Witam,
czy ktos moze mi powiedziec czy isnieje mozliwosc podejrzenia Polskich norm w internecie. Numery norm mozna znalesc ale ich tresc?
Z gory dzieki za odpowiedz,
pozdrawiam
Witam,
czy ktos moze mi powiedziec czy isnieje mozliwosc podejrzenia Polskich norm w internecie. Numery norm mozna znalesc ale ich tresc?
Z gory dzieki za odpowiedz,
pozdrawiam
Witam Kolegę (Koleżankę) " sienia " i wszystkich Kolegów na FORUM.
W internecie nie ma treści norm.
Jedynie zakup w PKN.
Witam Szanownych Kolegów na Forum
Odpowiedź Kolegi Krystyna jest jak najbardziej prawdziwa.
Ponieważ jednak jak powiadają górale są trzy prawdy, ja przytoczę tę drugą - określaną jako “tyż prawda”
Jeżeli poszukujemy normy PN w której symbolu jest EN, IEC lub ISO, a norma ta została na dodatek opublikowana w Polsce w języku angielskim, to możemy dokonać zakupu tej normy w sklepach internetowych IEC, ISO a w przypadku norm EN w sklepach internetowych innych krajowych jednostek normalizacyjnych należących do CEN czy CENELEC. Czasem może to być korzystne, bo będziemy mogli wybrać tekst w języku, który znamy lepiej niż angielski. Trzeba jedynie dysponować odpowiednim rachunkiem (kontem) walutowym lub akceptowaną przez taki sklep kartą płatniczą. Ceny jakie zapłacimy za normę plus koszty manipulacyjne (pakowanie, przesyłka ,VAT) są kilka razy większe niż w Polsce, ale czasem niejeden wiele by dał za to by móc chociaż “podejrzeć”.
W razie nieodpartej potrzeby takiego zakupu mogę wskazać konkretne adresy interetowe.
Pozdrawiam
Teodor
Witam,
A ta “trzecia prawda” jest taka, że jak ktoś bardzo usilnie szuka, to ma pewne szanse na znalezienie gdzieniegdzie tekstu (przeważnie niepełnego) norm na różnych prywatnych stronach tematycznych zapalonych internautów wypowiadających się w jakimś konkretnym temacie. Zawsze coś. Na stronach jednej z Politechnik w dziale zadania z laboratorium WN podano zadania do rozwiązania przez studentów oraz odnośne normy (skany). To jako przykład.
Jednakowoż po “wojnie” między PKN i wydawnictwem AlfaWero (czy ktoś pamięta kto był jej założycielem-właścicielem?
) zakazano publikacji w necie norm jako własności intelektualnej (?). Z tego co wiem, dalej AlfaWero sprzedaje normy pomimo tego co mówi PKN na swoich stronach… Niedługo będzie można kupić normy od PKN w formie elektronicznej przez net.
P.S.
Zawsze można spytać na tym forum forumowiczów o jakiś konkret w jakiejś normie i nie jest przestępstwem podanie odpowiedzi na forum pytającemu. PKN nawet zezwala na kopiowanie części norm (tabel, wykresów) w celach naukowych oraz w zakładach pracy i firmach, gdzie przez częste korzystanie z nich powoduje się ich niszczenie.
Witam Szanownych Kolegów na Forum
Problem z normami jest podobny do problemu z oprogramowaniem, muzyczką, filmami a może i jeszcze czymś. Niestety współczesna technika- kserografy, skanery, komputery, internet powodują że wszystkie te “utwory” mogą być w łatwy sposób powielone i przesłane a to nie pomaga ochronie - wprost przeciwnie.
Nie spotkałem się dotąd, by któraś z organizacji normalizacyjnych, niezależnie od szczebla ( z pewnym wyjątkiem ) udostępniała treści norm bezpłatnie i to jeszcze w internecie. Byłoby to jej samobójstwo ekonomiczne. Inna sprawa, że żadna też nie obywa się bez sponsoringu czy dotacji.
