z zakresu podstawowej wiedzy technicznej.
-By sobie odpowiedzieć, wystarczy zajrzeć do pierwszej lepszej książki czy podręcznika szkolnego.
-Na koniec Kol. Piotr napisał:
„[…], ale wiedze trzeba rozpowszechniac od najmlodszych lat i wszedzie. Do tego nie tylko sluza ksiazki ale i to forum.
-Czyli robić z wszystkich Elektryków, by mogli samodzielnie wykonywać prace Prawnie dozwolone tylko osobom Uprawnionym.
-Obiecałem w nowym temacie podać przykłady z życia, jakie były negatywne skutki udzielania odpowiedzi znajomym (-i nie tylko), na temat wykonywania instalacji elektrycznych w domkach jednorodzinnych.
Nowy temat to: „Negatywne skutki nauczania na Forum”.
-Chwilowy nadmiar pracy fizycznej nie pozwala mi poświęcać więcej czasu na tym Forum.
-Pozdrawiam!
-Edward W.
Witam ja nie chce polezmizować z Kolegą Edim, widać, że mamy odmienne zdanie na ten temat. Kolega Edi napisał "Kol. Piotr (Doktorant) napisał:
„**Nie zgodze sie z Kolega Edim a to dlatego, że to forum przeglądają nie tylko elektrycy. Czytając nasze odpowiedzi może takie osoby czegoś nauczą sie o elektryce.”
- Z tych słów wynika, że wszystkich mamy uczyć e l e k t r y k i . "** Nie wiem dlaczego Kolega odczytał tak moje słowa???Ja czytam swoją wypowiedź i nijak nie mogę się dopatrzeć takiego znaczenia moich słów. Następnie a jeśli KOlega zada pytanie na forum to też czeka na odpowiedź - czyli ise jest swoistą poradnią energetyczną jak Kolega ujął, ale z wypowiedzi Kolegi wnioskuję, że ma to być tylko dla wybranych (elektryków), wie Kolega co?-jak ktoś będzie chciał zrobić Koledze konkurencję to sobie kupi książkę i też się nauczy nie będzie potrzebował do tego forum. Kolega chce pomagać młodszym w nauce? To proszę bardzo nikt Koledze nie broni - to jest godne pochwały. Wie Kolega co? Jak byłem na studiach to wkurzali mnie nauczyciele, którzy odsyłali ludzi do literatury, bo w moich oczach (i nie tylko w moich) zyskiwali miano “niewiedzącego”, zaś cieszyli się dobrą sławą nauczyciele akademiccy, którzy odpowiadali na zadane pytania wprost i w miarę posiadanej przez nich wiedzy. Oni nie bali się, że taki student chociaż nie był nauczycielem będzie prowadził zajęcia pt. “korepetycje”. Nie przekonał mnie Kolega co do słuszności swojej opinii także stwierdzeniem
“Czyli robić z wszystkich Elektryków, by mogli samodzielnie wykonywać prace Prawnie dozwolone tylko osobom Uprawnionym”-Uprawnionym czytaj wybranym:)))) Mogę się założyć, że większość domorosłych obywateli i tak i tak sami wykonują naprawy, a pytając tutaj o radę my iim pomagamy, żeby jeśli to robią zrobili to dobrze. A te osoby, które boja się prądu to i tak wezwą elektryka. ?Boi sie Kolega, ze beda sami wykonywac napraw instalacji u sasiadow?-TO WTEDY JAK COS SIE STANIE RYZYKUJA PROKURATOREM- to ich sprawa.
Dobrze nie chce sie rozwwodzic nad tym bo zajeloby to duzo miejsca i nikt by tego nie czytal. Pozdrawiam Wszystkich a szczególnie Kolegę Ediego.
Piotr
Witam.
Sam chciałem odpowiedzieć kol. EDI’emu na jego ostatni post, ale kol. Doktorant wyręczył mnie w pełni i oddał co ja też myślę.
To jest forum, każdy może pisać co chce, lecz takim strofowaniem jakie stosuje kol. EDI nic się nie dokona.
Kol. EDI,
proponuję Ci się poważnie wziąć za naukę
pomocy młodym, niedoświadczonym elektrykom.
Panowie,
Dyskusja robi się długa, a rozwiązanie może być proste. Odpowiadam, jeżeli wiem i chcem
, a jeśli obawiam się że pytający i tak robotę spartoli i może zaszkodzić sobie i innym to się od doradzania powstrzymuję. Trudno za każdym razem roztrząsać, czy pytający jest laikiem, quasi-elektrykiem, byle-elektrykiem czy fachowcem który “zęby zjadł”.
A w każdym razie: “Jeżeli nie wiesz jak się zachować - zachowaj się przyzwoicie.”
Pozdrowienia!
Witam!
