Oryginalny sposób podłączenia ochronników przepięciowych

Witam!
Ostatnio w jednym z urządzeń spotkałem ciekawy sposób podłączenia ochronników przepięciowych.

Brawa dla kolegi za ciekawy przykład. Wykonawca zapewne z rodziny zastępczej.

Tak się składa, że podobna nazwa firmy gościła już na naszym forum w temacie “nie każdy ochronnik chroni”:

28 mar 2017 tak było

Określenie - ciekawy - powinno być w cudzysłowiu, aby było jasne, że post jest ironiczny.
Simtec B+C z firmy Simet = ELS B+C. Jedna z tych firm jest importerem, która - nie obchodzi mnie to. Takie ograniczniki omijam szerokim łukiem. I dziwi mnie Simet, znana firma oferująca świetny osprzęt i sprzedająca kiedyś wyroby Dehn-a, teraz ma taki bubel. Na marginesie ma całkiem dobre ograniczniki kl. C i D (wg starych, ale potocznych oznaczeń).

Dodam tylko że jest to urządzenie seryjnie produkowane przez jedną z Polskich firm i użytkowane w miejscach publicznych.

Aż zacytuję jednoznaczną wypowiedź z innego FORUM :

"Są SPD, które nie są bublami i są od kilkudziesięciu lat na rynku, więc o co chodzi? Robi je Hager, Eaton, DEHN, Leutron, Phoenix. Tylko za taki SPD trzeba odpowiednio zapłacić. Kolega czeka na SPD za 250 złotych, który parametrami będzie odpowiadał temu za 2000 złotych? Warystor nie potrafi odbierać dużych prądów udarowych, więc każdy SPD T1 oparty o warystor jest bublem. T1 powinien pełnić rolę odcinającą. Warystor pełni rolę ograniczającą w kolejnym stopniu ochrony T2 i T3.
Więc nie ma potrzeby czekać na jakieś Certyfikowane Laboratoria w Polsce, żeby ktoś coś sprawdził. Wystarczy kupić odpowiedni SPD i w odpowiednim miejscu go zamontować prawidłowo.

Pozdr