Fragmenty, owszem można znaleźć w czasopismach, książkach, jakieś fragmentaryczne skany, ba - słyszałem że na Politechnice Wrocławskiej studentom kserują fragmenty norm i sprzedają po kosztach ksero, można coś niecoś także i na forum - no ale co to jest za robota. Dużo straconego czasu i mały efekt. A poza tym z takich szczątków to nie zawsze wiadomo czy to jest to o co nam chodziło, a może jakieś starsze wydanie, a może ktoś przepisał z błędami. Dla uczniów i studentów tak może być- ale używać tego do pracy - ja bym się obawiał.
Pozdrawiam
Teodor
Nie spotkałem się dotąd, by któraś z organizacji normalizacyjnych, niezależnie od szczebla ( z pewnym wyjątkiem ) udostępniała treści norm bezpłatnie …
PKN udostępnia w czytelniach normy bezpłatnie. Podaje to na swojej stronie internetowej. Nie byłem w realu, ale dlaczego by nie wierzyć…
Czasami odpowiedź podana w tym forum ludziom wystarcza, zwłaszcza poparta dyskusją czytelników (patrz wątki o rezystancji uziemienia, etc)
W zasadzie na każdej uczelni można powielić normy… (na mojej Alma Mater było podobnie… Zakłady pracy j.w.
Poza tym istnieją opracowania książkowe i komentarze do norm. Np. “Komentarz do Normy PN-IEC 60364” wydane przez Bibliotekę COSiW SEP w 2001r. w uzgodnieniu z PKNem (na mojej półce leży…)
Witam wszystkich kolegów na Forum.
To dość smutne, ale kolega Dick ma całkowitą rację, że w każdej bibliotece uczelnianej znajduje się tak zwana “normownia” (czytelnia norm i patentów), z której (oczywiście “bez zezwolenia pani bibliotekarki”
) można bez większych problemów otrzymać normę do skopiowania (sam wiele razy z tego korzystałem). Jest to oczywiście proceder nielegalny, ale jakże często praktykowany. Ceny oryginałów niejednokrotnie przyprawiają o zawrót głowy.
Swoją drogą zadaję sobie pytanie dlaczego nikt nie może z tym zrobic porządku. Trochę przypomina mi to sytuację z kasetami video, póżniej płytami CD teraz DVD. Przecież nie trzeba być specjalnym geniuszem, żeby wymyślić, że jeżeli jakiś “towar” będzie zbyt drogi to zawsze będą chętni do kupowania lub wykonywania nielegalnych kopii.
Przecież nikt nie jest w stanie udowodnić, że wydrukowanie egzemplarza normy może kosztować 15, 50, 200 zł.
Witam
Część kol. przynależy z dobrej woli i entuzjazmu do IZB, no i płaci skałdki. I co z nich ma. Makulaturę?
Szanowne władze IZB: czy jest możliwe by część naszych składek była na normy, a te normy były powszechnie dostępne. Z norm korzysta się dla celów zawodowych, nie dla rozrywki. Większość norm elektrycznych to normy międzynarodowe, więc koszty jakie wchodzą w grę to koszt dobrego tłumaczenia. Załączniki krajowe są sporadyczne.
Czy RP płaci np CENELEC za to, że korzysta z ich norm?
Ile kosztuje norma PN-IEC, która ma tylko okładki polskie? Czy PKN za taką normę też wszystko zgarnia?
A może zamiast państwowego PKN, dać interes z normami w prywatne ręce a sprawować tylko nadzór. Kiedyś wszystko musiało być państwowe i pod przymusem i co wyszło. Teraz podobnie - na wszstko brakuje pieniędzy.
pzdr
Witam Kolegę “pek” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Chwila się przesunęła, bo mi się zachorowało.
Pozostawmy ten temat do innego wątku.
