pomiary samoczynnego wyłączenia zasilania w instalacji zab.

Mam pytanie do panów wykonujących pomiary elektryczne.
Pytanie moje dotyczy pomiarów samoczynnego wyłączenia zasilania w instalacji,
w której wszystkie obwody są chronione wyłącznikami różnicowo-prądowymi.

Co powinno się mierzyć?

  1. Impedancję pętli zwarcia dla obwodów gniazd lub chronionych urządzeń
    np. przyrządem typu MZC 303E (bez zadziałania RCD przy pomiarze)
    oraz wykonanie pomiarów samego RCD (jednokrotne w rozdzielnicy) pod kątem czasu zadziałania, prądu zadziałania, napięcia dotykowego np. przyrządem
    MRP 200
    ponadto sprawdzenie zadziałania przycisku TEST.

  2. Impedancję pętli zwarcia dla obwodów gniazd lub chronionych urządzeń równierz przyrządem typu MZC 303E (bez zadziałania RCD przy pomiarze)
    oraz przeprowadzenie pomiarów czasu zadziałania, prądu zadziałania, napięcia dotykowego dla wszystkich chronionych gniazd lub urządzeń
    (powodując każdorazowo zadziałnie RCD)
    np. przyrządem MRP 200 i oczywiście sprawdzene zadziałania przycisku TEST.

Za pomoc z góry uprzejmię dziękuje.

Witam

Są podstawowe zasady które wymagają pomiar RCD (nie wspominam o TEST) oraz pomiar pętli przewodu PE.

W przypadku gdy z wył. RCD zasilane jest jedno urządzenia to wskazane jest wykonanie pomiaru RCD i pętli PE na tym urządzeniu.

W przypadku gdy z wył. RCD jest zasilanych np.: 5 gniazdek to należy:

  • wykonać jeden pomiar danego RCD,
  • następnie kolejny każdy pomiar pętli PE dla gniazd.

Jak kolega wspomniał przy pomocy MRP-200 wykonamy pomiary RCD.
Następnie MZC-303E wykonamy badanie pętli.
Protokół z pomiarów inaczej wygląda dla ww. wspomnianych wersji.
Nadmienię iż w protokole powinna być wzmianka o zadziałaniu TEST.

Jeśli chodzi o dokładniejszy opis tego wątku, to kolega może znaleźć w tej bibliotece czyli ISE.PL np.:
„Pomiary w elektroenergetyce do 1 kV w roku 2000”

Pozdrawiam Krystyn

Witam kolegę KRYSTYN

Za pomoc dziękuję. Korzystając z okazji chciałbym zapytać jeszcze o kilka drobiazgów, a mianowice:

  • instalacja, która mnie interesuje to przypadek, gdzie z jednego RCD zasilanych
    jest kilkanaście różnych gniazd i urządzeń - czyli należy wykonać kompletny pomiar RCD (w rozdzielnicy) i jak pan to okreśclił "kolejny każdy pomiar pętli PE ". Czy przez pomiar "kolejny każdy pomiar pętli PE "należy rozumieć pomiar pętli L-PE czy ma pan na myśli pomiar ciągłości przewodu PE (z takimi opiniami równierz się spotkałem).
    Wracając do pomiaru RCD (jest to wyłącznik 3-fazowy) czy wykonuje się jeden pomiar np. L1-PE czy należy wykonać ich trzy t.j. L1-PE, L2-PE, L3-PE

Za pomoc z góry uprzejmię dziękuje

Witam

  1. „z jednego RCD zasilanych jest kilkanaście różnych gniazd” – coś mi tu nie pasuje. Wg mojego doświadczenia z przed kilkunastu lat wydaje mi się że nie powinno być podłączonych więcej niż 10 gniazd. Ale może się mylę. Może któryś z kolegów to sprecyzuje. Poza tym zależne jest to od współczynnika jednoczesności ich używania i od obciążalności. Czym zabezpieczymy te gniazdka gdy do wszystkich dziesięciu włączymy piecyki po 1 kW?.

