Oświadczenie o prawie do dysponowania terenem

Witam Kolegów:)
Po noweli Prawa Budowlanego mamy do czynienia z taką oto sytuacją.

  1. ZE udziela pełnomocnictwa (projektantowi) do występowaniu w jego imieniu w zakresie postępowania administracyjnego.
  2. Do skłądania oświadczeń o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomościami na cele budowlane.

Idę w teren, uzyskuję pisemną zgodę właściciela działki na budowę urządzeń.

Robię projekt i składam go w urzędzie dołaczając oświadczenie o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością.

Mój ZE ostatnio wymyślił aby oryginały zgód przekazać im jako załacznik do projektów na etapie uzgadniania dokumentacji.

Moje pytania, jak to jest w Waszych rejonach:

  1. Kto otrzymuje oryginały zgód, projektant który składa oświadczenie w urzędzie czy ZE,
  2. Jeżeli przekazujecie zgody do ZE to w jakiej formie, czy za potwierdzeniem czy jeszcze w jakiś inny sposób.
  3. Czy zakładacie w biurze, domu archiwum posiadanych zgód a co za tym idzie kasy pancerne :wink: (ustawa o danych osobowych).
  4. Kto w przyszłości będzie ciągany po sądach w spornych kwestiach (ZE a właściciel działki).

Wiele pytań a odpowiedzi różne w moim np. rejonie. Starostwo inaczej, miasto inaczej. Słowem nowela Prawa Budowlanego zepchnęła wiele spraw na projektanta. ZE mocując projektanta również pozbywa się pewnych obowiązków. Słowem projektant dostał po du… :frowning:
pozdrawiam, zdegustowany jacek

Witam.
Zgody, projektantowi wyrażone, jednak docelowo są kierowane na Inwestora (ZE), więc kiedyś trzeba przekazać ZE. Ja przekazuję w 1 projekcie, gdzie umieszczam wszelkie oryginały - przy zdaniu projektu.
Kopię trzymam w biurze.
I rzeczywiście są niedopowiedzenia w przepisach, ale spoko, zgody mam prawidłowe, śpię spokojnie. To za mały problem jak dla mnie.
pozdrawiam

Witam, mam pytanie do Kolegów w jakiej formie pisemnej uzyskują zgodę od właściciela danej działki na budowę urzadzeń. Czy jest to oświadczenie właściciela, czy porozumienie zawarte w formie umowy zawartej miedzy dwiema stronami a więc właścicielem działki i właściwym ZE. Pytam bo jedynie umowa zabezpiecza właściwie interesy ZE i wyklucza ewentualne przyszłe roszczenia właściciela działki.
Józef

witam Kolegów:)
Do tej pory w moim ZE było zezwolenie na wejście w teren. Właściciel oświadczał, że został zapoznany z trasą, wyraził zgodę na budowę i eksploatację oraz zastrzegł sobie prawo do odszkodowania za straty powstałe w czasie budowy i eksploatacji.
Obecnie pracują chłopaki nad czymś nowym a co urodzą to czas pokaże.
pozdrawiam jacek

Panowie czym innym jest zgoda na projektowanie na terenie prywatnym, a czym innym jest posiadanie praw do dysponowania nieruchomoscią na cele budowlane. Projektowanie nie jest ingeręcją w prawa własności, możecie dowolnie sobie projektować nikt wam nie zabroni. Uzyskanie prawa do dysponowania nieruchomością na cele budowlane powinno być poprzedzone negocjacjami z właścicielami nieruchomości i spisanymi uzgodnieniami. Zwracam uwagę na ustawę o wywłaszczeniu i gospodarce gruntami, w której jest sposób załatwienia takich formalności. Niedopełnienie tych formalności spowoduję utratę praw do gruntu i odpowiedzialność karną. Nowe przepisy zwalniają od obowiązku przedkładania dokumentów potwierdzających prawa do gruntu. Wystarczy tylko oświadczenie o takich dokumentach. Co będzie jak inwestor uzyska takie pozwolenie na podstawie nieprawidłowych formalności uzyskiwania takiego prawa do gruntu. Pozwolenie na budowę może zostać unieważnione, w związku z rażącym naruszeniem prawa budowlanego w trakcie wydawania takiego pozwolenia z winy inwestora wprowadzającego w błąd organy wydające pozwolenie na budowę. Dlatego planując i uzyskując pozwolenie na budowę urządzeń energetycznych na prywatnych gruntach nie należących do inwestora należy to robić zgodnie z prawem. Wiele jest przypadków, że właściciele dowiadują się po wybudowaniu urządzeń energetycznych na ich gruntach o wydanych pozwoleniach na budowę na ich nieruchomościach. W polsce przypuszczam, że 30% wybudowanych linii energetycznych zostało w ten sposób wybudowanych. Wielu przypadkach powoływano się na ustawę o powszechnej elektryfikacji wsi i osiedli z 1950r. Ta ustawa nie dawała praw do gruntu na budowę linii energetycznych na prywatnych nieruchomościach. Dawała prawo dostępu do nieruchomości w celu doprowadzenia napięcia urzytkowego do budynków gospodarczych. Wielu energetyków nadmiernie tą ustawę intepretowało i wykorzystywali ją dość powszechnie w uzyskiwaniu pozwoleń na budowę urządzeń energetycznych na prywatnych gruntach. Dlatego uważam, że wszystkie wydane takie decyzje powołujace się na tą podstawę prawną dają prawo do stwierdzenia nieważności tych pozwoleń na budowę.

