Lokalizacja stacji kontenerowej, a linia zabudowy.

Witam,
Jak w świetle prawa wygląda planowana lokalizacja kontenerowej stacji transformatorowej 15/0,4 kV na terenie miejskim, dla którego ustalono nieprzekraczalną linię zabudowy? Czy stacja jako urządzenie infrastruktury technicznej może być usytuowania w pobliżu drogi z pominięciem ustalonej linii zabudowy?
Sprawa dotyczy terenu przemysłowego i usługowego, gdzie konieczne jest usytuowanie nowej stacji dla zasilenia w energię elektryczną okolicznych firm, a gdzie nieprzekraczalna linia zabudowy określona została na 6 m od granicy drogi (ulicy).
Pomimo uzyskania zgody właściciela nieruchomości na lokalizację stacji na jego działce, w linii ogrodzenia, w przypadku przestrzegania linii zabudowy ustalonej w planie miejscowym stacja musiałaby stanąć wewnątrz niedużej działki (na co właściciel nie wyraża zgody).
Nadmienię, że plan miejscowy dopuszcza instalowanie urządzeń technicznych w przestrzeni publicznej (nawet bezpośrednio przy drodze publicznej) bez potrzeby zachowania ustalonej linii zabudowy, ale droga przy której ma być zlokalizowana stacja jest drogą wewnętrzną (nie publiczną) i starostwo nie dopuszcza projektowanej lokalizacji stacji.
Rozumiem potrzebę dokładnej interpretacji przepisów (planu miejscowego), ale w mojej ocenie w takim przypadku linia zabudowy niem powinna być brana pod uwagę.
W ocenie urzędnika stacja konteneriowa jest budynkiem (ma fundament, ściany i dach) i musi być lokalizowana poza linią zabudowy. nie sprawdzałem co myślą urzędnicy o złączach kablowych SN, które też mają fundament, sciany i dach i wielkością są zbliżone do małych stacji kontenerowych - czy tu też miałaby miejscs podobna interpretacja urządnicza…
Proszę o opinie lub przykłady lokalizowania stacji przy pasie drogowym (lub w rejonie ulicy) pomimo ustalonej linii zabudowy.

Niestety nie ma ustalonej jednej wykładni prawnej na ten temat. Wszystko zależy od rozumu urzędników. Ja przyznam się, że jeszcze ani jednej stacji nie umieściłem poza linią zabudowy ale czasem walka z urzędnikami jest zażarta i długa. Biorąc pod uwagę, że trudno jest znaleźć lokalizację przy granicy działki pod stację to przeniesienie jej 6 m w głąb działki jest totalną głupotą i mocno utrudnia sprawę. Trzeba trzymać się tego, że stacja trafo to urządzenie techniczne tworzące sieć elektroenergetyczną. A w większości planów jest zapis że sieci wszelkiej maści należy lokalizować w liniach rozgraniczających pas drogowy a nie poza linią zabudowy. W dyskusji z urzędnikiem jak najbardziej możesz używać analogii do ZK SN i niech taki urzędnik potwierdzi, że ZK które także ma fundament, ściany, stolarkę i dach to budynek i niech pokaże gdzie taki budynek zlokalizowano poza linią zabudowy. Jak powie, że to budynek to zapytaj czy złącze kablowe nn to też budynek bo tam także występuje fundament, ścianki i daszek tylko wszystko pomniejszone trochę. Raz miałem przypadek że nie dało się przekonać kobiety, że stacja transformatorowa kontenerowa to nie budynek więc wystąpiłem na pozwolenie na budowę " transformatora wraz z rozdzielnicą SN, nn w obudowie betonowej" i to już nie było budynkiem tylko urządzeniem.

Czytałem kiedyś o przypadku gdzieś na pomorzy gdzie pobudowano osiedle, znaleziono kawałek działki pod stację na tym osiedlu i nie dało sięjej pobudować bo wg. planu zakazuje się budowy stacji transformatorowych na terenach budowlanych a stacje należy budować na terenach specjalnie oznaczonych w planie pod stację transformatorowe. A terenów takich w okolicy plan nie przewidywał. Ktoś kto to pisał miał na myśli GPZ ty ale nie sprecyzował i stało ,że chodzi o stacje transformatorowe. Urzędnik czytał, że dotyczy to wszelkich stacji transformatorowych w tym SN/nn. Osiedle zostało pobudowane i kilka lat bez prądu byli mimo, że była techniczna możliwość budowy sieci.

Kolejny absurd to już z autopsji to mam do zrobienia projekt na budowę 7 stacji trafo, kilku kilometrów linii SN na terenie wiejskim z mocno rozproszona zabudową tzn z jednej stacji zasilanych jest kilka gospodarstw. A plan miejscowy zakazuje absolutnie budowy napowietrznych linii elektroenergetycznych i napowietrznych stacji transformatorowych bo może kiedyś tam będzie jakiś park czy rezerwat przyrody. I wszystko wskazuje na to, że zostaną z liniami na słupach drewnianych z przewodami stalowymi 25 mm2 z izolatorami drutem przywiązanymi do słupa bo wszystko przegniło już dawno ale plan jest święty i już. Chcieli go zmienić to wojewoda im się nie zgodził.

Moim zdaniem planowanie przestrzenne to najsłabsze ogniwo procesu budowlanego. Przyznam, że z nimi najgorzej sięzawsze dogaduję. A nowe prawo budowlane co nie weszło w życie zakładało przeniesienie całego ciężaru na poziom planistów. To masakra by była dla mnie.

Witam,
Dziękuję Marcinie za podzielenie się osobistymi doświadczeniami. Faktycznie podejście urzędników niejednokrotnie w podobnych, ale i innych sprawach woła o pomstę do nieba. W mojej sprawie, po kilku godzinach penetracji Internetu uzyskałem materiał i pewność, że stacje kontenerowe nie są jednak budynkami, a budowlami, co potwierdzone zostało wyrokami NSA i odwołuje się do definicji prawa budowlanego. Dlatego też uważam tą zasadniczą sprawę za wyjaśnioną.

Moje dalsze działania polegać będą na ustaleniu możliwości dopuszczenia lokalizacji sieci i urządzeń technicznych bez odniesienia do linii zabudowy, która dotyczy budynków, a więc nie dotyczy stacji. Ponieważ w chwili obecnej nie mam planu miejscowego “pod ręka” nie mogę tego stwierdzić jednoznacznie, ale mylę, że po jego dokładnym przeczytaniu moja teza zostanie potwierdzona. Jeżeli tak to przyczółek jest uchwycony i składam projekt do pozwolenia na budowę. Ewentualna odmowa jego wydania trafi w tryby odwoławcze, a jeśli zajdzie dalsza potrzeba - to do sądu administracyjnego.

Jeszcze raz dziękuję za przekazane mi informacje.
Pozdrawiam serdecznie
Lech