Przedwczoraj było mi dane szukanie przyczyny uszkodzenia stycznika (Z-SCH230/25-40)
w obwodzie zabezpieczającym pompę głębinową (3 lub 4 kW) mojego znajomego.
Wg mojej oceny przyczyną było podłączenia zacisków A1 i A2 stycznika pod fazy L1 i L3 (poprzez czujnik zaniku fazy),
lecz elektryk upiera się, że to prawiłowe podłączenie.
Proszę szanownych panów o opinię w tej materii.
Dodatkowo nurtuje mnie jeszcze jeden problem.
Mianowicie w instalacji występuje przekaźnik zalania (PZ-828), którego
praca polega na odcinaniu jednej fazy - przewód dochdzący do czujnika zaniku fazy (CZF2-B).
Czy takie podłączenie jest prawidłowe? Czy raczej nie powinien pracować w obwodzie sterowania stycznikiem?
Elektrykiem nie jestem, więc proszę o wybaczenie jeśli się jasno nie wyraziłem.
Moje wątpliwości budzą niektóre fragmenty Twego opisu.
Jak się ma Typ i parametry stycznika
(Z-SCH230/25-40)
do
podłączenia zacisków A1 i A2 stycznika pod fazy L1 i L3
i nie ma tu żadnego znaczenia czy był użyty czujnik zaniku faz i nieprawidłowo podłączony czujnik poziomu cieczy.
Nie one bowiem były przyczyną awarii (pewnie spalenia cewki).
Postaram się wyjaśnić najlepiej jak potrafię.
Cewka w styczniku ma dwa zaciski - A1 i A2.
A2 jest podłączony bezpośrednio do L1.
A1 jest podłączony do zacisku nr 8 czujnika zaniku fazy.
Wg takiej małej karteczki od tego czujnika, styk nr 8 jest zwierany ze stykiem nr 3 (wtedy gdy są wszystkie fazy?), do którego jest podłączona faza L3.
Wg moich nieśmiałych domniemywań, to na cewce znajdowało się
napięcie międzyfazowe (400V) a powinno być 230V (dla tego stycznika),
co skutkowało usmażeniem się tej cewki.
Oczywiście, że powodem uszkodzenia było napięcie międzyfazowe na cewce stycznika. Liczba 230 w jego nazwie oznacza napięcie cewki.
Również styk czujnika poziomu cieczy powinien być wpięty w obwód sterowania cewką a nie odcinać jedną z faz zasilających czujnik zaniku faz.
Nic jednak nie piszesz o zabezpieczeniu przeciążeniowym silnika pompy.
Panowie ta zabawa może źle się skończyć. Tu potrzebny dobry elektryk nie facet z neonówką. Jest kilka byków w połączeniach. Tani elektryk drogie naprawy.
Dziedzina elektryka wymaga pewnej wiedzy, nie można powierzać urządzeń przypadkowym “elektrykom” z rodziny zastępczej.
Nie wstydzić się poprosić po zakończeniu prac elektryka o protokoły sprawdzenia ochrony przeciwporażeniowej. Każdy elektryk musi wypisać papier po robocie że dopuszcza urządzenie czy instalację do eksploatacji.
Obecnie są tylko straty materialne. Następna pomyłka może kosztować więcej.
Cała instalacja zaczyna się od wyłącznika silnikowego Z-MS (Moeller),
nie wiem czy pełni on funkcję zabezpieczenia preciążeniowego silnika.
Dziękuję za potwierdzenie moich przypuszczeń.
Nabrałem wątpliwości co do umiejętności tego “elektryka” jak zobaczyłem,
że z tego wyłącznika wychodzą (są podłączone od dolu) wszystkie przewody w jednym kolorze - zielono-żółtym.
Przy okazji zapytam jeszcze - jakie dokumenty powinien pozostawić po sobie elektryk, po podłączeniu takiej pompy, aby można było wykazać, że była prawidłowo podłączona przy ewentualnym jej reklamownaniu?
Interesuje mnie również koszt takiej usługi.