Zacznę od wyjaśnienia, że odniesienie się do wypowiedzi kolegi Edwarda (EDI)
nie miało na celu negowania sposobu wykonywania pomiarów przez kolegę.
Po prostu kolega przywołał przykład pomiarów w mieszkaniach.
Patologia polega na tym, że większość kolegów (świadczy o tym poziom cen za usługi)
maksymalnie ogranicza zakres pomiarów zapominając o podstawowym celu badań.
To co nie przejdzie w żadnym obiekcie przemysłowym lub biurowym w przypadku
mieszkań uznaje się za normę. Szybki pomiar kilku gniazdek i kasa leci.
Wszyscy są zadowoleni i jak dowodzą doświadczenia kolegi ‘ajan’ to partacze mogą
czuć się bezkarnie. Tylko lokator pozostaje z poczuciem pozornego bezpieczeństwa.
Kto z kolegów wykonując pomiary w mieszkaniach dla każdego lokalu wykonuje
szkic rozmieszczenia gniazd i podstawowych urządzeń jak: pralka, zmywarka, lodówka,
kuchenka elektryczna, bojler czy ogrzewacz. Czy można nie wykonać oceny dla tych
urządzeń ? Może koledzy lubią ‘rżnąć głupa’ i twierdzić, że tych urządzeń tam nie było
a lodówka była odłączona.
Ponieważ cena rynkowa i oczekiwania zleceniodawców mi nie odpowiadają to
nie wykonuje pomiarów w mieszaniach. Nie ma zapotrzebowania na rzetelna usługę.
I nie ma się co obrażać wystarczy się rozejrzeć.
Witam.
Odnośnie badań skuteczności ochrony od porażeń - TRZEBA BADAĆ ODBIORNIKI PODŁĄCZONE NA STAŁE!!! (np. duże podgrzewacze wody). Jeśli chodzi o inne urzadzenia podłączane do sieci za pomocą wtyczek, to z tego co pamiętam, nie ma konkretnego zapisu.
Mam też pytanie. Jak pomierzyć impedancję pętli zwarcia odbiornika trójfazowego - czy zapisujemy w protokole każdy pomiar osobno?
A czy odbiornik podłączony przez gniazdo nie może porazić?
A np. betoniarkę na budowie lub gazowy kocioł co na stałe zawieszony na ścianie i trwale połączony z instalacją grzewczą i wodną (czy wodociągową), ale przyłączony do sieci elektrycznej przez gniazdo i przewód z wtyczką jak kolega zakwalifikuje. Jako stacjonarny czy ruchomy?
Nie można opierać się tylko na tym co jest napisane, człowiek jeszcze ma głowę a ta nie służy tylko do noszenia czapki.
Musimy sami skomentować zapis, sami wyciągnąć wnioski, zmierzyć oraz wystawić protokół i ewentualnie (odpukać) ponieść tego konsekwencje.
I w razie nieszczęścia (znowu odpukać) nikt nie weźmie pod uwagę tłumaczenia, że nie ma takiego zapisu.
Witam !
Podpisuję się pod tym, co powiedział kolega Robus02. Badamy odbiorniki podłączone na stałe. Odbiorniki ruchome, klient może wynieść, może także przynieść dowolną ilość rozmaitych innych odbiorników ruchomych. POMIARY DOTYCZĄ SIECI - I TUTAJ KOŃCZY SIĘ ZADANIE DLA ELEKTRYKA.
Za używane przez siebie odbiorniki ruchome odpowiada klient, ELEKTRYK NIE MA MOŻLIWOŚCI I NIE JEST PRZESZKOLNY W ZAKRESIE BADANIA RÓŻNYCH ( może wszystkich)URZĄDZEŃ.
Pytanie - czy przedstawiany przedłużacz ma numer fabryczny, aby mozna było stwierdzić, który przdłużacz badaliśmy, czy posiada plomby, stwierdzajace, czy ktos nieuprawniony w nim nie majstrował.
CYRUS.
Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Jak Koledzy wiedzą o pomiarach coś tam sobie wiem jednak nie zabierałem głosu w tym wątku gdyż czasami nie mogę czytać różnych „b. mądrych” postów.