No właśnie, dyskusja długa a zupełnie nie potrzebna. Na forum pojawiają się różne pytania, problemy, jesli ktoś chce udzielić porady to ją udziela (wprost) jesli nie to podaje link lub literaturę. A najczęściej wogóle nie udziela odpowiedzi bo albo nie na czasu, albo mu się nie chce albo po prostu nie ma nic w temacie do powiedzenia (porównajcie proszę koledzy, liczbę odwiedzin tematu z liczbą odpowiedzi). I tak jest dobrze.
Mnie osobiscie na tym forum nic specjalnie jeszcze nie zraziło i puki nie podną pytania “czym się różni prąd stały od przemiennego” lub “którym drutem w kablu ma płynąć faza, a którym zero”, każde pytanie zasługuje na odpowiedź.
Zresztą jeśli chodzi o zagadnienia związane z wył. RCD to tylko teoretycznie “elektryczne przedszkole”. Zauważyłem że wielu doświadczonych elektryków ale “starszej daty” wogóle nie czuje tej tematyki. Mnie też RCD jeszcze pewnie długo będą zastakiwać. Np. nie wiem dlaczego w magazynie wyrzuca mi RCD przy niewielkiej nawet burzy (przepięcia pewnie, ale dlaczego sąsiedzi tego nie mają???). Kiedyś znów szukałem przyczyn zadziałań RCD by bo długim śledztwie dojść do lampy metalo-halogenkowej (jedna z ośmiu), którą poza tym była w porządku.
pzdr.
Paweł B.
WItam,
Rozumując tokiem myślenia kol. EDI-ego, elektryk (taka tzw. “złota rączka”) chcąc podłączyć sobie piec gazowy CO, wchodzi na forum gazowników i zadaje pytanie, np: “…jakim przekrojem połączyć piec typu XXX do instalacji gazowej?” i oczekuje wyczerpujących odpowiedzi.
Uważam, że nic błędniejszego. Jako elektryk znalazłem toto forum (jego ocena czasami mnie żenuje, ale to inna para kaloszy) i obserwuję tematy poruszane przez kolegów “po fachu”. Gdybym nie był elektrykiem - nawet nie przyszło by mi do głowy otwierać strony na takim forum (jak np nie wiem, czy istnieje forum gazowników, hydraulików, etc.).
Natomiast ten, kto będzie chciał “pogrzebać w kabelkach”, a nie zna się na tym (nieelektryk) - i tak pogrzebie. Zrobi sobie “kuku”, czy nie - to inna sprawa. Pomóżmy mu może czasem, aby sobie nie zrobił dużego “kuku”… On i tak pociągnie sobie dodatkowe gniazdo pod tynkiem na przewodzie z odzyskanej starej pralki czy żelazka…
Odpowiedzi takie jak podaje kol. EDI można zastąpić jedną, dużą stroną o treści:
Wszelka pomoc i poprawne odpowiedzi na najczęściej zadawane przez kolegów pytania mieszczą się w Normach, przepisach oraz literaturze fachowej. Nieuprawnione “grzebanie” w instalacji elektrycznej przez osoby nie posiadające uprawnień są zabronione pod karą…(tu wstaw dowolną karę z więzieniem włączne). Przeróbki, naprawy, etc - odpłatnie - zakład usług: REKLAMA.
To w końcu po co dyskutować? Po co to forum? A może wejściem na nie będzie podanie swoich uprawnień SEP-owskich? System sprawdzi zgodność nazwiska z numerem w bazie i wpuści lub nie? Orwel? Czasy komuny? Sklepy za firankami? (starsi wiedzą o jakie sklepy chodzi)…
A tak na poparcie moich tez dla kolegi EDI-ego:
Przeczytaj post w temacie “Jak mierzyć silniki zasilane z falowników?” napisany przez emeryta elektryka… “tylko nie odsyłajcie mnie do literatury … minimalna emerytura nie pozwala”
Życzę koledze EDIemu DUŻEJ emerytury i odsyłaczy do książek…
A może faktycznie: nie chce kolega powiedzieć szczegółów, nie czuje się na siłach? - to nie pisać nic, a jak się nie ma czasu a chce się pomóc - podać literature z prośbą, aby ktoś dysponujący czasem zacytował ją.
Post mi się “powtórzył” przez nieuwagę. proszę zdjąć zdublowany. [ok moderator]
Witam!
Kolega Dick napisał:
”Rozumując tokiem myślenia kol. EDI-ego,[…]
Odpowiedzi takie jak podaje kol. EDI można zastąpić jedną, dużą stroną o treści:
Wszelka pomoc i poprawne odpowiedzi na najczęściej zadawane przez kolegów pytania mieszczą się w Normach, przepisach oraz literaturze fachowej.[…]
Nieuprawnione “grzebanie” w instalacji elektrycznej przez osoby nie posiadające uprawnień są zabronione […]
Przeróbki, naprawy, etc - odpłatnie - zakład usług: REKLAMA. […]”
Riposta:
-Nie każdy jest tak kształcony i zdolny, jak Kolega Dick, który na wszystkie pytania ma gotowe odpowiedzi w głowie.
