Jestem “elektrykiem” od ok. 1,5 roku. Dlaczego “elektrykiem”, a nie elektrykiem? Ponieważ skończyłem kurs i zdałem egzamin na E i D z pomiarami w dwa miesiące. Nie uważam się jeszcze za elektryka chociaż bardzo się staram dorosnąć do oczekiwań stawianych przez dzisiejsze przepisy. Oczywiście mam pewne doświadczenie przy pracach elektrycznych, więc łódkę mam, ale ostatnio zostałem rzucony na głęboką wodę (pomiary elektryczne) i niestety do łódki brakuje mi jeszcze wiosła (wiedzy praktycznej). W myśl zasady “jeśli chcesz coś robić, rób to dobrze” chciałbym zapytać doświadczonych elektryków o pewne czynności związane z pomiarami.
Zlecenie dotyczy obiektu mieszkalno - usługowego.
W budynku mamy TNS, odgromówka do zbrojenia.
Z tego co mi wiadomo powinienem wykonać pomiary:
w lokalach:
zabezpieczeń RCD
wyłącznika nadprądowego
rezystancji izolacji przewodów
w częściach wspólnych:
zabezpieczeń RCD
wyłączników nadprądowych
rezystancji izolacji
urządzeń piorunochronnych
oświetlenie ewakuacyjne
Moje pytania odnośnie pomiarów są następujące:
Jak powinienem wykonać pomiar instalacji odgromowej czynność po czynności
Czy powinienem wykonać pomiary oświetlenia na częściach wspólnych i w lokalach (teoretycznie powinienem, ale czytałem że rozpinanie instalacji oświetlenia może być szkodliwe)
Brakuje projektu dróg ewakuacyjnych, na projekcie elektrycznym są rozmieszczone oprawy kierunkowe, ale brak narysowanych dróg ewakuacyjnych, czy powinienem sam sporządzić taki rysunek?
Przede wszystkim chciałbym zrobić to dobrze i wynieść z tego cenną lekcję. Pomiary robię z Kolegą, który co prawda ma ogromne doświadczenie w tej materii, jednak uprawnienia robił wieki temu i nie za bardzo wie jak się do tego zabrać.
Proszę o pomoc. Oczywiście liczę się z prawdopodobnymi inwektywami pod moim adresem (lenistwo itd.), ale proszę o zrozumienie. Mam w firmie ok 10 elektryków, ale żaden nie potrafi mi odpowiedzieć na najprostsze pytania.
Postaramy się … bez inwektyw, ale trudno kogoś nauczyć pomiarów na forum, tym bardziej, że ten ktoś ma świadectwa kwalifikacyjne do nich, więc teoretycznie powinien umieć.
Druga sprawa - statystycznie na 10 elektryków żaden nie umie, więc … nie są elektrykami (no, może do wymiany żarówek).
Kolejna rzecz - kolega z ogromnym doświadczeniem (w tej materii), ale nie za bardzo wie jak się do tego zabrać. (?)
Trzeba po prostu wziąć książkę i się uczyć, i
nie wykonywać pomiarów wyłączników nadprądowych
wykonać pomiary uziemienia, ciągłości części nadziemnej instalacji odgromowej, porównać z poprzednim protokołem, zajrzeć do metryki urządzenia, trochę pokopać przy uziomach, wejść na dach i porównać stan faktyczny ze szkicami/szkicem itd. itd.
I oględziny, duuużo oględzin Cię czeka kolego.
O normach i przepisach nie wspomnę, tak samo jak o pisaniu protokołów.
O oświetleniu później, z Neumarkt (jak będzie czas).
Chciałbym sprostować informację dotyczącą mojego Współpracownika. Ma on duże doświadczenie jako elektryk, ale nie robił pomiarów od wieków.
Rozumiem oczywiście jak trudne zadanie postawiłem przed Kolegą zadając takie pytania, ale wolę zapytać i wyjść na głupka niż zrobić źle i narazić na niebezpieczeństwo osoby trzecie.
