Pomiary skuteczności z zabezpieczeniem nadprądowym i RCD

Witam. Mam pytanie. Czy badając skutczność samoczynnego wyłączenia w obwodzie w którym jest zabezpieczenie nadprądowe jak i różnicowe musze badac osobno skutecznoisc dzialania tych dwóch urządzeń i jednoczesnie tworzyc dwa protokoły czy np zbadfanie skuteczności zadzilania różnicówki pozwala juz na stwierdzenie ze nadprądowka rowniez zadzila jak trzeba???

Witam!

A na jakiej podstawie stwierdzisz kolego, że

ze nadprądowka rowniez zadzila jak trzeba

Przecież, by tak było, to musisz zmierzyć napięcie, zmierzyć impedancję pętli zwarcia, odczytać wartość zabezpieczenia oraz uwzględnić jego charakterystykę i dopiero wtedy wyliczysz, czy jest spełniony warunek SWZ.

Witam Kolegę „BORO” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Do wypowiedzi Kolegi Krzysztofa coś dodam.
Na wstępie załączę rys. z książki „WYTYCZNE SEP - Pomiary w elektroenergetyce…”.
Jedni fachowcy idą po najprostszej linii oporu i wykonują tylko pomiar wg rys. c).
Natomiast inni wykonują pomiary wg rys. a), b) i c).
Całego rozdziału z książki nie będę przesyłał ale odpiszę krótko na pytania Kolegi.
Protokół powinien być jeden i zawierać wyniki z ostatniego pomiaru z rys. c). Jednak nikomu nie zaszkodzi, że w tym protokole pojawi się pomiar z rys. b).
Pamiętajmy o tym, że (niestety) RCD są urządzeniami o zwiększonej awaryjności w porównaniu z S’kami czy wkładkami tpoikowymi, i rezystancja PE „powinna” (wg mnie) być sprawdzona przy zbocznikowanym RCD (wg rys. c).

Temat od dawna poruszany, ale mam pytanie.
Wg wzoru protokołu skuteczności poprzez samoczynne wyłaczenie zasilania w instalacjach z zabezpieczeniami RCD i przetężeniowymi pkt. 26.2.1 ksiązki podanej przez kolegę KSKRAK w pkt. 4 i 5 tabeli impedancja zmierzona odniesiona jest do impedancji dopuszczalnej wynikającej z prądu “różnicowego” 0,03mA RCD. Skoro stwierdzamy, że RCD są bardziej zawodne niż “S” czy topiki, co nam daje pomiar b odniesiony do prądu różnicówki a nie do prądu wyłczalnego “S” czy topika?

Wyłącznik RCD jest uzupełnieniem ochrony a nie samodzielnym środkiem.
Samodzielnym środkiem ochrony przeciwporażeniowej jest samoczynne szybkie wyłączenie zabezpieczenia nadmiarowoprądowego.
I dlatego należy w protokole umieścić wyniki pomiarów pętli zwarcia dla nadmiarówki jak i pomiar zadziałania i sprawności wyłącznika różnocowoprądowego

Czyli tak jak kolega BORO napisał 2 protokoły

  1. Zabezpieczenie różnicówką
  2. Zabezpieczenie “S”
    Stąd moje wcześniej zadane pytanie odnoszące się może do KSKRAK:
    Co nam daje odniesienie impedancji zmierzonej do imp. wyliczonej z prądu 0,03 a nie prądu wył. S tak jak to podano w “Wytycznych …”?

Witam :slight_smile:

Pozwolę sobie na małe sprostowanie.
Wyłącznik RCD o znamionowym prądzie różnicowym nie większym od 30mA pełni lub też może pełnić uzupełnienie ochrony przed dotykiem bezpośrednim.

Wyłącznik RCD o znamionowym prądzie różnicowym odpowiednio dobranym do chronionego obwodu pełni lub też może pełnić rolę urządzenia realizującego ochronę przed dotykiem pośrednim (lub poprawniej byłoby napisać przy dotyku pośrednim). RCD w tej roli najczęściej stosowany jest w układach TT jednak możliwe jest takie jego zastosowanie w układzie TN.

Z uwagi na to że w obwodzie TN zwykle w prosty i ekonomiczny sposób ochrona przed dotykiem pośrednim realizowana jest przez zabezpieczenie nadprądowe przy okazji realizacji ochrony przewodów przed skutkami zwarcia zastosowanie w takim układzie dodatkowo RCD możemy nazwać uzupełnieniem ochrony przed dotykiem pośrednim (możemy również nazwać uzupełnieniem ochrony przed dotykiem bezpośrednim jeśli prąd różńicowy nie jest większy od 30mA) co nie oznacza że RCD nie może pełnić samodzielnie roli urządzenia realizującego ochronę przed dotykiem pośrednim.

Oczywiście RCD nie zabezpieczy nam zwykle przewodów przed skutkami zwarcia i konieczne jest dodatkowe zabezpieczenie takie jak np. zabezpieczenie nadprądowe.

