obliczenia przy projektowaniu przyłączy

Witam wszystkich na forum
Mam pytanko, no w sumie dwa; Jakiego programu użyć do projektowania przyłączy, tzn. jakie zabezpieczenia przedlicznikowe użyć aby została zachowana obciążalność długotrwała> prądu znamionowego i wszystkie tego typu zasady,w jaki sposób dobrać przekroje przewodów znając moc trafo i odległości
Jestem asystentem projektanta( ale dumnie brzmi :slight_smile:)ale generalnie wszystko i tak sam muszę zaprojektować,załatwić dokumentację i ucierać się w urzędach.
Jeśli ktoś pracuje też w działce zasilania do stacji bazowych proszę dać znać.

witam.
z popularnych jest OBL2002 (1500 +VAT) oraz PAJĄK Moellera (bezpłatny).
sam używam tego pierwszego, oceniam go na 3+, ale jest szybki i wystarczający. Pająk liczy dokładniej, a przez to, że jest mocno rozbudowany, jest czasochłonny w obsłudze - ale jest wart polecenia.
natomiast głos decydujący w doborze zabezpieczeń przedlicznikowych i przekrojów kabli (typizacja) ma jednak dostawca energii, a rolą projektanta jest tylko sprawdzenie poprawności doboru.
pozdrawiam

tak dzieki za info ,co do warunków przyłączeniowych jest oczywiście podane jaki przekrój ma być,ale moim zadaniem jest zaprojektowanie całej linii WLZ,wraz z zabezpieczeniami w kontenerze(mówię o zasilaniu stacji bazowej).AAA jeszcze jedno mam dostęp do programu Ecodial czy jest on pomocny w obliczeniach?
Do rysowania i tak używam Autocada więc ta strona nie jest taka istotna.
Pozdr.

tak, ecodial jest też w tej lidze, ale tylko OBL ma w bazie linie napowietrzne gołe i AsXSn.
dla szybkich obliczeń to decydująca zaleta.
w Pająku stworzyłem sobie kiedyś bazę AsXSn (ale mi wcięło gdzieś), natomiast z bazą gołych przewodów miałem problem.
i to zadecydowało o tym, że OBL jest w ciągłym użyciu.
oczywiście w Pająku i Ecodialu można po prostu zadeklarować parametry sieci, i liczyć tylko to, co mamy zaprojektować.

pozdrawiam

Witam Kolegów na Forum

Wszystkie trzy wspomniane programy do obliczeń znam pobieżnie i jak to z programami bywa każdy ma swoje wady i zalety.
O ile wiem ECodial i Pająk są darmowe natomiast Obl 2002 płatne.
Przewagą Obl2002 jet to ze jest to program polski i jak wspominał Kolega Profus uwzględniona jest sprawa linii napowietrznych ASXSn.

Wadą wszystkich tych programów jest ich ukierunkowanie na instalacje, a sieci są potraktowane po macoszemu. Głównie mam na myśli rozwiązanie sprawy współczynników jednoczesności przy modelowaniu linii kablowej zasilającej np. osiedle domków jednorodzinnych. Ale to moje zdanie.
Przy odrobinie wysiłku nie ma problemu z za modelowaniem sieci zasilających (komunalnych sieci zasilających).

Każdy z tych programów wg mnie możemy wykorzystywać, są podobne i myślę, że każdy powinien pobawić się nimi i wybrać dla siebie odpowiedni.

Jednak jak już kiedyś wspomniałem w innym temacie to my jesteśmy głową systemu i od nas zależy poprawność obliczeń.
Boję się sytuacji, w której zupełnie nie wiemy co program liczy jak i po co. A jedynie wiemy gdzie co w klepać aby było dobrze.
Jest to sytuacja pewnie nieunikniona, ale na dzień dzisiejszy wg mnie nie ma jeszcze nie wiem jak nazwać może użyję określenia “ogólnie przyjętych zasad korzystania z programów do wspomagania obliczeń elektrycznych”.
I teraz co mam na myśli. Mam na myśli granicę gdzie kończy sie nasza wiedza i zaczyna zaufanie do programu.

  1. Nie musimy znać zasady działania komputera i programu do edycji tekstu aby ocenić na podstawie swojej wiedzy czy napisany tekst jest poprawnie.
  2. Nie musimy znać zasad działania Autocada aby ocenić czy rysunek jest zrobiony poprawnie.
    Itd, itd.

