Lokalizacja prefabrykowanych stacji transformatorowych

Szanowne Koleżanki i Szanowni Koledzy!
Pragnę zwrócić Waszą uwagę na paranoję, która od kilku już lat towarzyszy lokalizacji w terenie przefabrykowanych stacji trafo SN/nN.
Nie wiadomo dlaczego i skąd, do lokalizacji stacji zaczęto “używać” Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 (Dz.U. 2002 nr 75 poz. 690) w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.
Zaowocowało to wymaganiami pełnych ścian o REI120 w wielu przypadkach, otworach drzwiowych tylko z jednej strony i, co najważniejsze, znacznemu osłabieniu skuteczności wentylacji grawitacyjnej stacji!
A przecież w świetle Prawa Budowlanego, prefabrykowana stacja transformatorowa nie jest budynkiem, lecz budowlą!!! I jako budowla, ma spełniać wymagania Polskich Norm, które wymagają bardzo dużo, ale konkretnie pod kątem realnego zagrożenia, czyli po prostu fachowo.
Co sądzicie o tym problemie?

Witam :slight_smile:

No cóż wątpliwości jak traktować prefabrykowaną stację transformatorową ma wielu (wśród nich jestem również i ja) jednak czytając zapisy prawa budowlanego można dojść do wniosku, że jednak z definicji jest ona bliższa budynkowi niż budowli:

Dlatego też ciekawi mnie dlaczego Kolega twierdzi, że w świetle prawa budowlanego stacja kontenerowa jest budowlą.

Sprawę polskich norm i fachowego wykonania w tym momencie pomijam gdyż nie wiem o jakich normach i zasadach Kolega pisze.


P.S.
Zapomniałem zapytać o jakim typie kontenerowej stacji Kolega pisze? Może to być wg mnie ważna informacja w tej dyskusji.

Szanowny Kolego,
Chodzi mi o prefabrykowane stacje transformatorowe.
Pozwolę sobie załączyć pismo z Ministerstwa Infrastruktury, w którym wyraźnie i jednoznacznie prefabrykowane stacje transformatorowe należą do budowli, a nie budynków.
Dlaczego jest to takie istotne?
Otóż prefabrykowane stacje transformatorowe SN/nN (w skrócie: stacje) muszą zapewnić optymalne warunki pracy umieszczonym w nich urządzeniom oraz zapewnić bezpieczeństwo dla otoczenia, obsługi i osób postronnych. Natomiast zagrożenie, jakie mogą stwarzać – to wewnętrzne wyładowanie łukowe będące skutkiem zwarcia. To jest zadanie obudowy stacyjnej i żeby je spełniać, stacja musi, między innymi, posiadać wydajny, niezawodny układ wentylacji grawitacyjnej.
Temat jest dość obszerny, ale w skrócie rzecz ujmując, wymagania dla stacji określa Polska Norma PN-EN 62271-202:2007 i jeszcze będąca w użyciu PN-EN 61330:2001, a potwierdzenie parametrów uzyskuje stacja na skutek pozytywnych badań laboratoryjnych typu.
I tu dochodzimy do sedna sprawy:
Jeśli stacja jest budynkiem, to musi spełniać standardowe wymagania bezpieczeństwa ppoż. ujęte w Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury, a wymagania te są sprzeczne z w/w normami! Norma zwraca uwagę na faktyczne i realne zagrożenia prefabrykowanych stacji transformatorowych, które są w całości urządzeniami i logiczne jest zaliczenie ich do budowli, a nie budynków. Stacja musi, dzięki swojej specyficznej konstrukcji i wydajnym układzie wentylacji, zniwelować skutki wyładowania łukowego o ogromnej energii, a nie stanowić betonowego bunkra bez otworów i ścianach kilkunastocentymetrowych mających powstrzymać irracjonalny, wyimaginowany pożar!
Kto to w ogóle wymyślił??? Czy kultura techniczna, logika i odrobina wiedzy fachowej występuje obecnie tak rzadko, wręcz pomijalnie?
Szanowni Koledzy, czy o budowie prefabrykowanej stacji transformatorowej decyduje teraz strażak? (z całym szacunkiem dla strażaków oczywiście :slight_smile:)

Witam :slight_smile:

Być może ma Kolega rację, ale na jej udowodnienie nie podał Kolega jak do tej pory żadnych konkretów, a jedynie same ogólnikowe hasła.