Z całością tekstu Kolegi się zgadzam, lecz odnośnie oddania PKN w prywatne ręce, to jestem przeciwny. Prawdopodobnie przetarg wygrałaby jakaś zachodnia firma i wtedy dopiero by było. Polskie normy wg zachodnich zachcianek.
Ale napiszę to co mnie boli od wielu lat.
Dawniej jakie były szkoły, takie były, ale za darmo. Każdego było stać na książki do szkoły. Norm było mało, ale za to w rozporządzeniach było dużo i w miarę jasno napisane. Rozporządzenia były publikowane w gazetach, tak więc koszt był niewielki. Były spółdzielnie elektryczne, do których był dobrowolny zapis i można było skorzystać z pomocy kosztorysanta, radcy prawnego itd. Owszem korupcja też była, ale piszmy nie na temat.
A co jest dziś to każdy wie.
Ale wróćmy do wątku NORMY!
Uważam że PKN powinien (musi) istnieć.
Normo-twórcy, normo-tłumacze i utrzymanie PKN kosztuje. Uważam że obowiązkiem naszego Rządu jest udostępnianie wiedzy szczególnie gdy chodzi o bezpieczeństwo ludzi i mienia. A tu widzę odwrotność sprawy.
Skutkami uniemożliwiania dostępu to wiedzy w naszym przypadku, jest pośrednie zagrożenie bezpieczeństwo ludzi i mienia. Rozumiem że praca normo-twórców, normo-tłumaczy, rzeczoznawców, prawników itp. kosztuje, ale może bez przesady.
Popatrzmy na cennik Polskich Norm obowiązujący od 1 stycznia 2002 r.
1-2 stron kosztuje 15,00zł, 1 strona = 7,50zł
10 stron kosztuje 23,00zł, 1 strona = 2,30zł
100 stron kosztuje 100,00zł, 1 strona = 1,00zł
Każda firma elektryczna powinna posiadać wiele norm, ale przede wszystkim PN-IEC 60364 aby wykonywać roboty zgodnie z prawem.
Mam nadzieję że wszyscy czytający ów post siedzą, jeżeli ktoś stoi to proszę usiąść.
Cała norma PN-IEC 60364 zawierająca ok. 450 stron kosztuje w PKN jedyne ok. 888,00 zł.
Jak obliczyłem, koszt norm potrzebnych dla przeciętnej firmy elektrycznej kształtuje się w kwocie ok. 2000zł.
Zgadzam się z tym, że na normy trzeba wydać jakąś kasę. Ale wielu z nas już wydało kasę na np.: zestaw E-05009, który teraz możemy wyrzucić do kosza.
Jak dużo jest różnic pomiędzy 05009, a 60364? Kto to wie? Teraz wydamy na 60364 ponad 800zł, a czy jesteśmy pewni, że za rok nie będzie coś nowego?
Nie jestem w stanie i nie mam prawa oceniać czyjejś pracy, ale wydaje mi się że ktoś tu żąda za dużo.
Ile jest przedsiębiorstw, które muszą kupować aktualne normy?
Ile jest firm, które kupiły aktualne normy?
Ile jest firm, które chciałyby kupić aktualne normy?
Może się mylę. To jest tylko mój szacunek. Przypuszczam iż takich kompletów sprzedano ok. 10tys.
Rachunek 10’000 x 888zł wynosi ponad 8 milionów zł.
Może nie przesadzajmy z tymi kwotami. Jak nie ma być piractwa kopiowania, gdy jedna strona wynosi ok. 2 zł.
Przypuszczam, że gdyby normy były 10-ktrotnie tańsze, to zbyt byłby 50-krotnie większy. Wówczas każdy wolałby mieć oryginał, a nie ksero.
Dla nie wtajemniczonych napiszę, że przy nakładzie 10tyś, jedna strona formatu A4 kosztuje ok. 0,06 zł. - to nie pomyłka, słownie (sześć groszy).
No jak zwykle narobiłem sobie wrogów. Ale piszę to co mam na myśli.
Zapraszam do dyskusji.
