Pomiar IPZ L-PE

Wiemy, że pomiar IPZ powinno się robić na końcu danej pętli i tak jak w przypadku gniazd wtykowych nie jest to problem, to zaczyna on być gdy mierzymy IPZ odbiornika (saturator, chłodziarka, bojler…) podłączonego do tego gniazdka jeżeli jest ono pojedyncze, a w pobliżu kilku metrów nie ma drugiego. Idąc dalej, mamy halę maszyn zasilanych bezpośrednio z rozdzielni i w zasadzie powinniśmy dostać się do zasilania każdej maszyny osobno. Generalnie jest to możliwe, ale znacznie wydłuża pomiar, a co gdy mamy do czynienia z zaplombowanym urządzeniem np. dystrybutorem paliwa, albo z oprawami rtęciowymi oświetlającymi halę (od kilkunastu do kilkudziesięciu sztuk z dostępem z podnośnika)?

Obecnie podłączam się do „L” w gnieździe obok najlepiej z tego samego obwodu lub w rozdzielni. Korzystam z miernika Megger LTW325, którego zaletą jest pomiar dwuprzewodowy L i PE, ale wadą krótkie przewody 1,2m bez możliwości dołączenia długiego np. 20m przewodu i skompensowania tego pomiaru. Drugi miernik to Sonel MPI 536 i tutaj mamy możliwość podłączenia oryginalnego przewodu 20m oraz skompensowania tego pomiaru, ale wadą jest pomiar 3 przewodowy L,N,PE, który powoduje to, że jedna osoba musi być przy zasilaniu L,N i wykonać pomiar, a druga podłączać do obudowy np. lampy.

Rozważam zakup miernika Metrel MI 3152 H (2,5kV), ale w instrukcji obsługi nie jest jasno napisane czy pomiar Z-PE można wykonać metodą 2 przewodową. Jest opis, że powinno się podłączyć również do N, ale „powinno” to nie „należy” i w piktogramie punkt N jest czarno-biały (czarny podłączenie, biały brak podłączenia). Nie ma też mowy o możliwości podłączenia dłuższego przewodu oprócz standardowych 1,5m, np. przewodu do badania uziemienia i skompensowania go.

Stąd moje pytanie, jak radzić sobie w takich przypadkach aby pomiar był jak najbardziej prawidłowy. Może ktoś używa Metrela i jest w stanie sprawdzić jak to wygląda w praktyce lub podpowiedzieć rozwiązanie.

Ale po co Ci drugie? Jeżeli wykonujesz pomiary okresowe INSTALACJI ELEKTRYCZNEJ, to instalacja kończy się na gniazdku. Wtykasz wtyczkę miernika/sondy do gniazdka i wykonujesz pomiar. Urządzenia podłączane do gniazdka nie są elementem instalacji, więc ich nie uwzględniasz. Co innego jeżeli chcesz sprawdzić skuteczność ochrony przeciwporażeniowej danego urządzenia - w przypadku urządzeń w 2 klasie ochronności sprawdzasz wizualnie stan obudowy, czy nie jest połamana lub wybrakowana, a w przypadku urządzeń 1 klasy mierzysz ciagłość przewodu PE i w zależności od maszyny sprawdzasz połączenia wyrównawcze wewnątrz niej.

I co z tego że wydłuża? Jako wykonujący pomiary masz konkretne rzeczy do zmierzenia, i musisz je zmierzyć w sposób właściwy i dokładny. Jeżeli metoda pomiaru wymaga dodatkowej pracy, to wykonujesz tą pracę, oczywiście sobie za to licząc.

W przypadku urządzeń zaplombowanych, które mają przyłącza zasilania wyprowadzone na zewnątrz podłączasz miernik do wyprowadzeń bo masz do nich dostęp. A jeżeli wykonanie pomiarów wymaga usunięcia plomb, pomiary powinien wykonać serwisant mający do tego odpowiednie kwalifikacje i uprawnienia. Do serwisu i prac przy dystrybutorach paliwa wymagane są specjalne uprawnienia i odbyte szkolenia także to trochę niewłaściwy przykład, ale dla zwykłych urządzeń elektrycznych pokroju przykładowo jakiegoś pieca elektrycznego który ma zaplombowaną przez montera/serwisanta szafę, pomiary wykonuje serwisant lub osoba która jest uprawniona do zerwania plomb do pomiarów, i zaplombowania po wykonaniu pomiarów.

