Pozostaje różnic między “gniazda powszechnego użytku i obsługiwane przez osoby niewykwalifikowane”, a “gniazda powszechnego użytku obsługiwane przez osoby niewykwalifikowane”
Spójnik “i” w zdaniu to koniunkcja. Gdyby w tym miejscu było słowo “lub” nawet bym się nie wychylił
Zacytuje normę:
![]()
…zatem wg mnie dotyczy to gniazd przewidzianych do powszechnego użytku i gniazd do obsługiwania przez osoby niewykwalifikowane … ja tak to interpretuje.
Gdyby miało być tak, jak Ty sugerujesz zdanie powinno brzmieć: “gniazd przewidzianych do powszechnego użytku obsługiwabych przez osoby niewykwalifikowane”.
Pomijając powyższe zadanie dla prof. Miodka, każde gniazdo w domu może w pewnym momecie stać się gniazdem powszechnego użytku, choćby podczas remontu, gdzie po odsunięciu mebli, jakiś fachowiec bedzie chciał z niego skorzystać do prac remontowych.
Skoro przywołana norma w rozporządzeniu uszczegóławia ww. paragraf to zasadne jest opieranie się na szczegółowych wytycznych normy w tym zakresie.
Już nie raz to tutaj wałkowałem i wiem, że ten zapis w rozporządzeniu jest nieprzemyślany, ale jest i jest ponad normą i nie zwalnia od jego stosowania. W par 180 - dotyczacym w całości inst. elektrycznej i obejmujacym zapis o stosowaniu wyłączników różnicowopradowych czytamy:
“Instalacja i urządzenia elektryczne, przy zachowaniu przepisów rozporządzenia, przepisów odrębnych dotyczących dostarczania energii, ochrony przeciwpożarowej, ochrony środowiska oraz bezpieczeństwa i higieny pracy, a takżewymagań Polskich Norm odnoszących się do tych instalacji i urządzeń, powinny zapewniać: …”
Wynika z niego, że nie możemy zapisów rozporządzenia pomijać, bo jakiś inny dokument/norma go łagodzi.
Ten punkt też można interpretować róznie a do mojej interpretacji skutecznie przekonał mnie kilka lat temu prokurator po porażeniu ucznia w szkole przez urządzenie, które z definicji normy nie musiało mieć zabezpieczenia RCD (na moje szczęście dobrze, że miało). Zatem powyższe zapisy wolę stosować nawet zapobiegawczo mając na celu bezpieczeństwo, niż liczyć na złagodzenie interpretacji - tutaj jasnej kwestii nie ma.
Gdyby miało być tak, jak Ty sugerujesz zdanie powinno brzmieć: “gniazd przewidzianych do powszechnego użytku obsługiwabych przez osoby niewykwalifikowane”.
Też to wyżej zaproponowałem.
Chociaż bardziej zastanawia mnie postawa kolegi Marcina, który niemal na siłę szuka pasujących mu interpretacji byleby zrobić możliwie najtaniej i najmniej. I nie chcę by było to traktowane jako atak na niego… ale na dewelopera by się nadał ![]()
Wynika z niego, że nie możemy zapisów rozporządzenia pomijać, bo jakiś inny dokument/norma go łagodzi.
Instrukcja urządzenia. Nawet niektóre urządzenia które nie mają zamontowanej wtyczki na kablu, a więc są przeznaczone do podłączenia na stałe w puszce i zgodnie z normą nie mają obowiązku być zabezpieczone RCD, czasem jednak muszą bo tak wymaga producent urządzenia.
Zatem powyższe zapisy wolę stosować nawet zapobiegawczo mając na celu bezpieczeństwo,
Zabezpieczenia z definicji stosuje się zapobiegawczo ![]()
Jeżeli RCD nie jest wymagane, ale nie przeszkadza ani nie szkodzi w niczym, nie powoduje problemów z użytkowaniem sieci lub urządzeń, to nie ma powodu by go nie montować.
