Dobrze że Kolega napisał „Wydaje mi się” i może po tym poście zmieni zdanie.
Na wstępie:
Dodanie do nazwy naszej firmy nie uważam za uszczypliwość ale jako żart. Natomiast proszę czytać dokładnie posty i zauważyć że napisałem:
i w zdaniu tym jest „np.” czyli NA PRZYKŁAD. Pomiarów w obecnym biurze nie wykonywałem ale ilość i rodzaj opraw ośw. dobrał mi znajomy kolega i z ilości i jakości oświetlenia jestem zadowolony.
A odnośnie 300 lx, to jak Kolega czyta normy, to takie natężenie oświetlenia jest wystarczające w salach lekcyjnych, pokojach nauczycielskich, salach do zajęć komputerowych itd.
Kolega wspomina o programach komputerowych mogących analizować pomiary przy oświetleniu dziennym. Ja nie jestem ekspertem w tych sprawach ale widzę, że Kolega wie dużo mniej ode mnie.
Oprawy kasetonowe (które mam w biurze) dają światło kierunkowe dzięki albuminowym rastrom na biurka i centrum pomieszczeń. Światło słoneczne, wchodzące przez okno można by porównać z wielkim źródłem oświetlenia o powierzchni okna np. 3 m2. Światło to odbija się od ściany do ściany, od ściany do sufitu i do mebli, itd.
Pomiary te zależą od koloru ścian, koloru mebli, koloru wykładziny podłogowej, ilości plakatów, reklam czy kalendarzy na ścianach, itd. Po przeanalizowaniu w/w czynników będziemy wiedzieć jaki ma wpływ oświetlenie słoneczne na równoczesne włączenie oświetlenie sztuczne stanowiska pracy np. mojego biurka komputerowego.
I oczywiście w obliczeniach należy uwzględnić gęstość powierzchniowa strumienia świetlnego, temperaturę barwową (ciepłotę oświetlenia), powierzchnię, luminancję, kąt bryłowy, wskaźnik położenia oprawy oświetleniowej i jeszcze wiele czynników.
Ja takie próby robiłem ale kilka lat temu i że wyników nie pamiętam lecz mniej więcej znam proporcję, to napisałem np. z 300 lx powiększy się na 310 lx.
Tu mi się wydaje, że Kolega naprawdę miał mało do czynienia z pomiarami. Chyba tylko niewidomy nie zauważy zmiany z 500 na 800 lx.
Oczywiście że to był zart. Ale jednak życzę aby firma rosła w silę i być może kiedyś była SA
No nic kolego podaję się.
Tym badziej, że sam uważam, że nawet przy przeliczaniu to karkołomne zajęcie. I zgadzam się z kolegą - pomiary oswitlenia to złożona kwestia.
Tutaj może się z tą nie zauważalnością troche źle wyraziłem. Ale w każdym razie nie jest to porażająca różnica.
Co do mojego doswiadczenia w pomiarach, to przyznam, że nie mam zbyt dużego doświadczenia. Kilkakrotnie asytowałem przy pomiarach sztucznego oświetlenia w dość dużych obiektach. W grudniu 2005 roku robiłem pomiary samodzielnie. Oczywiście wszystkie te pomiary dokonywano wieczorem po zachodzie słońca. Natomiast przygotowując się do pomiarów samodzielnych starałem się zapoznać z literaturą i metodami (dostępnymi w Internecie). Wtedy własnie, przeczytałem, iż istnieją metody pomiarów kompensujące światło dzienne. Przy czym spotkałem sie z miernikami mającymi tą ceche wbudowaną. Ale nigdy takiego miernika nie miałem w reku i nie wiem w jaki sposób uzyskuje się wyniki skompensowane.
Witam Kolegę Darka i wszystkich Kolegów na FORUM.
Dziękuję Koledze za życzenia w rozwoju naszej firmy ale ja chyba tego już nie doczekam.
Cieszę się również, że mogłem Koledze bardziej sprecyzować problemy omawianych pomiarów.
Są luksomierze za 300 zł jak również za 3000 zł, to jest podobnie jak ktoś jeździ F-126 a BMW. Tak naprawdę dobry luksomierz musi odpowiednio kosztować, nie jest to tylko fotorezystor.
Jak już wspominałem w tym albo innym wątku, to gdy ktoś wystawi protokół z omawianych badań wykonanych podczas dnia bez zasłoniętych okien, to jednoznacznie stwierdzam, że pomiary były wykonane przez osoby nie mające pojęcia o takich pomiarach, pomiary były wykonane nie zgodnie z normami i tymi pomiarami można sobie podetrzeć … (wiecie co).
