Pomiary elektryczne za 20 zł od mies

Panowie, widzę, że bardzo was irytują aspekty pomiarów elektrycznych ich dokładności itp. przeczytajcie więc proszę co mam do powiedzenia, zapoznajcie się z moimi racjami

Oprócz zawodu elektryka hobbystycznie studiuję ekonomię (obecnie piszę o rynku pomiarów elektrycznych pracę magisterską) i mam do powiedzenia kilka elementarnych bolesnych prawd.

Normy normami, prawo prawem, ale powiedzcie mi szczerze, która wspólnota mieszkaniowa albo spółdzielnia będzie w stanie zapłacić 500 zł od mieszkania? Spotkałem się z wybrzydzaniem ceny 50 zł od mieszkania. Pomiary w takich obiektach muszą mimo wszystko się odbyć, ale przetargu z ceną za “rzetelne” pomiary nikt nie wygra. Zawsze się znajdzie ktoś kto schyli się po pomiary za 20 zł od mieszkania i w sumie to nie ma co hejtować takich. Może i ryzykują, ale jaka jest alternatywa? Taka, że żaden elektryk ze strachu nie będzie chodził po spółdzielni i w rezultacie nikt żadnych pomiarów nie będzie miał. To gra popytu i podaży panowie, więc nie ma co się złościć.

Poza tym, pełne pomiary w bloku co ma 20 mieszkań musiałyby trwać ok. 60 godzin. Pomyślcie ilu elektryków to by odciągnęło od pracy instalatorskiej w rezultacie czego na rynku elektromonterów doszłoby do szoku podażowego. A elektrycy pomiarowcy często ogarniają więcej niż tylko kłucie w ścianach i układanie przewodów, więc są bardzo cenni na rynku elektromonterskim. To jest odwieczny dylemat branży pomiarowej w całej Polsce.

Mało tego, zróbcie eksperyment. Kiedy użytkownik instalacji ma gniazdo w zabudowie i nie chce wam go udostępnić, to w protokole piszecie, że “brak dostępu” albo “użytkownik coś tam coś tam”. Potem użytkownik to widzi, nie daj Boże w administracji dali mu protokół i zalecenia. Dzwoni, pruje się. I przez to kolejne zasoby czasu poświęcacie na użeranie się z mieszkańcami zamiast na pracy.

Wiecie, są elektrycy fanatycy, co rodziny nie mają, mają dużo czasu siedzieć w normach i robić pomiary ze szwajcarską precyzją dla jednego klienta miesięcznie, który godzi się na wysoką cenę. Ale pamiętajcie o bezlitosnych i obojętnych względach ekonomicznych i społecznych!

Jakiś boomer użył kiedyś przykładu z lekarzem. Ale elektryk to nie lekarz. Instalacja elektryczna statystycznie zabija bardzo rzadko, a na choroby umieramy cały czas.

Hejtujcie sobie, ale wiecie sami jaka jest prawda. Nie obwiniajcie graczy, tylko grę.

A teraz, mam brutalny quiz dla wszystkich, którzy hejtują tych, co pomiary robią nie według normy:

  • Czy dzielisz instalacje (obwody) na odcinki podczas pomiarów rezystancji izolacji?
  • Czy za każdym razem karzesz użytkownikowi instalacji demontować aneks kuchenny bo ma gniazdo w zabudowie o którym wie tylko elektromonter z Ukrainy?
  • Czy korygujesz swoje wyniki o błędy pomiarowe? (nawet w materiałach SEP rzadko się o nich wspomina)
  • Czy za każdym razem rozbierasz każdą puszkę, aby sprawdzić stan “sprawności połączeń”?

Panowie, także słuchajcie, wiem, że was mega irytują pomiary robione przez administracje i spółdzielnie, ale powtarzam wam, w Polsce i w każdym innym kraju mało kto wyda 1/3 najniższej krajowej na pomiary elektryczne, nawet jeśli są one robione raz na 5 lat. Jest to po prostu psycho-społeczno-ekonomicznie nie możliwe.