Mam jeszcze dwa pytania:
Mówiąc o protokołach pomiarów wyłączników nadprądowych miałem na myśli impedancję pętli zwarcia bez wyzwalania wyłącznika, którą to kategorycznie kazał mierzyć Pan przeprowadzający szkolenie. Czy w takim razie nie powinno się tego robić?
Jak zrobić pomiar ciągłości przewodu instalacji odgromowej z dachu do zbrojenia w podstawie budynku? Instalacja idzie pod tynkami.
I osobiste pytanie, zauważyłem że Kolega bardzo często wypowiada się na forum. Jeśli można spytać, jak duże doświadczenie ma Pan przy instalacjach elektrycznych tj. jak długo trzeba pracować by dojść do takiej wiedzy?
Witam
Z wiedzą jak z horyzontem wydaje Ci się, że zbliżasz się do kresu horyzontu a on oddala.
Ja dopiero na emeryturze zdałem sobie sprawę, jak wiele jeszcze muszę się nauczyć, właśnie z Pawłem jedziemy jutro do centrali firmy DEHN+SÖHNE w Neumarkt (Niemcy) uczyć się dalej.
polecam;
Fryderyk Łasak pomiary-w GOOGLE
Nie wstyd jest nie znać, wstydem jest nie uczyć się.
STANCA
Może na początku wyjaśnię że z powodów problemów z wysokościami nie zajmuję się instalacjami odgromowymi, ale to nie znaczy że nie mam z nimi jakiegokolwiek doświadczenia coś tam mam ale z poziomu gruntu dachy odpadają chyba że są płaskie.
Po krótko. Oględziny całości zacząć od dachu.
Obejrzeć mocowania połączenia czy siatka jest odpowiednio naciągnięta nie zwisa itp. Jeśli chodzi o pomiar sprawdzenie ciągłości zwodów to trzeba wykorzystać miernik małych rezystancji w naszym wypadku wystarczy pomiar małej rezystancji prądem 200mA ale jak to mój kolega mówi to jest dobry żart 200mA ale już da jakieś odniesienie ciągłości. Oczywiście zawsze rozłączaliśmy zacisk kontrolny by zmierzyć sam przewód odprowadzający ( te pod tynkiem nie widoczne ) . Zaś rozpięty zacisk w drugiej części pomiarów posłuży do pomiaru rezystancji uziemienia bo i tak trzeba go rozpiąć.
Zakładam tu metodę techniczną a nie cęgi.
Należy też odkopać kilka przewodów odprowadzających i sprawdzić stan korozji bednarki w ziemi. I na tej podstawie można podjąć decyzję o jej zachowaniu lub wymianie. Nie trzeba wszystkich odkopywać wystarczy parę losowo.
Jak już skończymy z instalacją na zewnątrz budynku to trzeba zajrzeć do środka.
Sprawdzić czy są ochronniki przepięć a jak są czy są sprawne.
Należy sprawdzić też czy są zachowane połączenia wyrównawcze i pomierzyć rezystancję między zaciskiem a szyną wyrównawczą by sprawdzić czy jest zachowana ciągłość połączenia oraz czy nie ma zwiększonej rezystancji na połączeniach.
To tak po krótko.
Dziękuję Koledze za odpowiedź. Bardzo rzeczowa, biorąc pod uwagę fakt, że nie podałem zbyt wielu informacji odnośnie tego budynku.
Dokopałem się do numeru projektanta i na chwilę obecną wiem, że odgromówka pociągnięta jest też słupami wewnątrz budynku. Wciąż brakuje mi zacisków kontrolnych. Nie liczą możliwości rozpięcia na górze.
Powinna być dokumentacja po wykonawcza instalacji LPS, zaś w niej cała góra informacji jaki uziom jak prowadzono przewody odprowadzające itp.
