Nowoczesność i historia - porcelanowy pierścień z mosiężnymi zaciskami

Jedna puszka, dwie technologie łączeniowe. Na spodzie puszki porcelanowy pierścień łączeniowy (jako ciekawostka historyczna z przed 60 lat dla młodszych kolegów :wink: )

Elektrykiem który to łączył był zapewne Brajanusz - połączenie tradycji (Janusz) z nowoczesnością (Brajan)

[quote=“elmontjs, post:1, topic:14808, full:true, full:true”]
Jedna puszka, dwie technologie łączeniowe. Na spodzie puszki porcelanowy pierścień łączeniowy (jako ciekawostka historyczna z przed 60 lat dla młodszych kolegów :wink: )
[/quote]
A te porcelanowe pierścienie z mosiężnymi zaciskami to całkiem przyzwoita technologia. Niedawno demontowałem starożytną instalację zbudowaną na poniemieckich puszkach rozgałęźnych i wszystkie połączenia były solidnie skręcone, choć jestem pewien, że minęły całe dziesięciolecia od kiedy widziały one wkrętak.

Więcej jak 60 lat na pewno , znałem te instalacje poniemieckie ,zero czyli N było chyba czerwone , w latach 70 zmieniono na białe , piszę to może młodzi elektrycy nie wiedzą

No cóż instalacje wielopokoleniowe - łączą. Mały humor…

Od Kolegi Stanisława z komentarzem:

Wtedy ta izolacja złączki nie dawała się zmierzyć induktorem.

Witam.
Była i druga wersja tego systemu Bergmanna - pierścienie pozwalające na podłączanie pojedynczych przewodów bez przecinania :
Tutaj jest tylko z dwoma zaciskami, inne miały cztery.
Na tych pierścieniach wzorowały się później listwy WLZ z zaciskami przeciętymi.

[quote=“elpapiotr, post:7, topic:14808, full:true, full:true”]
inne miały cztery
[/quote] …jest na dnie puszki, na pierwszym zdjęciu.

Po budowie zacisków widać jednak, że to inna produkcja (które starsze?, nie wiem). Po tylu latach w instalacji do tych zacisków raczej trzeba już podchodzić z chemią penetrującą gwint, chyba że ktoś wcześniej skręcił je na smarze (tak, widywałem takie).

Z zaciskami w pierścieniu, który pokazał kol. elpapiotr trzeba obchodzić się jak z przysłowiowym jajkiem … jeden zbyt mocny obrót śrubokręta i tulejka się rozchodziła na boki (o ile nie pękła).

Dlatego werje wiekszych pierścieni, “robiących” za listwy WLZ miały zaciski o przekroju kwadratowym, i zamykane blokadami wykonanymi z blaszek w celu zapobieżenia rozchodzenia się tych tulejek.

[quote=“elpapiotr, post:9, topic:14808, full:true, full:true”]
Dlatego werje wiekszych pierścieni, “robiących” za listwy WLZ miały zaciski o przekroju kwadratowym, i zamykane blokadami wykonanymi z blaszek w celu zapobieżenia rozchodzenia się tych tulejek.
[/quote] Tak, to prawda. Mówię tylko o tych pierścieniach dedykowanych do puszek instalacyjnych. Na moim zdjęciu (pierwsze w wątku) widać, że tulejki są grubsze a śruby mniejsze, ale co z tego, kiedy chcąc ruszyć zastaną śrubkę, miękki mosiądz poddawał się pod śrubokrętem - nacięcie się zwyczajnie obrabia. Wiec dziś choćby zwykłe dokręcenie połączeń w tych starych instalacjach jest nie lada wyzwaniem. Chemia czasem pomaga, ale trudno powiedzieć jak będzie na nią reagował mosiądz po czasie. Najlepszym wyjściem byłoby wymienić te pierścienie.

Witam.
Tutaj mamy inną wersję pierścieni, niestety, został mi fragment.
Elektryk musiał umieć wykonać praidłowe oczka pod te śruby, bo inaczej drut się “rozłaził”.

Szczerze wątpie aby robił to elektryk widząc stan tych przewodów w gumie w oplocie bawełnianym oraz metalową puszką, faktem jednak jest że są jeszcze sprawne(?) instalacje w rurach Bergmana z przewodami o przekroju 1mm² w gumie ale żartem o takim elektryku można napisać że ma wielkie szanse na wybór na Prezydenta :laughing: :laughing: :laughing:

[quote=“Inicjator, post:12, topic:14808, full:true, full:true”]
Szczerze wątpie aby robił to elektryk widząc stan tych przewodów w gumie w oplocie bawełnianym oraz metalową puszką,
[/quote] To standard pewnego okresu PRL. Nawiasem mówiąc w tymże okresie instalacje robili elektrycy bo dla innych była to czarna magia. To dziś budowlańcom wydaje się że znają się na wszystkim :smiley:

[quote=“elmontjs, post:13, topic:14808, full:true, full:true”]
[quote=“elmontjs, post:13, topic:14808, full:true, full:true”]
Szczerze wątpie aby robił to elektryk widząc stan tych przewodów w gumie w oplocie bawełnianym oraz metalową puszką,
[/quote] To standard pewnego okresu PRL. Nawiasem mówiąc w tymże okresie instalacje robili elektrycy bo dla innych była to czarna magia. To dziś budowlańcom wydaje się że znają się na wszystkim :smiley:
[/quote]

zgadzam się że był taki czas nie mniej w późnym PRL w przepisach potem było takie sformułowanie źe każda naprawiana instalacja powinna uwzgledniać aktualny stan przepisów czyli być doprowadzona do aktualizacji materiałowej więc przy remoncie powinny zniknąć stare instalacje np. przewody o w gumie czy nawet w papierze jako izolacji rdzeniowej o przekrojach od 0.5 do 1mm kwadratowego