Witam Kolegów:)
Krystyn zaprasza do dyskusji. Ale o czym tu dyskutować?? Sprawa norm ma się podobnie do wielu spraw w naszym kraju. Płyty CD, DVD, programy komputerowe. Idąc dalej cena energii, gazu. Wszystko to jest wyśrubowane do granic absurdu. Stąd na rynku płyty i programy pirackie, ludzie kupują węgiel do ogrzewania mieszkań. W każdym z tych przypadków jwżeli cena była by realna w porównaniu z polskimi zarobkami to problem ten by nie istniał. Nie będę pisał o płytach i programach. Napiszę o energii. Jeżeli ogrzewanie domku gazem kosztuje miesięcznie około 800-900 zł prądem około 1 000 zł to wiadomo, że wiele ludzi kupi węgiel za 300-400zł i tyle go będzie kosztowało miesięczne ogrzewanie. Pomijam sprawę uciążliwości z tym związanych. Nie cena jednostkowa a ilość sprzedanych materiałów powinna być czynnikiem decydującym. Ale niestety nikt tego pojąć nie może lub nie chce. Każdy by wolał ogrzewać domek gazem a nie bawić się węglem. Ale niestety rachunek jest prosty. To samo tyczy się norm, płyt CD DVD i programów komputerowych.
pozdrawiam jacek
Witam Szanownych Kolegów na Forum
Do toczącej się dyskusji chciałbym dorzucić nieco informacji - z tej ogólnie dostępnej wszystkim uczstnikom dyskusji, bo opublikowana jest w internecie.
Odnośnie Izb Budownictwa i ich działalności to wydaje mi się iż konkretne postulaty powinny być przez Kolegów “Samodzielnych Funkcjonariuszy” kierowane do Izb. Jak obejrzałem strony internetowe , to niektóre coś czynia, jedne to inne owo. Na przykład:
http://www.lub.piib.org.pl/pliki/aktualnosci.php?id=5
Aktualne sprawy i wydarzenia
w Lubelskiej Okręgowej Izbie Inżynierów BudownictwaLOIIB
ul. MC Skłodowskiej 3
20-029 Lublin
tel/fax (81) 5347812 > lub@piib.org.pl > 5. Biblioteka LOIIB.W chwili obecnej stworzono podstawy biblioteki, która zawiera literaturę fachową z zakresu wszystkich branż w postaci periodyków branżowych (Forum Budowlane i Kalejdoskop Budowlany - branża ogólnobudowlana, Instalator Polski - branża sanitarna, Drogownictwo - branża drogowa i mostowa, Inpe - branża elektryczna, Wiadomości Łąkarskie i Melioracyjne - branża wodno-melioracyjna) oraz dziennik Rzeczpospolita.
Najistotniejszym działem biblioteki jest jednak zbiór przepisów prawnych dotyczących budownictwa, a także zbiór polskich norm z tego zakresu.
Izba posiada program komputerowy, która zapewnia dostęp do aktów prawnych w zakresie budownictwa. Jest on aktualizowany, co miesiąc i przedstawia na bieżąco zmiany zachodzące w prawie.
Dostęp do zbioru około 1.800 norm z dziedziny budownictwa umożliwia licencjonowany przez Polski Komitet Normalizacyjny program komputerowy, aktualizowany trzy razy w ciągu roku.
Z czego utrzymuje się CENELEC ?
http://www.cenelec.org/Cenelec/CENELEC+in+action/News+Centre/Annual+report/
FOR THE YEAR 2000 2001 2002
Finances CENELEC Central Secretariat Expenditure € 3,24m € 3,28m € 3,60m
Members and Affiliates contributions € 2,31m € 2,32m € 2,39m
Members and Affiliates contributions % 71.3% 70.7% 66.0%
Jak widać ze składek członkowskich w około 2/3 a pozostałe wpływy ? , No właśnie - prawa autorskie. Z tego co mi wiadomo, autor dostaje tantiemy od każdego sprzedanego przez wydawcę egzemplarza.