Piszesz że przewody odprowadzające są też w słupach więc ich zbrojenie robi za przewody odprowadzające. Jaki dach? z płyty warstwowej z blachy czy z prefabrykatów żelbetonowych? Trzeba określić jak ów przewody z słupów są dołączone do instalacji na dachu i wtedy się bawić w pomiary sprawdzenie ciągłości i jaka ma rezystancję uziemienia. Nawet jak będzie miał za wysoką to niema możliwości jej poprawienia poprzez dobicie prętów dodanie uziemienia pionowego bo jest wylana płyta fundamentowa.
Zakładam że uziemienie w płycie jest wykonane jako kratowe.
Na stronie sonela są dwa dokumenty PDF nawiązujące do pomiarów warto se je pobrać na dysk.
Przy pomiarach rezystancji uziemienia ważna jest odległość między sondami pomiarowymi S i H. Wielu to pomija i nie uwzględnia podczas pomiarów bo nie będzie się bawić w takie szczegóły ale ci o tym wspomnę. Wiedząc jaki mamy wykonany uziom to możemy wtedy przyjąć optymalną odległość między E - S - H .
Mam nadzieję że ci nierobie wody z mózgu
Co do pomiarów ochronnych to:
Pomiar na SWZ samoczynne wyłączenie zasilania to chyba najbardziej przyjemny pomiar bo wtyk do gniazdka klik start i mamy wynik następnie go obrobić poprzez dodanie niepewności pomiarowej miernika jaka podaje producent i na tej podstawie określić czy SWZ jest zachowana.
Pomiar RCD możesz wykonać w rozdzielni badając go czy działa OK ale trzeba sprawdzić ciągłość przewodów PE bo cała nadzieja bezpieczeństwa polega w TN-S na przewodzie PE. Nie sprawdzam jego ciągłości bo robiąc pomiar pętli zwarcia dla SWZ robię pomiar między L i PE więc jak pomiar wychodzi bardzo OK to wiadomo że przewód PE ma ciągłość. Potem mierze w rozdzielni RCD i tyle ale by sobie ułatwić pracę też pomiar RCD dokonuję w gniazdku wpinam wtyk wybieram pomiar RCD i klik i mam wynik czy RCD jest sprawne czy nie.
Wspomniałem że podczas badania instalacji odgromowej należy też sprawdzić połączenia wyrównawcze pomierzyć więc już o nich nie wspominam jeśli badasz obiekt z instalacja odgromową. Jak bez instalacji a są połączenia wyrównawcze to trzeba je pomierzyć.
Nie wspominam o pomiarze rezystancji izolacji bo to podstawa. Możesz mierzyć w ułatwiony sposób izolację między przewodami czynnymi a PE czyli przewody czynne możesz połączyć razem i potraktować jako jeden i go mierzysz do PE ( L1 L2 L3 N to są czynne w tym przypadku )
A zapomniałem o oględzinach. To pierwsze co trzeba zrobić. Czasem trzeba dokonać napraw a czasem udręka trzeba rozpracować obwody zrobić brakujący schemat rysunki.
O pomiarze oświetlenia nie powiem nic bo nigdy tego nie robiłem i nawet nie miał bym czym
Dużo to nie da ci bo to tylko martwy tekst i z grubsza napisany. Najlepiej złapać mierniki i na żywo się bawić.
Wiadomo z pomiarów robisz protokoły. Do zestawu protokołów potrzeba jakiś rysunek z zaznaczonymi punktami pomiarowymi by było wiadomo do czego się odnoszą opisane obwody w protokołach.
Jest kilka opisów prac kontrolno pomiarowych w necie i warto se je pobrać tak jak wspomniałem u sonela też na stronie SEP w opracowaniach i pozostaje google.
A z takich drobnych rad by niepotrzebnie nie uczyć się na błędach i nie potrzebnie chodzić. Pomiar pętli zwarcia w instalacji z RCD trzeba dokonać małym prądem mierniki maja opcję pomiar L-PE z RCD wtedy niema ryzyka przypadkowego wyłączenia zasilania na obwodzie.