Ja jednak spojrzę na to może z innej strony.
Załóżmy, że stacja jest budowlą, która to ma spełniać wymagania norm o jakich Kolega wspomniał.
Dla przykładu stacją spełniającą wymagania takich norm jest stacja typu STLmb-3,6 produkcji Elektromontaż Lublin.

Poniżej link do katalogu stacji:
http://www.elektromontaz.lublin.pl/pdf/pb/pb_stlmb-36_02-2003.pdf
I do strony producenta:
http://www.elektromontaz.lublin.pl/glowna_stacje.htm

Stacje są wyrobem typowym posiadającym wymagane badania typu jak i wyrobu. Jako wyrób typowy winien być stosowany (oprócz innych wymagań) zgodnie z wytycznymi producenta.

Na stronie 11 i 15 w/w katalogu producent podaje wymagane odległości lokalizacji budynku stacji względem innych obiektów oraz granic działek sąsiednich. Zwróćmy uwagę, że producent podaje te odległości w oparciu o wymagania Rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie.

Moim zadaniem jako projektanta jest zaprojektować stację również w oparciu o wytyczne jej producenta. W przeciwnym wypadku zaprojektowałbym ją niezgodnie z jej przeznaczeniem, a z tego nie mam ochoty się tłumaczyć.

Nawiasem mówiąc zagrożenie pożarowe od stacji (a w dużej mierze od oleju w transformatorze) i dla stacji (inne budynki też mogą zagrażać stacji) będzie takie samo bez względu na to czy nazwiemy ją budynkiem czy też budowlą.

Więc jeżeli mówi Kolega o kulturze technicznej, logice i odrobinie wiedzy fachowej to konkretnie co ma Kolega na myśli wspomniane rozporządzenie czy też wytyczne producenta?

P.S.
Niestety nie załączył Kolega wspomnianego pisma Ministerstwa Infrastruktury, w którym wyraźnie i jednoznacznie prefabrykowane stacje transformatorowe należą do budowli, a nie budynków.

Niestety, portal poniższy nie pozwolił mi na zamieszczenie pliku… pracuję nad tym :slight_smile:
Natomiast udało mi się zamieścic je na forum http://www.forumsep.pl, gdzie również staram się prowadzić temat pod tym samym tytułem, co tu, w dziale dotyczącym norm i przepisów.
Jeśli chodzi o bardzo poważną i szacowną firmę Elektromontaż Lublin, to podobnie, jak i niektórzy inni producenci stacji, po prostu uginają się pod naporem inspektorów nadzoru, strażaków, służb zakładów dystrybucji energii itp, BO CHCĄ SPZEDAWAĆ SWOJE WYROBY!
Natomiast niektórzy, powtarzam niektórzy projektanci wolą wpisać REI 120min bez zastanawiania się nad sensem tej wielkości, ot tak, dla świętego spokoju.
Wrócę jeszcze do tego tematu… na razie pozdrawiam wszystkich i zapraszam do dyskusji, bo jest o czym…

Witam :slight_smile:

Nie wiem skąd Kolega ma tak dokładne informacje o Elektromontażu Lublin, moje jednak są zgoła inne.
Jeśli chodzi o stosowanie stacji ze ścianami REI 120 to powiem Koledze, że o takim wymogu dowiedziałem się właśnie od Elektromontażu. Taki wymóg potwierdzają również inne firmy takie jak np. ZPUE Włoszczowa. W rozmowach z przedstawicielami Elektromontażu wielokrotnie właśnie przedstawiciele Elektromontażu zwracali mi uwagę i informowali, że to właśnie wielu projektantów popełnia błędy nie stosując stacji z odpowiednimi ścianami (REI 120).
Tak więc dziwi mnie zamieszczona przez Kolegę informacja:

Załóżmy jednak że ma Kolega rację. Pojawia się wtedy pytanie jak prawidłowo zaprojektować lokalizację stacji transformatorowej wykonanej zgodnie z podanymi przez Kolegę normami.
Przyznam się, że ja tych norm nie znam i nie posiadam (nad czym ubolewam) wychodząc z założenia jak już wyżej napisałem, że stosuję wyrób typowy (za który odpowiada producent) zgodnie z wytycznymi producenta i oczywiście innymi wymogami jeśli takowe uznam za zasadne.
Do tej pory stosowałem się min. do wymagań rozporządzenia o warunkach technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Nikt mi nie zabrania kierować się logiką i wiedzą techniczną lecz stosowanie się do obowiązujących przepisów (a skoro obowiązujących to można domniemywać, że wielkich głupot w nich nie ma) pozwala mi domniemywać, że wykonuję coś poprawnie i podpierając się tymi przepisami również mogę łatwo udowodnić, że nie popełniłem błędu. W innym przypadku logikę mojego rozumowania niekoniecznie musi ktoś inny zrozumieć nawet gdyby była słuszna.

Wielokrotnie miałem wątpliwości czy moja wiedza jest wystarczająca, aby prawidłowo zlokalizować i wybrać wersję stacji (REI ścian dachu itp.) i wtedy uzgadniałem lokalizację ze rzeczoznawcą do spraw pożarowych” który również opierał się na zasadach określonych we wspomnianym rozporządzeniu.
W tym momencie nie mam ani odpowiednich uprawnień ani tym bardziej wiedzy aby kwestionować jego uzgodnienie.

Wracając do założenia, że ma Kolega rację. Jakie ma Kolega konkrety na poparcie swoich racji i jakimi zasadami kieruje sie Kolega lokalizując stację. Oczywiście to że logiką, wiedzą techniczną, normami itp. to się domyślam.
Ale jakby tak coś konkretniej Kolega napisał to by był ciekawy początek dyskusji.

P.S.
Rozumiem, że wspomniane rozporządzenie odkładamy w dyskusji na bok?

Stacje transformatorową jak zwał tak zwał. Ja byłem raz zmuszony nazwać ją w projekcie jako transformator z rozdzielnicą w obudowie betonowej bo inaczej nie szło. Taka stacje jest też już gdzieśna pograniczu budynku bo jak by nie patrzećposiada fundament, ścianu, podłogę , dach, stolarkę. Ale też jest to raczej urządzenie powiązane z liniami elektroenergetycznymi. Jest jak powiedziałem na pograniczu pomiędzy złączem kablowym SN którego obudowa jest mocno podobna tyle że w skali. I tu nikomu nie przychodzi do głowy nazywać tego budynkiem. Ale taka trochę większa stacja to np rozdzielnia wnętrzowa SN. To też taka sama obudowa tylko jeszcze większa i tu już nikt nie ma wątpliwości, że to jest budynek.

Wracając do sedna problemu. Jak mówiłem jak zwał stację tak zwał ale niezaprzeczalnym faktem jest że stacja z trafo olejowym charakteryzuje siępewną gęstością obciążenia ogniowego i nie można sobie byle stacji byle gdzie lokalizować. A ochrona przeciwpożarowa obiektów budowlanych regulowana jest powyższym rozporządzeniem.

Stacje z 3 ścianami pełnymi nie powstały aby nam uprzykrzyć życie a wręcz przeciwnie. Powstały po to aby nie trzeba było stacji lokalizowaćw dużej odległości od innych obiektów.

KOlega martwi się myślę że nie potrzebnie o spełniqanie odpowiednich norm dla stacji. Myślęże producenci stacji poradzili sobie jakośz tym problemem bo każda stacja poddawana jest badaniom i prubom zgodnie z tymi normami i na koniec otrzymuje stosowny certyfikat, że dany wyrób spełnia wymagania normy. Taki certyfikat wydaje np instytut energetyki i ja nie mam podstaw aby go kwestionować.

