Mam pytanie: czy ktoś z Was zetknął się z unormowanymi wymaganiami dotyczącymi sprawności opraw oświetlenia awaryjnego?
Problem polega na tym, że wykonawca zainstalował oprawy zgodnie z projektem. To znaczy: są rozmieszczone tak jak w projekcie i mają wystarczający czas podtrzymania świecenia po zaniku napięcia. Jednak efekt jest beznadziejny (poniżej 0,5 lx), bo okazuje się, że projektant założył, że oprawa w czasie pracy awaryjnej da strumień światła około 30 % znamionowego, a w rzeczywistości daje około 5 % znamionowego strumienia (czyli strumienia przy zasilaniu 220V, 50Hz). I co ma teraz zrobić wykonawca, którego inspektor nadzoru opiernicza za zbyt słabe oprawy - czy jest jakikolwiek dokument, który udowadnia, że albo sprawnośc takiej oprawy musi byc nie mniejsza niż 30%, albo, że sprawność 5 % jest satysfakcjonująca?
Przepisy określają jakie oświetlanie (ile lx) ma być w danym miejscu i jaki ma być czas. Takie sprawy wykonuje projektant. Na projekcie musi być podany typ lamp. Jeżeli wykonawca wykonał wszystko zgodnie z projektem to wg mnie jest czysty. Lecz powstaje zasadnicze pytanie: kto wykonał projekt? – inwestor czy wykonawca.
Pozdrawiam Krystyn