Miernik sonela MPI-502 bo ów taki mam robi bardzo długo taki pomiar więc trochę się dłuży więc jak masz wybór mierników weź szybszy by nie czekać 20 sekund na wynik.
Nie musisz w pomiarze RCD uwzględniać czasu zadziałania jej.
W układach 3 fazowych jak mierzysz pętle zwarcia dla eski 3 fazowej wykonujesz 3 pomiary i do oceny skuteczności przyjmujesz najgorszy wynik.
Tak samo z RCD 3 fazowym.
Jeśli są bezpieczniki topikowe zalecają by zaglądać do charakterystyk ich producentów.
W oględzinach ważne jest też czy zastosowane zabezpieczenie daje też ochronę przewodom. Czasem to wygląda koszmarnie bo podczas napraw wstawiają to co maja pod ręką.
Do protokołu wpisujesz to co wyświetlił miernik ale do oceny przyjmujesz wynik opracowany o niepewności. Jak zmierzysz rezystancję izolacji i masz mały zakres pomiarowy to np. miernik wskazał 300M
Dziękuję za wyczerpującą (choć nieco chaotyczną ) odpowiedź. Bardzo ważne uwagi i nowe pytanie odnośnie pomiarów:)
Czy to oznacza, że mając w lokalu różnicówkę mierzę ją tylko raz czy dla każdego gniazda osobno? Na kursie mówiono, że zarówno pętlę zwarcia jak i RCD powinno się robić z każdego punktu. Za to stwierdzono, że oświetlenia lepiej nie ruszać chociaż powinno się zrobić takie pomiary:P Trochę to kołujące.
Zapomniałem napisać, że miernik którego używam to Metrel Eurotest 61557.
Pozdrawiam
P. S. Mamy piękną pogodę, więc polecam ruszyć w teren:)
Z RCD trochę ci namieszałem
Możesz zmierzyć ją w rozdzielni czy działa i spełnia swoje zadanie i wtedy ważne jest to by sprawdzić przewody ochronne PE czy maja zachowaną ciągłość. Owszem to dotyczy tego że mamy obwód np. 9 gniazd i ten ów obwód jest chroniony aparatem RCD. Mając tą wiedzę że tak jest mogę zamiast zrobić 9 pomiarów z 9 gniazd jeden samej RCD w rozdzielni i określić na jego podstawie sprawność RCD lub wpiąć się go gniazdka i zrobić to z poziomu gniazdka wygodniej. Jedynie ważne jest w tej sytuacji sprawdzenie ciągłości przewodu PE na obwodzie.
Osobiście po wykonanej instalacji z RCD najpierw sprawdzam pętlę zwarcia na SWZ ( L-PE ) i w ten sposób określam zachowanie ciągłości PE i przy pomiarze RCD wykonuję jeden pomiar i mam sprawdzoną RCD na podstawie ów pomiaru wystawiam protokół sprawdzenia aparatu RCD. ( Dla każdego aparatu RCD oddzielny protokół )
W większości pomiar robię z poziomu gniazdka nią chronionego ale czasem by nie biegać to robię to w rozdzielni ale jest kłopotliwe i mało wygodne.
Nie bawię się w naszym przypadku aż w 9 pomiarów w każdym gniazdku bo poco ciągle wyzwalać aparat. Pomijam fakt że przy pomiarze RCD też jest ważne sprawdzenie przycisku TEST i ów to jest odnotowane w protokole.
To dotyczy instalacji jakie ja robię i wiem jak są zrobione więc nie mam obaw że pomyłkowo uznam obwód nie chroniony RCD za chroniony.