Sieci elektroenergetyczne obecnie nie posiadają żadnego aktu prawnego regulującego zasady projektowania i wykonawstwa tak jak np sieci gazowe. Dlatego warto podpierać sięchoćby tym wspomnianym rozporządzeniem. Ja w jednym przypadku udowadniam zawsze ,że stacja to nie budynek. Gdy każąmi lokalizować jąpoza linią zabudowy tak jak zwykły budynek gdzie jak wiadomo pas terenu przed linią zabudowy często służy do budowy infrastruktury technicznej.

Szanowni Koledzy, chyba wreszcie dzięki pomocy administratora forum uda mi się dołączyć pismo z Ministerstwa Infrastruktury…

Szanowni Koledzy, czyżby Elektromontaż Lublin lub ZPUE Włoszczowa miała lepsze rozeznanie w interpretowaniu prawa od właściwego ministra?
To jest tylko wstęp do dyskusji… takie pierwsze potwierdzenie, że wiem, co piszę.
Powoli zmuszacie mnie Koledzy do dyskredytowania niektórych producentów stacji, a nie chcę tego robić i nie to jest celem tego postu.

Witam :slight_smile:

Wydaje mi się, że producent ma prawo decydować o tym jakie wymogi należy spełnić aby można było poprawnie zastosować jego wyrób. Może Kolega rozwinąć swoją myśl?

Pismo jest ciekawe, ale niestety wg mnie jedynym istotnym jego zapisem jest to, że stacja nie jest budynkiem lecz budowlą cała reszta to typowy wypełniacz nie wnoszący do dyskusji niczego ciekawego i istotnego.

O przepraszam ja Kolegi do niczego nie zmuszam. Podałem jedynie swój punk widzenia i jednocześnie zapytałem o Kolegi.

Witam :slight_smile:
Bardzo się cieszę, iż pierwsza teza została przyjęta: stacja jest budowlą.
Absolutnie się nie zgadzam, iż reszta pisma to wypełniacze.
Pismo zawiera bardzo istotny ciąg logiczny, iż skoro brak jest zapisów prawnych regulujących sprawy takich budowli, jak prefabrykowane stacje transformatorowe, to ich budowę i użytkowanie regulują normy. I to jest temat do rozwinięcia niedługo…
A teraz mała dygresyjka… A jak wygląda zagrożenie pożarowe w przypadku zastosowania transformatora suchego?

W ogóle stosowanie ścian oddzielenia pożarowego w prefabrykowanych stacjach transformatorowych jest jak wprowadzenie pasów bezpieczeństwa z napinaczami w rowerach, albo zakaz przekraczania prędkości 50km/h w mieście dla karetek pogotowia jadących na sygnale.

Niedługo będę kontynuował…

Witam :slight_smile:

Jeszcze temat się nie rozwinął, a już wtrącamy dygresje :slight_smile: ?

Pośrednio poruszyłem sprawę transformatorów suchych.

Proponuję jednak aby sprawę transformatorów suchych odłożyć na później.

Przyznam się, że brak takich zapisów trochę komplikuje sprawę gdyż:

więc z niecierpliwością czekam na rozwinięcie tematu.

Witam :slight_smile:
Drogi Kolego, masz rację, odłóżmy na razie problem transformatorów suchych, choć, może nie do końca, ale… o tym później :slight_smile:
Moje porównanie stacji do karetki pogotowia, której zabronilibyśmy przekraczać dozwoloną prędkość (zgodnie z obowiązującymi przepisami kodeksu drogowego!) nie jest przypadkowe. Przepisy ruchu drogowego mówią o zwykłych użytkownikach dróg oraz o pojazdach uprzywilejowanych (w skrócie). Podobnie jest w budownictwie. Są budynki i budowle (również w uproszczeniu). Budynki podlegają standardowym przepisom i rozporządzeniom, a budowlom „wolno więcej”, gdyż mają do spełnienia specyficzną rolę w infrastrukturze. Ale przejdźmy do konkretów…
Wspominał Kolega o Elektromontażu Lublin i Instytucie Energetyki… idziemy tym torem i bierzemy sobie na tapetę najnowszy certyfikat wydany dla tej firmy :

http://www.ien.com.pl//pl/zdsc/dane/certyfikaty/certyfikaty2008/08_02_STLm_ELEKTROMONTAZ_TABELA.pdf