Też to wyżej zaproponowałem.
Chociaż bardziej zastanawia mnie postawa kolegi Marcina, który niemal na siłę szuka pasujących mu interpretacji byleby zrobić możliwie najtaniej i najmniej. I nie chcę by było to traktowane jako atak na niego… ale na dewelopera by się nadał
Duzi GW typu Budimex mają całe działy projektowe do szukania optymalizacji w projektach, które dostali z zewnętrznych biur przy zaprojektuj+wybuduj.
Tylko ci projektanci z GW zwykle się nie podpisują. ![]()
Nie chodzi o oszczędność bardziej o źródło/powód, dla którego w normie pojawia się dane wymaganie lub zalecenie.
Zacytuje normę:
Kolego elmontjs skoro cytujesz, to czuję się zobowiązany do przedstawienia jej obowiązującej wersji z 2017 r.:
- gniazd wtyczkowych prądu przemiennego o prądzie znamionowym nieprzekraczającym 32 A, które mogą być eksploatowane przez osoby postronne i są przeznaczone do ogólnego stosowania, oraz
- urządzeń przenośnych o prądzie znamionowym nieprzekraczającym 32 A i przeznaczonych do użytkowania na zewnątrz.
pierwszy punkt dodatkowo w wersji źródłowej w języku angielskim stosując praktykę nieodżałowanego dr inż. Edwarda Musiała w przypadku zapisów w PN budzących wątpliwości, a stanowiących tłumaczenie standardu IEC:
- a.c. socket-outlets with a rated current not exceeding 32A that are liable to be used by ordinary persond and are intended for general use, and
Z powyższych punktów widać, że zostały przewidziane dwie kategorie odbiorników, które zostały objęte obowiązkową ochroną RCD:
- gniazda dla osób postronnych ogólnego przeznaczenia,
- urządzenia przenośne do użytkowania na zewnątrz.
Szyk zdania w języku angielskim bardziej dobitnie wskazuje że spójnik “i” odnosi się do koniunkcji, a nie do dwóch “typów” gniazd w ramach tego samego punktu.
Szukając tutaj sensu domyślam się, że gniazda ogólnego przeznaczenia dla osób postronnych i urządzenia przenośne na zewnątrz sklasyfikowano jako podwyższonego ryzyka i dlatego sformułowano takie wymaganie. Pozostałe - nie.
każde gniazdo w domu może w pewnym momecie stać się gniazdem powszechnego użytku, choćby podczas remontu, gdzie po odsunięciu mebli, jakiś fachowiec bedzie chciał z niego skorzystać do prac remontowych.
Pełna zgoda, zawsze można spodziewać się, że zaprojektowane obiekty będą wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem. Organ wykonawczy zna realia i się nie patyczkuje. ![]()
Ten punkt też można interpretować róznie a do mojej interpretacji skutecznie przekonał mnie kilka lat temu prokurator po porażeniu ucznia w szkole przez urządzenie, które z definicji normy nie musiało mieć zabezpieczenia RCD (na moje szczęście dobrze, że miało). Zatem powyższe zapisy wolę stosować nawet zapobiegawczo mając na celu bezpieczeństwo, niż liczyć na złagodzenie interpretacji - tutaj jasnej kwestii nie ma.
Dobrze, że nikomu nic się nie stało.
Komputer? Życiówka. Może i macie rację Koledzy. Można dorwać niedrogo dobrą aparaturę, a jak ktoś chce wydać grube pieniądze na hagiery czy abybyło to droga wolna. RCBO na każdy obwód dedykowany w kuchni i nara. A projekty za projekty już wydane wypić kolejkę.
Nie chodzi o oszczędność bardziej o źródło/powód, dla którego w normie pojawia się dane wymaganie lub zalecenie.