Ale jako, że otrzymałem e-maila o treści „Kolego Krystynie czytasz i nie grzmisz…”, to coś krótko napiszę.
Kolega Andrzej, bardzo ładnie to ujął.
Myślę, że oprócz czasami durnych przepisów, należy się kierować własną (lub innych) wiedzą techniczną.
Gdzie jest taki zapis w aktach prawnych?
No to trzeba zmienić elektryka.
A czy gniazdo wtykowe w ścianie ma nr fabryczny i plomby?
Pomiary wykonuję od ponad 25 lat i zawsze badam wszystkie urządzenia stacjonarne i przenośne. Nie spotkałem się z przypadkiem aby inwestor powiedział proszę nie badać urządzeń przenośnych. Przedłużacz, jak nazwa mówi, jest przedłużeniem instalacji, który to zasila wiele urządzeń. Moi pracownicy podczas pomiarów przedłużaczy, specjalnymi niezmywalnymi pisakami oznaczają ich nr wg pozycji pomiarowej.
Każde urządzenie, które można uznać jako przenośne np. komputer czy mikrofalówka posiada nr fabryczny lub inwentarzowy. Jeżeli nie posiada, to można zawsze dopisać nr z pomiarów.
Ps.
Wątek ten bardzo mi się nie podoba i nie wiem czy jeszcze coś napiszę.
Witam !
Kolego Kurpas, czy kolega potrafi zmierzyć PH-metry, zamrażarki na -150 st.C, młynki do kosci przystosowane do napełniania ciekłym azotem ?
Czy obejmują takie operacje uprawnienia elektryka !
Z takimi urzadzeniami spotkalem sie w Akademii Medycznej.
Poważyłby się kolega na manipulacje ?
Jezeli mierzymy przedlużacz i wpisujemy do protokołu, to należy ustalić
numer urzadzenia-w przeciwnym wypadku to bzdura.
Kolego Kurpas !
Może należaloby wynająć sily wyższe które znają się na wszystkich urządzeniach ?
Czy kolega zapomniał o serwisie ? Od tego sa odpowiednie serwisy !
**Rzeczywiście godne ubolewania są poglądy kolegi,że elektryk ma serwisować wszystkie urzadzenia elaktryczne !**Nie życzę koledze manipulowania w serwisowanej przeze mnie zamrażarce- w przypadku awari odpowiada kolega za zawartosć czyli 150 tys. zlotych.
Natomiast martwi mnie, że kolega nie widzi kompleksowo skuteczności ochrony. W przypadku uszkodzenia S-ki, krotność 8 zamiast 5
rezystancja petli zwarcia traci sens.
CYRUS.
W jaki sposób wykonać i zapisać pomiar impedancji pętli zwarcia odbiornika 3-fazowego. Poruszyłem wcześniej ten problem, ale został on bez odpowiedzi. Proszę o opinie i uwagi!!!
Odnośnie sprawdzania zabezpieczeń:
czy można w jakiś sposób sprawdzić “S-kę” - zadziałanie (chodzi przede wszystkim o duże watrości prądów)
bezpieczników topikowych sprawdzić się raczej nie da
W jaki sposób wykonać i zapisać pomiar impedancji pętli zwarcia odbiornika 3-fazowego
Wystarczy jak do obliczeń przyjmiesz największą zmierzoną impedancję pętli zwarcia.
czy można w jakiś sposób sprawdzić “S-kę”
Po co i jak masz to robić. Pasmowe charakterystyki czasowo-prądowe pokazują w jakim czasie i w jakim przedziale prądu wyłącznik nadmiarowy musi zadziałać.
Kolego CYRUS widzę, że coraz częściej zarzucasz innym uczestnikom pisanie bzdur. Tymczasem większość twych wypowiedzi na forum począwszy od “poprawieninia” RCD, podłączenia kuchenki gazowej do ostatniego postu naszpikowana jest teoriami delikatnie mówiąc wyssanymi z palca, ale emanuje z nich pewność o jedynej słuszności twojej “myśli technicznej”. “Myśli technicznej” nie podpartej żadnymi rzeczowymi argumentami, poza arogancją i próbami obrażania innych kolegów.