Ważne dla nas informacje opatrzone moimi komentarzami:

  1. Maksymalna moc strat trafo – 6200 W
    _Transformatory nowe niektórych producentów, np. Ormazabala mają straty o 1000W wyższe, a trafoki starszego typu po regeneracji prawie wszystkie znacznie przekraczają tę wielkość
  2. Klasa obudowy 10
    Średni wynik, a przy zastosowaniu wspomnianych wyżej trafoków o wyższych stratach… szkoda gadać :slight_smile:
  3. Odporność obudowy stacji na wewnętrzne zwarcie łukowe po stronie SN - klasa IAC–AB–16 kA–1s
    Parametry odpowiadają stacji z wymienionymi rozdzielnicami SN w wersji łukochronnej (to jest drobnym druczkiem w dole strony).
    I tu jest bardzo interesująco… wykonania łukoochronne rozdzielnic SN są znacznie droższe od „zwykłych” i są stosowane w stacjach z ciągłym ruchem obsługowym. Ich obecność w stacjach prefabrykowanych, będących stacjami w zamierzeniu – bezobsługowymi, jest praktycznie NIESPOTYKANE !
  4. Stacja posiada obudowę z trzema ścianami wykonanymi jako ściany oddzielenia przeciwpożarowego o odporności ogniowej REI 120.
    Czyli jest to stacja, która odpowiada Rozporządzeniu MI i można ją prawie dowolnie lokalizować nie narażając się strażakom. Oczywiście blisko ścian REI120min lokalizujemy inne budynki, a front z drzwiami kierujemy na jakąś wolną przestrzeń, np. ciąg komunikacyjny (chodnik, parking, plac zabaw, ulicę).

    Wszystkie powyższe punkty mówią nam o jednym: stacja STLm posiada słabą, mało wydajną wentylację grawitacyjną prowadzoną jedynie ścianą frontową i drzwiami na niej umieszczonymi.
    Czy Kolega widział przebieg i skutki wyładowania łukowego wewnątrz stacji?
    Jeśli będzie tam wsadzona rozdzielnica SN nie-łukoochronna (99,9% przypadków), to podczas zwarcia mamy dwa scenariusze:
  5. Drzwi zostają wyrwane z zawiasów i odrzucone na odległość kilkunastu metrów.
  6. Jeśli drzwi wytrzymają, to otwory wentylacyjne rzygną (przepraszam za kolokwializm) żywym ogniem o bardzo wysokiej temperaturze wprost na ludzi znajdujących się kilka metrów od stacji.

    Na razie muszę kończyć…
    Jeszcze tylko jedno… takie zwarcia nie zdarzają się zbyt często, ale czy ktoś w ogóle słyszał o pożarze prefabrykowanej stacji transformatorowej SN/nN i zapaleniu się w niej oleju z transformatora ???_

Witam :slight_smile:

Kolego Cekmar1 wszystkie powyższe punkty z certyfikatu stanowią podstawę, na której należy się opierać lokalizując stację transformatorową i dobierając jej aparaturę. Są one również zawarte w katalogu producenta na którym się opieram dobierając stację transformatorową.
I bardzo dobrze, że są zawarte. Zdarzyło mi się, że inni producenci nie są tak skrupulatni i nawet małym druczkiem „zapominali” wiele istotnych parametrów dopisać. I jak taką stacje zastosować? Omnibusem to ja nie jestem aby na wszystkim się znać. Nawiasem mówiąc w tym certyfikacje to wcale nie jest na dole taki mały druczek.

