Ochrona przeciwporażeniowa w urządzeniach dźwigowych.

Mam pytanie do szanownych kolegów zwązane z zastosowaniem na urządzeniach dźwigowch ochrony od porażen takiej jak:

  1. Samoczynne szybkie wyłączenie zasilania.
  2. Separacja elektryczna.
    Mianowicie problem polega na tym, że zasilanie suwnicy jest wykonane w części za pomocą kabla cztero żyłowego, a w części trzy żyłowego, rolę przewodu PEN pełni konstrukcja. Napięcie zasilania jest równe 380V. Część urządzeń zasilanych jest napięciem 220V, gdzie zastosowano samoczynne szybkie wyłączenie zasilania, natomiast kilka urządzeń (5) zasilanych jest napięciem 220V z transformatora separacyjnego ?(czyli została zastosowana ochrona przeciwporażeniowa dodatkowa wykonana jako separacja elektryczna).
    W związku z tym, że na suwnicy jako czwarty przewód (PEN) jet wykorzystana konstrukcja tej suwnicy, a urządzenia zasilane z trafo separacyjnego? posiadają obudowy metalowe i są przytwierdzone do konstrukcji, moje pytanie jest takie: jaki sens ma stosowanie separacji elektrycznej w tym przypadku?.
    Co mówią o tym przepisy?.
    Chciałbym dowiedzić sie jeszcze co przepisy wówią na temat dokumentacji technicznej urządzeń, a dokładnie co taka dokumentacja powinna zawierać?. To pytanie wzięło się z tąd, że podczas próby określenia jakie srodki ochrony przeciwporażeniowej zostały zastosowane przez projektanta okazało się iż takiej dokumentacji nie ma a jeżeli istnieje to są to tylko fragmenty, których przynależność do danego urządzenia jest niejasna.

Panie Arku, aby pomóc w temacie proszę opisać co to jest za suwnica, typ suwnicy, z którego jest roku, czyjej produkcji. Dane można znależć w książce rewizji UDT.

Jeszcze mam jeden problem związany z hakiem na suwnicy np 12 ton, czy podlega on sprawdzaniu ochrony przeciwporażeniowej i ewentualnie jak wykonać taki pomiar, jakie bezpieczniki przyjąć przy sprawdzaniu skuteczności ochrony.
A w sprawie danych na temat suwnicy na razie udało mi się stalić takie dane sunica hakowe i chwytakowe 12T/5T producent ZBK Fabryka Urządzeń Dźwigowych w Mińsku- Mazowieckim. Detrans Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Dźwignic i Urządzeń Transportowych - Bytom.

Panie Arku, aktualnie posiadam DTR suwnicy bramowej 5[t] (zawiera około 100 stron), opracowanej przez Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Dźwignic i Urządzeń Transportowych - Bytom + cały komplet dokumentacji producenta. DTR jest z roku 1986 a suwnica z roku 1992.
Podobnie jak opisywana przez Pana suwnica, zasilanie jest wykonane w części za pomocą kabla cztero-żyłowego do wyłącznika głównego suwnicy a w dalszej części trzy żyłowego. Podobnie z transformatorów separacyjnych, zasilane są obwody gniazd, oświetlenie suwnicy, obwody sterowania.

W/g DTR systemem ochrony przeciwporażeniowej jest uziemienie ochronne.

Co w/g obowiązującej normy PN-IEC 60364 ja interpretuję - zasilanie suwnicy w układzie TN, sama suwnica w układzie TT + dodatkowo seperacja obwodów gniazd, oświetlenia, sterowania.
Gdyby, nie było dodatkowej seperacji wszelkie prace remontowo-konserwacyjne, należałoby wykonywać tylko po całkowitym wyłączeniu napięcia na suwnicy.
Bez zgody UDT, nie można przerobić suwnicy z układu TT na układ TN-C.
Hak jak również inne elementy obsługowe (np. pokrętło zakleszczania) podlega sprawdzeniu ochrony przeciwporażeniowej ( interpretacja inspektorów UDT), ja do pomiarów ochrony przyjmuję bezpieczniki zabezpieczenia głównego.