Nowatorskim szczytem wiedzy była rada:
Zewrzeć fazę z PE w gnieżdzie,
i sprawdzić czy zadziała S-ka (rozłączenie natychmiastowe).
Dlatego myślę, że twoje wypowiedzi powinny zostać opatrzone sygnaturą:
UWGA!
RADA POTENCJALNIE NIEBEZPIECZNA. STOSUJESZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
Witam !
Kolego Kkas 12.
Moja rada jest taka - lepiej cokolwiek zmierzyć, a jak nie mogę zmierzyć dokładnie to przynajmniej sprawdzić działanie.
Alternatywa kolegi Kkas 12 cytat: NIE MIERZYĆ S-ki BO WYŁĄCZNIK NADMIAROWY MUSI I TAK ZADZIAŁAĆ
Czy kolega sobie kpi ? Możemy wielu rzeczy nie mierzyć.
Po co te pomiary i kontrola jeżeli i tak musi zadziałać ?
Skąd kolega wie że musi : ja nie jestem elektrykiem jasnowidzem. Czy bezpieczeństwo klienta ma zależeć “OD NIE SPRAWDZAM BO MUSI”
Wiele urzadzeń fabrycznie nowych jest niesprawnych, a co dopiero po upływie kilku lat użykowania.
Jak widać wielu elektryków nie zna teorii obwodów i dlatego nie potrafi w prosty sposób sprawdzić efektów swojej pracy.
Jeżeli kolega Kkas 12 nie potrafi sprawdzić sprawności S-ki, to postawmy taki temat na forum.
Lepsze to, niż wmawianie niedoświadczonym kolegom; NIE SPRAWDZAĆ BO MUSI ZADZIAŁAĆ.
CYRUS.
Witam Kolegę " CYRUS " i wszystkich Kolegów na FORUM.
Szanowny Kolego, czy w wątku tym omawiamy standardowe pomiary ochronne czy od rozbierania urządzenia elektrycznego dojdziemy do badania rezystancji izolacji „prezerwatywy”?
Dokładnie ten temat wyjaśnił poprzednio Kolega Andrzej (elservice) oraz później ja.
Z całym szacunkiem dla Kolegi ale może bałbym się w niej manipulować, jeżeli jest przez Kolegę serwisowana - chciałbym jeszcze pożyć.
W mojej praktyce wykonywałem pomiary wielu urządzeń m.in. w szpitalach wartych do 1 mln zł.
Na temat urządzeń specjalistycznych, nie będę się sto razy powtarzał iż pomiary należy wykonywać pod nadzorem serwisu.
Jestem bardzo ciekaw jak Kolega stwierdzi ów krotność 8X?
Wiem, że moje nazwisko oraz imię jest rzadko spotykane i nigdy nie gniewam się gdy ktoś się pomyli. Otrzymałem kilka tysięcy odpowiedzi pozytywnych lub krytycznych ale jeszcze nikt na forum nie pisał do mnie po nazwisku. Przeważnie wszyscy Koledzy piszą „Krystyn” lub „KSKRAK”.
I tak po cichu się zastanawiam, dlaczego Kolega mgr inż. “CYRUS” pisze w ten sposób i czy celowo przekręcił moje nazwisko. Ale mam nadzieję, że to wina klawiatury.
Kolego CYRUS nie dość, że dalej podpierasz się tylko tobie zrozumiałymi teoriami, to jeszcze używasz cytatów innych osób by je uwiarygodnić. Gdyby to jeszcze były prawdziwe cytaty. Ale czy przytoczony przez ciebie fragment (rzekomo mojego autorstwa)
NIE MIERZYĆ S-ki BO WYŁĄCZNIK NADMIAROWY MUSI I TAK ZADZIAŁAĆ
jest dokładnie taki sam jak w moim ostatnim poście?
Pasmowe charakterystyki czasowo-prądowe pokazują w jakim czasie i w jakim przedziale prądu wyłącznik nadmiarowy musi zadziałać.
Jeśli i teraz nie widzisz kolego różnicy to świadczy o tym, że zabierasz głos w temacie o którym masz bardzo mgliste pojęcie.
A może wreszcie się dowiemy co kolega rozumie przez sprawdzenie “sprawności S-ki”. I może dowiemy się też od doświadczonego kolegi w jaki sposób to należy przeprowadzić.
