Nietypowa wada wyłącznika nadprądowego

Witam.

W swoim domowym laboratorium część urządzeń zasilam napięciem 12V z transformatora toroidalnego 500VA. Przy transformatorze po stronie dolnej zastosowałem bezpieczniki topikowe na każdy z obwodów. Jednego z tych obwodów używam do “majsterkowania” czyli podłączam różne urządzenia które niekiedy sam wymyślę. Niestety często podczas takich zabaw dochodziło do zwarć. Postanowiłem więc zastosować wył nadmiarowo prądowy renomowanej firmy B10. (3literowa nazwa firmy;litery z początku alfabetu)

Na początku świetnie spełniał swoje zadanie, po wykonaniu zwarcia natychmiastowo odcinał napięcie. Jednak wczoraj tak od niechcenia zrobiłem sobie zwarcie na tych 12 woltach i o dziwo wyłącznik nie zareagował natomiast spalił się(momentalnie) bezpiecznik topikowy 25A. wymieniłem bezpiecznik na 30A, zrobiłem zwarcie i… znowu spalił się bezpiecznik. Dodam że prąd zwarciowy w tym obwodzie wynosi 70A. Natomiast po ręcznym przestawieniu dźwigni wyłącznika i wymianie bezpiecznika na… 5A(taki mi został) zrobiłem zwarcie i wyłącznik natychmiast zadziałał. Czy kiedyś komuś zdarzyła się podobna sytuacja, że wyłącznik przestał reagować na prądy zwarciowe?? A może po prostu styki w nim się zaspawały?? Na szczęście wadę tę wykryłem w warunkach “laboratoryjnych” i na niskim napięciu.

Myślę, że dobrze że nie trafił on do normalnej instalacji. Co koledzy sądzą o takiej wadzie i czy często ona ma miejsce. Czy koledzy polecacie produkty tej firmy
Pozdrawiam.

Witam

Sprawdzałeś w katalogu przy jakich napięciach ten wyłącznik nadprądowy pracuje poprawnie.

Były kiedyś prostowniki do akumulatorów gdzie, zastowano tego typu aparaty i przy obniżonym napięciu nie pracowały poprawnie.

STANCA

Witam.
W katalogu jest podana minimalna wartość napięcia 12V. Wyłącznik w tej chwili działa sprawnie i natychmiast wyłącza prąd zwarciowy. Dziwi mnie jednak fakt, że zdarzyło mu się raz nie zadziałać. Dopiero ręczne przestawienie dźwigni naprawiło ten problem co skłania mnie do refleksji, że być może styki się w nim zaspawały. Prąd zwarciowy z pewnością wynosi 70A co przy charakterystyce B powinno powodować niezwłoczne wyłączenie zasilania. Zawsze myślałem, że wyłączniki nad prądowe są aparatami i bardzo wysokiej skuteczności działania (w przeciwieństwie do RCD).
Czy koledzy mogli by mi wyjaśnić jak napięcie sieci w której pracuje wyłącznik wpływa na jego działanie? Według mnie wyłącznik “widzi” napięcie tylko w stanie otwartym. Podczas normalnej pracy kontroluje tylko przepływający przezeń prąd.

Pozdrawiam.

Ten wylacznikm sie zawiesil (nie zadzialal wyzwalacz zwarciowy - zatarty lub uszkodzony popychacz). Nadaje sie do wymiany, gdyz moze dzialac w sposob losowy.
Aparaty modulowe sa nieodporne na drobny pyl np. ze szlifowania, szczegolnie gipsu.

Wylaczniki nadmiarowe tez zdazaja sie trefne - np. F@el swego czasu wypuscil cala serie S190, ktora ledwo wytrzymywala 5 lat, potem styki sie wypalaly. Przyczyna - za slaby docisk stykow.
W S300 do tej pory takiej wady nie stwierdzilem.
Wylacznikow S190 z przerwa w stanie zalaczonym juz sporo wymienilem. Wszystkie mialy upalony (wytopiona ok. polowa grubosci scianki) styk ruchomy i slad dzialania luku na nieruchomym. Sprezyna dociskajaca styki nie dociskala ich nalezycie - styki ledwo siebie dotykaly. Najgorsze sa aparaty made in china typu k…ux, k..ia, e..i i tym podobne.

Witam.
Nasuwa mi się jeden wniosek: Najpewniejszym elementem zabezpieczającym jest bezpiecznik topikowy. Zastanawia mnie fakt, że dopuszcza się stosowania wszędzie wył nadprądowych w instalacjach elektrycznych (z zabezpieczeniem przedlicznikowym włącznie). Czyż nie była by stosowne używanie esek jako ostatni stopień zabezpieczenia obwodów końcowych a do wcześniejszych typu zabezpieczenie WLZ czy zabezpieczenie główne czy przedlicznikowe bezpieczników topikowych. Moim zdaniem takie rozwiązanie podniosło by bezpieczeństwo w razie nie zadziałania eski, prąd zwarciowy został by wyłączony przez topik. Zmalał by także problem z selektywnością działania zabezpieczeń.
Co koledzy sądzą na ten temat??
Pozdrawiam.

Oczywiste że jest stosowne. Niestety potrzeba na to czasu. Czasu i głupot jaki upłynął od wprowadzenia na nasz rynek esek już nikt nie zmieni. Teraz pokuta za błędne projekty i wykonanie instalacji. A przekonać “beton” jak powinna wyglądać selektywność, to wyzwanie dla najsilniejszych. :wink:

Przed licznik mozna dac “esa” selektywnego, dobezpieczonego topikiem, dobranym tak zeby byl selektywny z tym wylacznikiem. Bedzie wygodniejsze - nie trzeba za kazdym razem plomby zrywac.
Co innego jakby plombowali tylko obudowe rozlacznika bezpiecznikowego, a bezpiecznik szlo by wymienic bez zerwania plomby - tym bardziej ze wspolczesne rozlaczniki bezpiecznikowe na wkladki D01/D02 przy otwarciu rozlaczaja dwustronnie - tak, ze wkladka topikowa w czasie wymiany jest odlaczona od napiecia. Przy rozwiazaniu z wylacznikiem selektywnym topik moze byc caly zaplombowany - on zadziala tylko wtedy gdy nie zadziala wylacznik selektywny.

Czy ten wyłącznik pracował z prądem przemiennym bez składowej stałej ?

Witam.
Tak, wyłącznik pracował przy prądzie przemiennym. Nie wiem czy w przypadku tego zwarcia występuje składowa stała zanikająca. Było to metaliczne zwarcie w obwodzie wtórnym transformatora toroidalnego 500VA 12V.
Obliczony metodą techniczną prąd zwarciowy wynosi 70A. Zresztą fakt natychmiastowego przepalenia bezpiecznika 30A(włączonego szeregowo z eską) świadczy że prąd był spory i powinien zostać wyłączony przez eske. Powtarzam że jak na razie był to przypadek jednorazowy i wszystko wróciło do normy po parokrotnym ręcznym przestawieniu dźwigni wyłącznika.
Pozdrawiam.