Wiele dyskusji prowadzi się na forach. Wiele stron internetowych posiada odnośniki do tego tematu. Wiele książek napisano. Wielu mądrych, ale także mondrych, wypowiada się w temacie.
Na pewnym, bardzo popularnym forum, pewien bardzo zasłużony dla forum stwierdził “Riso mierzymy po zwarciu między sobą przewodów czynnych - względem PE” (cytat niedosłowny, ale sens wypowiedzi tak). Dalej argumentował bezsens pełnych pomiarów Riso, mniej więcej w takim stylu “jak się L zewrze z N, albo L1 z L3, to eska zadziała i nic się nie stanie, więc po co mierzyć?”. Uderzone powagą argumentu towarzystwo zamilkło
Jako niepomiarowiec, ale człowiek, w życiu którego logika panuje od przebudzenia do zaśnięcia, zapytowywuję:
Po co w ogóle przeprowadzać pomiary Riso, skoro w przypadku zwarcie L z PE, też zadziała eska, a na dodatek RCD? Wystarczy ustalić, czy N nie jest zwarty z PE, ale to z innego względu.
Podejście tego człowieka do tematu wystarcza w garażu Mnietka, albo w socjalnym mieszkaniu Ferdynanda Kiepskiego W firmie, szczególnie dużej, o skomplikowanym procesie produkcyjnym, gdzie “wypadnięcie” jednego urządzenia z pracy oznacza przestój całej fabryki, ale także w biurowcu, szpitalu, itd., takie podejście zahacza o partactwo. Po to robi się pomiary, by poinformować właściciela obiektu “masz pan problem, zrób coś pan z tym, bo będzie kiepsko”. Jeżeli degradacja instalacji elektrycznej jest jeszcze na etapie pogorszenia stanu izolacji, to jest czas na reakcję i remont. Gdy już eska zadziała, 1200 ludzi idzie na postojowe.
Ukułem kiedyś własne powiedzenie. Pewnie nic nowego, ale wymyśliłem to samodzielnie.
“Jeżeli ja “pracuję”, to 400 ludzi nie pracuje, gdy ja “obijam się” , to 400 ludzi pracuje”. Powiem Wam szczerze, niewielu kierowników to rozumiało
[quote=“witek17, post:1, topic:14476, full:true, full:true”]
“Jeżeli ja “pracuję”, to 400 ludzi nie pracuje, gdy ja “obijam się” , to 400 ludzi pracuje”.
[/quote] Masz wysoką samoocenę ; [quote=“witek17, post:1, topic:14476, full:true, full:true”]
Po co w ogóle przeprowadzać pomiary Riso, skoro w przypadku zwarcie L z PE, też zadziała eska, a na dodatek RCD? Wystarczy ustalić, czy N nie jest zwarty z PE, ale to z innego względu.
[/quote] … ale nie wielkie pojecie o znaczeniu stanu izolacji w prawidłowym funkcjonowaniu instalacji elektrycznej.
A oto prosty przykład z piątkowego dnia pomiarowego w pewnym zakładzie: obwód zasila napęd bramy, ułożony w ziemi YKY 3x2,5. Riso L-PE i N-PE wynosi 1,5Mom; teoretycznie jest zgodnie z normą, jednak podejrzewam, że w wilgotne dni Riso zjeżdża dużo niżej. Elektryk zakładowy, żeby mieć święty spokój, zmienił różnicówkę 30mA na 300mA i wyzwalacz nadprądowy z B16A na C20A …czy problem wg kolegi zniknął ?, czy elektryk “złota rączka” uzdrowił instalacje? Czy jednak zanim zrobił czynności o których napisałem, warto było sprawdzić Riso i zlikwidować przyczynę?
I czy dalej sądzisz, że pomiar Riso zwłaszcza podczas okresowego przeglądu jest zbędny?
Jak się dobrze zastanowić, ten elektryk postąpił zgodnie z Twoją sentencją, którą przytoczyłem na samym początku tzn popracował “mądrze” 30 min i wszystko gra (niekoniecznie jest bezpiecznie) zamiast angażować więcej pracowników i szukać przyczyny do skutku a więc czasem kilka godzin, czasem kilka dni.
