Wymieniam oświetlenie awaryjne na sali domu kultury. Poprzednie oświetlenie było wykonane za pomocą akumulatorów. Stycznik z czujnikiem zaniku fazy był podpięty zaraz bezpośrednio za licznikiem a w przypadku braku jakiejś fazy załączało się oświetlenie.
Obecnie wymiana będzie polegała na zastosowaniu opraw star 22. Tylko sen z oczu mi spędza temat podłaczenia w miejsce dawnego układu sterowania.
Prześledzmy sytuację w której brak fazy z zewnątrz (przed licznikiem) spwoduje załaczenie oświetlenia ale…?
Jeśli zabraknie fazy za układem sterującym ( np na tablicy piętrowej )
to ciemno jak w d… na sali a oświetlenie awaryjne nie działa.
Nie ukrywam że jestem za tym drugim sposobem (podłaczenie jak najbliżej miejsca zasilania obwodów)bo jeśli zakres roboty większy, to większe prezenty na święta, a i logika bardziej przemawia
za takim rozwiązaniem.
Tylko argumenty muszą być inne bo na te święta to nie pójdą.
Pozd.
Witam Kolegę „kaczan69” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Przyznam że nie za bardzo zrozumiałem Kolegi post.
Jeżeli mamy mieć centralne sterowanie ośw. awaryjnego np. na parterze, to instalacja oświetleniowa korytarzy i sal również powinna być zabezpieczona centralnie na parterze.
Jeżeli jednak są tablice piętrowe z zabezpieczeniami normalnego oświetlenia, to oprawy ośw. awaryjnego należy podłączyć pod te zabezpieczenia.
Takie rozwiązanie to wydaje mi się że nie ma sensu bo po co.
Brak fazy przy wpięciu w tablicę piętrową i tak spowoduje zadziałanie
oświetlenia jeśli na w głównej tablicy będzie brak napięcia.
Natomiast podjełem już decyzje .Wszystkie obwody oświetleniowe
sali i korytarza sprowadze do jednej tablicy piętrowej (chyba tak nawet jest) i za bezpiecznikami oświetlenia podłącze czujnik zaniku fazy.
“Wywali bezpiecznik” to zapalą się lampy.
A mnie się wydaje, że oprawa ta jest oprawą typową oświetlenia ewakuacyjnego (awaryjnego) i w związku z tym została wyposażona we własne źródło zasilania i ów czujnik zaniku napięcia uruchamiający ją w odpowiednim momencie. Więc dlatego wymaga ciągłej obecności napięcia 230V na zaciskach. Dopiero jego zanik powoduje zaświecenie oprawy.
Najlepszym więc wyjściem bedzie zasilenie tych opraw (ewakuacyjnych) z obwodów oświetleniowych (które mają uzupełniać), lecz z przed wyłączników.
Witam Kolegę „kaczan69” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Trochę nie dobre rozwiązanie. Piszemy przecież o ośw. awaryjnym. Ośw. awaryjne może działać np. tylko na jednej sali gdy wbije S’ka gdyż na korytarzu będzie normalne oświetlenie. Stosując centralne ośw. awaryjne, gdy wybije jedna np. S’ka w jednej sali na II piętrze zapalą się wszystkie oprawy awaryjne na całym obiekcie, tak jakby pełniły rolę ośw. ewakuacyjnego.
Jeśli chodzi o wyłączniki oświetlenia to musisz je zasilić z przed tych wyłączników. W przeciwnym bowiem razie wygaszenie oświetlenia zastanie potraktowane jako stan awarii i spowoduje zaświecenie opraw awaryjnych.
Jeśli natomiast chodzi o wyłączniki nadmiarowoprądowe, to oczywiście za nimi, ponieważ wtedy zadziałanie zbezpieczenia będzie stanem awarii.
Jednak i tak te dwa pozornie różniące się miejsca podłączenia de facto oznaczają to samo miejsce.
No nie wiem zgodnie z normą oświetleniem awaryjnym nazywa się oświetlenie przeznaczone do użytkowania w momencie awarii
zasilania podstawowego.
Dzieli się ono na ewakuacyjne, oświetlenie stref zagrożenia oraz zapasowe.
Te dwa ostatnie nie mają zastosowania w sali domu kultury więc
zostaje oświetlenie ewakuacyjne.
Biorąc to pod uwagę to w opisanym przypadku jest to samo,
i śp Gierek nie ma tu nic do powiedzenia
Myślę że rozwiązanie proponowane przez kolegę kkas12 jest bardzo dobre i oswietlenie będzie spełniać swoją rolę prawidłowo.
A co za tym idzie ,pełen smak, pełna satysfakcja" dla kolegi kaczan69 podczas świąt.
proponuję zapoznać się z systemem centralnej baterii np. CHOLEMASTER, tam jest wszystko począwszy od nadzoru faz w rozdzielni głównej, aż po nadzory faz w podrozdzielniach, gdzie wypadnięcie danej podrozdzielni może uruchomić wszystko (oświetlenie awaryjne całego obiektu), danego obwodu/ obwodów, danej oprawy/opraw. NAJISTOTNIEJSZE JEST TO, ŻE SYSTEM TEN “OSZCZĘDZA” BATERIE, GDYŻ DOPIERO ZANIK ZASILANIA W ROZDZIELNI GŁÓWNIEJ SPOWODUJE PRZEŁĄCZENIE SIĘ TRYBU PRACY URZĄDZENIA (WTEDY “WCHODZI” ZASILANIE BATERYJNE)
No to chyba nie za dobrze! Zgodnie z normą PN-EN 50172 pkt 4.1 awaryjne oświetlenie powinno sie uruchamiać równiez w przypadku awarii w obwodzie końcowym, nie tylko w przypadku braku zasilania w rozdzielnicy głównej.
Oczywiście, że masz rację. Oswietlenie awaryjne ma być podzielone na tyle sekcji ile jest obwodów oświetlenia podstawowego (tam, gdzie awaryjne jest niezbędne). I zanik napięcia w każdym obwodzie ma załączać oświetlenie tej części.
Centralna bateria nie ma tu nic do rzeczy.