Teraz wchodzimy w obliczenia w tym przypadku elektryczne.
Korzystamy z różnych programów do wspomagania.
Ostatnio nawet miałem rozmowę na temat wykorzystania Matlaba do modelowania instalacji uziemiających.
Korzystając z programu musimy być świadomi wg jakich zasad program liczy, co bierze pod uwagę, jakie wprowadza błędy obliczeniowe. Tak łatwo jest się zapędzić i nieświadomie podzielić wynik przez wielkość zbliżoną do zera, a przy zaokrągleniach wprowadzanych przez programy komputerowe w takim przypadku możemy mieć zgoła inny wynik od rzeczywistości.

Jestem zwolennikiem, aby programy do obliczeń wykorzystywały osoby, które znają zasady obliczeń i nie jest im konieczny program do ich, ale wykorzystują go dla zaoszczędzenia czasu. Rzeczywistość bywa niestety różna. Oczywiście nie chcę tutaj nikomu z Forumowiczów ujmować wiedzy są to tylko moje prywatne obserwacje ze środowiska w którym żyję jak również obserwacje samego siebie.

I druga sprawa to taka aby wykorzystywać programy, które zostały pozytywnie zaopiniowane. Pojawia się pytanie przez kogo zaopiniowane. Może użytkowników tych programów, może SEP, może renomowane szkoły wyższe, może autorytety posiadające wiedzę. Dzisiaj wg mnie tego brakuje. Brak jest dbałości o wiedzę, na podstawie której decydujemy co jest dobrze, a co źle.
Na swoim przykładzie coś zobrazuję.

Do obliczeń elektrycznych oświetlenia wykorzystuję często program Calkulux.
Jak to łatwo wziąść program wprowadzić dane i otrzymać wynik.
Teraz tylko wystarczy wcisnąć drukuj i mam pięknie wydrukowane obliczenia. Jeszcze tylko oprawię w okładkę i widzę piękny efekt mojej pracy. Inwestor jest zadowolony ma przecież pięknie rozrysowane izluksy. :slight_smile:
Tylko pozostaje refleksja i przyznaję się, że jest to smutna dla mnie refleksja. Uświadamiam sobie, że ja już nie potrafiłbym policzyć nawet zgrubnie sprawy na piechotę.:frowning: Mnie drodzy Koledzy to smuci. Nie chcę liczyć tego na piechotę, nie widzę takiej potrzeby, byłoby to uprawianie sztuki dla sztuki, ale tak prawdę mówiąc lepiej bym sie czół gdybym jeszcze pamiętał chociaż zgrubnie jak się robi obliczenia oświetlenia lub gdzie mógłbym o nich poczytać aby sobie przypomnieć. A nawet gdzie szukać już nie pamiętam. :frowning: Smutne ale prawdziwe.

Tak więc drodzy Koledzy wykorzystujmy to co daje nam technika. Czy to będzie Pająk, ECodial czy Obl2002 czy też inny program jest wg mnie chyba nieistotne, ale równocześnie dbajmy o naszą wiedzę. Mam nadzieję, że osobiście znajdę chwilkę czasu aby sobie poczytać o moich obliczeniach oświetlenia.

Pamiętam jak kiedyś pewien wykładowca omawiał zasadę działania zdaję sie zabezpieczenia czynnomocowego lub biernomocowego dla sieci SN.
Pamiętam jak przyniósł na zajęcia zabezpieczenie bardzo starego typu i powiedział jedne z najważniejszych słów jakie zapamiętałem z lat mojej nauki.
“dzisiaj wykorzystywane są zabezpieczenia elektroniczne na procesorach, programach itp. mające cztery przyciski i Enter, tylko co z tego jak w Polsce jest może kilkanaście osób, które to potrafią te zabezpieczenia poprawnie nastawić. Wy poznacie zasadę działania zabezpieczenia w oparciu o urządzenie starego typu, ale nowe działają tak samo. Z tą różnicą, że w nowych są inne elementy wykonawcze, które jednak badają te same wielkości elektryczne i w zależności o nich podejmują odpowiednią decyzję”.

Te słowa tkwią w mojej głowie do dziś i pomimo, że jestem jak najbardziej zwolennikiem wspomagania obliczeń wszelkiego typu programami, zawsze staram się (chociaż nie zawsze mi się udaje) nie zapominać o tym co najważniejsze. O wiedzy na podstawie, której te programy powstały.

