Pomiar rezystancji uziemienia farma fotowoltaiczna

Witam

Trafił do mnie protokół z pomiarów rezystancji uziemienia dużej farmy fotowoltaicznej (5 MW). Osobiście nie zajmuję się takimi pomiarami, ale zaciekawił mnie ten pomiar.

Otóż farma jest na wspólnym terenie z trafostacją 20/0,8 kV. Uziom otokowy stacji, uziemienia wielokrotne. Dla uziomu poziomego – uziom wzdłuż linii kablowej nN oraz łączący rzędy stołów – 1500 m wykonany bednarką FeZn 30x4. Panele umieszczone w obrębie prostokąta o przekątnej około 250 m. Do każdego falownika wyciągnięta bednarka. Pomiary wykonano miernikiem Metrel MI 3295S Miernik napięć dotykowych i rażenia, rezystancji uziemienia MI 3295M. Tak wpisano w protokół. Wyniki pomiarów są między 0,5, 0,39 Ω.

No i teraz pytanie. Czy w aspekcie problemów z ziemią odniesienia wartości 0,5, 0,3 Ω są wiarygodne. Z instrukcji miernika wynika, że sonda prądowa powinna być umieszczona

czyli w tym przypadki około 1000 m. Nawet gdyby uznać, że faktycznie w takiej odległości umieszczono elektrodę prądową to czy te wartości są miarodajne?

Zakładając, że zachowano odległości ze szkicu, to wynik można uznać za wiarygodny. Jednak znalezienia ziemi odniesienia w tego typu obiektach jest praktycznie niemożliwe chyba, że wokół byłyby tylko “szczere pola” bez infrastruktury podziemnej.

Znam ten miernik b. dobrze i dodam, że w praktyce sonda prądowa jest wynoszona na większe odległości (np.: 1 km) za pośrednictwem wyłączonych do tego celu linii energetycznych (ja tak robię i inne firmy, myślę że też)).

Ale czy ktoś używa do pomiaru rezystancji uziemienia falowników wyłączonych linii energetycznych? Czytałem o tak wykonywanych pomiarach, ale bardziej dla stacji elektroenergetycznych.

Swoją drogą czy taki pomiar rezystancji uziemienia trzeba wykonywać skoro wykonane jest na tym samym uziomie IPZ (800 V IT)

Napisałeś:

… więc stacja i farma to z pewnością ten sam układ uziomowy. W ochronie przeciwporażeniowej dla napięć przemiennych powyzej 1kV pomiar uziemień i napięć rażenia to ogólnie stosowana metoda. To samao można zastosować dla sprawdzenia ochrony pp dla części DC i to chyba było tam robione.

Natomiast część AC 0,8kV należy ocenić i zbadać w zależności od zastosowanego układu sieciowego dla tej części napięcia - nie koniecznie IPZ, może właśnie to układ TT i wymagane są pomiary uziemień - tego nie wiem, musielibyśmy mieć dokumentację. Niemniej jednak ta część instalacji też ma być uziemiona.

Jeżeli to IT, jak napisałeś, muszą być zastosowane specjalne zabezpieczenia i zwróć uwagę, że układ IT, też wymaga uziemienia .

Pomiar IPZ wykonuje się dla oceny skutecznści samoczynnego wyłączenia zasilania a zauważ, że ten środek ochrony nie dotyczy urządzeń SN i farm PV (strony DC) .

Dla 800 V układ sieci to IT.

Rozumiem jakie są wymagania. Tylko teoria jedno rzeczywistość drugie. Mając na uwadze trudności ze znalezieniem ziemi odniesienia i czytają różne opracowania, które mówią, że przy uziemieniach wielokrotnych i dużych instalacjach właściwie pomiar jest niemożliwy. Stąd wątpliwości. Zakładając np. 20 falowników i 1000 m odległości to logistyczne i czasowo trudny temat.

Wątpliwości uzasadnione. Dotyczą prawie każdej stacji SN, czy instalacji PV posadowionej w mocno zurbanizowanym terenie - właściwie każdego uziemienia w gęstej zabudowie.

Już tu kiedyś pisałem, że nawet samo wyniesienie sondy prądowej daleko za teren objęty pomiarami przy pomocy wyłączonych linii kablowych lub napowietrznych nie zapewnia “ziemi odniesienia”, należy jeszcze zadbać, aby prąd nie wracał np ekranem kabla, więc starannie trzeba odizolować (odpiąć go) od układów uziomowych a to wiąże się z długoterminowymi ustaleniami, wyłaczeniem ważnych linii, czesto paraliżem w zasilaniu ważnych obiektów. To dość trudny temat a czasem niemożliwy do zrealizowania. Na ten przykład podam ci leżącą nieopodal mnie rafinerię, która rozciąga się na duzym terenie. Wszystko w ziemi to jeden, potężny układ uziomowy a wokół miasto graniczące z kolejnym miastem i wsiami, gdzie masz sieci wodociągowe, gazowe, inne uziemienia i nikt nie wie co jeszcze w gruncie jest zakopane. Sama infrastruktura energetyki miejskiej zapewnia ogromny układ uziomowy, więc pomijając rozmiary samej rafinerii ziemia odniesienia (biorąc pod uwagę sąsiadujące tereny miejskie) praktyczne nie jest do odnalezienia.

No łaśnie, skoro właściwie nie do zrealizowania są takie pomiary to jaka jest alternatywa? Przecież bardzo dużo jest rozdzielni WN, SN wnętrzowych w dużych zakładach, co wtedy.

Pozostają metody obliczeniowe lub/oraz wsparte pomiarami obarczonymi błędem pomiarowym (z doświadczenia “na niekorzyśc” wyników w stronę bezpieczną)

A jeszcze dopytam.

Na tej samej instalacji (rozdzielnia SN) wykonano pomiary napięć dotykowych i wyznaczono napięcia rażenia. Na 8 różnych punktach pomiaru tylko jeden UTM [mV] miał 0,73 mV po przeliczeniu UT [V] 8,1 V. Reszta 0 mV. Czy to są możliwe wartości?

Jak najbardziej, choć dziwi, że tylko jeden przybrał taką wartość. Najprawdopodobniej jest na lini powrotnej prądu w ziemi a prądowa sonda pomiarowa nie była w “ziemi odniesienia”, W praktyce najczęściej gradient potencjału na gruncie narasta stopniowo do wartości maksymalnej, czyli zbiżając się do tej wartości 0,73mV powinny znaleźć się po drodze mniejsze wartości. Ale tu nie mogę dyskutować bo nie wiem, jaki rozkład i jakie odległości punktów pomiaru zastosowali pomiarowcy. Mówię tu o napięciu ktokowym dla jasności.

Powyższy obrazek dotyczy pomiaru terenowego rezystancji uziemienia.

Pomiar napięć rażeniowych jest pokazany na innym obrazku w instrukcji.

Jeśli pozostałe wyniki były robione przez osobę stojacą na gumowym dywaniku to pewnie tak było.

No chyba, że wymuszalnik stał w terenie, a pomiar był robiony w pomieszczeniu.

A może było jeszcze inaczej. Pytanie gdzie wymuszano zwarcie doziemne.