-Ja, by być wiarygodnym, musze poświęcać wiele czasu do przygotowania się na jakiś temat.
-Nie jestem tak kształcony i zdolny jak kolega Dick i te 30 lat pracy zmianowej w ruchu ciągłym nie są bez wpływu na mój stan umysłu.
-Na zakończenie powiem, ze kilka osób, które udało mi się na Forum obrazić (czy sami w dyskusji wypadli śmiesznie), dawno mi to odpuścili (-Kolego Rysiu) i nawet pewne materiały czy uwagi przekazujemy sobie poza Forum.
-Na pytania końcowe: „To w końcu po co dyskutować? Po co to forum?”
-Proszę sobie samemu odpowiedzieć.
P.S
-Proszę nie wypowiadać się lekceważąco o poziomie dyskusji na Forum ise.
Witam!
Tym razem riposty dla Ciebie Dick, nie będzie.
Wskazuję lekturę, kiedy udowadniam na Forum moje racje (-odmienne zdanie).
-Tak się dziwnie składa, że Ci, co mają odmienne zdanie (-nawet do końca dyskusji) tego mi nie wypominają.
-Albo sprawdzają te wskazane strony, albo proszą mnie poza Forum „o zacytowanie”.
-Nie jestem zwolennikiem popisywania się cudzą wiedzą i podkreślania, jaki to jestem mądry i ważny.
-Wiedzę zdobywam za własne, uczciwie zarobione pieniądze i nie mam żadnych urazów, co do braku dyplomu wyższej uczelni.
-Zawsze uzupełniam i uaktualniam biblioteczkę (-wydań książkowych).
-Nie zawsze to się podoba przełożonym w pracy.
-Ale, co to ma wspólnego z Forum dyskusyjnym?
P.S
Dzisiaj na szkoleniu bhp (ZSZ) spytałem Kolegę czy zagląda na Forum.
-Odpowiedział: -Szkoda zdrowia. Już dawno dałem sobie z tym spokój.
-Nie pomogły argumenty, ze można wiele się nauczyć i być na bieżąco z przepisami czy normami.
-Znowu padła odpowiedź: -Po co? –Szkoda zdrowia. -Żeby podpadać przełożonym.
-W tym momencie zazdrościłem Koledze praktycznego podejścia do życia.
-Nie wysilać się i nie narażać. –Jest jeszcze młodym, zdrowym człowiekiem…
No to czegoś tu nie rozumiem…
Czy zacytowanie przez Ciebie z Twojej, zakupionej za ciężko zapracowane pieniążki (fakt) książki wytłumaczenia jakiegoś problemu ( w celu nauki) młodszym kolegom po fachu jest popisywaniem się czyjąś (autora) wiedzą???
Przecież w każdej pisanej pracy od kolokwialnej po magisterską cytuje się całe akapity, (strony nawet) literatury fachowej. Jest miejsce na wykaz literatury. Powinno się tam znaleść odniesienie skąd wzięto cytat. Nie jest to jak zauważy na pewno kol Krystyn kradzież. Niech ktoś weźmie dowolną pracę lub referat z sympozjum czy inne opracowania. Zawsze jest jako poparcie pewnych tez zdanie ludzi uznawanych za obeznanych (celowo takie sformułowanie zastosowałem).
Więc ja, Twoje podawanie źródła (standartowo) z uwagą, że nie będziesz podawał treści z niego odczytuję jako ironiczne “pogrywanie” z czytelników. Tylko tak to nazwę. A chciałbym mocniej, znacznie… (zauważ, że się powstrzymałem). Pisałem już: nie chcesz podawać - nie pisz wogóle. Faktycznie szkoda Twojego cennego czasu.
Witam Kolegę “Dick” i wszystkich Kolegów na FORUM.
W poprzednich postach Kolega piszę jak moderator się powinien zachować, zwracając mu uwagi.
Tak, więc ja napiszę, aby Kolega przed wysłaniem postu sprawdził, jak on wygląda, po czym go wysłał.
Kolegi post wysłany: 25 11 2003 18:22, nie jest czytelny. Proszę go poprawić i przesłać ponownie, to go zamienię.
Przygadał kocioł garnkowi.
Moja odpowiedź będzie krótka:
Gdyby istniała możliwość edycji - sam bym sobie to zrobił a nie zajmował czas modkowi.
Tyle. Tak trudno to zrozumieć?
Jeśli się ma słabe łącza, to podgląd posta zajmuje tyle czasu co wysłanie - szkoda czasu. A jak się coś “popieprzy” w poście - to sie poprawia samemu. Co boi sie kolega dać “waadzę” plebsowi?
Tu Cię mamy!
“Lepiej samemu kontrolować. Niech się proszą. hamy!”
P.S.
Tak trudno wymyślić, czego skrypt “nie zrozumiał”?
[Q…te=“autor”] treść…do tego m-ca [qu..te]
to powinno być jako cytat, czyż nie?