  2. „czyli należy wykonać kompletny pomiar RCD (w rozdzielnicy)” - TAK

  3. "kolejny każdy pomiar pętli PE " - pomiar pętli L-PE należy wykonać bez ingerencji w instalację. Co za tym idzie nie jesteśmy w stanie wykonać tylko pomiaru ciągłości gdyż taki pomiar wymagałby prądu > 200 mA, a RCD jest np.: 30 mA. Taki pomiar można wykonać np.: miernikiem MZC 303E (bez zadziałania RCD przy pomiarze).

  4. „L1-PE czy należy wykonać ich trzy t.j. L1-PE, L2-PE, L3-PE” – ten temat był już kilkakrotnie na FORUM. Moi pracownicy wykonują jeden. Gdy wszystko jest OK to na tym koniec. Gdy są problemy to analizują dlaczego. Można wykonać trzy pomiary ale do protokołu wpisujemy jeden i tylko za jeden inwestor mam zapłaci.

Pozdrawiam Krystyn

Witam kolegę KRYSTYN

Pisząc “z jednego RCD zasilanych jest kilkanaście różnych gniazd i urządzeń”
miałem na myśli RCD (3-fazowe), z którego zasilanych jest kilka obwodów jednofazowych zabezpieczonych odrębnymi wyłącznikami nadmiarowoprądowymi.
Tych kilkanaście gniazd i urządzeń to suma ze wszystkich obwodów
1-fazowych zabezpieczonych naszym RCD. Ilość gniazd na żadnym obwodzie nie przekracza 10. Jest to, wydaje mi się, rozwiązanie poprawne.

Nie mogę zgodzić się ze stanowiskiem Kolegi “Krystyn”. Nie musi być konieczne wykonany " kolejny każdy pomiar pętli PE", jak Kolega radzi.
Zacytuję artykuł " Badania odbiorcze i eksploatacyjne instalacji elektrycznej" - Instalator 11/2000, podpisany przez dr inż. Lecha Danielskiego i dr inż. Stanisława Osińskiego z Instytutu Energoelektryki Politechniki Wrocławskiej. W rozdziale “Badanie ciągłości połączeń przewodów ochronnych” autorzy piszą, cyt. " Do wykonania tego sprawdzenia można też użyć na przykład specjalnie przystosowanej do tego celu latarki elektrycznej z płaską baterią o napięciu 4,5V i żarówką 3,7V / 0,3A ( rys. 1c ) " , koniec cytatu.

Witam kolegę „elek” i wszystkich kolegów na FORUM

Kolego „elek” artykuł ten i następne bardzo dobrze pamiętam. Minęło właśnie prawie dwa lata i po tym czasie było wiele dyskusji na ww. tematy. Przepisy przepisami (różna interpretacja), artykułów jest wiele i wiele sprzecznych.
Nigdy nie mówię iż na pewno mam rację i nigdy nie podważam opinii innych artykułów i książek.
Nawiązując do tematu. To ww. wzmianka autorów artykułu dotyczy oględzin instalacji a nie pomiarów. Ci sami autorzy w następnym artykule EI 12/2000 str.11 opracowali tabelkę w której jest kolumna Zs/Rs w ohm-ach. Nie wiem jak odczytać ohm z baterii i żarówki.
Jak określić jasność (jarzenie) żarówki i jaki prąd płynie ( czy jest > 0.2A). Jeżeli rezystancja PE będzie miała np.: 25 ohm to jak ta żarówka będzie świecić? Prąd będzie < 0.2A. Itd…
Temat ten jest bardzo ciekawy gdzie jest prawda i jak kto do tego podchodzi.
Dlatego utworzę nowy wątek.

Zapraszam do dyskusji na nowym wątku.

Pozdrawiam Krystyn

Witam
Moim skromnym zdaniem w instalacjach gdzie z jednej różnicówki trójfazowej zasilanych jest kilka obwodów jednofazowych należy badać taka różnicówkę trzykrotnie z każdej fazy. Wtedy dopiero można spać spokojnie. Oczywiście ciągłość przewodów ochronnych obowiązkowo również
Pozdrawiam

Witam kolegę „Adam Nalewalski” i wszystkich kolegów na FORUM.

Co do wypowiedzi kolegi to mógłbym się zgodzić z „należy badać taka różnicówkę trzykrotnie z każdej fazy.” przy wymianie słowa „NALEŻY” na „ NIE ZASZKODZI”. Ale ten temat już był opisywany w innych wątkach.

Zapraszam kolegę do sprecyzowania „Oczywiście ciągłość przewodów ochronnych obowiązkowo również” w nowym wątku:
„Pomiary ochronne PE przy pomocy baterii i żarówki?”

Pozdrawiam Krystyn

Witam

Nie wiem czy powinno być nie zaszkodzi zamiast powinno. Niektóre ZE nie odbieraja instalacji nowych z badaniem obwodów jednofazowych zasilanych z trójfazowych różnicówek wykonanych jako pojedyńczy pomiar z przypadkowej fazy.
Co do badania ciągłości przewodów PE oczywiście nie miałem na myśli bateryjki i żarówki.

Pozdrawiam

Witam

Nie wiem czy powinno być nie zaszkodzi zamiast powinno. Niektóre ZE nie odbieraja instalacji nowych z badaniem obwodów jednofazowych zasilanych z trójfazowych różnicówek wykonanych jako pojedyńczy pomiar z przypadkowej fazy.
Co do badania ciągłości przewodów PE oczywiście nie miałem na myśli bateryjki i żarówki.

Pozdrawiam

Witam kolegę „Adam Nalewalski” i wszystkich kolegów na FORUM.

ZE może sobie chcieć. Ale jaka podstawa prawna? Kiedyś wiele lat temu podczas odbioru układu ZSR przez ZE ich pracownik zakwestionował odbiór stwierdzając że zainstalowana płyta nie jest z rezoteksu gdyż jest on bardzo ciemny a ta płyta jest dużo jaśniejsza. Gdy po paru dniach przedstawiłem odpowiednie dokumentu to przeprosił ale odbiór był opóźniony o kilka dni.
Wył. ma jeden układ RDC i jeden przewód PE więc aby wykonać pomiar podłączam przyrząd do L1 – przyrząd wskazuje napięcie. Jeżeli napięcie jest normalne wykonuję pomiar. Inną sprawą jest badanie odbiornika 1-fazowego. W tym przypadku mierzymy jego pętlę z własnej fazy.
Tym bardziej przy nowej instalacji z nowym RCD to nie ma sensu.
Jak wyglądają protokoły dla trzech pomiarów RCD. Czyżby te niektóre ZE miały własne opracowania. A może jeszcze program komputerowy z takimi wzorami.
Jak wspomniałem – nie zaszkodzi. Jeżeli ZE każe to zapewniam że mądry inwestor zapłaci tylko za jeden pomiar.

Pozdrawiam Krystyn

Witam

Punkt widzenia zależy oczywiście od miejsca siedzenia. ZE może sobie chcieć i chce. Mają własne druki do badań RCD w takich przypadkach. Odesłali mnie z kwitkiem i musiałem wypełnić ich formularz na badanie RCD z każdej fazy. Załatwiałem wiele takich spraw gdzieś od Wrocławia po Gdańsk i miałem do czynienia z tak wieloma pomysłami że mnie nic nie zdziwi. Jeśli ktoś reprezentowałby pogląd “może sobie chcieć” to na pewno nic by nigdy nie załatwił oprócz zwiedzania naszego pięknego kraju. Każdy ZE I RE ma swoje jaieś przepisy wewnętrzne i swoje wymagania. Nie są one jednolite. Jest to na razie monopolista i nie ma niestety alternatywy. Albo się dostosujesz albo odchodzisz z kwitkiem. Jeśli ktoś nie ma z nimi do czynienia może sobie na takie frazesy pozwolić bo ani go to ziębi ani grzeje. Niestety niektórzy są od takich rzeczy zależni.