Z tymi 400 ludźmi to była prawda, ale nie chodziło o elektrykę. Doskonale wiem, co znaczy być czujnym i przewidywać ! zagrożenie. Nie chodzi o to, bym biegał jak opętany i sprawiał wrażenie zapracowanego. Jeden kierownik powiedział (naprawdę) -“ja się na tym nie znam, to ma działać, rób co chcesz i jak chcesz”, no i działało.
Oczywiście masz pełną rację w swojej wypowiedzi Kolego. Nie zauważyliście jednego. Przedstawiłem poglądy człowieka z innego forum i wchodząc w jego tok rozumowania zadałem pytanie. To taki teatrzyk Bo zakładając poprawność jego argumentów, można pójść dalej i zadać właśnie to pytanie - o sens pomiarów Riso. Skoro nie trzeba wykonywać pełnych pomiarów Riso, bo mamy bezpiecznik, to po co w ogóle je wykonywać? Mamy więcej bezpieczników
[quote=“witek17, post:3, topic:14476, full:true, full:true”]
Jeden kierownik powiedział (naprawdę) -“ja się na tym nie znam, to ma działać, rób co chcesz i jak chcesz”, no i działało.
[/quote]
[quote=“witek17, post:3, topic:14476, full:true, full:true”]
Elektryk zakładowy, żeby mieć święty spokój, zmienił różnicówkę 30mA na 300mA i wyzwalacz nadprądowy z B16A na C20A
[/quote]
a taka analogia , nie dostrzegasz?
[quote=“witek17, post:5, topic:14476, full:true, full:true”]
Jaki jest sens wykonywania niepełnych pomiarów Riso? I czym to uzasadniasz?
[/quote]
…definicją podstawowej ochrony przeciwporażeniowej a poprę normą 60364-4-41.
Chcesz to kolego ogarnąć, to musisz dokładnie dowiedzieć się co to jest i czemu służy no i oczywiście jak działa.
O ile pierwszy argument jest logiczny, to powoływanie się na Normę uważam za słaby argument. Normy mają wiele zalet, umożliwiają pracę w zawodzie osobom mającym niewielkie, blade, czy wręcz nikłe pojęcie o prądzie elektrycznym. Zrób tak, a będzie dobrze. Do układania przewodów nie trzeba inżyniera. Poza tym są dobrym tyłkochronem “zrobiłem wg Normy, więc o co chodzi?”. Normy się niestety (lub stety) zmieniają, więc jak widać, nie odzwierciedlają Prawdy Uniwersalnej. Są czymś, co uważa się za optymalne w danym odcinku czasu.
Może doprecyzuję pytanie. Dlaczego uważasz częściowe pomiary za wystarczające? Odpowiedź już podałeś. To zapytam, jakie ważne informacje tracimy wykonując tylko częściowe pomiary? I jaki to ma wpływ na bezpieczeństwo i sprawność instalacji?
[quote=“witek17, post:7, topic:14476, full:true, full:true”]
O ile pierwszy argument jest logiczny, to powoływanie się na Normę uważam za słaby argument
[/quote] Tyle, że właśnie pierwszy argument oparty jest na normie, to w niej jest definicja i cała geneza ochrony przeciwporażeniowej. Reszta opracowań to tylko jej omówienie i przekazanie innymi słowami (bo przepisywać nie wolno). Jeżeli chcesz się dowiedzieć (a podejmując tą dyskusję - powinieneś) co oznacza podstawowa ochrona przeciwporażeniowa, powinieneś sięgnąć właśnie do normy lub jakiegoś opracowania opartego na niej.
[quote=“witek17, post:7, topic:14476, full:true, full:true”]
jakie ważne informacje tracimy wykonując tylko częściowe pomiary?
