Witam kolegów. Zadam znów nietypową łamigłówkę dla praktyków pomiarowców na SN. Od lat są nowoczesne wymuszalniki i zestawy do pomiaru napięć rażenia i dotykowych w stacjach. Świetne rozwiązania , ale wymagają zasilania . Oczywiscie blisko stacji to żaden problem. Ciekawie zaczyna się robić jeżeli trzeba zmierzyć ochronę przeciwporażeniową jakiegoś trafa oddalonego kilka kilometrów. Są dwa rozwiązania: pierwsze, wymagające nadzwyczajnych środków ostrożności, podanie sobie napięcia zasilania nieczynną linią ; drugie: zasilić wymuszalnik z agregatu.
Teraz pytanie (proszę też o wasze komentarze): czy ktoś z was próbował wykonać takie pomiary wymuszając prąd tylko z agregatu, z pominięciem wymuszalnika? jakie są za i przeciw ? Czy napięcie 230V z agregatu można użyć do wymuszenia prądu uziomowego?
Witam.
Wykonuję pomiary napięć rażenia na obiektach 6kV i 110kV ale przy pomocy wymuszalnika prądu pomiarowego, nie robiłem jak pytasz przy pomocy agregatu prądotwórczego.
Myślę że wykorzystanie bezpośrednio agregatu raczej byłoby trudne , gdyż musiał by być o odpowiedniej mocy a pracując na zwarciu zadziałają jego zabezpieczenia , poza tym brak kontroli prądu . Załóżmy agregat 3kW , Uwyj 230V AC to prąd IN będzie 10A z zabezpieczeniem B10 i to wszystko a do prądu pomiarowego to za mało, a przy zamknięciu przez ziemię to prawie stan zwarcia i B10 zadziała. Gdyby był agregat na 230V o jeszcze większej mocy to jako urządzenie przenośne to kłopot i trzeba by było zastosować ogranicznik prądu.
Więc jak już to do w/w agregatu 3kW podłączyłbym wymuszalnik który ma możliwość regulacji prądu ale przełożenie transformatora wyjściowego jest takie że wyciągamy prąd pomiarowy większy np. Ip=50A przy niższym napięciu wyjściowym i jesteśmy odseparowani galwanicznie od agregatu i taki układ może działać . Jest jeszcze kwestia stabilności zasilania z agregatu aby wpływ ewentualnych wahań napięcia zasilania wymuszalnika nie miał wpływu na pomiar Utpom które jest kilkadziesięt mV ponieważ ostatecznie przeliczamy je na spodziewane napięcie rażeniowe UTspodz.
Jak kolego zrobisz taki układ to poinformuj o efektach pomiaru.
Cały problem polega na odpowiednim przygotowaniu generatora w agregacie, i z pewnością (po przemyśleniach) jest to nieopłacalne. Owszem moc 3kW, to za mało, ale są jednofazowe 6,5kW i to byłoby wystarczające. Ale niestety sama prądnica musiałaby byś przystosowana na prąd ciągły wyższy niż ten znamionowy , a więc wymiana uzwojenia, a więc grubszy drut się nie zmieści w żłobkach. Generalnie trzeba by przewinąć na niższe napięcie i większy prąd. Pozostaje kwestia regulacji prądu (i jego stabilności jak słusznie zauważyłeś) - regulacja obrotami odpada, bo wiąże się z częstotliwością, a wszystkie inne metody regulacji z pewnością przewyższą objętość transportową (również koszt) tradycyjnego zestawu : zwykły agregat + standardowy wymuszalnik.
Musiałoby to byś jakieś specjalne wykonanie zestawu: silnik spalinowy, prądnica obcowzbudna i konkretny przetwornik stały/zmienny może ktoś, kiedyś coś takiego wymyśli.