Witam

Przykład budowania linii energetycznych

Pozdrawiam Czesław

witam Kolegów:)
Nie wiem jak u Was ale w moich stronach oświadczenie podpisują Prezesi ZE. Nam projektantom spadł kamień prawny z głowy i to nawet nie na nogę :wink:

Witam Kolegów
Nie jestem projektantem, ani energetykiem, nie mam żadnych uprawnień elektryka. Moje doświadczenie życiowe wskazuje, że w przeszłości i często obecnie kadra kierownicza i wykonawcy wydziałów sieci energetycznych nadmiernie sobie predysponują prawa do prywatnych gruntów na cele inwestycji energetycznych. Często zbierają oświadczenia od właścicieli gruntów, którzy nie są świadomi tego co podpisują. Często takie podpisy uważają jako formę wstępną do prowadzenia negocjacji o prawa do gruntu na cele inwestycji energetycznych. Nawet nie są informowani jakiego to typu ZE ma zamiar budować urządzenia, w której części ich nieruchomości i jakim zakresie zostanie ograniczone prawo zabudowy działki. Właściciele oczekujący na podjęcie negocjacji ze strony ZE, są zaskoczeni gdy zjawiają się robotnicy z sprzętem i słupami i wstawiają na ich grunta urządzenia energetyczne. Wstawiają swoje słupy lub inne urządzenia energetyczne pomimo zaskoczenia i protestu właścicieli nieruchomości. Wtedy okazuje się, że zostało wydane pozwolenie na budowę, które zawierało oświadczenie tych nieświadomych właścicieli. Wtedy zaczynają sie skargi i protesty, tych właścicieli. Organy nadzoru budowlanego stają w obronie ZE wskazując, że oświadczenie złożone przez właścicieli bylo zgodą na budowę tych urzadzeń energetycznych. Właściciele nieruchomości stają na przegranym, gdyż nie znając się na prawie, a ZE mając poparcie organów administracji państwowej i sądowych stają na przegranym. Wtedy to ZE dyktują swoje warunki w zakresie odszkodowań. Często zdarza się, że wstępnie ustalane są sumy odszkodowawcze przez kierowników, następnie na podstawie tej wstępnej umowy ZE uzyskuje zgodę właściciela i wydawane jest pozwolenie na budowę i inwestycja jest realizowana.

Wtedy Pan Prezes ZE odmawia podpisania zakresu roszczeń, oświadczajac że on się na takie warunki nie zgodził. Właściciel nieruchomości staje sam na przeciw lilcznej grupy radców prawnych i mecenasów reprezętujących ZE. Czy wygra z nimi to zależy, czy zna prawo lub ma poparcie lub ma pieniądze na zawile sprawy. Większość właścicieli rezygnuje z walki i przyjmuje warunki ZE, nieliczni tylko walczą.

witam.
a co za głupoty piszesz kol.kalow?
jeśli ja cos podpisuję, to czytam. jeśli nie wiem co to, to się pytam. a jeśli nie uzyskuje satysfakcjonującej odpowiedzi, to nie podpisuję.
a i zgodę można dać warunkową.
to po pierwsze.
a po drugie - prawo trzeba znać.
po trzecie zaś, jeszcze jest zawiadomienie urzędu o wszczęciu postępowania, albo o zamierzeniu budowy. i wtedy też można zapoznać się z zakresem zamierzenia projektowego, i oprotestować, jak coś się nie zgadza.
najprościej dorobić spiskową teorię.