Finanse PKN i koszt norm
Prezentują to następujące materiały:
http://www.pkn.pl/pdfy/BiulStat.pdf
http://www.pkn.pl/pdfy/Spraw02.pdf
http://www.pkn.pl/pdfy/Szczyrk/Niechoda-Schweitzer.pdf
Wybrałem z powyższych jedynie pewne fragmenty:
W roku 2001 sprzedano 188 000 Polskich Norm za kwotę 2 915 000 zł
Wydatki ogółem Biura Komitetu wyniosły w 2001 roku 30 351 000 zł przy czymdotacje z budżetu Państwa wyniosły 25 328 000 zł.
W roku 2002 sprzedano 126 000 Polskich Norm za kwotę 4 371 000 zł.
Wydatki ogólem Biura Komitetu wyniosły w 2002 roku 28 629 000 zł przy czym dotacje z budżetu Państwa wyniosły 24 181 000 zł
Jak widać sprzedaż norm spadła o 1/3 a wpływy wzrosły wskutek zmiany cen.
Dla porównania raport Czech standards institute:
adres początek
69fd222b007e7765c1256aa2004d4da0/0a7d6ab3a3a4ec5dc1256cfd00234175/$FILE/CSNI_annual_report_2002.pdf
adres koniec - aby odczytać proszę połączyć powyższą składnię
moderator - na życzenie autora postu
rok 2001 - sprzedano 552 948 norm
rok 2002 - sprzedano 480 715 norm
Ilu jest Czechów a ilu Polaków ?
Przy ogólnej liczbie Polskich Norm na koniec 2002 roku ponad 30 000 tytułow to średnio jedną normę sprzedaje się w 4 - 6 egzemplarzach.
Przy opracowywaniu norm współpracuje ponad 5000 specjalistów nie bądących pracownikami PKN. Coraz więcej instytucji delegujących swoich przedstawicieli do Komitetów technicznych PKN rezygnuje z ich udziału ze względu na koszty. Czynne uczestnictwo Polskiego przedstawiciela w Komitetach organizacji międzynarodowych maleje z roku na rok.
Tak więc dyskusja nad stanem normalizacji w Polsce wydaje mi się potrzebna, lecz powinna się opierać o rzeczywiste fakty - nie o wyobrażenia.
Sprawa “prywatyzacji” PKN była dyskutowana w czasie prac nad ustawą o normalizacji. Nie chodziło tu bynajmniej o sprzedanie tej instytucji jakiemuś Kowalskiemu, ale o utworzenie organizacji będącej własnością stron zainteresowanych normalizacją. Niestety z braku chętnych do wyłożenia kasy wyszło jak wyszło i nadal jest to instytucja finansowana z budżetu, aczkolwiek jak mniemam bardzo niechętnie.
Odrębny problem stanowi grupa użytkowników norm stosowanych w budownictwie. Komu przeszkadzały Przepisy Budowy czy Przepisy Eksploatacji. Kto nie chce ich opracować tylko odsyła do norm ? Na przykład normy IEC 60364 są to opracowania międzynarodowe mające dać wskazówki i wytyczne dla narodowych komitetów do wydania krajowych norm lub przepisów a nie do stosowania bezpośrednio przez użytkowników.
No, jak na jeden list to napisałem już zbyt dużo.
Pozdrawiam
Teodor
Witam,
Z tym wyrzucaniem do kosza to tylko jeśli chodzi o projektantów, ale i to nie do końca. Pisałem już o tym. Zresztą na stronie PKNu jest o tym wspomniane. Normy zastąpione nie są automatycznie “wyjęte z pod prawa”. One dalej są technicznymi zasadami, które mają już wskutek postępu w nauce odpowiednik nowszy, w którym uwzględniono aktualne zdobycze techniki i wiedzy.
