Na wstępie chciałem powiedzieć, że tamatyka elktroniczna jest mi prawie zupełnie obca, więc prosze o wyrozumiałość
Mam dosyć starą wieżę w której nie żadnego wejścia żeby podłączyć głośniki do komputera.
Czy jest jakiś sposób ( dolutowanie jakiegoś elementu, czy wtyczki “w bebechach” wieży) żeby można podłączyć wieżę pod komputer i żeby muzyka grała w tych głośnikach ??
Odesłałbym do innego forum, ale tu zdaje się linków podawać nie można.
Generalnie jeśli wieża nie ma WEJŚCIA, czy to w formie dwóch gniazd chinch, czy w dowolnej innej, to jej nie podłączysz do komputera.
W tym przypadku koledze jest potrzebne wyjście, a nie wejście.
Rozumiem, że chodzi o głośniki komputerowe aktywne, czyli ze wzmacniaczem.
W takim przypadku można wykorzystać wyjście słuchawkowe (jeżeli takowe jest), należy jednak pamiętać, aby potencjometr siły głosu ustawić na początek w okolicach minimum, aby nie przesterować głośników komputerowych.
NIe wiem czy dobrze zrozumiałem, ale ty chyba piszesz jak podłączyć wieżę tak zeby muzyka z wieży grała w głośnikach komputera. Mnie chodzi o to żeby mp3 grały mi w głośnikach od wieży…
Dosyć pokrętnie skonstruowałeś swoje pytanie i stąd to nieporozumienie.
Sprawa się wyjaśniła i w tej sytuacji rzecz ma się zupełnie inaczej.
Jeśli znajdziesz w wieży choćby wejście mikrofonowe to temat jest do załatwienia, choć wcale nie takie to proste z uwagi na dopasowanie układów wejście – wyjście.
Natomiast jeśli nie ma tego gniazda, to trzeba się zwrócić do doświadczonego elektronika, aby je dorobił.
Sam adapter z Allegro niczego nie załatwi.
Napewno jest takie miejsce w wieży gdzie wszyskie sygnaly od radia, kasety i cd sie spotykaja i wchodza do wzmacniacza, to tam musisz sie wpiąć.
Rozkręć wieże, moze ma budowe modulową, wtedy bedzie latwiej napewno.
Aby się tam bezpieczniej wpiąć, trzeba znać czułość tego wejścia, mierzoną w miliwoltach.
Inaczej łatwo przesterować układ doprowadzając do jego zniszczenia.
Najlepiej wykorzystać tu rolę klasycznego dzielnika napięcia, jakim jest potencjometr i sygnał do sterowania wieży zbierać ze ślizgacza, czy suwaka.
Mikrofonowe raczej odpada bo jest mono i jest bardzo czułe. Adapter spokojnie załatwia, ale można to zrobić lepiej. Elektronik za wyciągniecie narzędzi skasuje 50 złotych. Najprościej jest ściągnąć pasek od silniczka w magnetofonie, albo w ogóle go odłączyć żeby nie generował żadnych dźwięków i cieszyć się odbiorem.
Najlepiej to idź do jakiegoś kolegi, który się na tym choć trochę zna, postaw mu piwo i poprośc, żeby Ci to zrobił.
Ten adapter działa - używam takiego do podłączania odtwarzacza mp3 do radia samochodowego.
oki. Więc jutro targam do elektronicznego po ten adapter, tylko jeszcze jedno
Ze ściągnięciem paska to nie ma problemu, ale jak mam odłączyć cały silniczek?
i jeżeli odłacze silniczek to co będzie “napędzało” adapter?
niżej daje link do zdjęcia - który kabel mam odłączyć żeby jednocześnie nie odłączyć całego magnetofonu??
Magnetofon działa na tej zasadzie, że taśma z odpowiednio zapisanym nośnikiem magnetycznym przesuwa się nad głowicą, która zmienia sygnał magnetyczny na elektryczny.
Podłączając wspomniany adapter zajdzie podwójna przemiana: najpierw z sygnału elektrycznego na magnetyczny, a następnie znów na elektryczny.
Podobny efekt dźwiękowy uzyskuje się, kiedy do głośnika urządzenia małej mocy przystawia się mikrofon od większego wzmacniacza.
Obydwa te efekty można określić jednym słowem – kaszana.
Więc jeżeli kolego mroofek zależy Ci jedynie na huku, to kupuj „adapter”.
Jeżeli jednak nie masz dębowych uszu to dobrze Ci radzę:daj sobie z tym spokój i poszukaj jakiegoś kumatego elektronika.
czyli kapa bo zależy mi na jak najepszym odbiorze.
No ok postaram sie cos z tym zrobić jak bede mial kiedyś kase, oddam do elektronika i po sprawie.
A narazie dziękuje wszystkim za udział w dyskusji