Może o UGr i Ra wiele nie napiszę, ale może komuś się przyda kilka uwag o tegorocznych odbiorach. I o praktyce prac też troszkę.
Przy pomiarach odbiorczych mamy projekt, na większych inwestycjach często symulacje, najczęściej od dostawcy opraw. Więc niektóre parametry są znane.
Czasami tylko “symulator producencki” przyjmie wpółczynnik odbicia szyb jak dla ściany i wtedy po pomiarach pilnie dokładane są oprawy.
Ciekawostką dla oświetlenia ogólnego, w tym zagadnieniu jest to, że pomiary odbiorcze robimy na odbiór, a później wjeżdża wyposażenie. Czyli pusta hala plus regały plus towar i robi się pomrocznie.
Ale to już po odbiorze i wtedy już jest w gestii służb BHP.
Małe zamglenie jest w kwestii przegladów ppoż rocznych, bo dla jednych wystarcza czas pracy w trybie awaryjnym, inni by chcieli sprawdzać również czy jest dotrzymane natężenie.
Na odbiorczych awaryjnych, dochodzą pomiary przed hydrantami, ROP-mi, przyciskami PWP.
Na podłożu, lub elewacji przycisków. Na razie nie wymagano od nas pomiaru elewacji na hydrancie, chociaż to też urządzenie ppoż?
Raz zdarzyło się, że podłoże było wymagane dla hydrantów i przycisków i elewacja dla przycisków.
Norma mówi, że dodatkowe doświetlenie jest potrzebne dla urządzeń poza drogą ewakuacyjną,
ale czy ktoś widział hydrant po środku korytarza? Więc robi się sprawdzenie i dla hydrantu na ścianie, w korytarzu który ma 2m szerokości. Dla świętego spokoju.
No i przedłużenie drogi ewakuacyjnej za wyjściem ewakuacyjnym na zewnątrz.
Warto też upewnić się, czy dla danego obiektu nie ma wydanych odstępstw pożarowych bo wtedy może się okazać, że droga ewakuacyjna to 5lx, czas 2h, a pomieszczenie ochrony to strefa oświetlenia bezpieczeństwa.
My używamy krajowych luksomierzy w klasie A, bo odpada zabawa we współczynniki korekcyjne, serwis jest na miejscu, w razie czego jest wsparcie ze strony Producenta.
Nie ma problemu ze wzorcowaniem od 0,5lx, więc awaryjne można robić na porządnie.
Laboratoria dla luksomierzy mają PCA i mamy święty spokój od strony formalnej.
Używamy mierników różnych producentów bo możemy zrobić sprawdzenie kontrolne.
Niestety dostępny do zakupu kalibrator ma zakres 100lx, wymaga kalibracji, więc zamiast niego mamy różne luksomierze.
Dotychczas nikt też nie chciał od Nas sprawdzenia luminancji znaków kierunkowych, ale wymagane parametry są podane w normie i nigdy nie wiadomo kiedy ten przypadek nas trafi.
Dlatego do kompletu sprzętu mamy Koniki-Minolty LS-160, LS-110 wzorcowane w Laboratorium producenta, niestety to niby reklama, ale nie ma na rynku tańszych mierników luminancji innych firm.
Awaryjnie jest jeszcze przystawka do pomiaru luminancji krajowego producenta, ale kabaret polega na tym że wzorcowanie kosztuje 1500zł. Dostajemy dwa świadectwa, na luksomierz i przystawkę, tyle że warszawski GUM wzorcuje luksomierze od 100lx z tą przystawką.
Więc do awaryjnego dochodzi kolejne wzorcowanie za 600 netto.
Przystawka ma rozdzielczość kątową 1 stopień i do oświetlenia drogowego już jest niekoszerna, bo tam ma być max. 0,5 stopnia.
Do tego czasami dochodzą pomiary stanowiskowe, ale to praktycznie są pomiary eksploatacyjne pod PIP, SANEPID lub skargi pracowników.
Mnie trafiły się raz pomiary stanowiskowe odbiorcze, bo taki był wymóg PFRONu dla działu dużej księgowości.
Do oceny olśnienia niestety trzeba mieć miernik luminancji.
Warto wspomnieć o oświetleniu przeszkadzajacym i reklamach. To również się sprawdza.
Przydają się również: kółko drogowe, taśma 50m, znaczniki do rozkładania po podłożu.
Raz mieliśmy plac manewrowy do sprawdzenia (0,5x1,2, uzgodniona siatka 5m) km, styczeń, noc i minus 23 stopnie.
Ale czego nie robi się dla Inwestora.
Warto “pomiarowanie” oświetlenia zacząć od luksomierza przynajmniej klasy B,
(czyli ok.1500 netto), pamiętając że przystawka do kombajnu to się raczej do tego niezbyt nadaje. Luksomierze bezklasowe, ze świadectwem sprawdzenia nie są akceptowalnym na budowie żródłem danych pomiarowych.
Laboratorium które pisze, że wyrób spełnia parametry podane w instrukcji producenta, a instrukcja jest dostępna na stronie producenta i wystawia świadectwo sprawdzenia bez sprawdzenia żadnego konkretnego liczbowo parametru jest żałosnym wyłudzaczem 50zł.
Dla bardziej ambitnych polecam szkolenie w CIOP i na awaryjne w CNBOP.
Warto się zapisać z wyprzedzeniem, bo szkolenia są rzadko i jest mało miejsc.
Szkolenie z pomiarów oświetlenia 2h/400zł polecam dla tych którzy po prostu mają mało czasu.
No i trzeba z luksomierzem kupić program.
Zamiast rzeźbić w excelu, lepiej w tym czasie robić pomiary.
Bo protokół oprócz merytorycznej strony powinien mieć wygląd dokumentu.
No i nie ma protokołu oświetleniowego bez szkiców.
Więc i coś do cada z czasem okaże sie konieczne.
Tutaj wybór nie jest duży, ale specjalizowana nakładka jest na sklepie w ISE.
Rewelacyjna.
Tutaj z czystym sumieniem polecam.