I to Twój ogromny błąd. Wykonując pomiary instalacji, konkretnie wykonując je dla konkretnego PUNKTU pomiarowego, masz mierzyć ten konkretny punkt, a nie brać fazę z jednego punktu a PE z drugiego punktu. Taki pomiar jest nic nie warty.

1 polubienie

Jak słusznie napisał już wyżej @w3501yyyy, takich urządzeń nie traktujesz jak części stałej instalacji. Urządzenia zakończone wtyczką powinny być traktowane, jak urządzenia przenośne. Zauważ, że część takich urządzeń może nawet nie przeżyć przepisowego okresu między przeglądami tzn 5lat a to właśnie normy dotyczące urządzeń przenośnych bardziej skutecznie regulują czasookresm i zakresem badań w zależności od charakteru i częstotliwości pracy. Jest to lepsze rozwiązanie niż mierzyć np. na bojlerze IPZ. Oczywiście niektórzy tak robią (pomiar IPZ), jednak wtedy takie urządzenie powinno być związane z jednym konkretnym gniazdem a jego wymiana musiałaby być zakończona pomiarem i protokołem.

Co do reszty, podpisuje się pod wypowiedzią @w3501yyyy, odniosę się tylko jeszcze do kwestii pomiarów metodą dwu i trójprzewodową … każdym miernikiem, w tym przyrządami od Sonela, w zasadzie możesz wykonać pomiar L-PE dwoma sondami probierczymi , jeżeli tylko układ sieciowy i zastosowane zabezpieczenia na to pozwolą - obecność RCD już dyskwalifikuje taką możliwość, ale np pomiary IPZ w instalacji TN-C (więc L-PEN) każdy miernik potrafi zmierzyć 2-przewodowo, również np. w TN-S beż RCD można tak zmierzyć impedancję L-PE. Mierzę Sonelami i Metrelami i robi się to tak:

1 polubienie

Ale czy to wszystko spisujesz do protokółu z tego miernika , ja uważam ze tak . Chodzi mi o wartości wyników pomiarów jak napięcie i prąd zwarcia

Raczej nie, wszystko zależy jak piszesz protokół. Niektórzy za kryterium oceny przyjmują impedancję pętli zwarcia (Zzm < Zdop.), inni prąd zwarcia (Izw>Ia)- obie formy są dopuszczalne, bo tak naprawdę jedno wynika z drugiego i zawsze można przeliczyć prąd na impedancję i odwrotnie.

Koledze wyżej chodziło o wpisywanie w protokół wyników napięcia dotykowego podczas zwarcia. Tutaj wszystko rozbija się o układ sieci, zastosowane zabezpieczenia, rodzaj zwarcia i prąd przy tym zwarciu. W przypadku zwykłych urządzeń przenośnych, zabezpieczonych wyłącznikami nadprądowymi, w klasie 1 nie ma to większego sensu, bo to napięcie występuje tam tylko przez ułamek sekundy w momencie zwarcia. I bywa wysokie, znacznie przekraczając 50V. Wpisując je na protokół możemy wprowadzić osoby czytające w błąd, bo na papierze będzie ono bardzo wysokie, gdzie w praktyce nie ma ono znaczenia (wyzwolenie zabezpieczeń w maksymalnie 0.2-0.4s, w praktyce duuużo szybciej. Napięcie dotykowe ma natomiast ogromne znaczenie w miejscach w których przyjęte maksymalne czasy zadziałania zabezpieczeń liczone są w sekundach, jak przykładowo urządzenia dużych mocy zabezpieczone tylko wkładkami topikowymi, podczas zwarcia doziemnego gdy środkiem ochrony jest właśnie ograniczanie napięcia dotykowego poprzez odpowiednio niskie impedancje uziemionych połączeń ochronnych/wyrównawczych. Liczą się wtedy rezystancje uziemień, rezystancje czasem długich kabli łączących maszyny z uziemieniem, oraz oczywiście kwestie czasu zadziałania zabezpieczeń rzędu 5s. Bo w takim czasie te 100V na obudowie faktycznie byłoby zagrożeniem. Przy czasach <<<0.2s raz że nie jest to groźne, a dwa że ograniczanie tego napięcia byłoby mocno utrudnione. Wyobrażasz sobie ciągnąć do piekarnika przewody robocze o przekroju 2.5mm2, i przewód ochronny 10-16mm2? Bo na tym by to w praktyce polegało.