Witam !
W istniejacej instalacji istotne jest, czy S-ka zadziała. jeżeli powinna zadziałać przy prądzie 5 krotnym, a zaserwujemy prąd 6 krotny,
to mamy gwarancje, że wylącznik nadmiarowy systemu ochrony przeciwporażeniowej jest sprawny.
Moja intencją, zgodnie z tematem, nie jest badanie S-sek, ale sprawność systemu ochrony. I uważam, że wyłącznik elektromagnetyczny powinien być kontrolowany.
Kompleksowe sprawdzenie łącznie z czasem nie jest proste, ale czas ok. 1 sek można oszacować.
Uwagi dotycza zwłaszcza rezystancji pętli zwarcia z wartościami granicznymi.
Ja mam sposób na załączenie małej rezystancji do sieci. Używam triaka 160 A( drut jak palec ), w przypadku wyłącznika rezystancja podczas załączenia może znacznie zwiększyć rezystancję pętli zwarcia.
Pytałem o bezpieczniki Moellera 3-krotne tzw “Z”. Poza mną nikt
w odwiedzanych przeze mnie hurtowniach nie pytał, dlatego nie wiedzieli
nawet, że takie istnieją.
CYRUS.
Z całym szacunkiem kolego CYRUS, ale prosiłem cię o wyjaśnienie użytego przez ciebie pojęcia.
sprawdzenie “sprawności S-ki”
Nie wyjaśniłeś jednego określenia a już pojawia się następne
sprawność systemu ochrony
Ja przyznam się, że o czymś takim nie słyszałem. Zawsze myślałem, że zmierzenie impedancji pętli zwarcia, oraz napięcia na gnieździe pozwoli mi na wyliczenie czy jest spełniony warunek by nastąpiło samoczynne wyłączenie zasilania. I jeżeli (po dokonaniu obliczeń) jest spełniony to jest wszystko ok.
A tu się okazuje, że jeden z kolegów twierdzi, że do tej pory robiłem to nieprawidłowo. On po prostu prądem przekraczjącym wartość Ia wymusza zadziałanie wyłącznika i pewnie jeszcze mierzy czas jego zadziałania.
I po co mierzyć impedancję i po co te wszystkie charakterystyki.
A wyłączniki nadmiarowe np. D63A też badasz w taki sposób?
I bezpieczniki topikowe rozumiem, że też badasz taką samą metodą?
Witam
Z całym szacunkiem do Wszystkich Kolegów ale bądźcie bardziej obiektywni.
Kolega CYRUS ma orginalne poglady …może jest trochę za mało “delikatny” w swoich wypowiedziach ale coś w nich jest.
Pomiary elektycze -ochronne są jednym z elementów oceny skuteczności ochrony przeciwporażeniowej . Następnym o ile nie ważniejszym są oględziny, często dostarczają więcej informacji o stanie ochrony przeciwporażeniowej niż pomiary.
Czy podczas oceny skuteczności ochrony przeciwporażeniowej przeprowadzać pomiary odbiorników ? Jestem za …ale gdy nie wymaga to nakładów , w innym przypadku zleceniodawca za to musi zapłacić.
Co innego jest pomiar i ogledziny przedłużacza, a co innego obrabiarki zasilanej z gniazda.
Gro odbiorników to urzadzenia skomplikowane techniczne, o różnych wymaganiach czasookresów przegladów i pomiarów.
Część urządzeń podłączonych na stałe które należało by sprawdzić wymaga znojomosci ich DTR.
W mieszkaniu odbiorniki pralka, lodówka…czy ktoś pisze w protokole wyniki ich z pomiarów ( stan izolacji silnika głownego, pompki, elektrozarorów, grzałki. itd) Jeżeli nie , to nie ma sensu przeprowadzać oceny skuteczności przed porażeniem odbiorników.
Co do sprawdzenia zadziałania S-ki… przyznam się że od kilku lat nurtuje mnie podobne pytanie jak Kolegę CYRUS.
Jeżeli sprawdzamy RCD to czemu nie sprawdzać S-ek?