Normy są, oczywiście w przenośni, pisane krwią. Nauka na błędach bywa kosztowna, nieprzypadkowo z resztą pojawił się układ TN-S mimo że “TN-C działał” ![]()
Sama technika też idzie do przodu. Były wtyczki trójfazowe w metalowych obudowach i ceramicznych wnętrzach - nie powiem, porządne i wręcz pancerne, ale bałem się je odłączać. Były kable dwużyłowe przybijane gwoździami, gdzie podczas montażu łatwo o przebicie do ściany. Poziom skomplikowania dzisiejszych instalacji, i zaawansowania urządzeń to też zupełnie inna liga co 30-40 lat temu. Prawo i normy co prawda starają się te zmiany gonić ale często marnie to idzie.
No i bierz pod uwagę że same normy mają w założeniu ułatwić pracę. Zamiast liczyć każdy przewód osobno, wyprowadzać jego termikę z wzorów fizycznych, możesz po prostu odczytać wartość z tabelki. Oczywiście na im więcej kategorii podzielisz dane zagadnienie tym dokładniejsze będą zalecenia, ale jak przesadzisz z podziałem to norma będzie ogromna i skomplikowana. Kwestia znalezienia kompromisu między dokładnością zaleceń a rezerwą bezpieczeństwa. I w taki sposób niektóre przypadki podlegają pod dwa zapisy jednocześnie, a inne pod żaden z zapisów.
Hager wydał mi się uznaną marką, zresztą zaczęło się od wyboru obudowy i golf p/t spodobał mi się po małym researchu, co zresztą potwierdziło się podczas montażu, zwłaszcza w kontekście ergonomicznego łącznika do łączenia obudów położonych jedna nad drugą (EL i TT).
Osobiście nie przepadam za tymi łącznikami pionowymi. Wolę zwykłe przewody giętkie - nie są tak bardzo niewygodne przy montażu i układaniu jak by się mogło wydawać, szczególnie gdy masz miejsce za szynami TH, no i przede wszystkim pozwalają na większą swobodę i zarządzanie miejscem w skrzynce niż sztywne duże blok szyn łączeniowych. Co innego oczywiście poziome szyny grzebieniowe, tutaj sytuacja jest odwrotna.
Może i macie rację Koledzy. Można dorwać niedrogo dobrą aparaturę, a jak ktoś chce wydać grube pieniądze na hagiery czy abybyło to droga wolna. RCBO na każdy obwód dedykowany w kuchni i nara.
Kiedyś podczas wymiany instalacji w moim prywatnym garażu… trochę mnie poniosło ![]()
Tak tak, ta rura kanalizacyjna znajduje się w trochę niefortunnym miejscu, ale na swoją obronę powiem że była tam pierwsza. No i w razie pożaru falownika wystarczy, że spuszczę wodę
A to tylko dla 3 garaży, kotłowni, strychu i warsztatu. Ale jak się płaci 2 złote za MCB to trudno się powstrzymać. No i dzisiaj wygląda to nieco inaczej bo stoi tam jeszcze laptop, switch i serwer NAS.
RCBO na każdy obwód w kuchni to problem może nie tyle co kosztowny, a wizualny - za modele o szer. 1 modułu płaci się sporo więcej niż za zwykłe 2P, styk N w nich nie ma komór gaszeniowych, więc nadają się tylko do instalacji TN-C. A szafa rośnie, chociaż na ukrywanie wielkich szaf w mieszkaniach też jest wiele patentów.
Swoją drogą będzie mnie czekała przeróbka jednej rozdzielnicy w domu po poprzedniku, i też muszę coś mądrego wymyślić by nie stawiać krowy 6x12 w przedpokoju
Osobiście nie przepadam za tymi łącznikami pionowymi. Wolę zwykłe przewody giętkie - nie są tak bardzo niewygodne przy montażu i układaniu jak by się mogło wydawać, szczególnie gdy masz miejsce za szynami TH, no i przede wszystkim pozwalają na większą swobodę
Linką 10 mm2 sznurowałem
Jakbym wszedł w te szyny to zaraz bym coś pomylił i bym musiał się zatrzymać, a tak kupiłem po krążku czarnego, niebieskiego i żółto-zielonego i wio… niepotrzebnie żółto-zielony 10 mm2, mogła iść 6 ale gorąca głowa… Jak już będzie zrobiona na czysto to wrzucę zdjęcie do popastwienia się.
