Pomiary rezystancji uziemienia i prowadzenie przewodów odprowadzających

Witam,
Mam pytanie odnośnie pomiarów rezystancji uziemienia. Czy w przypadku wykonywania pomiaru rezystancji uziemienia, obligatoryjnie rozłączamy wszystkie złącza kontrolne, niezależnie od tego czy jest to uziom fundamentowy, otokowy czy szpilkowy? Mierzymy wówczas rezystancję uziemienia dla każdego uziomu oddzielnie (tj. wszystkie wypusty do przewodów odprowadzających na dach oraz wypust do GSW) czy wystarczy zmierzyć jeden? Czy też można np. rozłączyć jedno złącze kontrolne, zmierzyć rezystancję uziemienia, skręcić złącze, następnie rozłączyć kolejne złącze kontrolne, zmierzyć itd.? Jak powinna wyglądać ta procedura?

Kolejne pytanie jak należy prowadzić przewody odprowadzające na dach? Czy “chowa” się je pod styropianem czy prowadzi bezpośrednio na zewnątrz elewacji? Czy jest jakiś przepis w normie, który to reguluje? Jest wiele dywagacji na ten temat, jedni prowadzą przewody odprowadzające pod styropianem, inni pod styropianem ale w metalowych rurkach, a jeszcze inni prowadzą ją bezpośrednio po elewacji. Jak należy poprawnie wykonać prowadzenie tych przewodów na dach?

Ja prowadzę przewody tylko i wyłącznie na elewacji. Chowanie ich pod styropianem jest podyktowane tylko i wyłącznie względami estetycznymi, innych zalet nie dostrzegam. Poza tym, przed wejściem na dach jakoś trzeba tym drutem wyjść z elewacji i to właśnie jest najsłabsze ogniwo całego systemu - załamujemy drut pod dużym kątem, bo inaczej będzie nam zaciekać woda. Taka geometria przewodu może być źródłem niekorzystnych zjawisk, bo prąd piorunowy ma charakter bardzo szybkozmienny.

Odnośnie metod pomiaru, to jest ich co najmniej kilka. Poza tym, wszystko zależy od tego, z jakim układem uziomów mamy do czynienia. Jeżeli jest to uziom fundamentowy, otokowy itd, służący nie tylko ochronie odgromowej, ale również ekwipotencjalizacji, to chyba jedyną możliwością pomiaru jego rezystancji jest metoda udarowa - bo nie da się rozpiąć wszystkich połączeń. Bardzo ważne jest również sprawdzenie ciągłości zwodów i przewodów odprowadzających, a także ciągłości uziomu - a do tego i tak trzeba wszystko porozpinać. Przy okazji warto oczyścić miejsce styku i same złącza oraz zabezpieczyć je wazeliną techniczną - ja przynajmniej zawsze tak robię.

Jeżeli każdy przewód odprowadzający ma swój własny uziom, to na upartego można by zmierzyć rezystancję całego układu, bo zapis w normie, który wspomina o 10Ω odnosi się do wypadkowej rezystancji całego układu, a nie każdego uziomu z osobna. Niemniej jednak, aby zrobić to jak należy, trzeba rozpiąć wszystkie złącza kontrolne, bo wypadkowa rezystancja to jedno, a rezystancje poszczególnych uziomów to drugie. Gdy mamy do czynienia z uziomem typu A (czyli osobne uziomy dla każdego przewodu odprowadzającego), szczególnie ważne jest to, by ich rezystancje były do siebie zbliżone - chodzi o to, by prąd pioruna podzielił się równo między wszystkie przewody odprowadzające.

Jeden się zostawia nierozpięty.

Wyładowanie piorunowe ma przebieg aperiodyczny w związku z czym nie ma pewności, czy podzieli się proporcjonalnie do impedancji wszystkich przewodów odprowadzających.

[quote=“electrics, post:4, topic:13972, full:true, full:true”]
Wyładowanie piorunowe ma przebieg aperiodyczny w związku z czym nie ma pewności, czy podzieli się proporcjonalnie do impedancji wszystkich przewodów odprowadzających.
[/quote]
O tym nie wiedziałem, dziękuję :slight_smile: Jeśli chodzi o rozpływ prądu piorunowego, to myślę że najważniejszym czynnikiem jest geometria całego układu - inaczej zachowa się układ o kształcie łagodnych łuków, a inaczej pełen ostrych kątów.

[quote=“electrics, post:4, topic:13972, full:true, full:true”]
Wyładowanie piorunowe ma przebieg aperiodyczny w związku z czym nie ma pewności, czy podzieli się proporcjonalnie do impedancji wszystkich przewodów odprowadzających.
[/quote] Masz rację co do prądu wyładowania , jest aperiodyczne , ale jego zachowanie w instalacji odgromowej jest już bardziej przewidywalne, zależne od impedancji przewodów i rezystancji uziemień. Nieprzewidywalnością albo dużym utrudnieniem jest tu zjawisko falowości już i instalacji odgromowej . Tu ciekawe , akademickie opracowanie:

<LINK_TEXT text=“http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/b … _55_16.pdf”>http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.baztech-debcb107-0620-4bad-895b-fe030f012926/c/ZN_WEiAPG_55_16.pdf</LINK_TEXT>

Dziękuję Kolego elmontjs za ten link. Bardzo ciekawe opracowanie. Przypomniałem sobie studia i pracę dyplomową, którą pisałem w temacie instalacji odgromowych, poruszając między innymi te zagadnienia. Reasumując, to oczywiscie symulacja w programach typu matlab itp… daje pewien poglad na zjawisko wyładowania piorunowego. Moze nawet przewiduje wiele zmiennych, ale jak to było w jednej z polskich komedii powiedziane przez pana Wojciecha Pokorę:

  • ,niestety, przypadku nie da się jeszcze całkowicie wyeliminować, ale pracujemy nad tym…"

Znalazłem na starym strychu.