Pozdrawiam

Chłopcy z ZE są wielce niedouczeni, ich zadaniem jest sprawdzić czy protokoły są i nic więcej. Nie należy do ich kompetencji kwestionować protokoły chyba, że zgłosić do komisji egzaminacyjnej o niekompetencji pomiarowca, po to na pieczątkach jest nr komisji.

Co do pomiarów: Zacząć trzeba od oględzin i sprawdzenia poprawności budowy instalacji i podłączenia RDC tutaj jest najwięcej błędów. Potem w rozdzielnicy sprawdzić sam RDC zaczynając od testu. Nie ma różnicy czy RDC jest jedno czy trójfazowy i nie może tu być błędu inaczej konstruktor zrobiłby trzy przyciski testu. Następnie sprawdzić ciągłość przewodu ochronnego w każdym gnieździe czy odbiorniku. Można miernikiem pętli zwarciowej będziemy wiedzieć, że ciągłość jest i wartość rezystancji PE jest napewno mniejsza od wskazania miernika, jest co wpisać w protokoł. Impedancja przyda się do protokołu sprawdzenia działania zabezp. nadprądowego tzn. czy napewno chroni obwód od przetężeń oraz czy może stanowić rezerwę na wypadek uszkodzenia RDC. Powinno się wyliczyć orientacyjnie z jakim czasem wyłączy.
O żarówce z bateryjką w stosownym wątku.

Zgadzam sie z kolegą “kotek”. Przy badaniu różnicówki wymuszamy miernikiem prąd różnicowy i mierzymy jak wyłącznik się zachowa. Absolutnie nie ma znaczenia z któeaj fazy owo wymuszenie sie wykona. Przekładnik Ferantiego obejmuje 4 przewody czynne.
Co do wymagań ZE, to sa one śmieszne niekiedy, a czasami wręcz żenujące. z drugiej strony ZE nie podaje w warunkach istotnych danych. Pamietajmy jednak, ze w ZE pracuja tacy sami elektrycy jak my, nie sa głupsi od nas. Niektóre wypowiedzi uczestników FORUM równiez wskazuja na niekiedy elementarne braki w wykształceniu, ale nie oznaczaja że dany osobnik jest z ZE.
W moim przekonaniu monopol ZE powstrzymuje rozwój intelektualno-merytoryczny tej tak waznej w Polsce firmy, ponadto nie oczekujmy, ze facet który wydaje warunki, przyjmuje protokoły i robi inna taka robote będzie fachowcem pierwszej klasy. Walczyc jednak należy z “ciemnogrodem” w ZE.
Miałem taki przypadek w mojej praktyce:
W warunkach ZE podał jako zabezp. przedlicznikowe wył. nadpradowy S191/B25. Nie spełniało to warunków wybiórczości wiec dałem DOII/25A. Przyjechali panowie zaplombowac licznik, opieprzyli własciciela i pojechali nic nie robiac. Interwencja telefoniczna u ich przełozonego spowodowała, że przyjechali ponownie i zrobili to co trzeba. Oczywiscieb zawsze trzeba obliczyc koszty “stawiania sie” ale nie wolno odpuszczać bez walki, bo to umacnia “ciemnotę” nie tylko w ZE ale i w innych gronach, a potem realizujemy jakieś chore pomysły “specjalistów” od norm na przyklad.

W uzupełnieniu do dyskusji dodaję, że obowiązkiem każdego pomiarowca jest pomierzenie ( sprawdzenie) ciagłości przewodów podłączonych do gniazd i urządzeń, chodzi mi też o N, a także pozostałych fazowych czyli np.L2, L3
jwt