Napięcie dotykowe bezpieczne 50V - jak obliczyć

Witam koleżanki i koledzy

Poszukuję wzoru do obliczeń, w przypadku gdy nie zadziała zabezpieczenie nadprądowe, bezpiecznik lub wyłącznik silnikowy w przypadku zdarzeń losowych. Ogólnie chodzi o pomiar impedancji pętli zwarcia silnika trójfazowego, nie chcę w tym poście poruszać falownika który zasila silnik, chodzi konkretnie o przypadek gdy żadne z zabezpieczeń nie zadziała, a pożądane byłoby aby na korpusie silnika występowało napięcie bezpieczne 50V. Proszę o wzór lub podpowiedź jak do tego podejść, lub kryteria zastosowania dodatkowego połączenia wyrównawczego do korpusu silnika, tak aby utrzymywało się napięcie bezpieczne. Jeśli chodzi o silnik to jest on zasilany tylko przez wyłącznik silnikowy dalej poprzez falownik. Jeśli chodzi o wył. silnikowy to nie wiem jeszcze czy posiada wyzwalacz zwarciowy. Czy wyłącznik silnikowy przekręcany ręką który ma zabezpieczenia zwarciowe i podczas zwarcia, to pokrętło zmieni swoją pozycję, czyli odłączy zasilanie??? dzięki.

w publikacji Pana E. Musiała znalazłem taki wzór który wynika z prawa oma Ut=Ia *Rpe, czy owy zapis będzie poprawny??? proszę o sugestie.

Ia-prąd wyłączający zabezpieczenia uszkodzonego obwodu
Rpe-rezystancja przewodu PE

Nie ma takich obliczeń. A skąd takie myśli u kolegi że nie zadziałają.

A dlaczego nie chcesz poruszać tego tematu.

Kolego z tego co piszesz to ty nie masz żadnego pojęcia o elektryce.

Błąd, w żadnym wypadku wyłącznik silnikowy jako zabezpieczenie silnika nie zadziała .

Daj to fachowcowi elektrykowi bo cię przerasta problem.
Do moderatora ; przenieście to do “Nie jestem elektrykiem”

Otóż są i są potrzebne zwłaszcza w sytuacjach októrych pisze autor, czyli przy sprawdzaniu skuteczności ochrony przeciwporażeniowej urzadzeń zasilanych przez przekształniki energoelektroniczne … jak najbardziej (str 11, wzór 5.2): http://edwardmusial.republika.pl/pliki/norma_60364_4_41_2009.pdf
Ja to robię poprzez pomiar i określenie napięć dotykowych ; opisał to też ten sam gość tutaj: http://edwardmusial.republika.pl/pliki/bad_ochr.pdf

Jasno trzeba sobie powiedzieć, że za przekształtnikami energoelektronicznymi (tu: falownik) nie ma czegoś takiego jak metaliczna pętla zwarcia cechująca się impedancją.


Wzór masz Wyżej a metodą podnoszącą bezpieczeństwo może być np zastosowanie izolacji stanowiska.


Kolego Simcode a co ma zadziałać jako zabezpieczenie silnika jak nie wyłącznik silnikowy ? , choć rzeczywiście w tym wypadku lepszym strażnikiem będzie elektronika dobrze zaprogramowanego falownika, jednak on nie może pełnić funkcji urządzenia chroniącego przed porażeniem..od tego są zabezpieczenia np wyłącznik silnikowy. Zadziała i to nawet jako zabezpieczenie realizujące SWZ w celach ochrony przeciwporażeniowej lub będzie odniesieniem do wyliczenia prądu wyłączającego przy obliczaniu dopuszczalnej rezystancji przewodu PE . Proszę spojrzeć na załączone zdjęcie i prześledzić charakterystyki I(t) większości wyłączników silnikowych (większości, bo nie wszystkie mają człon zwarciowy)

Tak

Kolego co ty zaś wypisujesz. Cytat z tego 11/ 5.2 .
Pewnym zagrożeniem w układzie TN może być zwarcie przewodu skrajnego z ziemią,
z pominięciem przewodu ochronnego (rys. 7), kiedy prąd zwarciowy w całości płynie torem ziem-
nopowrotnym, na co układ TN w zasadzie nie jest przygotowany. W obrębie całej galwanicznie
połączonej sieci na częściach przewodzących dostępnych pojawia się wtedy napięcie względem
ziemi odniesienia o wartości podanej na rys. 7. Aby nie przekraczało ono 50 V:

Po pierwsze gdzie ty masz za falownikiem TN pomyśl i gdzie jak sam dalej zauważasz masz metaliczne połączenie sieci. Więc nie wciskaj kitu.