[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
Oprócz zawodu elektryka hobbystycznie studiuję ekonomię (obecnie piszę o rynku pomiarów elektrycznych pracę magisterską) i mam do powiedzenia kilka elementarnych bolesnych prawd …

Panowie, także słuchajcie, wiem, że was mega irytują pomiary robione przez administracje i spółdzielnie, ale powtarzam wam, w Polsce i w każdym innym kraju mało kto wyda 1/3 najniższej krajowej na pomiary elektryczne, nawet jeśli są one robione raz na 5 lat. Jest to po prostu psycho-społeczno-ekonomicznie nie możliwe.
[/quote] Widzę, że Twoje hobby (ekonomia) skoncentrowało się głównie na patologii pomiarów elektrycznych a ta panuje i ma się świetnie właśnie w budownictwie wielorodzinnym. Nie mów nam, proszę, że to naturalne - nie, to niezdrowa konkurencja, to dyletanci nie świadomi tego co robią; o ciężarze podpisu już nie wspomne. W przemyśle takie zjawisko to rzadkość a jak się pojawi, często jest wyłapywane przez (jednak) wykwalifikowane i bardziej świadome, niż w spółdzielniach, kadry kierownicze.

Co do ekonomii - to potrzebna nauka, jednak trzeba ją trzymać na krótkiej smyczy, bo bardzo łatwo staje się wrogiem rozsądku , bezpieczeństwa i ostatecznie solidności produktu… w tej dyskusji znajdziesz przykłady na to o czym piszę:

<LINK_TEXT text=“viewtopic.php?t=21577&start=10”>Pomiary odbiorcze stacji SN/nn - ISE.pl</LINK_TEXT>

[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
A teraz, mam brutalny quiz dla wszystkich, którzy hejtują tych, co pomiary robią nie według normy: …
[/quote] …to jedziemy (lubię quizy):
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]

  • Czy dzielisz instalacje (obwody) na odcinki podczas pomiarów rezystancji izolacji?
    [/quote] … robię wszystko, żeby nie dzielić, ale czasem wygodniej jest podzielić a czasem po prostu sytuacja tego wymaga … a wszystko zgodnie z założeniami norm :wink:

[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]

  • Czy za każdym razem karzesz użytkownikowi instalacji demontować aneks kuchenny bo ma gniazdo w zabudowie o którym wie tylko elektromonter z Ukrainy?
    [/quote] … zależy co mam w zakresie a jeżeli masz na myśli 5-letni przegląd, to udostępnienie urządzeń instalacji leży po stronie użytkownika, jeżeli coś ukrył/zataił to juz jego interes żeby to było sprawdzone i sprawne (np po przestawieniu mebli); podpowiem, identyfikacji mierzonych punktów w protokole służą szkice :wink:

[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]

  • Czy korygujesz swoje wyniki o błędy pomiarowe? (nawet w materiałach SEP rzadko się o nich wspomina)
    [/quote] Protokół to nie laborka na studiach, mamy określone normatywnie dopuszczalne błędy pomiaru dla poszczególnych rodzajów badań, mieszczą się w nich przyrządy pomiarowe, więc na jakiej podstawie wymagałbyś korekt wyników?

[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]

  • Czy za każdym razem rozbierasz każdą puszkę, aby sprawdzić stan “sprawności połączeń”?
    [/quote] na jakiej podstawie wymagasz rozbierania każdej puszki ??? Nie sądzisz, że “sprawdzenie połączeń” można realizować innymi metodami, niż wzrokowo? Powiem więcej … wzrokowo często nie wiele zobaczysz, chyba, że są już termiczne skutki nieprawidłowych połączeń ale można je zidentyfikować inaczej.

[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
obecnie piszę o rynku pomiarów elektrycznych pracę magisterską[/quote]
Świetnie! Poprosimy o jej wrzucenie tutaj. Bo jak ekonomia mówi, że to ja i Koledzy płacą Ci za studia, więc wymagamy, aby praca była na naprawdę magisterskim poziomie.

A, nie, nie prosimy, żądamy. Przepraszam kolegów za niewłaściwe określenie.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
Normy normami, prawo prawem, ale powiedzcie mi szczerze,[/quote]
Jakoś dziwnie ludzie płacą lekarzom po 300 zł za 15 minut porady bez odpowiedzialności.