…a te druty którędyś muszą iść…

Witam,
niespotkal się kol. profus z sytuacją jak ZE kantuje właścicieli działek, na których gruntach się buduje linie napowietrzne i kablowe w ziemi, jak wspólnie z radnymi negocjuje się warunki “lipne”, ZE płaci, a osoby uczestniczące w tym procederze dzielą się kasą. Często w tym procederze występują wlaściciele działek, na których konto takie sztuczki są wpisywane. Nieświadomi tego właściciele tych gruntów podpisują umowy wstępne, a panowie prezesi odmawiają podpisania umowy twirdzac, że kwoty są zawyżone. Następnie właściciel tych nieruchomości jest powiadamiany, że warunki wstepne są nie przyjęte i negocjuje się gorsze. Dzieje się to dlatego, że pozwolenie na budowę zostaje wydane, budowa urządzęń energetycznych wykonana. Wlaściciel nie znajacy prawa na tym się nieznający przyjmuje drugie warunki ZE. Wtedy po wypłaceniu odszkodowania zmienia się nieoficjalnie warunki wypłaty odszkodowania na kwotę w pierwszej umowie, która to różnica jest dzielona między osoby w ten proceder wtajemniczona.
Kolego przeczytaj

To inny sposób przekrętów stosowanych w energetyce za uzyskiwanie praw do gruntu!!! Przeczytaj ten artykół kolego! Wtedy porozmawiamy o odpowiedzialności ZE uczestniczacych w tych procederach. Czy przedstawiciele ZE nie wiedzą z kim podpisują umowy, a kto jest właścicielem gruntów.
Kolego profus, jak często ZE dokonuje odstępstw od projektu, czy kol. się z tym nie spotkał. Kolega zna się na prawie budowlanym, administracyjnym, energetycznym, wywłaszczeniowym i na mapach. Czy rolnik, przeciętny właściciel nieruchomości zna te ustawy, przyjmuje z zasady legalność w działaniach urzędów, ZE. Dlatego nie walczy o swoje prawa. Jeżeli, znajdzie się walczacy właściciel to koledzy z nadzoru budowlanego wspomogą i potwierdzą zgodność realizacji z pozwoleniem. Walczącemu nie da się dostępu do pozwolenia na budowę z orginalną mapą lub podstawi spreparowaną jako zgodną z planowaną. Mam przyklad w swoich działaniach, gdzie w trzech decyzjach nadzoru budowlanego wskazywano inny planowany przebieg niż to wychodziło z twierdzeń ZE. W czwartym dokumencie nadzór budowlany szczebla wojewódzkiego przeprowadzając oględziny dokumentów i map dostarczonych przez inwestora ZE stwiedził, że plany realizacyjne dostarczone przez ZE wskazują prawidłowy planowany z rzeczywistym przebiegiem linii 15 kV przez moją działkę. Główny Insp. NB wydając swoją decyzję o stwierdzeniu nieważności decyzji pozwolenia na budowę działał na podstawie nieczytelnych dokumentów dostarczonych z Gminy. Wcześniejsze decyzje wojewódzkiego nadzoru budowlanego wskazujące na istotne odstępstwa były też wydane na podstawie nieczytelnych dokumentów, które bardzo się Gminie “zniszczyły”, gdyż są nieczytelne, a Gmina nie wydawała zmiany warunków decyzji i nowego przebiegu wobec powyższego wszystko jest wporządku. Tylko to wszystko dzialo się bez udziału właściciela działki, który nie został dopuszczony do tych “czytelnych” map i dokumentów należących do ZE. Wcześniej występowałem o taki do nich dostęp lecz odmówiono. Niektórym inspektorom poprawia się wzrok i lepiej widzą, gdy są w kontakcie bezpośrednim z kolegami z ZE, niż z intruzem walczącym z ZE o swoje ziemie.
“…a te druty którędyś muszą iść…” niech kolega przeprowadzi więc je sobie przez swoją posiadłość za taką kwotę jak dostaje przeciętny właściciel nieruchomości. NIe ma jak to monopolistą energetycznym!!!