To tylko kwestia środków. Przy sprawdzaniu zabezpieczeń do 25A nie powinno to być problemem bez wzgledu na charakterytyke (B,C,D) — czas zadziałania nie jest tak istotny ( nie jest także wymagany podczas sprawdzenia RCD)
Są takie urządzenia jak zwarciownice , używane do sprawdzania zabezpieczeń w wyłącznikach większej mocy.
Na razie tyle.
Pozdrawaiam
Witam wszystkich.
Ja nie posiadam zwarciownicy i w dalszym ciągu nurtuje mnie problem prawidłowego sprawdzenia “S-ek”. Chciałbym np. sprawdzić zabezpieczenia u siebie w mieszkaniu - jal tego dokonać!
Pozdrawiam.
Robus
Witam
Kol. Robus sprawdzenie wylacznikow nadpradowych zwlaszcza tych "mieszkaniowych jest proste. Wystarczy wymusic prad zgodny z charakterystyka czasowo-pradowa dla badanego wylacznika i zmierzyc czas dzialania.
Pomiar czasow rzedu milisekund nie stanowi dzis problemu. Wymuszenie prądu kilkaset amper nie sprawia wielkiego klopotu.
Radze zapoznac sie z charakterystykami posiadanych wylacznikow podanymi w katalogu wytworcy.
Wywolana zwarciownica to po prostu transformator pracujacy w stanie zwarcia zasilany z autotrafa (w celach regulacji pradu zwarcia). jedyne co kolega powinien to dbac aby nie przeciazyc zbytnio trafa. Notujemy prad, mierzymy czas zadzialania i sprawdzamy czy moment wylaczenia lezy w pasmie wylaczenia badanego zabezpieczenia. Super sprawa jest rejestracja przebiegu tego pradu (wylaczajacego)
Nadmieniam iz pomiar tego czasu nie jest wymagany podczas badania ochrony przeciwporazeniowej, tak i jak pomiar czasu dzialania wylacznikow roznicowo-pradowych. Wytworca ma obowiazek zapewnic powtazalnosc tych parametrow oraz trzymanie ich w okresie eksploatacji. Jest to zalezne od konstrukcji i materialow.
Przyznaje, prady zwarciowe powyzej kilkuset amper, trudniej uzyskac, ograniczeniem jest wielkosc transformatora (zwarciowni).
Pozdrawiam
zax
Witam Kolegę “Robus” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Niby to prawda ale niebezpieczne i należy zachować pewne środki ostrożności. Ja bym proponował w celu wykonania takiego badania (zwarcia) zastosować stycznik 100A załączany przyciskiem sterowniczym. Przez styki robocze stycznika włączamy rezystywność np. z drutu 1,5mm2 (będzie to trochę metrów) i tak np. dla
S10 B - R = 4,4
Witam
Kol. Krystyn, ja proponowalem pomiar przy napieciu kilku wolt, transformatorek do dwoch kVA (oj chyba nawet 1kVA starcza), wtorne ² Cu. Jezeli chodzi o bezpieczenstwo to powinnismy sobie napisac instrukcje stanowiskowa i pomiary wykonywac w dwie osoby (wkladanie wtyczki do gniazdka tez moze byc niebezpieczne).
Zamiast drutu 1,5 mm ² radze bocznik od amperomierza, “podrasowany” pilnikiem, trudniej paruje od czystej miedzi, a juz calkiem ladnie wyglada przekladnik pradowy.
Stycznik pradowy 100 A, to też zbyteczny wydatek, styki sie wypalaja przy 1000 A. Lecz maly po stornie pierwotnej wystarczy (SM1+ wylacznik od oswietlenia).
Styki tej setki tez maja duzy rozrzut, glowne-sterownicze-sygnal zalacz. Niech ten oscyloskop wyswietli co widzi w obwodzie pierwotnym, wszak spieramy sie czy ta “S-ka” ma wymagane milisekundy.
D63 raczej nie sprawdzimy, lecz C, kto wie? Ja nie sprawdzalem. Nie ciekawilo mnie to.
Na transformatorek (inaczej zwarciownie) doradzam przekladnik pradowy 110 kV.
No tak w zasadzie moje wywody nadaja sie na forum Mac-costam - przepraszam, ale to dziala i tak sprawdzam zabezpieczenia.
Pozdrawiam
zax