Pozdrawiam Czesław

Dziękuje Punie Czesławie za odpowiedź. Ale jesli byłby Pan tak uprzejmy i jeszcze raz wypowiedział się na temat tej separcji elektrycznej. Proszę uwzględnić w swoich przemyśleniach fakt, że w opisywanym przeze mnie przypadku na całej suwnicy jet układ TN ponieważ konstrukcja wykorzystana została jako przewód PEN (najprawdopodobniej, ponieważ informację taką uzyskałem od konserwatora elektryka suwnicy. Ponioeważ dokumentacja jest nie kompletna.) I jeśli mogłby Pan podpowiedzieć mi na jakich przepisach, publikacjach naukowych można by było się opierać w takim przypadku. Na suwnicach z którymi się spotkałem był zainstalowany transformator z którego zasilane było kilka obwodów, które wedłóg mnie nie mogą być chronione przez separację elektryczne (do takiego wniosku doszedłem czytając Polską Normę, oraz kilka publikacji na temat ochrony przeciwporażeniowej).

Panie Arku, suwnica stwarza szczególne warunki środowiskowe zwększające możliwość porażenia ze względu na otoczenie metaliczne, podobnie jak kotły zbiorniki. Uszkodzenia izolacji kabli i przewodów są bardzo częste. Większość usterek w pracy suwnicy elektryk konserwator, lokalizuje i usuwa na czynnych urządzeniach, korzystając z różnych elektronadzędzi.
Wracając do opisanej przez Pana separacji na suwnicy to rzeczywiście nie spełnia ona wymagań normy PN-IEC 60364 ( tylko 1 transformator zasilający kilka obwodów, gniazdka metalowe, itd). Czyli generalnie zachodzi potrzeba zmodernizowania obwodów seperacyjnych suwnicy w celu dostosowania do obowiązujących norm. Suwnica którą ja opisywałem, ma oddzielne transformatory dla poszczególnych obwodów, gniazdek metalowych nie ma. W ramach eksperymentu, próbowałem zastosować wyłączniki RCD, ale nie zdały egzaminu (opady deszczu , czy mgła, unieruchamiały suwnicę).

Dziękuję za odpowiedź. Mam jeszcze jedno pytanie związane z hakami. Co zrobic w przypadku gdy ochrona jest nie spełniona przy uwzględnieniu zabezpieczenia głównego sunicy, ani dla czasu zadziałania 0,4s jaki 5s. Czy dopuszczalne jest sprawdzenia ochrony uwzględniając zabezpieczenie zwarciowe silnika haka (według mnie nie). Co zrobić w przypadku gdy na urządzeniach dźwigowych małych (tzw. żurawiki) hak jest poruszany przy pomocy łańcuszka gdzie zdaża się, że część mechanizmów birących udział w poruszaniu hakiem jest wykonanan z tworzyw sztucznych. Co powoduje że w niektórych przypadkach połaczenia stykowe są bardzo słabe. Jeżeli mogłyby Pan mi powiedzieć dla jakich czasów zadziałania zabezpieczeń sprawdzać ochronę przeciwporażeniową suwnicy, czy ma znaczenie umiejscowienie suwnicy ( na dworze, na hali, zasilanie poprzez wtykę czy też na sztywno ).
A tak na marginesie chciałbym podziękować Punu Czesławowi za podjęcie rozowy w tym temacie.

Panie Arku, z praktyki wiadomo że najczęściej zabezpieczenia na suwnicach są przewymiarowane, conajmniej o dwa stopnie. Na to składa się kilka przyczyn związanych z nieumiejętną eksploatacją suwnic. Najczęściej spotykanymi błędami to :

  • niewyregulowane właściwie hamulce
  • sterowanie pracą napędu podnoszenia i opuszczania na minimalnych czasach przełączania biegów
  • praca z uszkodzonymi oporami rozruchowymi
  • itd
    Dlatego mało prawdopodobne jest aby przy prawidłowych zabezpieczeniach, nie była skuteczna ochrona przeciwporażeniowa.
    Suwnice umiejscowione na hali i na dworze różnią się stopniem ochrony IP xx zabudowanej aparatury elektrycznej, co nie ma związku z czasami działania zabezpieczeń.
    Panie Arku , na temat małych żurawików nie będę się wypowiadał, gdyż praktycznie ich dobrze nieznam.