Naprawa bezpieczników drutem i jego prawidłowy dobór- tabela

Tak, wiemy że nie wolno naprawiać bezpieczników. Dane tylko poglądowe.

Wszyscy wiemy że bezpieczników nie wolno naprawiać drutem. Aby dokładnie wiedzieć jakim drutem najbardziej prawidłowo nie naprawiać bezpieczników - wystarczy przejrzeć odpowiednią tabelę (język rosyjski, ale A i mm są te same) : Изготовление предохранителя из проволоки на любой ток

Zastanawiałem się, czy nie zamieścić linku w dziale “na wesoło” ale w sumie nie jest to żart, tylko wyniki technicznych obliczeń.

witam Kolegów :slight_smile:
Ciekawy jestem ile osób z forum wie co tam jest napisane :smiley:

Witam.

Niektórzy widzą, jak przygotować bezpiecznik dla drutu na każdy(dowolny,którykolwiek) prąd.
Tylko po co tabela dla żelaza i ołowiu ?

Witam
W Australii kilkanaście lat temu w rozdzielni były dwie szpulki z drutem. Na jednej był napis 10A a drugiej 16A.
Sam mam stare krajowe katalogi z wykazem jaki materiał i średnica drutu na jaki prąd nadaje się do zabezpieczeń.
BI rurkowe szklane do elektroniki wielokrotnie (40 lat temu) naprawiałem patrząc w tabelę.

Teraz patrząc na elektronikę wiem, że w ten sposób nie wszystko można zabezpieczyć.
Ultra szybkie już nie dają rady.

STANCA

Można przyjąć ze w tabeli jest sposób na wykonanie bezpieczników zwłocznych. Być może na innej stronie (której jeszcze nie znaleźliśmy) jest sposób na budowę/naprawę bezpieczników szybkich :slight_smile: - ale nawet jak jest to nie polecam.

Co do żelaza i ołowiu - “pod ręką” (np. na wsi z której do sklepu elektrycznego jest tylko 40km w jedną stronę przez zaspy) może być tylko drut stalowy lub “cyna” czyli stop cyny i ołowiu, zwykle “ażurowy” z kanalikami wypełnionymi topnikiem; zmniejszy to rzeczywisty przekrój (i dobrze bo bezpieczniej) a przy okazji zadziałania można będzie zobaczyć jak topi się bezpiecznik topikowy :slight_smile: (ale lepiej patrzeć z daleka i w okularach - nie wiadomo na 100% czy stopiony metal nie tryśnie na obserwatora).

Witam Szanownych Kolegów na Forum

Wbrew pozorom, topik współczesnego bezpiecznika topikowego jest elementem wymagającym zarówno odpowiedniej jakości materiałów jak i precyzji wykonania.

Podczas “naprawiania” najczęściej piasek zostaje wysypany. Piasek też musi mieć odpowiednią czystość i granulację, a komora musi być wypełniona dokładnie - w fabryce robi się to na wibratorach tak aby piasek był nasypany " z górką" i zwraca się uwagę aby się nie usypał przed nałożeniem okucia.

Miałem wiele okazji obserwować zachowanie bezpieczników podczas prób zdolności wyłączania przeprowadzanych w laboratorium zwarciowym.

Jeżeli zdarzały się próbki nie wypełnione piaskiem albo niedokładnie wypełnione to najczęściej po takiej próbie gniazdo było rozerwane w drobny mak a całe otoczenie osmalone palącym się łukiem. W samej wkładce topikowej tego metalu wiele nie ma, ale jest sporo w gnieździe bezpiecznika i w główce.

Obserwacje prowadzone były przez szybę pancerną.

Pozdrawiam
Teodor

Witam Szanownego Kolegę Teodora. No i się narobiło… Miał być link-ciekawostka a wyszedł poważny temat. Osobiście bał bym się “produkować” bezpieczniki >10…20A czyli z drutem Cu>0.5mm. W zasadzie większe >20A prądy i stosowne przekroje drutów nie powinny być w tej tabeli, aby nikogo nie kusiło… Właśnie ze względów o których Kolega słusznie napisał…
Co do charakterystyki prądowo-czasowej “wyrobu” - znak zapytania, ale przypuszczam nie będą szybsze niż “B”, choć zależy to zapewne od długości drutu, sposobu jego ułożenia (wygięcie, sprężynowanie)…

Rozważania czysto teoretyczne, bo nie jesteśmy w Australii i bezpieczników naprawiać nie wolno :slight_smile:

witam Kolegów :slight_smile:
Na początku lat 80-tych kiedy pracowałem na utrzymaniu w pewnym znanym zakładzie w dobie braków wszystkiego otrzymywaliśmy kilka szpulek drutów o odpowiednim amperażu do watowania.
Dzisiaj patrząc na tamtą sytuację uśmiecham się pod nosem ale niestety, wtedy to było wielkie dobrodziejstwo. Młodzież pewnie nie ma pojęcia o czym piszę ale taka była wtedy rzeczywistość.
A my elektrycy cieszyliśmy się, że takie szpulki mamy w torbach narzędziowych.

