Witam
Odnoszę wrażenie, że mnie kolega atakuje niezgadzając się z moim zdaniem. Nie pozostanę dłużny.
Aktów prawnych, wg mojej wiedzy, chyba nie ma. Wystarczy logiczne myślenie.
W obecnej technice komputeryzacji, kserografów, scanerów każdy dokument można wydrukować lepiej od oryginału.
Jednak nie potrzeba eksperta aby czy pieczątka jest przybita z tuszem czy jest to ksero czy scan.
Nie ma dwóch identycznych pieczątek i każdy średniej klasy ekspert to odróżni.
Wszystko sie zgadza, tylko co z tego, skoro każdy może wejść do punktu wytwarzania pieczątek i powiedzieć poproszę pieczątkę o treści “…” i zostanie ona zrobiona. To że na papierze jest pieczątka niczego moim zdaniem nie dowodzi.
Jak ktoś będzie chciał podrobić protokół to i tak bez największego problemu to zrobi. Jedynym jak na razie indentyfikatorem jest odręczny podpis wystawcy protokołu. Stawianie pieczątek nie ma moim zdaniem uzasadnienia.
Nie przekonał mnie kolega swoimi wypowiedziami o konieczności podbijania wszystkiego pieczątkami.
Ale moje pytanie dotyczyło podstaw prawnych a nie dyskusji na temat sensu ich stawiania. Każdy może mieć na ten temat swoje zdanie i ja to szanuję.
Sz. Kolego, dziś transakcję bankowe załatwia się przez Internet lub kasę się pobiera z bankomatów. Może Kolega sobie sam odpowie dlaczego w bankach polskich, niemieckich itd., potrzebna jest pieczątka?
Niemcy też wymyślili wiele innych rzeczy i ideologi, ale nie wszystko chyba nadaje się do naśladowania. Jeśli regulują to jakieś przepisy lub ich wewnętrzne uregulowania, to ich sprawa. Mi te ich pieczątki nie są do niczego potrzebne. Zresztą ostatni raz byłem w banku około 2 lat temu i pewnie nie prędko będę. Kolejki do okienek po pieczątkę pozostawiam innym.
I ma całkowitą rację. A jeżeli wykonawcy się to nie podoba, to może roboty nie wykonywać.
Po pierwsze, to przyczepia się po zrobionej robocie, a po drugie, on jest od tego aby pilnować litery prawa a nie budować własne zasady.
To nie „widzi-misie pana inspektora”, to rozsądne myślenie.
Niestety nie znajduje ku temu przesłanek i argumentów.
Jak w ogóle można dyskutować na temat pieczątki za ok. 40 zł ważnej przez 5 lat, co daje miesięcznie ok. 70 groszy.
Drażni mnie, gdy ktoś wkłada mi w usta (palce na klawiaturze) słowa, których nie wypowiadam. Czy choć jedno słowo napisałem na temat pieniędzy??? Tu nie chodzi o pieniądze, tylko o zasady. Czy ja gdzieś napisałem że nie mam pieczątek, czy że nie chcę ich wykonać??
W różnych Zakładach energetycznych, są ludzie miej lub bardziej myślący. Niestety URE, się tym nie przejmuje i mamy, to co mamy.
Np.
Instalacja wraz z pomiarami wykonana przez jednoosobową firmę bez projektu. Rejon energetyczny podłącza napięcie na podstawie oświadczenia bez żadnych pieczątek. Rejon energetyczny nie interesuje czy instalacja odbiorcza jest wykonana zgodnie z przepisami i czy nie zagraża życiu ludzi czy zwierząt.
Może dla jednych jest to normalne
ale dla mnie NIE !!![/quote]
Ja nie widzę w tym nic dziwnego. Czy postawienie pieczątki spowoduje, ze ktoś nabierze pewności co do tego, że instalacja jest jednak prawidłowo wykonana?? WYSTARCZY LOGICZNIE POMYŚLEĆ! Domyślam się, że kolega jest także inspektorem na różnego rodzaju budowach. Współczuję tym, którzy nieświadomi eksploatują obiekty budowlane gdzie podstawą gwarancji prawidłowego wykonania instalacji jest PIECZĄTKA na protokole pomiarów.
Lekko niemiłe w tonie kolegi wypowiedzi nie argumentują moim zdaniem potrzeby stosowania pieczątek.
Chciałbym jednak wrócić do mojego pytania, które postawiłem, po co dwa podpisy i dwie pieczątki na protokołach pomiarów?? Bo to jest sedno mojego poprzedniego postu na forum.
pozdrawiam serdecznie
asterix