Kolejny raz przypominam, że czas zadziałania zabezpieczeń dla ochrony przed dotykiem pośrednim i czas zadziałania zabezpieczeń dla ochrony przewodów przed skutkami zwarcia mogą się różnić.
Są to dwie różne sprawy i należy je rozróżniać o czym się często zapomina.

Witam.

Robisz tak:

  • Badasz różnicówki przy wyłączonych wszystkich obwodach zasilanych z tych różnicówek. Robisz z tego protokół.
    -Mostkujesz różnicówki lub zastępujesz je Esami i robisz pomiary impedancji pętli zwarcia dużym prądem . Obliczadz Z dopuszczalne i z tego też robisz protokół.

Załóżmy ,że wszystko wyszło ok. Możesz teraz stwierdzić ,że RCD rónież wraz z Eskami zapwenia ochronę przeciwporażeniową z dużo większą czułością bo Ia=prąd różnicowy RCD.
I tylko jakiś nawiedzony elektryk może twierdzić ,że ten mostek ma jakieś znaczenie dla zadziałania różnicówki, i że powinny byćzrobione pomiary przy załączonej różnicówce. Dla spokojności można napisać jeszcze jeden protokół dla tych samych punktów pomiarowych i wszędzie tam gdzie Z była mniejsza od jedności wpisać 1 a tam gdzie Z była większa od 1 a mniejsza od 2 wpisać 2. Większych wartości nie rozważam. Nie ma co biegać z miernikiem w tym wypadku bo przy spełnieniu dwóch pierwszych warunków ten trzeci napewno będzie spełniony. A nawiedzony będzie usatysfakcjonowany. Ja zawsze mam ze sobą jeszcze mosteczek i mierzą rezystancję torów prądowych RCD aby być pewnym ,że mój mostek lub eska ma porównywalną rezystancję. Gdyby było inaczej to coś nie tak jest z RCD ale jeszcze mi się nie przytrafiło.


Co do tej zawodności RCD to wg. mnie nie jest tak jak się obiegowo mówi. Spotkałem dopiero jedną sztukę ,że coś tam nie działała . Rcd podlega stałej kontroli na test. RCD bada się przy przeglądach okresowych. Dzięki remu usuwamy z instalacji uszkodzone aparaty.
Spotkałem natomiast już kilka esek z zespawanymi stykami o czym nikt nie wiedział. Robiąc pomiary mierzono Z określano Ia dla esa i wszystko było cacy . Sprawy wychodziły na jaw jak chciałem wyłączyć eskę a tu nic. tylko wajcha spadła.

Witam
Może troszeczkę nie w temacie
Jeszcze nie tak dawno odbywała się dyskusja nad RDC odnośnie testowania.Firma Gewiss wyprodukowała serię Restart wyłączników różnicowo-prądowych, z ponownym uzbrajaniem.Pozwalają one na wyeliminowanie problemów związanych z niepożądanym rozłączaniem wyłącznika.W przypadku wystąpienia rozłączenia sprawdza w pierwszej kolejności, czy nie jest to spowodowane awarią.Jeśli wszystko jest w porządku ponownie się uzbraja samodzielnie, przywracając napięcie w ciągu 90 sekund.Jeżeli rozłączenie spowodowane jest awarią trwałą, zgłasza awarię za pomocą sygnału świetlnego.Dostępny jest jako samodzielny wyłącznik RDC, wykonujący co tydzień w sposób automatyczny i bez odcięcia napięcia instalacji kompletny test zabezpieczenia RDC.
Nie jestem przedstawicielem wymienionej firmy.
Dla wiadomości kolegów, że coś takiego jest już na rynku i można stosować.
Pozdrawiam

Dzisiaj w nocy kończyłem protokół z pomiarów nowa instalacja TN-S, było prawie wszystko, wyłaczniki nadprądowe, RCD, połaczenia wyrównawcze, zabrakło niskiego napięcia i IT.
Jedna rozdzielnia jedna tabelka (może troche długa). W niej pomiary skuteczności szybkiego wyłaczenia napięcia dla wyłączników i rezystancja izolacji (w gniazdach, odbiornikach, oprawach), potem idą pomiary połączeń wyrównawczych , potem RCD ( tu rezystancji juz nie trzeba sprawdzać bo poprzednie dwie były tak małe, że to nie miało sensu przy solidnych niskoomowych uziomach).
Przewody YDYp, chyba opite wodą, bo stany izolacji ok 90-150Mom w porywach 450Mom, w obwodach 3fazowych większość w rurkach 600- 1500Mom. Uziemienia i odgromówka 2.5 -5.1 om, drucik na zwodach 8mm.
Wszystko cacy, ale brodzik miał “kabelek” , przerwany lub nigdzie nie podłączony.
Rozdzielni było więcej więc trochę było wklepywania, kilkanaście godzin na rysunki bo nie było podkładów " z kompa. Zostały drobiazgi wentylacja bo nie było dokumentacji, oświetlenie zewnętrzne - bo lampy nie dowieźli i dzwonek - bo to szkoła, instalacja niby jest ale zapomnieli o sterowniku programowalnym.
Najgorsze było zwieranie grupowych RCD bo nie lubię pisać Z <1 om często i to jest za dużo.