Witam Szanownych Kolegów na Forum

No tak to jest, ja też pamiętam jak przychodził elektryk ze szpuleczką drutu i naprawiał bezpieczniki.

O ile w tamtych czasach uchodziło to bez jakichś poważnych konskwencji w postaci eksplozji naprawianego bezpiecznika, bo moce transformatorów były niewielkie, linie zasilające długie, prądy zwarciowe znikome, to teraz niestety zagrożenie jest znacznie większe.

Ale nawet wtedy zdarzały się przypadki, że eksplodujący bezpiecznik w rozdzielnicy w pobliżu transformatora inicjował zwarcie trójfazowe i wtedy po zwarciu pozostawały w zasadzie puste - wypalone wewnątrz szafy.

Dobry bezpiecznik topikowy ma zwykle tak dużą zdolność wyłączania prądów zwarciowych i jednoczśnie niezawodność działania, że żaden wyłącznik mu nie dorówna.

Pozdrawiam
Teodor

witam.
Nie tak dawno , widziałem do kupienia na aukcji internetowej.Jak sie nie myle był na 10A.
.

Naukowe podejście do sprawy - miesięcznik “Radioamator” nr 12/1952r:
(temperatury topnienia metali, nomogramy)
http://www.fonar.com.pl/audio/porady/art3/art.htm

I mniej naukowe Naprawa bezpieczników topikowych. - Forum

W utrzymaniu ruchu jeszcze przed 2010 rokiem podobna tabelka była w użyciu. Wynikało to z skąpstwa i głupoty coniektórych kierowników UR którzy często mieli to stanowisko po znajomości a nie mieli na to stanowisko kwalifikacji i wiedzy. Potem były “oszczędnościowe” wymysły jak “napraw bezpiecznik”, “załóż starą uszczelkę do gazu” i inne tego typu głupie wymysły, a pracownicy byli szantażowani zwolnieniem z pracy.

[quote=“paul0, post:12, topic:9179, full:true, full:true”]
W utrzymaniu ruchu jeszcze przed 2010 rokiem podobna tabelka była w użyciu. Wynikało to z skąpstwa i głupoty coniektórych kierowników UR którzy często mieli to stanowisko po znajomości a nie mieli na to stanowisko kwalifikacji i wiedzy. Potem były “oszczędnościowe” wymysły jak “napraw bezpiecznik”, “załóż starą uszczelkę do gazu” i inne tego typu głupie wymysły, a pracownicy byli szantażowani zwolnieniem z pracy.
[/quote]
Kolego skąd ty się urwałeś. Nigdy w tym kraju nie było przyzwolenia na drutowanie bezpieczników . Nawet w głębokiej komunie .

Oficjalnie nie było przyzwolenia.
Ale fizycznie były zakłady w których istniała taka patologia. Nie tylko taka ale i też inna jak stare uszczelki i inne części z definicji jednorazowego użytku stosowane do mediów niebezpiecznych jak gaz, para wodna, sprężone powietrze, gazy techniczne, przetaczanie gazów z wiekszych butli do małych, uszczelnianie nieszcselności na instalacjach w tym gazowych różnymi nieprzeznaczonymi do tego celu specyfikami jak poxilina, wcześcniej żywice epoksydowe zmieszane z pyłami metalowymi i inne tego typu wymysły.
Za komuny też takie patologie były, a nawet jeszcze gorsze w tych okresach co wiele rzeczy nie było dostępnych a kierowników nie obchodziło to że nie ma. To też była jedna z wielu przyczyn wypadków nawet tych z skutkiem śmiertelnym.
To jest tak samo jak w górnictwie oficjalnie nie fałszowano czujników metanu a w rzeczywistości liczyły się tony a nie ludzie i to było nagminne, podprowadzanie wszystkim co przypominało kształtem rurę świeżego powietrza z lutniociągu do czujników metanu bo przekraczało 2% stężenia i automatyka wyłączała prąd. Na kopalni pracoiwał świętej pamięci omój ojciec i znał to z własnego doświadczenia. Za komuny też inaczej było na papierze a inaczej w rzeczywistości.