Adwokat nie weźmie mniej niż 500 bez odpowiedzialności. Nie widzę powodów, dlaczego nie mieli by zapłacić za rzetelną usługę.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
Spotkałem się z wybrzydzaniem ceny 50 zł od mieszkania.[/quote]
W sumie, to jest to cena sprzątaczki (bez umowy lub na śmieciówce) przez pół godziny (15 do rąsi, 5 na dojazd, 5 na chemię, reszta dla mnie).

To i tak za dużo, skoro praca pomiarowca jest łatwa - sprowadza się do wetknięcia miernika do gniazdka, wyboru AUTO-pomiar, naciśnięcia start i pokazuje się zielony ptaszek (patrz SONELe).

Potem blututem przesyłasz dane do programu - on wszystko wie, zrobi tabelki, posprawdza warunki na Z, ISO, T, Re i co tam jeszcze będzie trzeba. Jakie to proste dowiesz się na rozmowie o pracę w firmie pomiarowej.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
Zawsze się znajdzie ktoś kto schyli się po pomiary za 20 zł od mieszkania i w sumie to nie ma co hejtować takich.[/quote]
Potem założymy wątek na elektrodzie: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4114782.html

Ktoś z większą wiedzą odpowie, co prawda nie będzie miał zlecenia, ale będzie miał za to lajka ode mnie. Tylko nie hejtujcie, bo podjął się usługi, a nie ma wiedzy.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
Jakiś boomer użył kiedyś przykładu z lekarzem. Ale elektryk to nie lekarz. Instalacja elektryczna statystycznie zabija bardzo rzadko, a na choroby umieramy cały czas.
[/quote]
Dziękuję za pamięć. Tak ma być! Czekamy na lekarzy - wszak i tak każdy z nas umrze. I ja, i Ty, i elmojtis. Więc po co przepłacać?

Wykształcenie elektryka (mgr inż) jest porównywalne z wykształceniem lekarza - też studia.

Niestety zetki i iksy sprowadziły studia techniczne do poziomu komunistycznego technika.

Tylko że z papierkiem.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
Taka, że żaden elektryk ze strachu nie będzie chodził po spółdzielni i w rezultacie nikt żadnych pomiarów nie będzie miał.[/quote]
Będą mieli, tylko że zrobione rzetelniej. Obecnie po prostu jest brak odpowiedzialności. Na drugi dzień po pomiarach za 20 zł spała się chałupa. I co? I nic. Nie słyszałem jakoś, aby pomiarowcy płacili za “nienależyte wykonanie usługi”. Czyli ryzyka brak, a tylko czysty pieniążek.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
To gra popytu i podaży panowie, więc nie ma co się złościć.[/quote]
Dokładnie tak. Panowie Adwokaci jakoś zajmują się “trudnymi” sprawami w ustaleniu spadkobierców różnych działek w Warszawce. To też gra popytu i podaży.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
Poza tym, pełne pomiary w bloku co ma 20 mieszkań musiałyby trwać ok. 60 godzin. Pomyślcie ilu elektryków to by odciągnęło od pracy instalatorskiej w rezultacie czego na rynku elektromonterów doszłoby do szoku podażowego.[/quote]
Pomiarowiec to nie elektromonter! To tak jakbyś kazał kierownikowi budowy nadzorować budowę i na niej być cały czas. Też byłby szok podażowy. A Pan kierownik z uprawnieniami nadzoruje budowę zdalnie, za 500 zł poświadczając na końcu stempelkiem. I tu nie ma żadnego dysonansu poznawczego.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
A elektrycy pomiarowcy często ogarniają więcej niż tylko kłucie w ścianach i układanie przewodów, więc są bardzo cenni na rynku elektromonterskim. To jest odwieczny dylemat branży pomiarowej w całej Polsce.[/quote]
No raczej nie są. Poczytaj sekcję praca na OLX. Pomiarowiec dostaje 30-40 na godzinę. To nie są jakieś duże pieniądze. Tyle co półtorej kasjerki w biedronce.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
Potem użytkownik to widzi, nie daj Boże w administracji dali mu protokół i zalecenia. Dzwoni, pruje się. I przez to kolejne zasoby czasu poświęcacie na użeranie się z mieszkańcami zamiast na pracy.[/quote]
Tylko tam jest taki pracownik od tego, żeby się na niego spruć. Podobnie jak w markecie na reklamacjach, infoliniach i tego typu innych pierwszej linii obrony.

Niedługo to będzie można zastąpić takiego czatem dżpiti i będzie mu można do woli ubliżać.

Nie będzie to zasobożerne.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
Ale pamiętajcie o bezlitosnych i obojętnych względach ekonomicznych i społecznych!
[/quote]
Pamiętamy cały czas! Osobiście uważam, że pomiary powinny być tylko zalecane, jak u lekarzy. Podpisujesz oświadczenie, że instalacja jest sprawna. I bierzesz za nią odpowiedzialność. Spaliło się? No to spaliło. Od czego? Od instalacji elektrycznej. Była sprawna? No była, bo jest papierek podpisany przez mieszkańca. Skoro się spaliło od niej, to nie była sprawna. Czyli poświadczenie nieprawdy i cyk regresik za nieduże wypłacone ubezpieczenie + duży zarobek ubezpieczyciela.

[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
Hejtujcie sobie, ale wiecie sami jaka jest prawda. Nie obwiniajcie graczy, tylko grę.
[/quote]
Też kiedyś twierdziłem, że takie nie powinno być obowiązkowe. To mnie zhejtowali. Ale twierdzę nadal.

Grajmy dalej: Nieobowiązkowy ZUS. Za 30 lat dzisiejsze pokolenie TikToka przychodzi do Urzędu Gminy, bo widziało szorta, że państwo ma zapewnić godne życie. No i dajcie.

Grajmy dalej: Pracodawca przelewa Ci pensję + ZUS+US+ZDR+RENT+inne. Czy pracowałbyś lepiej widząc, że masz 6.000 pensji, a nie 4.000?

Grajmy dalej: Płatne studia. W swoją głowę na dobrej uczelni włożyłem 5 lat x 8 miesięcy x 20 dni x 8 godzin x 100 zł = 640 000 zł. Jest to inwestycja i oczekuję zwrotu z inwestycji. Za tyle to mogłem kupić mieszkanie i wrzucić je w wynajem.

A nie jak dzisiaj, przepala się pieniądze na niby inżynierów o wiedzy technika, albo i mniejszej.

Grasz dalej?
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
bo ma gniazdo w zabudowie o którym wie tylko elektromonter z Ukrainy[/quote]
Jaki masz z tym problem? Konsument wybrał taniego, co nie zrobił dokumentacji powykonawczej. Teraz trzeba taniego pomiarowca. Proste!

Tak jakbyś poszedł do taniego lekarza i dał Ci Ibuprom na ból głowy, a nie pomyślał, ze to może być jakiś guz. Lekarz tylko zaleca pójście na tomografię za 300 zł? To idę-lecę. Elektryk zaleca wykonanie pomiarów np. RCD - naciągacz, bo przecież nie trzeba. Proste!
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”] Hejtujcie sobie, ale wiecie sami jaka jest prawda.[/quote]
Nie hejtuję. Jest to patologia. Ale nasza i jest dobra.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
na jakiej podstawie wymagasz rozbierania każdej puszki ??? Nie sądzisz, że “sprawdzenie połączeń” można realizować innymi metodami, niż wzrokowo?[/quote]
Wymaga na podstawie zachowania odpowiedniej rzetelności ze względu na cenę, jaką elektryk żąda.

Jak lubisz kłizy, to:

skręć dwie półtorówki na kostkę

dotknij na krzyż dwie półtorówki

Następnie weź dowolny kombajn SONELa, Metrela i spróbuj rozróżnić te dwa połączenia.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
Co do ekonomii - to potrzebna nauka, jednak trzeba ją trzymać na krótkiej smyczy, bo bardzo łatwo staje się wrogiem rozsądku , bezpieczeństwa i ostatecznie solidności produktu…[/quote]
Też się zgodzę. Tania szkoła wyższa, tani produkt ze szkoły, inżynier marnej jakości.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”]
Instalacja elektryczna statystycznie zabija bardzo rzadko, a na choroby umieramy cały czas.
[/quote]
Jeszcze rzadziej giną strażacy i policjanci. Ich praca statystycznie jest bezpieczniejsza.

Dlaczego jak gaz wybuchnie, to jest afera na pół wiadomości? Przecież to tylko dwie osoby, statystycznie to też bardzo rzadko.
[quote=“BoguslawLecina, post:1, topic:15255, full:true, full:true”] Jest to po prostu psycho-społeczno-ekonomicznie nie możliwe.[/quote]
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Jesteśmy państwem z dykty, powiązanej sznurkiem od snopowiązałki. Ludzie są o mentalności rolnika - aby jakoś zbiory wytrzymało, a potem aby do wiosny i się zobaczy.



Pozdrawiam,

Wasz Troll

[quote=“KonradOW, post:3, topic:15255, full:true, full:true”]
Wymaga na podstawie zachowania odpowiedniej rzetelności ze względu na cenę, jaką elektryk żąda.

Jak lubisz kłizy, to:

skręć dwie półtorówki na kostkę

dotknij na krzyż dwie półtorówki

Następnie weź dowolny kombajn SONELa, Metrela i spróbuj rozróżnić te dwa połączenia
[/quote] …jeżeli chodzi o “spradzenie połączeń”, to do oględzin nie używa się przyrządów pomiarowych :wink:

Wariaty, widać, że ogarniacie temat! Pozdrawiam was serdecznie i dziękuję za komentarze!

Kolego, powstrzymaj się z takimi słowami

Na szczęście w Niemczech i w Austrii jest inaczej. Pomiary to dobrze płatna i doceniana praca nie dla każdego.

[quote=“Sylwester, post:6, topic:15255, full:true, full:true”]
Na szczęście w Niemczech i w Austrii jest inaczej. Pomiary to dobrze płatna i doceniana praca nie dla każdego.[/quote]
Niestety oni zainwestowali w wiedzę i odpowiednio ją wyceniają, a my zainwestowaliśmy w mięśnie i w machaniem szpadlem. I też odpowiednio je wyceniamy.

A że pomiary to żadna fizyczna praca, to musi być tanio. Do tego prosta i w ciepełku. Może powinniśmy się zastanowić, że to pomiarowiec powinien płacić za dostąpienie progów Szanownych Panów Właścicieli mieszkanka?

Pozdrawiam.

[quote=“KonradOW, post:7, topic:15255, full:true, full:true”]
[quote=“KonradOW, post:7, topic:15255, full:true, full:true”]
Na szczęście w Niemczech i w Austrii jest inaczej. Pomiary to dobrze płatna i doceniana praca nie dla każdego.[/quote]
Niestety oni zainwestowali w wiedzę i odpowiednio ją wyceniają, a my zainwestowaliśmy w mięśnie i w machaniem szpadlem. I też odpowiednio je wyceniamy.

A że pomiary to żadna fizyczna praca, to musi być tanio. Do tego prosta i w ciepełku. Może powinniśmy się zastanowić, że to pomiarowiec powinien płacić za dostąpienie progów Szanownych Panów Właścicieli mieszkanka?

Pozdrawiam.
[/quote]

Kolego, masz absolutną rację! W Polsce niestety nie szanuje się wiedzy tylko pieniądze (kiedy kupujesz ma być jak najtaniej, a kiedy sprzedajesz jak najdrożej). Może kolega BoguslawLecina (swoją drogą szanuje za nick, z Kapitana Bomby) nie najlepiej to nam przedstawił, ale problem który poruszył jest pilny.



Kolego Konradzie, chciałbym poznać twoją opinię, co sądzisz, żeby u nas było jak za granicą, czyli jeden odgórny wzór protokołu dla wszystkich i sprecyzowany zakres, co sprawdzać? Ja osobiście, doświadczony 10-letni pomiarowiec, zawsze ubolewam nad tymi nieostrymi sformułowaniami w prawie budowlanym. Z drugiej strony myślę, że kolega autor posta chce nam wszystkim przekazać, że większość ludzi po prostu nie chce dać tyle pieniędzy za pomiary bo nie widzi takiej ekonomicznej potrzeby. Czy dobrze załapałem twój przekaz kolego BoguslawieLecina?

[quote=“JakubAmper, post:8, topic:15255, full:true, full:true”]
Polsce niestety nie szanuje się wiedzy tylko pieniądze[/quote]
Ty wykształciuchu! (to nie hejt, to cytat z bardzo znanego i poważanego polityka).
[quote=“JakubAmper, post:8, topic:15255, full:true, full:true”] Kolego Konradzie, chciałbym poznać twoją opinię, co sądzisz, żeby u nas było jak za granicą[/quote]
Nie. Mam tradycyjne amerykańskie podejście, które już proponowałem.

Chcesz się ubezpieczyć, to składka 500 zł z wyłączeniem pożaru od instalacji.

Łącznie z pożarem - 10.000 rocznie.

Łącznie z pożarem i jak masz papierek pozytywny z pomiarami od taniego elektryka - 9.800

Łącznie z pożarem i jak masz papierek pozytywny z pomiarami od naszego elektryka z certyfikatem ubezpieczalni - 650 zł.

[quote=“JakubAmper, post:8, topic:15255, full:true, full:true”] czyli jeden odgórny wzór protokołu dla wszystkich i sprecyzowany zakres, co sprawdzać?[/quote]
Czyli będzie można go wklepać w miernik z głośnikiem. Będzie to dokładnie zalgorytmizowane, czyli da się zastąpić umysł pracownika programikiem w mierniku.

Nie będzie zupełnie trzeba wiedzy, zrobi nawet AfroInżynier.

Miernik będzie mówił:

“podejdź do skrzynki z prądem i naciśnij OK.”

“Gratuluję sprawności, dostajesz jeden lajk przeglądacza”

“Odkręć deskę co ci widok zasłania do korków i naciśnij OK”

“Gratuluję sprawności, dostajesz jeden lajk przeglądacza”

“Czy jest coś spalonego, coś co wygląda jak (tu link do filmu na YT)?

Jeżeli tak, to kliknij czerwony kwadracik, a jak nie to zielone kółeczko”

“Zakręć deskę co ci widok zasłania do korków i naciśnij OK”

A teraz zapraszam na spacerek po domu. Weź wtyczkę w prawą rękę, a miernik w lewą. Podejdź do gniazda, odłóż miernik i kliknij OK.

“Gratuluję sprawności, dostajesz jeden lajk przeglądacza”

Włóż wtyczkę do gniazda i kliknij OK.

Wyjmij i podejdź do następnego.

Drukuję protokół, nie wyjmuj długopisu, bo i tak nie umiesz pisać.

[quote=“JakubAmper, post:8, topic:15255, full:true, full:true”]
ubolewam nad tymi nieostrymi sformułowaniami w prawie budowlanym.[/quote]
Tak powinno być! Prawnicy za takie nieostre sformułowaniach to kupują sobie dobre samochody.

Za ostre sformułowania i ich stępienie kupują sobie domy.

Elektrycy nie wiedzą co z tym zrobić. Nie pojmują czegoś takiego jak kultura techniczna i dodatkowe zabezpieczenia - niewymagane niedoskonałymi przepisami.

PB mówi o dostosowaniu zabezpieczeń do przewidywanych zagrożeń. Dla mnie jest to wystarczający zapis.
[quote=“JakubAmper, post:8, topic:15255, full:true, full:true”]
Może kolega BoguslawLecina (…) nie najlepiej to nam przedstawił, ale problem który poruszył jest pilny.[/quote]
Nie jest pilny. Dykta jeszcze 5 lat wytrzyma. Przez ten czas nałożymy warstwę ładnego kartonu. Zwiążemy sznurkiem od snopowiązałki. Wytrzyma!
[quote=“JakubAmper, post:8, topic:15255, full:true, full:true”]
większość ludzi po prostu nie chce dać tyle pieniędzy za pomiary bo nie widzi takiej ekonomicznej potrzeby.[/quote]
Tylko, że jak się spali to lecą do gminy żeby im pomogli. A gminy im dają pieniądze od ludzi, którzy płacą podatki, robią rzetelne przeglądy i dużo za to płacą pomiarowcowi. Żeby się nie spaliło.

Pamiętacie Leszka Millera jak Odra wylała w 1997 - powiedział, że trzeba było się ubezpieczyć. I przestał być premierem.

I tu się mylisz.
To był Cimoszka, zwany Cimoszewiczem.

[quote=“profus, post:10, topic:15255, full:true, full:true”] I tu się mylisz.[/quote]
Niestety jestem słabym finansowo człowiekiem i przyznaję się do błędu. Byle elektrykiem za 35 na godzinę.