[quote=“Inicjator, post:14, topic:14808, full:true, full:true”]
nie mniej w późnym PRL w przepisach potem było takie sformułowanie źe każda naprawiana instalacja powinna uwzgledniać aktualny stan przepisów czyli być doprowadzona do aktualizacji materiałowej więc przy remoncie powinny zniknąć stare instalacje np. przewody o w gumie czy nawet w papierze jako izolacji rdzeniowej o przekrojach od 0.5 do 1mm kwadratowego
[/quote] Kolego, ale to nie jest remont; o ile pamiętam, to ktoś przesuwał wyłącznik oświetlenia, więc ledwo modernizacja.

[quote=“elmontjs, post:15, topic:14808, full:true, full:true”]
[quote=“elmontjs, post:15, topic:14808, full:true, full:true”]
nie mniej w późnym PRL w przepisach potem było takie sformułowanie źe każda naprawiana instalacja powinna uwzgledniać aktualny stan przepisów czyli być doprowadzona do aktualizacji materiałowej więc przy remoncie powinny zniknąć stare instalacje np. przewody o w gumie czy nawet w papierze jako izolacji rdzeniowej o przekrojach od 0.5 do 1mm kwadratowego
[/quote] Kolego, ale to nie jest remont; o ile pamiętam, to ktoś przesuwał wyłącznik oświetlenia, więc ledwo modernizacja.
[/quote]
za minionych już lat właśnie w PRL pracowałem jako elektryk w “komunalce” mój kierownik był zdania że każda awaria instalacji wynikająca z upalenia się przewodu, pęknięcia podstawy ceramicznej krążka połączeń dawała podstawę do stwierdzenia że należy przeprowadzić wymiane części lub całości takiej instalacji i motywował to tym że “łatanie” tylko przeszkadza w aktualizacji wymogów starych instalacji a zdarzało mi się przesuwać włączniki i gniazda osadzone oryginalnie w drewnianych klockach wyłożonych zaolejowanym czy zasmołowany papierem do których schodziły rury Bergmana albo na tzw. berlinkę gdzie cała instalacja wyprowadzona ze sufitu gdzie lampa była poprzedzona porcelanową dwustronną “złodziejką” :lol: :lol: więc kierownik jak coś takiego przy okazji drobnego zgłoszenia zobaczył to rodzina szła na mieszkanie zastępcze a tam był robiony remont i nie było że boli.

[quote=“Inicjator, post:16, topic:14808, full:true, full:true”]
za minionych już lat właśnie w PRL pracowałem jako elektryk w “komunalce” mój kierownik był zdania że … to rodzina szła na mieszkanie zastępcze a tam był robiony remont i nie było że boli.
[/quote] …bardzo zdroworozsądkowe myślenie twojego kierownika (bez cienia ironii) choć do obligatoryjności to mu daleko. Wiek, użyte materiały i sposób wykonania zgodne z przepisami z lat budowy instalacji elektrycznej nie może jej dyskwalifikować z eksploatacji, jedynie usterki wykryte w trakcie przeglądu - to one mogą być przesłanką do wymiany, jeżeli ich (usterek) usunięcie jest ekonomicznie nie uzasadnione. W opisanym przez Ciebie przypadku to inwestor/zarządca [color=#0000FF]chciał[/color] a nie musiał podjąć takie decyzje i bardzo dobrze - pozbył się w ten sposób późniejszych problemów z ew. awariami.

[quote=“elmontjs, post:17, topic:14808, full:true, full:true”]
[quote=“elmontjs, post:17, topic:14808, full:true, full:true”]
za minionych już lat właśnie w PRL pracowałem jako elektryk w “komunalce” mój kierownik był zdania że … to rodzina szła na mieszkanie zastępcze a tam był robiony remont i nie było że boli.
[/quote] …bardzo zdroworozsądkowe myślenie twojego kierownika (bez cienia ironii) choć do obligatoryjności to mu daleko. Wiek, użyte materiały i sposób wykonania zgodne z przepisami z lat budowy instalacji elektrycznej nie może jej dyskwalifikować z eksploatacji, jedynie usterki wykryte w trakcie przeglądu - to one mogą być przesłanką do wymiany, jeżeli ich (usterek) usunięcie jest ekonomicznie nie uzasadnione. W opisanym przez Ciebie przypadku to inwestor/zarządca [color=#0000FF]chciał[/color] a nie musiał podjąć takie decyzje i bardzo dobrze - pozbył się w ten sposób późniejszych problemów z ew. awariami.
[/quote]
tak oczywiście opisane fakty dotyczą czasów kiedy bardzo wiele kamienic miało jeszcze sprawną instalację z czasów wojny i przed bo rzecz dotyczyła miasta w obecnym woj.lubuskim więc kierownik miał pełną świadomość stanu obiektów gdzie cześć przewodów była jeszcze w otulinie ołowianej (te na sufitach) a przekroje od 0,5 do 1mm ale te 1 mm to już były w Bergmanie na obwodach gniazd i śmiech był wielki jak ich żywotność była nie raz lepsza niż yADyt 3x1,5 (no mam nadzieję że nie zapomniałem tego oznaczenia bo dziś nie ma go w użyciu) jednak ja ktoś podłączył maszynke elektryczną czy prodiż i żelazko w tym samym obwodzie to się potrafiły upalić na którejś kostce