Odnośnie norm (już o tym kiedyś pisałem), to jest kolejne niedopracowanie gdyż podaje minimalną wartość natężenia ośw. a nie podaje się wartości max.
Teoretycznie można by powiedzieć, że czym więcej światła, tym lepiej ale co z problemem olśnienia?
Przed światłem słonecznym w oknach stosujemy żaluzję pionowe czy poziome, przy oświetleniu żarowym stosujemy ściemniacze światła, przy oświetleniu jarzeniowym stosujemy łączniki świecznikowe.
Wszystko to jest w celu aby zbyt duże natężenie oświetlenia nie męczyło oczy ludzkich co można zaliczyć do warunków szkodliwych, co m.in. dotyczy naszej dyskusji czy 500 czy 800 lx.
Moje doświadczenia z pomiarów natężenia oświetlenia są sporadyczne, nie mniej przytoczę pewne dane, które zobrazują sytuację natężenia oświetlenia przy świetle dziennym.
Kiedyś zmierzyłem natężenie oświetlenia w pewnym. w pomieszczeniu o oknach skierowanych jednostronnie na południe w godzinach południowych, które zmieniało się od kilkudziesięciu luksów ( w ciemnym kącie ) poprzez dwa do trzech tysięcy luksów w środku pomieszczenia - do klkunastu tysięcy luksów na parapecie okna.
Jak podaje literatura - natężenie oświetlenia na zewnątrz pomieszczeń w słoneczny dzień może być rzędu stu tysięcy luksów.
Teraz o światłomierzach. Nie są to przyrządy o największej dokładności. Te najbardziej dokładne mają dokładność rzędu 2, 5 % wartości wskazanej, przeciętne 3 - 5 % wartości wskazanej no i najgorsze - rzędu 10 % wartości wskazanej.
Do tego dochodzi przy luksomierzach ze wskaźnikami cyfrowymi niedokładność od 1 do 5 dla ostatniej wskazanej cyfry.
Stąd np. przy wskazaniu 3000 Lx i dokładności 3 % uchyb może wynosić 150 Lx, nie licząc nawet tego wynikającego z ostatniej cyfry.
Jest to wartość stanowiąca znaczny procent wartości wymaganej przy oświetleniu sztucznym, które w większości przypadków zawiera się w przedziale 200 - 500 Lx.
Odnośnie luksomierzy “kompensujących światło dzienne” o czym pisze kolega Darek - to nie słyszałem. Gdyby Kolega podał namiar na te informacje - to spróbujemy przeanalizować to zagadnienie.
Ja z całością wypowiedzi kolegi Teodora się zgadzam.
Ale stwierdzenie kolegi
trochę mnie zastanowiło. Dyskutując z kolegą Krystynem byłem pewien, że takie mierniki istnieją. Post kolegi Teodora, ktorego uważam za osobę dość obeznaną i nie tylko z polskojęzycznym internetem, spowodował, że zacząłem powątpiewać, w to co napisałem. Być może coś mi się “pomieszało”.
Niestety przed świetami, mam urwanie głowy. Obiecuję, że w świąteczny weekend poszperam i coś postaram się znaleźć. A jesli się nie uda to pozostanie mi kompensacyjne metody i mierniki odszczekać.
Nie przypominam sobie takiej dyskusji. Zawsze pisałem, że takich mierników nie ma a jeżeli ktoś pisze że są, to niech poda namiary na producenta oraz normy które wskażą metody obliczeń kompensacji światła dziennego w stosunku do oświetlenia sztucznego.
Kolego Darku jestem w 100 % pewien, że nic Kolega nie znajdzie w żadnych normach na temat mierników mogących obliczyć omawiany problem.
Witam kolegę Krystyna
Ja nie twierdzę, że z kolegą dystkutowałem o “miernikach z kompensacją” - rozmawialiśmy tylko o tym, czy jest możliwe aby pomiarów dokonać w porze dziennej. Natomiast to, że pisząc “Dyskutując z kolegą Krystynem byłem pewien, że takie mierniki istnieją”, miałem na myslli tylko to że w naszej dyskucji coś wspomniałem, że w grudniu dokonywałem pomiary. Natomiast przygotowując sie do tych pomiarów (wertując internet) natknąłem się na te “mierniki”. Oczywiście, linków sobie nie zachowałem, bo temat ten mnie nie interesował - przygotowywałem się do możliwie prawidłowych pomiarów dokonanych wieczorem a nie eksperymentowania nowych metod, czy jakiś mierników, których i tak nie posiadam.
Proponuję wątek tych mierników z kompensacją zawiesić aż do momentu, gdy coś na ich temat znajdę (bądź się poddam). A w tej chwili tak mnie przywaliło z robotą, że nawet głowy sobie tym nie zawracam.