Tym bardziej jeśli chodzi o kontrole urządzeń wyprodukowanych czy zainstalowanych wg “starych” norm. One dalej podlegają zasadom ujętym W TYCH STARYCH Normach! Jeśli w dniu projektowania obowiązywały takie a nie inne normy, to trudno przy sprawdzaniu posługiwać się nowymi normami mającymi np inne podejście do pewnych spraw (wyższe przekroje przewodu ochronnego czy wymóg stosowania konkretnego rodzaju zabezpieczenia czy wymiaru uziomu). W naszej firmie mamy normy także z lat 50-tych i te najnowsze z lat 2000 wzwyż. Koszty są cholerne i o ile kiedyś każda filia miała każdą normę - teraz zastanawiamy się i kupujemy wiele pozycji po jednym egzemplarzu nadzorowanym i przechowywanym w “centrali”. Zakupy “dla wszystkich” są kalkulowane do koniecznego minimum. Ale są i wiem jakie to są koszty norm kilkuset lub kilkadziesiąt stronicowych norm…
Wyjściem są opracowania (jak już pisałem) “komentarzy do Norm” dla wszystkich a Norma w bibliotece. Ale to jest półśrodek na tą chorą sytuację.
A jeśli chodzi o piractwo - patrz identyczna sytuacja co w przemyśle fonograficznym i oprogramowania komputerowego. Wypisz - wymaluj!
Płyty z muzyką za 45 zł oryginał i 10 zł pirat lub 1 zł za przegranie z wypożyczonego egzemplarza z wypożyczalni… Wybierasz sam…
Tyle. Problem przerasta najmądrzejszych górali… Oby się znalazł taki, który to rozwiąże…
0,06 gr… ksero komercyjnie kosztuje 10gr!!!.. i to ktoś stoi i kseruje więc …
Co do cen NORM, to powinni je sprzedawać na innych warunkach… Kompletami lub coś w tym stylu i za niższą cenę. Jak w firmie zobaczyłem normę 6 stron z czego 2 stony treści a reszta śmiecie z opisami PKN za 15 zł to mi szczena opadła … Norm powinieb być komplet czyli min 500 stron za cenę do 1’000 ~500 zł.
Taki wydatek na rok lub dwa jest do zaakceptowania.
Oczywiście w formie elektronicznej, jakiś CD ROM - dyskietka.
PKN doprowadził mnie do takiej furii, że kupię i opublikuję je w sieci, zupełnie za darmo dla wszystkich!
Bo jeśli PKN udostepnia normy za darmo do poczytania w czytelniach, to czym różni się czytanie w czytelni od czytania w domu czy w pracy?
Często dowiaduje się że wprowadzono nową normę lub ją zmieniono, i zaczyna się karuzela - szukanie, kto ze znajomych kupił, gdzie można kupić za rozsądną cenę, może z kserować (czy to poprawny zwrot językowy?).
Proszę mi podać adres firmy, która posiada aktualne normy wydane w tej formie.
I kupuję jeszcze dziś.
Wiem co czują koledzy poszukujący informacji w tym zakresie, bo kiedyś dla mnie była to droga przez mękę, teraz mam ten komfort, że na bieżąco mam dostep do norm, niestety w papierowe.
Ps.: Dostepne są normy dotyczące p.poż., dla stomatologów, dla leśników dla żeźników i dla wielu innych dziedzin, dla nas - niestety to wiedza tajemna.
Przepraszam za ortograficzny błąd, oczywiście powinno być “rzeźników”
Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Niestety nie ma takowych wersji dla naszej branży ale wiem że ktoś nad tym myśli.
Nie pamiętam teraz jaka to firma, ale gdy będzie to mi przyślą informację i wówczas dam znać.
Ale przypuszczam że to nie będzie tanie.
Ps.