A to tylko dla 3 garaży, kotłowni, strychu i warsztatu. Ale jak się płaci 2 złote za MCB to trudno się powstrzymać. No i dzisiaj wygląda to nieco inaczej bo stoi tam jeszcze laptop, switch i serwer NAS.
Takich centrów dowodzenia wszechświatem najbardziej zazdroszczę kolegom z branży mieszkających w domach jednorodzinnych. ![]()
RCBO na każdy obwód w kuchni to problem może nie tyle co kosztowny, a wizualny - za modele o szer. 1 modułu płaci się sporo więcej niż za zwykłe 2P, styk N w nich nie ma komór gaszeniowych, więc nadają się tylko do instalacji TN-C. A szafa rośnie, chociaż na ukrywanie wielkich szaf w mieszkaniach też jest wiele patentów.
No właśnie w miejscu leży problem największy. Z bilansu mocy wypadałoby zwykle zrobić piekarnik, gniazda ogólne, zmywarkę, kuchnię indukcyjną na różnych fazach, a RCD 4P na całość to proszenie się o przepięcie. I chyba literówka się wkradła z TN-C. Ale TT występuje dość rzadko, niemniej trzeba się mieć na baczności, u mnie koło Warszawy to w obszarze RE Legionowo jest bardzo dużo tego, po ogranicznikach na sieci trzeba patrzeć.
Kolego elmontjs skoro cytujesz, to czuję się zobowiązany do przedstawienia jej obowiązującej wersji z 2017 r.: …
Tak , masz rację, zacytowałem starszą odsłonę normy, tyle, że wg mnie nic się nie zmienia w interpretacji tego punktu … ja nie ryzykowałbym zaniechaniem montażu różnicówki .
Lodówka nie powinna być na RCD. Znam przypadki, że rodzina wróciła z wakacji, a w domu smród, bo RCD wywaliło z bliżej nieznanego powodu.
Lodówka nie powinna być na RCD.
Rozumiem, że kosztem komfortu i straty kilku złotych na zepsutym jedzeniu chcesz zaniedbać kwestię bezpieczeństwa uzytkowania instalacji elektrycznej ?
Dlatego lodówkę, zamrażarkę warto zamontować na osobnym obwodzie, z osobnym RCD. Wtedy awaria inneg urządzenia nie spowoduje wyłączenia lodówki. Jak miałem niedużą rozdzielnicę to obwód lodówki zasilałem z tego samego RCD co gniazdko do routera. Wtedy łatwiej zauważyć że RCD spadło.
Do tego bezpieczeństwa trzeba podchodzić czasami z dystansem. Rozumiem, że jest to ważna kwestia, ale jak ktoś trochę zna się na elektryce, to często przed dłuższym wyjazdem obchodzi różnicówkę w obwodzie lodówki. Ja u znajomych zupełnie odłączyłem oświetlenie od róznicówki, bo co jakiś czas po zmianie na zarówki LED wywalało im oświetlenie.
Do tego bezpieczeństwa trzeba podchodzić czasami z dystansem.
Jeżeli Inwestor ma na dystans pieniądze przeznaczone na wyposażenie instalacji w zabezpieczenia, to potem trzeba robić fikołki logiczne, żeby jakoś sobie wytłumaczyć, że jest dobrze.
Za zaoszczędzone pieniądze na dodatkowe RCD (150 zł) można przecież sobie pójść na kawę, wrzucić selfiacza z Koffie-Maczajto i się polansować na fejsie.
