pomiary-falowniki

Chciałbym rozpocząć dyskusję i myslę podzielenie się doswiadczeniami na temat pomiarów ochronych urządzeń elektronicznych. Zacznijmy od falowników.
Podczas jednego ze szkoleń na uprawnienia SEP na zadane przeze mnie pytanie jak to robić otrzymałem odpowiedź by wykorzystać dodatkowy przewód podłączony do fazy przed zasilaniem falownika ( ochrona przez szybkie wyłączenie) jest to pewne rozwiąznie które czasami ..wstyd się przyznać , stosuję w innych przypadkach o których innym razem…praktycy pomiarowcy chyba także… Urzadzenie w tym przypadku falownik i silnik należy sprawdzać na " ruchu" czyli silnik zasilany przez falownik.Czy pomiar skuteczności ochrony przed dotykiem pośrednim jest praktycznie możliwy zwłykłymi miernikami?.
Większość falowników ma wbudowane zabezpieczenia fabrycznie lub nastawiane w paramertach podczas uruchamiania np. wykrywajace tzw. doziemienie od strony odboru, asymertię prądów ,przeciążenia.Napięcie zasilające silnik jest często bardzo zniekształcone …harmoniczne…zależne od wysterowania ,do dzisiaj nie zdecydowałem się na bezpośrednie podłączenie drogiego ( może tylko dla mnie ) miernika na zaciski silnika. Jak należało by interpretować ewentualne wyniki ! Wskazana jest znajomść podstawowych parametrów falownika. Posiłkowałem się metodami pośrednimi… pomiar ciągłości przewodu ochronnego,jego oporności, pomiar impedancji pętli zwarcia na falowniku ( od strony zasilania ), sztuczne doziemienie, sprawdzenie zabezpieczenia falownika.
Ma pytanie do praktyków czy też podchodzicie do takich pomiarów jak do jeża, albo… “olewacie”…czy może macie swoje metody?. Czy istnieją jakieś zalecenia , normy warunkujące pomiary takich urzadzeń?. Może odezwą się producenci , serwisanci .Proszę o rzeczową dyskusję. Dziekuję.

Od dawna zadaję sobie te pytania i mam podobne doświadczenia.
Już podczas dwóch szkoleń na uprawnienia SEP zadawałem pytanie jak zmierzyć impedancję pętli zwarcia na silniku zasilanym z falownika, jednak nie uzyskałem odpowiedzi.
Kiedy pierwszy raz ok. 7 lat temu widziałem (pomiary robił kolega) tego typu pomiar, (prawdopodobnie na wyjściu falownika) do dzisiaj nie wiem, dlaczego zadymiło się z miernika i nadtopiła się obudowa - miernik po ostygnięciu działał nadal.
Niejednokrotnie potem sam robiłem pomiary silnika zasilanego z falownika, miernik zawsze to „znosił”, jednak wyniki zwykle są niezadowalające (nie do umieszczenia w protokole).
Dlatego też najczęściej sprawdzam ciągłość przewodu ochronnego i mierzę impedancję pętli zwarcia podłączając fazę przed falownikiem.
Pytań i wątpliwości mam więcej.
Podczas regulacji prędkości za pomocą falownika (np. U/f) zmienia się proporcjonalnie częstotliwość i napięcie zasilające silnik, przy jakiej prędkości silnika (dla jakich U i f) robić pomiary jeżeli użytkownik prędkość pracy silnika ustawia płynnie, np. za pomocą potencjometru (np. w zakresie 5Hz÷50Hz)?
Zastanawiam się czy przy nawet “udanym” pomiarze wystarczy tylko wziąć do obliczeń zabezpieczenie na wejściu falownika, czy zadziała ono w dostatecznie krótkim czasie, czy podczas zwarcia na silniku falownik może ograniczać płynący prąd i wydłużać czas zwarcia?
Wydaje mi się, że brak informacji na ten temat jest poważnym zaniedbanie ze strony producentów i ich przedstawicieli w Polsce.

Temat nie jest nowy. Odsyłam do Wiadomości Elektrotechnicznych, nr 7/98 oraz do materiałów międzynarodowej konferencji nt. “Bezpieczeństwo Urządzeń Energoelektronicznych” SPES 98, zorganizowanej przez Instytut Elektrotechniki w Warszawie w listopadzie 1998 r., gdzie został dość obszernie omówiony.
Na początek rzec można, że w tych układach pojęcie impedancji pętli zwarcia nie istnieje. Jest po prostu nieadekwatne.