Kolego Piachu, jest czynna opcja poprawiania postów (zmień).
witam Kolegów:)
Problem norm powraca jak bumerang i nie jest łapany ale ciągle lata. Niestety dotyczy on najbardziej projektantów. Tak się zastanawiam ile muszę wydać aby wejść w posiadanie wszystkich niezbędnych podstawowych norm aby coś narysować i spać spokojnie. Będzie to pewnie kwota kilku tysięcy słotych. Dodajmy do tego albumy LNN i patę jeszcze innych publikacji. Jak ma to połknąć aby się nie udławić małe biuro projektów czy prowadzący osobiście działalność gospodarczą??
Mało tego, można myśleć o systematycznym kompletowaniu norm w pewnym czasie, ale co z tego kiedy co jakiś czas jedna zastępuje inną, rodzą się nowe zeszyty. Tak więc upragniony moment posiadania wszystkich niezbędnych norm oddala się z kwadratem czasu.
Niestety pozostaje mieć wielu kolegów którzy coś tam mają i pozwolą zaglądnąc (ksrenąć małe fragmenty).
pozdrawiam jacek
są, są… ![]()
Witam Kolegę Edwarda i wszystkich Kolegów na FORUM.
Odpowiedź Kolegi = żadna odpowiedź.
Jeżeli są - legalne to proszę o namiar strony www. na forum.
Jeżeli są - pirackie to proszę o namiar na priva.
Ps.
Gdyby ktoś z Kolegów odebrał powyższy tekst (na czerwono), jako niepozytywny to zapewne ma rację. Lecz przed wydaniem opinii proszę o przeczytanie moich poprzednich postów.
Szanuję pracę wszystkich osób: normotwórców i tłumaczy. Ale jak ktoś pisze głupoty lub źle tłumaczy to mamy płacić taką kasę?
I niestety taka jest prawda.
PKN - finanse - marketing - upadłość - wiedza dla ludności.
Dziwny wstęp? Ale coś w tym jest (tak myślę).
Jak mnie słuchy dochodzą PKN sprzedaje normy w niewielkich ilościach.
Dlaczego? Dlatego że są tak drogie, że każdy kto wie, to kombinuje jak może.
Aby obejść zakup norm i wykorzystać ich dane, powstaje wiele publikacji pod tytułem “komentarze do norm”.
Bardzo dobry sposób z którego też korzystam. Kto nam zabroni w książkach czy publikacjach wykorzystywać części z tych norm. W naszej branży możemy przepisywać prawie wszystko a normy 5009, gdyż jest już wycofana. Czyżby to oznaczało że nie ma praw autorskich? (to oczywiście żart).
Jak ktoś może napisać jakąkolwiek książkę nie korzystając z kilkunastu (kilkudziesięciu) cytatów z norm.
W ten to właśnie sposób np.: na tym forum kilkunastu forumowiczów może wstawić kilkanaście części normy, czego rezultatem może powstać jej całość.
Nie piszę tego w celu prowokacji do PKN, wręcz przeciwnie po to aby PKN się trochę zastanowił nad moją dygresją.
Jeśli chodzi o moją firmę, to mam cały zestaw norm 5009 wydawnictwa ALFA-WERO, kolejną 60364 nie wiem nawet skąd i wiele innych otrzymanych kserokopi w prezencie, też nie pamiętam skąd.
Gdyby ktoś w PKN pomyślał mądrze nad abonamentem, opracowaniem wersji elektronicznej, i innymi tematami, to jestem pierwszy który zapłaci 1000 zł za pierwszy pakiet norm dotyczących energetyki oraz abonament za uzupełnianie na kolejne lata.
I myślę że wiele firm by z tego skorzystało.
Odnośnie wiedzy dla ludności.
Mam dobrego znajomego gł. energetyka w jednej z uczelni w Warszawie. Gdy mu powiedziałem że powinien mieć minimalny pakiet norm, który mu podałem w cenie ok. 2 tys. zł, to mi odpowiedział że to jest nie możliwe do zakupu.
Uczelnia nie ma kasy, a my biedni elektrycy musimy ją mieć?
Niech żyje PKN!!!
Ps.
Ten post wysyłam do PKN.