To co się tyczy pomiaru pętli zwarcia pomiar dokonuje się w każdym gniazdku i go się zapisuje w protokole. Dlatego ci wspomniałem o długim czasie pomiaru pętli zwarcia w obwodach z RCD przez mój miernik to mnie trochę …
Co się tyczy opraw no tu nie chcę się wypowiadać co i jak bo kilka zdań słyszałem na ten temat.
Osobiście pstrykam pomiar na SWZ ( pętlę zwarcia ) bo nie stosuję w obwodach oświetlenia RCD więc to twa sekundę. Wtykam sondę do kostki pod zacisk L a krokodylek na obudowę i klik start.
Czasem widywałem jak pomiar dla opraw robią tak:
Do gniazdka przewód pod L a drugim do oprawy i sprawdzają czy przewód PE ma zachowana ciągłość bo rzetelnie nie można zmierzyć pętli zwarcia tą metodą bo pomija się obwód zasilania lampy ( esa, włącznik ) ale daje to odniesienie że przewód PE ma zachowaną ciągłość. Oczywiście nie mam tu na myśli opraw w 2 klasie izolacji.
Mam taki wzór i tego się trzymam. Jedno RCD jeden papierek z opisem jego pomiarów. ( Zresztą wzór zapożyczyłem z książki pana W. Orlika )
Może troszkę czasochłonne ale innego nie znam, nie mam.
Jak robić pomiar RCD z funkcja niewyzwalania go? Jak nie wyzwoli się podczas pomiaru to miernik wykaże że RCD jest uszkodzone.
Jedynie kłopot jest taki że czasem jest daleko ów obwód gniazd a rozdzielnia więc by już nie biegać z piętra na parter to zrobię w rozdzielni i już. To tylko trzy kabelki podpiąć PE krokodylek na szynę PE i L do zacisku L i N do zacisku N. A jak blisko to wtyk do gniazdka i dwa kroki do rozdzielni.
Może źle się wyrażam i robię małe tym zamieszanie więc przepraszam za to.
A w przypadku gdy obudowa lampy jest plastykowa, a przewód PE jest doprowadzony do oprawy, ale nie podpięty z wiadomych względów - czy wtedy biorę go pod uwagę do pomiaru? Innymi słowy, mierzę oprawę czy punkt gdzie oprawa może być podpięta. Nie wiem czy wyraziłem się jasno:) tyle ciekawych rzeczy się dowiaduję.
Przy okazji, nie ma przypadkiem przepisu mówiącego o tym, że wszystkie obwody mieszkaniowe w systemie TNS powinny posiadać zabezpieczenie RCD? Również obwody oświetlenia?
Faktycznie, mój miernik posiada funkcję wyliczania przewidywanego prądu i czasu zwarcia i wtedy można robić to bez wyrzucania bezpiecznika. JEDNAK ja używam opcji z wyrzucaniem, ponieważ wtedy jestem pewny że wyłącznik zadziałał. W sumie ma sens mierzenie RCD raz, ponieważ w przypadku np. 100 gniazd w jednym lokalu (a są u mnie takie) zmniejszam trwałość zabezpieczenia wyrzucając je te 100 razy.
Czy mam rozumieć, że po takim badaniu RCD dla jednego lokalu powinienem przedstawić protokół z jednym pomiarem dla każdej różnicówki? Tablice lokalowe zaprojektowano standardowo z dwoma zabezpieczeniami - 3F 40A dla gniazd i kuchni, 1F 25A dla oświetlenia.
Szczerze sam nie mam pojęcia jak ugryźć pomiar oprawy wykonanej w drugiej klasie ochronności. Tu mogę być wyśmiany przez kolegów z wielkim doświadczeniem ale ja robię sobie pomiar miedzy L-N. Jak robiłem oświetlenie z opraw w drugiej klasie ochronności to wiedziałem że od oprawy do oprawy prowadzę przewód zasilający więc by sprawdzić czy wszystko jest ok na obwodzie to w ostatniej sprawdzam pętlę między L-N. Wiem wtedy że połączenia w kostkach są ok a jak by coś się stało wedle ironii losu nr.12 zabezpieczenie wyłączy zasilanie.