Wiem wiem przynudzam i na dodatek nie do końca na temat wątku, ale cóż nie chciałbym aby programy nas ogłupiły.

Nie brońmy się przed programami, ale brońmy sie przed tym co mogę nam zrobić.
Pozbawić wiedzy.

A ja od siebie dodam ( też pracowałem parę lat jako asystent projektanta) że bardzo wiele firm wciska swoje zabezpieczenia przychodzi przedstawiciel X i rzuca co drugie słowo na kończące się na “ing” i wogóle to wszystko robi mikroprocesor". Jak dostaję parę pytań czy to zabezpieczenie rozróżnia kierunki prądów - to się zacina i pyta co ja chcę.

Jak przyjdzie do realizacji to się okazuje, że nikt nie umie tego ustawić, a potem przychodzi ów szpec przedstawiciel na budowę i mówi że to trzeba sobie napisać i skonfigurować program i po raz kolejny okazuje się jak to miało być pięknie mikroprocesorowo.

Jak użyjesz funkcji 1 to nie mozesz użyć funkcji 2 i 5 a jak użyjesz funkcję 2 to nie mozesz użyć funkcji 1 i 5 oraz 7 8 - okazuje się, że ten szczyt techniki ma 30 funkcji ale na raz można użyć co najwyżej 15.

Podobnie jest z programami wszystkie są świetne ale co program to daje inne wyniki.
Jak mawiał mój “mistrz” komputer nie zwalnia z myślenia.

Ja osobiście używam własnych programów obliczeniowych napisanych pod OpenOffice.
Zawsze warto sprawdzić czy wyniki są zgodne z rzeczywistością oraz dowiedzieć się wg jakich norm czy wzorów program wykonuje obliczenia.

Ja również mam podobne podejście jak kolega markcc i nawet w tym samym openoffice robię obliczenia.
Jakoś innym do końca nie wierzę, nie widzę jak liczą, jak sam popełnię błąd to mam pretensje tylko do siebie.

Pozdrawiam,
Michał

witam.
chyba oczywistym jest, że trzeba korzystać w pracy z programów o algorytmach działania znanych i akceptowanych.
program sprawdzony natomiast jest właśnie po to, aby nie wyważać otwartych drzwi.
spróbujcie do openoffica wprowadzić większe dane - np pięciu km sieci.
no i uwaga taka - brak konsekwencji w niewierze w nieswoje programy - openoffice’owi jednak wierzycie, choć ktoś inny go napisał…

No widzę koledzy tu są “starymi wyjadaczami” :slight_smile: ja dopiero raczkuję w temacie.Ale w miarę szybko sie uczę i może zbyt rozwinięte są programy, a może raczej wymagają zbyt wielu danych do obliczeń…
Pewne znikome części znalazłem w necie ale tak na prawdę do wszystkiego dochodzę sam na przykladzie już zrobionych projektów.
Mam problem bo szkołę elektryczną skończyłem prawie 10 lat temu , ( 5 lat studiowałem telekomunikację)no cóż powrót do korzeni…
Czy ktoś ma materiały, które mogłyby pomóc w prawidłowym doborze przekrojów i zabezpieczeń do odległości i mocy trafo? Ja równiez jestem zdania że lepiej zrozumieć co się wpisze niż przepisać wynik…
ale kazdy stara się upraszczać życie niz je komplikować

Witajcie,
Ja po prostu nie mam potrzeby liczyć 5km sieci. Moje projekty w 90% zaczynają się od złącza.

Pozdrawiam,
Michał

do Bracket
Ja jeszcze co prawda studiuje elektroenergetykę ale w kwiestii doboru zabezpieczeń i wszelkich obliczeń moge pomóc. Obliczenia robie ręcznie, ale mam tez pomocny plik excela,
ale jestem bardziej niżpoewny ze nikt nie chce odpowiadać za wypadek czy awarie tylko dlatego ze program sie pomylił,..,.,nie ufam takim rzeczom. Pomaga ,owszem, ale nic nie zastąpi wiedzy.,.,no i oczywiście sprawdzenia 5razy.,
wesolych swiąt,.,.,

do MAREQ
dZIĘKI ZA INFO JAK MOŻESZ PRZEŚLIJ MI NA MAILA TO CO MASZ,ZOBACZĘ MOŻE SIĘ PRZYDAĆ Z GÓRY DZIĘKI
NO I DLA WSZYSTKICH WESOŁYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT…POMYŚLNOŚCI W NOWYM ROKU :slight_smile: