Mam pewien dylemat teoretyczny, dla większości pewnie banalny - ale nie mogę znależć, gdzie robię błąd.
Mam gniazdko domowe - z bolcem. Układ TN-S. Od lewej podłączona faza, od prawej przewód neutralny, bolec do PE - uziemienia. Podłączam do gniazdka przewód zasilający od komputera - wszystko gra, mam zapewnioną ochronę w razie zwarcia i pojawienia się napięcia na obudowie. Rozumiem, że mój komputer jest urządzeniem należącym do I klasy ochronności.
Układ TN-C. W gniazdku od lewej faza, PEN idzie do bolca a potem z bolca do prawego zacisku (bolec zmostkowany poprzez PEN). Podłączam tą samą wtyczkę od komputera. Płynie prąd - obwód zamyka się poprzez 1. zacisk lewy fazowy → do komputera → zacisk prawy neutralny → bolec . Na bolcu jest napięcie → na obudowie jest napięcie? Gdzie robię błąd w rozumowaniu?
Tam gdzie mylisz napięcia z potencjałem. Napięcie jest między stykiem fazowym a obudową komputera. Z tym ,że obudowa ma potencjał ziemi czyli 0V a styk fazowy potencjał 230V
Dziekuje marcin714 za odpowiedz, myślę ze wiem, gdzie robię błąd. Dotknięcie potencjału zerowego przeze mnie na obudowie, kiedy ja też mam potencjał zerowy - nic nie grozi - bo napięcie to różnica potencjałów.
A odnośnie odpowiedzi Pana Stancy (Pana, bo czytam od paru dni powoli te forum i zdązyłem zauważyć ogromną fachowość odpowiedzi i doświadczenie. Dochodzi do tego mój bardzo młody wiek, dlatego niezręcznie mi zwracać sie “kolego” czy bezpośrednio po nicku) - napisałem wątek w dziale “nie jestem elektrykiem”. Uczę się, jestem młody, mam trochę wiedzy teoretycznej, staram się rozwiewać wątpliwości. Nie idę iść grzebać w gniazdku, tylko prosiłem o rozwiązanie problemu teoretycznego. Tyle “na moją obronę”, nie bedę tu wywoływał dyskusji na temat sensowności odpowiedzi “nieelektrykom” - bo dopiero co zawitałem na to forum i nic mi tu do gadania.
Witam,
Kolego Stanisławie, może czasami warto się zastanowić nad odpowiedzią. Szanuję Pana za posiadaną wiedzę, ale widzę, że jst kolega uczulony na dział “Nie jestem elektrykiem, proszę o poradę”. Młody chłopak zadał czysto teoretyczne pytanie z elektrotechniki i oczekiwał odpowiedzi rozjaśniającej jego wątpliwość i Marcin takiej udzielił, więc skąd i po co rada kolegi o wezwaniu elektryka.
Ja rozumiem pogoda, zmeczenie… sam od dwóch tygodni “walczę” z notorycznymi awariami kabli SN (w końcu po 6 mufie mam decyzje właściciela o wymianie całego odcinka), ale proszę czasami o wyrozumiałość dla młodych lub nowych użytkowników…
Zgoda tym razem może za szybko wyskoczyłem, przepraszam młody kolego i witaj w naszym gronie. Za szybko przeczytałem ten post. Ja mam uczulenie na grzebiących w instalacjach, bo sam schodziłem z tego świata w wieku 12 lat, porazony prądem. Napięcie było tam gdzie nie powinno. Mnie się udało, zyję i wszędzie widzę zagrożenia. Każdego ostrzegam jak mogę. Wielu młodym pomagam na priwa.