Jeśli chodzi o stosowanie aparatów RCD to bez lekkiej paranoi.
Niema sensu zabezpieczać obwodów które maja zakończenie stałym odbiornikiem przyłączonym poprzez listwę zaciskową ( na stałe ) tak jak oprawy, żyrandole, kinkiety. Dodam też że nie widzę sensu stosować zabezpieczenia RCD do płyt grzewczych w kuchniach ( przyłączonych poprzez listwę w puszce ). Nie poddaje się paranoi zabezpieczania RCD pomp głębinowych i hydroforów ( wyjątek stanowi tu to że jest zasilany poprzez przewód zakończony wtykiem do gniazdka ). Po to jest przewód ochronny PE by zapewniał ochronę! Przypomnę tylko że podłączenie przewodu PE musi być takie by w przypadku wystąpienia prawa ironii nr.28 jego wyrwanie z zacisku było ostatnie. Krótko ma się wyrwać ostatni!
Co do ów pomiarów RCD jutro będę je badał i mam ich 5szt w rozdzielni i wystawię każdej oddzielny protokolik bo innego nie mam. E tam mógł bym sobie zrobić jakiś bardziej zwarty, ale nie spotkałem przykładów by na nich się oprzeć i zrobić własny wzór protokołu.
Podczas oględzin zwróć uwagę na przekroje przewodów i ich zabezpieczenia.
Cóż myślę, że sam zaraz dojdziesz do odpowiedzi na to pytanie. Rozważ taki przypadek. Jest oprawa lub inny odbiornik w II klasie ochronności, jest tam doprowadzony przewód 3 żyłowy a PE zakończony jest na jakiejś kostce czy zaizolowany. Robisz pomiar L do PE i wychodzi Ci lipa jak mawia jeden koks. Teraz zastanów sięco napiszesz w protokole, jakie wnioski wyciągniesz, jakie zalecenia wystosujesz. Czy zalecisz odłączenie oprawy w II klasie bo SWZ jest nie spełnione?.
Co do twojego stwierdzenia ,że nie należy ruszać opraw oświetleniowych czy raczej oświetlenia bo coś tam to przyznam ,że nie rozumiem co autor tej tezy miał na myśli. Może chodziło mu o pomiar rezystancji izolacji między N a L. Tu faktycznie jak nie jesteś pewny czy tali pomiar nie zaszkodzi oprawie to oprawę trzeba odłączyć od przewodu zasilającego często bez odłączenia oprawy nawet nie wykonasz pomiaru bo jest tam jakaś elektronika, kondensatory itp. Tylko w prostym żyrandolu wystarczy wykręcić żarówkę. Ale zawsze trzeba obsłużyć również obwody oświetleniowe a nie mówić, że nie robiłem tam pomiarów bo tego lepiej nie ruszać.
Chcesz powiedzieć kolego, że posiadasz miernik do pomiarów SWZ który umie wyzwolić wyłącznik nadmiarowo prądowy lub przepalić wkładkę topikową? Od dawna nie śledzę nowości rynkowych w śród mierników a widzę, że warto. Tylko nie wiem czy to jest zdrowe dla takiego wyłącznika i instalacji wielokrotne robienie zwarcia wielkoprądowego w obwodzie. No i kolejna osoba jest potrzebna do wymieniania wkładek topikowych albo podnoszenia wyłącznika.