Może tak. Dlaczego czasami musimy się zamartwiać naszymi problemami. Ci co się często śmieją i żartują dłużej żyją - udowodnione medycznie.
Ale powracając do tematu.
Otrzymałem e-maila od mojego znajomego, czytającego to forum ale nie piszącego na forum który napisał, że posiada dobry i drogi miernik do pomiarów natężenia oświetlenia i gdy go kupił dwa lata temu robił różne doświadczenia. M.in. w słoneczny dzień, w dużej hali handlowej z dużymi oknami sprawdził co miernik (luksomierz) wskaże (wyniku nie pamięta) ale pamięta, że po włączeniu kilkudziesięciu opraw jarzeniowych w tych hali wskazania miernika nie pokazały żadnej różnicy.
Światło dzienne (słoneczne) ma bardzo szeroki zakres długości fali oraz temperatury w stopniach Kelwina która to może osiągnąć np. 20000 [K] gdy żarówka 100 W da nam ok. 2000 [K].
Światło dzienne (słoneczne) jest naszym życiem zapewne jeszcze wszystkiego o nim nie wiemy.
Najlepszym doświadczeniem jest zobaczenie światła słonecznego przez pryzmat lub w czasie pojawienia się tęczy na niebie.
Zapewne wielu z nas widziało naprawę oświetlenia ulicznego (wymianę źródeł światła) w słoneczny dzień. Jak przypuszczam żadne oko ludzkie czy luksomierz położony na chodniku nie wskaże różnicy w [lx].
Nie kwestionuję, że w obecnych czasach techniki są mierniki analizujące omawiane zagadnienie ale przypuszczam, że są to przyrządy laboratoryjne i odpowiednie programy komputerowe i taka „zabawka” może kosztować kilkadziesiąt tys. zł.
Ps.
Wszystkich Kolegom i Koleżankom życzę zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych, dużo zdrowia, radości, smacznego jajka, mokrego dyngusa, mnóstwo wiosennego słońca oraz samych sukcesów w życiu prywatnym jak i zawodowym.
I czasami napiszmy coś dla żartu.
Nie jestem naukowcem i brak mi doświadczenia w tej dziedzinie dlatego proszę kolegów znających temat jak należy rozumieć
cyt: Precyzyjny i łatwy odczyt nawet przy silnym oświetleniu zewnętrznym.
Witam ponownie,
Po głębszym rozpoznaniu tematu okazuje się że mamy do czynienia z dwoma klasami przyrządów. Klasa przyrządów popularnych, które spełniają warunki stawiane przez GUM (wydawane są dla nich świadectwa wzorcowania) ale wyniki pomiarów są słabe(dokładność), sprowadzane w ilościach hurtowych (czyt. niska cena) oraz takie które posiadają bardzo dobre parametry (czyt. wysoka cena). Ten który wskazałem w poprzednim poście nie mieści sie w żadnej z nich. Przy wyborze warto zasięgnąć opinii p. Andrzeja Konieczny z GUM Łódź. Pan Andrzej wykonuje badania mierników światła, wydaje dla nich świadectwa wzorcowania i wie o nich dużo.
potrzebuje kupić sprzęt pomiarów natężenia oświetlenia jak sprzęt kupić do ceny około 1000zł gdzie można znajść protokół pomiarów oświetlenia, i czy potrzebny jest protokół wzorcowania luksomierza
Dokładnie tak
Poza tym w opisie tego modelu jest ewidentny błąd - najniższy zakres to w istocie 1-2000[lx] a nie “0-2000[lx]”, ale to tak na marginesie.
pzdr., PB
Byłoby to od bidy do policzenia ale przy założeniach:
oświetleniem sztucznym jest 1 (lub mało) żródeł światła - przecież w obliczeniach pojawia się kąt padania na płaszczyznę, trezba by było więc latać z katomierzem;
a co w przypadku światła rozproszonego? przecież wiązki powinny być spójne
różnica natężenia światła “naturalnego” i “sztucznego” nie może być duża, w przeciwnym razie błąd średniej (liczony metodą różniczki zupełnej?) rozedmie się do nieciekawych wartości
To akurat nie jest problem bo lampy mozna wstepnie podgrzać dłuższym świeceniem, wyjątek: lampy wyładowcze z zapłonem elektromagnetycznym.
Generalnie gra nie warta chyba świeczki
Myśle że z zagadnieniem poradziłaby sobie dopiero sieć neuronowa, algorytm raczej nie. Więc po co strzelać do muchy z lasera skoro wystarczy złożona gazeta?