Pod cytatem przytoczonym przez Andrzej1980 jest brak dopisku “Tekst sponsorowany”
Wtedy było by wszystko jasne i zgodne z prawdą.
Jednak tak na serio to najlepszym wyjściem jest wykonanie tradycyjnej instalacji odgromowej.
A później jeśli inwestor jest spragniony nowinek technicznych, to zawsze może głowicę (nawet atomową) zamontować.
Dzisiaj wszedłem na stronę Marciniaka (GALMAR) i widzę, że witryna ma nowy design. Przy okazji zmiany witryny zniknęły treści związane z ESE produkowanym przez Galmar - przynajmniej nie mogę ich znaleźć. A około miesiąca temu było wszystko po staremu. Nawet była dla ESE Galactive ekspertyza z Politechniki Białostockiej. Sygnowana przez jednego z członków PKOO. A jeśli chodzi o ekspertyzę SEP to może chodziło o Nr 106/08/2000 z wrocławskiego SEP.
Dystrybutorzy ESE wprowadzają często celowe błędy w nazwach dokumentów na które się powołują (chodzi o to, aby zainteresowany miał trudności z uzyskaniem dostępu do oryginału) dlatego np. tutaj: http://odgromowa.w.interia.pl/3.html napisano “skrótem” 106/08.
Witam
Wiele firm i naukowców przed laty zachłysnęło się ESE. Jednak potrafili wycofać się ze swych opinii.
Po przeanalizowaniu przez naukowców tego tematu wszyscy jednym głosem stwierdzają - bubel.
Przytoczę dwa zdania z materiałów konferencyjnych z Bielska wrzesień 2008.
II Konferencja Naukowo Techniczna
Cytuję:
autor-Zdobysław Flisowski
Należy z całym naciskiem stwierdzić, że wśród zalecanych środków ochrony obiektu przed bezpośrednimi wyładowaniami piorunowymi nie ma zwodów aktywnych, mających rzekomo skutecznie działać na zasadzie wczesnej emisji strimerów (ESE-Elary Streamer Emission).
Wykluczenie tych urządzeń wynika z uznania technologii ESE za naukową błędną i z całkowitej dyskwalifikacji tych udziwnionych, nieuczciwie reklamowanych i nieskutecznych, a nawet groźnych dla urządzeń elektronicznych, uziemionych prętów zwodowych.
Bez względu na to, w jaki sposób można by się odnosić do często nie merytorycznych wypowiedzi Pana K. Mietelskiego (polecam znakomitą dyskusję jaka przetoczyła się onegdaj na forum ISE), trzeba przyznać, że początkowy brak zdecydowanego stanowiska w tej sprawie mógł sprawić, że wielu uwierzyło w cudowne możliwości ESE, czego plon zbieramy do dzisiaj.
może w ten sposób jak to ujął Pan dr inż. K.L. Chrzan w artykule ,Piorunochrony radioaktywne i z wczesną emisją strimera" w Elektroinfo 3/2003:
…
,Badania autora wykonane w 2002 roku w Laboratorium Wysokich Napięć Politechniki w Darmstadzie wykazują niezbicie, że strefa ochrony piorunochronów ESE jest dokładnie taka sama, jak zwodów klasycznych".