Ja u znajomych zupełnie odłączyłem oświetlenie od róznicówki, bo co jakiś czas po zmianie na zarówki LED wywalało im oświetlenie.
Czyli dostałeś jasny sygnał, że z instalacją jest jakiś problem, że jest uszkodzona. Oczywiście jest uszkodzona w sposób nieznany, może więc tworzyć zagrożenie dla użytkownika. Twoje rozwiązanie to demontaż zabezpieczeń - z instalacji która wiedziałeś że nie pracuje poprawnie.
To tak, jakbyś w Twoim aucie miał problemy z ABSem który blokował przednie koła przy hamowaniu, więc jako rozwiązanie wyjmujesz klocki z przednich zacisków, przecież można hamować tylko tyłem.
To że to niezgodne z normami to inna sprawa.
Do tego bezpieczeństwa trzeba podchodzić czasami z dystansem. Rozumiem, że jest to ważna kwestia, ale jak ktoś trochę zna się na elektryce …
Myslisz, że ię “znasz na elektryce”, bo umiesz ominąć różnicówkę, robisz to świadomie i może masz świadomość zagrożenia. A twoia rodzina? , pomyślałeś o nich ?
Gdyby lampy były w metalowych obudowach, to bym tego nie zrobił. Ale jak jest plastik, a często taka lampa nie posiada nawet zacisku na przewód ochronny, to już inna inszość. W tym konkretnym przypadku winę ponoszą żarówki, bo po wymianie na tradycyjne problem nie występował. Nawet podmiana RCD nie rozwiązala problemu.
W tym konkretnym przypadku winę ponoszą żarówki, bo po wymianie na tradycyjne problem nie występował.
…
ale jak ktoś trochę zna się na elektryce
Taa. Za dziwne zachowanie RCD przy mocno nieliniowych odbiornikach, a tanie “żarówki” ledowe takie są, może powodwać błąd w instalacji i rozłączanie Nki łącznikiem, słaby styk i iskrzenie gdzieś… Ale to na pewno żarówki były problemem. A właściwym rozwiązaniem demontaż różnicówki.
I tu jest ciekawa sprawa, bo powrót do żarówek tradycyjnych nie powodował problemów z RCD. To nie był problem, że zaraz po wymianie RCD wybijało, działo się to czasami raz w tygodniu, czasami trzy razy.Zarówki były wkręcane do innej lampy i sytuacja się powtarzała. Niestety nie pamiętam producenta tych ledów, bo to było kilka lat temu i prawdopodobnie były to jakieś tanie żarówki. U mnie kiedyś dwie żarówki halogenowe eksplodowały w lampie (tanie marketowe) dlatego nic mnie nie jest w stanie zdziwić.
I tu jest ciekawa sprawa, bo powrót do żarówek tradycyjnych nie powodował problemów z RCD. To nie był problem, że zaraz po wymianie RCD wybijało, działo się to czasami raz w tygodniu, czasami trzy razy.
Bo żarówka tradycyjna to zwykły drucik. Pomijając jego rezystancję i odporność termiczną, taki sam drucik jaki masz w instalacji. Idąc dalej - to grzałka. Najzwyklejszy, najprostszy rezystor pobierający prąd o dokładnie takim samym kształcie jak kształt napięcia, niezależnie jakim przebiegiem go zasilisz. Tymczasem ledy to elektronika, czasem proste zasilacze beztransformatorowe (w najtańszych ledach), a czasem normalne przetwornice jakie są wszędzie. Ledowa żarówka potrafi mrugać lub się żarzyć gdy podłaczysz do niej samą fazę, bez neutralnego. Kształt prądu to jeszcze bardziej skomplikowany temat, zależnie co producent tam wcisnął. Także nic dziwnego że na uszkodzonej instalacji lubią powodować problemy.
Robiłeś wogóle pomiary tej instalacji?