Lekarz stwierdziłby, że leczenie było skuteczne, diagnoza też, tylko pacjent niestety zmarł na choroby towarzyszące. 300 poprosi.

Adwokat stwierdziłby, że właściwie prawo nie zakazuje mylić się, a nawet dozwala oczywistej omyłki pisarskiej. 1000 poprosi.



Przepraszam za pomylenie Dwóch Wielkich Socjalistów. Chociaż z wypowiedzi “trzeba było się ubezpieczyć” promieniuje czysta wolność, odpowiedzialność za siebie i liberalizm (nie mylić z kapitalizmem).

Swego czasu wyłączyłem się z tego forum, bo nie pasują mi Wasze klimaty, ale czasami zaglądam i wyjątkowo postanowiłem zareagować na chamski wpis profusa:
“To był Cimoszka, zwany Cimoszewiczem.”
Można nie lubić jakiegoś polityka, ale nie można go tak lekceważąco nazywać.
Na marginesie - on miał wtedy zupełną rację.

[quote=“domsat, post:12, topic:15255, full:true, full:true”]
Swego czasu wyłączyłem się z tego forum, bo nie pasują mi Wasze klimaty, ale czasami zaglądam i wyjątkowo postanowiłem zareagować na chamski wpis profusa:

“To był Cimoszka, zwany Cimoszewiczem.”

Można nie lubić jakiegoś polityka, ale nie można go tak lekceważąco nazywać.

Na marginesie - on miał wtedy zupełną rację.
[/quote]
Mógłbym prosić o niemieszanie na forum tematów politycznych? Od zawsze wiadomo że polityka to sztuka kłamania, i dzielenia ludzi obsmarosując oponenta na wszelkie możliwe sposoby. Nam, szarym obywatelom nic tu do tego, oni i tak zawsze zrobią co chcą, jedynie raz na kilka lat wybieramy kto nas będzie za danej kadencji okradał. Szkoda tym sobie zaprzątać głowy, bo albo będziemy się bez sensu kłócić jak mamy różne poglądy, albo lizać sobie dupy jak mamy takie same.

A co do racji - nie tylko on. Leppera też obsmarowywali jak się dało i robili z niego wariata, gdzie teraz widzimy że również miał rację i mówił jak jest. Skończyło się jak skończyło. I pewnie wielu mógłbym wymienić mu podobnych w tej kwestii.

Tymczasem ja od polityków wymagam jednego. Żeby się ode mnie… :slight_smile:

W sumie to dobrze, że ktoś się zajmuje takimi aspektami prac pomiarowych.
Życzę wnikliwych wniosków, jakie by nie były.

A teraz żartobliwie:
Na doktorat polecam analizę projektów pod kątem uwzględnienia
w nich konieczności wykonywania przeglądów okresowych.
Zakres przyjętych rozwiązań, uwag i zaleceń.

Na habilitacji będzie możliwość stworzenia syntezy
w temacie bezpiecznej eksploatacji obiektu.
Pozdrawiam.

[quote=“janbrz, post:14, topic:15255, full:true, full:true”]
Na doktorat polecam analizę projektów pod kątem uwzględnienia

w nich konieczności wykonywania przeglądów okresowych.

Zakres przyjętych rozwiązań, uwag i zaleceń
[/quote] Co prawda wszystko to, o czym kol. pisze ma być zawarte w “Instrukcji Eksploatacji Obiektu”, w częsci dotyczacej instalacji elektrycznej, ale taka analize ? … kto wie?, może coś nowego w temat wnieść. :wink:

[quote=“domsat, post:12, topic:15255, full:true, full:true”]
Swego czasu wyłączyłem się z tego forum, bo nie pasują mi Wasze klimaty, ale czasami zaglądam i wyjątkowo postanowiłem zareagować na chamski wpis profusa:

“To był Cimoszka, zwany Cimoszewiczem.”

Można nie lubić jakiegoś polityka, ale nie można go tak lekceważąco nazywać.

Na marginesie - on miał wtedy zupełną rację.
[/quote]Może znów się wyłącz i nie pisz tutaj nie mając wiedzy o pisanych wątkach. Użycie czyjejś ksywy nadanej przez własne środowisko nie jest ani chamskie, ani nie jest lekceważącym określeniem. Trochę cię poniosło. Przypisujesz mi jakiś wyimaginowany stosunek do tego polityka, a to jest już argumentum ad personam.