Kolego do zabezpieczeń falowników stosuje się specjalistyczne zabezpieczenia np. wkładki topikowe o specjalnej charakterystyce lub wyzwalacze o takiej charakterystyce. Więc takie wyłączniki silnikowe można sobie do torby schować na późniejszy czas, bo nie nadają się do takich instalacji.

Kolega musi zacząć czytać całość wypowiedzi a nie fragmenty potrzebne koledze na potrzeby “mieszania” , bo widzę że tego już kol. Simcode nie doczytał:

:smiley:

A teraz do rzeczy: autor ma dylemat co stanie się jeżeli zawiodą zabezpieczenia i ( ja tak zrozumiałem) falownik w wyniku uszkodzenia na silniku sam ulegnie jakiemuś przebiciu , które spowoduje “przepuszczenie” fazy na zasilany silnik z uszkodzoną izolacją ( taką kwestię również rozpatruje dr Musiał w II-gim , przytoczonym artykule). W takim wypadku ochrona p.porażeniowa przy uszkodzeniu opiera się tylko na obniżeniu napięcia poniżej wartości bezpiecznej … nie ma tu żadnego kitu. Badanie ochrony takiego silnika to pomiar rezystancji przewodu PE i wyliczenia na tej podstawie napięcia dotykowego w tym wypadku w układzie TN ( bo mówimy o uszkodzonym / zwartym torze falownika - ekstremalne założenie , ale na takich opiera się ochrona przed porażeniami), lub na pomiarze napięcia dotykowego co i tak uzależnione jest od rezystancji PE.

Bezpieczniki (“szybkie”), o których piszesz, bezpośrednio powinny być stosowane do zabezpieczenia falownika przed uszkodzeniem elektroniki (zalecane przez producentów falowników) a pośrednio do ochrony silnika i jeżeli takie są to dobrze (wylicza się parametry ochrony p.porażeniowej do ich wartości i charakterystyki) , natomiast jeżeli jest założony wyłącznik silnikowy, to odnosimy się do niego a zapewniam, że takich rozwiązań jest bardzo dużo i nie można ich dyskwalifikować jako niezgodne z przepisami czy normami. Podkreślam, że mówię o zachowaniu skuteczności środków ochrony przeciwporażeniowej , nie o skuteczności zabezpieczenia układu elektronicznego.

To po co mi zarzucałeś nieprawdę że są jakieś wzory do obliczenia . Ma być system przewodów ochronnych sprawdzona ich ciągłość i tyle. Nie wytworzysz żadnej pętli zwarcia do PE na obwodzie wtórnym falownika i na tym koniec.
Co zabezpieczeń falownika, jeśli ktoś sobie nawet druty włoży do obwodu zamiast bezpieczników to jego sprawa . Czy będą skuteczne i zabezpieczą mu falownik sam sobie taki gość odpowie po pierwszej awarii . A więc powodzenia tym zabezpieczeniom silnikowym.

I to wg kolegi wystarcza , żeby wydać opinię o skuteczności ochrony przeciwporażeniowej urządzeń za falownikiem? :smiley: … a jakieś wartości ?

Podczas normalnej pracy jej nie ma (co napisałem wyżej), ale podczas uszkodzenia (zwarcia) dwóch tyrystorów sterowanych “jednym zaworem” pojawia się pętla zwarcia i dodatkowo dochodzi nie mała energia naładowanego kondensatora - to ekstremalny przypadek , ale dla niego określa się warunki ochrony przy uszkodzeniu.

… bo są! Pierwszy podstawowy i przekształcany na różne sposoby masz w normie PN-HD 60364 -4-41 ; pkt 415.2

Opinię to ty możesz wydawać najlepiej, gdybyś wystawił protokół ochrony Przeciwporażeniowej .

:slight_smile: Myślisz , że o czym ja mówię ? W protokole też znajduje się opinia , możesz to nazwać orzeczeniem m.in. o skuteczności środków ochrony pp.