[quote=“paul0, post:14, topic:9179, full:true, full:true”]
Oficjalnie nie było przyzwolenia.
[/quote]
(Aluzja nie do ciebie) Kolego debilami jest wybrukowane piekło. A to związku z takim postępowaniem . Przepracowałem prawie 50 lat jako elektryk i nigdy nie robiłem tego by instalację powierzyć drutowi zamiast bezpiecznika. Można, tylko należy siebie i swój zawód szanować.
[quote=“paul0, post:14, topic:9179, full:true, full:true”]
Na kopalni pracował świętej pamięci mój ojciec i znał to z własnego doświadczenia. Za komuny też inaczej było na papierze a inaczej w rzeczywistości.
[/quote]
Dlatego przepracowałem tam na dole tylko 1 dzień . Autentyczny tekst jaki wypowiedziałem tego 1 dnia do głównego elektryka na tej kopalni brzmiał. “Panie inżynierze tu robią sami idioci”. A dotyczyło to pomiatania ludźmi , brakiem szacunku do nich. To był 1976 r.

Ja też pracowałem w dużych zakładach na utrzymaniu ruchu i przyzwolenie było na watowanie bezpieczników ale specjalnymi drucikami posrebrzanymi na szpulach, na których był podany prąd bezpiecznika, ale to było w latach 80 gdzie nie było za dużo wszystkiego.

Dzisiaj nawet jak widzę nakrętkę na ziemi to podnoszę i nie wyrzucam. Mam w domu do dzisiaj te druciki które też wykorzystuję ale do naprawy bezpieczników ale radiowych i pracach w naprawie ścieżek drukowanych.

[quote=“abmeiz, post:16, topic:9179, full:true, full:true”]
Ja też pracowałem w dużych zakładach na utrzymaniu ruchu i przyzwolenie było na watowanie bezpieczników ale specjalnymi drucikami posrebrzanymi na szpulach, na których był podany prąd bezpiecznika, ale to było w latach 80 gdzie nie było za dużo wszystkiego.
[/quote]
Kolego ja pracowałem i pracuję w zakładach zatrudniających kilka tyś ludzi. I co to ma wspólnego z elektryką, nieudolny elektryk to nieudolny elektryk.

Ciekaw jestem " jak wyglądała naprawa " bezpiecznika WTS . Piasek wysypali i włożyli drucik , a co z oczkiem, też naprawili. Wiesz można różne rzeczy robić tylko że świadomość większości tych pseudo elektryków co robią jest zerowa w tym przypadku.

Zrozum nie było a produkcja szła i liczył się czas usunięcia awarii - i tak się robiło z piaskiem i oczkiem i nikt nie był nieudacznikiem , ale pisałem to było dawno . W późniejszych terminach podczas przeglądu wymieniało się .Jest okres świąteczny i nikogo tu nie obrażaj ,z swojej strony życzę CI w Nowym Roku wszystkiego najlepszego abyś nie był zmuszony do usuwania awarii nie mając materiału i odpowiednich narzędzi -pozdrawiam Tadeusz

[quote=“abmeiz, post:18, topic:9179, full:true, full:true”]
a produkcja szła i liczył się czas usunięcia awarii
[/quote]
Też usuwałem awarie ale nigdy nie dawałem drutów zawsze miałem po kilka bezpieczników w torbie.
[quote=“abmeiz, post:18, topic:9179, full:true, full:true”]
est okres świąteczny i nikogo tu nie obrażaj
[/quote]
Nie obrażam, tylko jak nazwać kogoś kto nie organizuje sobie pracy bezpiecznej.
[quote=“abmeiz, post:18, topic:9179, full:true, full:true”]
w Nowym Roku wszystkiego najlepszego abyś nie był zmuszony do usuwania awarii nie mając materiału i odpowiednich narzędzi
[/quote]
Zawsze mam wszystkie narzędzia, ba mam nawet zapas w szafce jeśli by się coś wydarzyło .

Co do materiału to nie robię jeśli go nie ma.

To samo dotyczy kolegów którzy mi podlegają , mają mieć i już.To zafajdany obowiązek pracodawcy.

Tobie też życzę wszystkiego dobrego z nowym rokiem. Obyś nie musiał pracować bez narzędzi.

[quote=“Simcode, post:17, topic:9179, full:true, full:true”]
Kolego ja pracowałem i pracuję w zakładach zatrudniających kilka tyś ludzi. I co to ma wspólnego z elektryką, nieudolny elektryk to nieudolny elektryk.
[/quote]
Kolego, pracowałeś na początku lat osiemdziesiątych na utrzymaniu ruchu? Ja pracowałem na odlewni dużego wtedy zakładu i bezpieczniki watowaliśmy drutem z odpowiednich rolek. Taka wtedy była rzeczywistość ale niektórzy dzisiaj pojąć tego nie mogą.