To już kol.@abmeiz powinien doprecyzować, bo to dość obszerny temat :wink:

Dziękuję koledzy za wypowiedź , ja to wszystko rozumiem . Chodziło mi o te wyliczenia które są widoczne na zdjęciu z tymi wartościami co wpisujesz w protokóle . Widzę to Z pętli 0,3 Om , Iso 658A . Wynik bez współczynników wynosi 197,4 V. TO czego nie widzę ale się domyślam to napięcie które podajesz w protokóle 230V podzielone przez Iso 658A daje nam wynik 0,35Om. CZY tak jest na tym zadęciu z zasłoniętym przez końcówkę. Miernika tego nie znam ale kiedyś wykonywałem pomiary starszymi przyrządami . W protokóle odnosisz się do napięcia sieci czy do wartości wskazanej przez miernik . Ten miernik na pewno przesyła te dane które wyświetla bezpośrednio do programu w którym tworzysz protokóły.

W protokole z okresowego przeglądu (ze sprawdzenia skuteczności ochrony przeciwporażeniowej) powinno znaleźć się napięcie znamionowe sieci a więc nie wartość wskazania przyrządu i to wystarczy (choć nikt nie powiedział, że nie możesz informacyjnie umieścić w nim takiej wartości).

Wartość IPZ i tak jest wyliczana przez miernik z napięcia zmierzonego i czy to będzie 220V, czy 240V ona się nie zmieni, zmienią się tylko wartości ilorazu (licznika i mianownika): U/I. Więc wszystkie wyświetlane wartości stanowią dość cenne informacje dla pomiarowca, które nie są potrzebne w protokole z badania ochrony pp., ale przy tworzeniu innych raportów mogą być już niezbędne. Np. widzisz , czy napięcie w instalacji nie wykracza poza dopuszczalny zakres (co nie jest ostatnio rzadkością) i wtedy taki pomiar wypada odnotować jako stwierdzoną nieprawidłowość, ale nie w tabeli ze sprawdzenia skuteczności SWZ.

Z pewnością tak,… jakaś cyferka się zasłoniła (po prostu nie to chciałem na tym zdjęciu pokazać). Arytmetycznie to się zgadza czyli Uzmierz. / Isc = Z (jak chcesz to mogę sfotografować) .

Jednak mam też jeszcze starego MPI 508 i poza tym że nie lubię nim pracować ze względu na ciężar i gabaryt to ma (inne Sonele też) wyświetlane wartości składowych impedancji: rezystancję i reaktancję – to też pozwala wyciągnąć czasem pożyteczne wnioski.

Tak , ma taką funkcję. A czy bezpośrednio, czy przez arkusz, to już zależy z jakiego kto korzysta programu. Szczerze… bardzo rzadko z tego korzystam, chyba że robię pomiary mając w ręku protokół z poprzednich z ponumerowaną tabelą i musi to być “mój protokół” :wink:

Witam ponownie i dziękuję za odpowiedź. Pisałem to dlatego bo wykonywałem pomiary suwnic na hali dużej zasilanej z trolei i pisałem w swoich protokółach w Excelu wartości pokazane przez miernik na początku hali i na końcu hali , ostatnim punktem był hak i tak wyliczałem prąd zwarcia .Wartości zabezpieczeń były duże . Wartości znamionowe sieci taż pisałem . Pozdrawiam Tadeusz 73

1 polubienie