Co do badania RCD to badamy go raz a w gniazdkach sprawdzamy warunek SWZ a nie pełne badanie RCD. Ważne jest to aby badać taki RCD “na stole” a nie obciążonego roboczym prądem różnicowym w instalacji. Bez tego można założyć taką sytuację, że uszkodzony RCD jest obciążony prądem różnicowym 1A i nie wyłącza (bo jest uszkodzony i dopiero ten malutki dodatek pochodzący od miernika podczas pomiaru przełamuje go i RCD zadziałał. Ty piszesz, że RCD jest sprawny bo zadziałał przy prądzie 15mA a w rzeczywistości to było 1015mA i znów jest lipa bo pozostawiasz uszkodzony RCD w uszkodzonej do tego instalacji. Przejaskrawiłem trochę problem ale on jest i polega na tym, że do twojego prądu pomiarowego dodaje się prąd różnicowy naturalnie występujący z powodu upływności instalacji. Gdy całą instalacja jest na jednym RCD to taki prąd może być spory.
Ale łatwiej jest włożyć bolce do gniazdka i nawet z poziomu wszystkich gniazdek pomierzyć RCD i mówić jaki to on jest papieski nawet bardziej niż papierz niż wymontować kilka różnicówek i przeprowadzenia poprawnych ich badań.
I na koniec dobra rada. Nie pobieraj nauk od fachowców robiących pomiary na mieszkaniówkach po przetargach bo nauczyłbyś się jedynie dziadostwa i nic nie robienia a pisania jedynie zmyślonych protokołów. . Za darmo albo prawie darmo nie wiele da się zrobić. I to nie tylko pomiarów dotyczy. Dla przykładu pewna firma pocztowa na I przebiła cenowo ofertę Poczty Polskiej na dostarczanie mi rachunków telefonicznych. Pewnie, że można robić to tanio jeśli w ogóle tych rachunków się nie dostarcza czyli od pół roku nie mam faktur za telefon. Tak też podchodzi się do pomiarów na mieszkaniówce czyli bierze się małe pieniądze i zakłada z góry, że dobre i takie bo ja i tak nic nie będę robił poza wymyśleniem protokołów.
A tak w ogóle to ta cała pomiarówka wtórna jest g…. no warta bo pieniędzy z tego marne , o błąd nie trudno, presja ze wsząd żeby było dobrze a jak coś się stanie to ty beczysz a on ci powie, że nic takiego nie mówił i po to cię wynajął abyś go uchronił przed wypadkiem a nie pisał, że jest dobrze. Jedynie w wykonawstwie można mieć wyższy stopień zaszeregowania bo poza układaniem kabelków jeszcze zrobisz pomiary przy czym przy nowych instalacjach to jest całkiem co innego bo tu zazwyczaj wszystko gra.
No i tu pojawia się prawdopodobnie “paradoks fachowca”, który to polega na tym, że fachowiec dokładnie wiedząc co powinno się zrobić podczas pomiarów, świadomie wyliczy odpowiednią kwotę za przegląd elektryczny. Natomiast specjalista od wymiany żarówek prawdopodobnie da kwotę żeby wygrać przetarg, a następnie odwali manianę przepisując wyniki z poprzedniego protokołu lub spisując wyłącznie z projektu nie oglądając instalacji.
Wiele rzeczy mi się wyjaśniło.
Przede wszystkim różnicówkę powinno badać się bez obciążenia. Punkty świetlne mierzymy i nie patrzymy na to co inni twierdzą.
Jeśli chodzi o urządzenie pomiarowe, tak miernik który podałem jest w stanie przepalić bezpiecznik topikowy jeśli zastosuje się błędny pomiar. Prawidłowo wykonany pomiar nie uszkodzi bezpiecznika.
Może i mieszkaniówka jest marnym sposobem na zarobek, ale to dobry trening. Jak można jeszcze zarobić na pomiarach?
“kilka różnicówek” … w jednym obiekcie mam 123 obwody zasilania komputerów zabezpieczone RCD. Każdy obwód składa się z 8 pojed. gniazd (modułowe w korytach). Zdecydowanie czasem prościej i szybciej powypinać urządzenia z gniazd na czas pomiaru. Pomiary na większym-dużym obiekcie zawsze robię razem z kolegą i mamy krótkofalówki. W mieszkaniach wszystko jest w zasięgu wzroku i słuchu.