[/quote] Pomiary o których piszesz nie dają informacji znaczących do utrzymania ruchu i mają ogromne znaczenie przy pomiarach tzw. ruchowych, poawaryjnych (zwarcie międzyfazowe nie grozi porażeniem ale unieruchomi obwód). Są wymagane w niektórych obiektach np. zagrożonych wybuchem, mało tego, najnowsza odsłona angielskojęzyczna normy 60364-6 wcale nie zwalnia z ich wykonywania!
[quote=“witek17, post:7, topic:14476, full:true, full:true”]
I jaki to ma wpływ na bezpieczeństwo i sprawność instalacji?
[/quote] Ze względu na bezpieczeństwo ochrony przed porażeniem - wpływ znikomy; na bezpieczeństwo przeciwpożarowe - wpływ znaczny, uzależniony m.in. od prawidłowego doboru i sprawności zabezpieczeń; dla sprawności instalacji to pomiar kluczowy.
Polskie normy, jak sami pewnie zauważyliście, to kopie, lub adaptacje norm zagranicznych. Chcę wierzyć, że ktoś przewidział sytuację, że przerwa w obwodzie PE i kiepski stan izolacji pomiędzy L a PE jest potencjalnie groźny. Najpewniej wystąpiło kilka takich przypadków, być może były ofiary śmiertelne. Jeżeli do wystąpienia takiej niebezpiecznej sytuacji konieczne są dwa zdarzenia, przerwa w obwodzie PE i kiepski stan izolacji, to wyeliminowanie jednego (a najlepiej dwóch) redukuje w znacznym stopniu poziom zagrożenia. To nie Norma kształtuje prawa Fizyki i Logiki, lecz jest na odwrót.
“Pomiary o których piszesz nie dają informacji znaczących do utrzymania ruchu”
“dla sprawności instalacji to pomiar kluczowy.”
Czy tylko ja mam wrażenie, że jest tu pewna nieścisłość?
[quote=“witek17, post:9, topic:14476, full:true, full:true”]
“Pomiary o których piszesz nie dają informacji znaczących do utrzymania ruchu”
“dla sprawności instalacji to pomiar kluczowy.”
Czy tylko ja mam wrażenie, że jest tu pewna nieścisłość?
[/quote] Z całego kontekstu wynika, że pierwsze zdanie dotyczy niepełnych pomiarów Riso a drugie zdanie dotyczy kompletnych pomiarów czyli odpowiedź na twoje pytanie:
[quote=“witek17, post:9, topic:14476, full:true, full:true”]
jakie ważne informacje tracimy wykonując tylko częściowe pomiary? I jaki to ma wpływ na bezpieczeństwo i sprawność instalacji?
[/quote]
… więc nieścisłości nie dostrzegam. Jeżeli niejasno się wyraziłem, to przepraszam.
Czy ktoś widział rozdzielnicę główną w TNS z możliwością rozpięcia punktu rozdziału?
Na ogół jest to możliwe po zdemontowaniu znaczących części oszynowania.
Obwody oświetleniowe z zabezpieczeniami 1P lub 3P, a szyna N gdzieś głęboko w szafie.
Nie można zrobić poprawnie RISO bo nie są poprawnie zaprojektowane rozdzielnice.
Nic nie obliguje projektantów do przygotowania rozdzielnic i instalacji do wymaganych przeglądów.
I nie podlega to ocenie na odbiorach.
Rozdzielnice główne to w tym przypadku dla mnie powyżej 63A.
A bardzo zaangażowani pomiarowcy mają potrzebę rozkręcania wszystkiego co się da.)))
4x2+1, 3x3+2 takie wiązki w przemyśle są typowe.
Rozkręcić to się da, ale wyjąć kołki 185, 240?
A jak to później złożyć…
Obwody oświetleniowe to można w mieszkaniówce albo urzędzie powyciągać z esów.
A co z coraz większą ilością czujek oświetleniowych i segmentacją zasilań?
Co z dostępem do klap, wentylatorów i zasilaczy pożarowych?
Jak sprawdzić okablowanie oświetlenia awaryjnego przy CB?
Ponieważ też jestem EiD to zalecam przede wszystkim zdrowy rozsądek.