Żartując z doktoratów i hablilitacji, niestety mamy z niektórymi pomiarami okresowymi problem.
Instrukcja Eksploatacji może zalecać np. sprawdzenie rezystancji izolacji WLZów
odchodzących od RG. Równie dobrze może zalecać kawkę przed robotą.

Popularny przykład, typowo przemysłowy.
Rozdzielnica główna. Zaprojektowana aparatura 3P w obwodach 4W.
Mostek PEN/N+PE najczęściej jest zabudowany przed wyłącznikiem głównym.
Głęboko pomiędzy szynami. Kable N głęboko przy plecach. Szafa przyścienna.
Dalszy rozdział mocy też 3P.
Odkręcenie kabli (120-300) to często problem, ale przykręcenie to już wyzwanie.
Jak się odprężą, to trzeba krzepkich elektryków do skręcenia.
Niejeden ambitny siedział i płakał.

Przez ostatnie kilka lat spotkaliśmy setki szaf In=630A, In=400A
na fabrykach krajowych, ale produkcji dalekowschodniej.
Tam są wyłączniki 4P dla 4W, 3P dla 3W, RCD/4P dla 3f, RCD/2P dla 1f.
Da się.
Jak jest w projekcie.
Pozdrawiam.

[quote=“janbrz, post:17, topic:15255, full:true, full:true”]
sprawdzenie rezystancji izolacji WLZów

odchodzących od RG. Równie dobrze może zalecać kawkę przed robotą.
[/quote] [quote=“janbrz, post:17, topic:15255, full:true, full:true”]
Mostek PEN/N+PE najczęściej jest zabudowany przed wyłącznikiem głównym.

Głęboko pomiędzy szynami. Kable N głęboko przy plecach. Szafa przyścienna
[/quote] Z tą kawką się nie zgodzę. Po podziale PEN (czyli w TN-S) jak również w układzie TT mamy do dyspozycji pomiar prądu w przewodzie ochronnym, jako metodę równoważną z pomiarem Riso przy ocenie rezystancji izolacji.

A wg mnie to wynika z bardzo dobrej pracy poprzednich pokoleń elektryków ale niezbyt poważnego podchodzenia do życia. Do wyboru. :wink:

w wyniku porażenia prądem średnio rocznie gnie 7 osób na mln. [1]
w wyniku wypadków drogowy około 53 osoby na mln.
Mimo tak wysokiej liczby zgonów w wypadkach drogowych dalej ludzie nagminnie przekraczają dozwoloną prędkość, jeżdżą slalomem itp.

To co się mają przejmować wypadkiem, w który szansa jest ponad 7 razy mniejsza niż w wypadku samochodowym? W końcu to innych zabije, bo ja akurat korzystam z urządzeń elektrycznych dynamicznie ale bezpiecznie :wink:

Dlaczego wg mnie praca elektryków była dobra? bo z jednej strony każdy ma instalację elektryczną w domu (a nie każdy ma samochód) a mimo to szansa na wypadek śmiertelny jest dużo mniejsza.

W końcu nawet w totka jest wygrać łatwiej, bo średnio raz w tygodniu ktoś wygrywa szóstkę a nie każdy kupuje los co losowanie.

[1] https://www.elektro.info.pl/artykul/ochrona-przeciwporazeniowa/42634,smiertelne-porazenia-pradem-w-polsce-w-latach-2005-2009

[quote=“Luna.Vulpo, post:19, topic:15255, full:true, full:true”]
w wyniku porażenia prądem średnio rocznie gnie 7 osób na mln. [1]
[/quote]
Do tego dolicz że 90% śmiertelnych porażeń to mężczyźni a tylko 10% kobiety, oraz 30% porażeń wystąpiło w domach, a jednak to najczęściej domy i mieszkania nie mają robionych jakichkolwiek pomiarów okresowych wykonywanych. Zakłady przemysłowe to jedynie 3% czyli 10x mniej. Można by wysnuć wniosek że za większość śmiertelnych porażeń odpowiadają mężczyźni którzy chcą być bohaterami w swoim domu, i na własną rękę dłubią w instalacji.