Może i Kolega ma rację, ale Instytut Energetyki potwierdza, że jest wystarczająca. Oczywiście mówimy o przypadku zastosowania stacji zgodnie z wytycznymi producenta. Ja nie nie mam wystarczającej wiedzy i doświadczenia, aby podważać wiarygodność badań IE.

Może i Kolega ma racje, a może i nie. Tego nie jestem w stanie ocenić.

Jeśli dobrze rozumiem zapisy certyfikatu to wytrzymałość obudowy stacji jest sprawdzana przy prądzie zwarcia o stronie SN 16kA -1s.
Z tego co mówił producent – Elektromontaż (osobiście tego nie widziałem) IE bada co się dzieje ze stacją i naokoło stacji w przypadku takiego zwarcia i z tego co mówił producent wynik badań jest troszkę inny niż taki o jakim Kolega pisze.

To co teraz napiszę przypomina mi się z rozmów z Elektromontażem. Np. coś mi się przypomina, że w czasie takiego badania w odległości 1m czy też 1,5m od stacji umieszcza się jakieś próbki łatwozapalne i w czasie zwarcia nie mogą się zapalić. I w przypadku STLmb się nie zapalają.
Czytając Kolegi wypowiedź mam przed oczami obraz stacji jako jakiegoś potwornego smoka ziejącego na wszystkie strony śmiercionośnym ogniem o niesamowitej sile i zasięgu.
Jeśli coś nie tak napisałem o badaniach to przepraszam powtarzam tylko zasłyszane wiadomości. Jak już pisałem nie znam norm dotyczących budowy stacji, a wdaje mi się że to w nich są opisane badania typu i wyrobu jakim stacje podlegają.
Niemniej jednak trochę dziwią mnie informacje, które Kolega podaje.

P.S.
Tory na, które schodzi dyskusja dotyczą bardziej produkcji stacji niż jej stosowania. A jeśli tak to niestety, ale ja nie poczuwam się być osobą wielce kompetentną aby taką dyskusję prowadzić.
Przypominam, że temat dotyczył lokalizacji stacji transformatorowych, a nie ich produkcji i badań.

Szanowny Kolego Bonius!
Mam ogrrrromną prośbę :slight_smile:
Proszę odrobinę uważniej czytać to, co napisałem.
Badania stacji Elektromontażu są bez zarzutu, lecz takich stacji w praktyce się nie sprzedaje… proszę uważniej przeczytać moje uwagi. :slight_smile:

Wszytko, czego dotyczy ta dyskusja wiąże się z lokalizacją stacji i tylko to jest celem tego postu.

Po prostu nie mogę zrozumieć, gdy projektanci kierują się li tylko wygodą, a nie wykorzystują swej wiedzy.

A z drugiej strony, czy gdyby stawiał Kolega stację producenta hołdującego mojemu punktowi widzenia (UESA, ELQ, WILK, Kalisz, Strunobet, ENCO, Energobud Leszno, ZWSE Kraków … i w ogóle wszyscy oprócz Lublina i Włoszczowej) to potraktuje ją Kolega jak budowlę i zrezygnuje ze ścian o jakimkolwiek REI? Bo wspomniani producenci tak właśnie traktują stacje i tak zalecają je posadawiać.

Powtórzę się teraz.
Projektant bierze odpowiedzialność na swoje barki. Po co ma analizować problem, skoro wystarczy napisać REI 120 min. i … spokój. Ale to, że transformator w takiej stacji będzie pracował 5 lat, zamiast 30, że rozdzielnica z SF6 straci właściwości izolacyjne po 10 latach, a nie po 40-tu, że kable… itd. oraz że stacja nie wytrzyma skutków wyładowania łukowego (winą obarczy się producenta), to nie jest tak istotne, jak pieczątka strażaka przystawiona bez zbędnych wyjaśnień.

Tylko, czy jesteśmy nadal projektantami? Inżynierami?
c.d.n.

Witam :slight_smile:

Kolego Cekmar1 staram się czytać w miarę możliwości uważnie i mimo to niestety nie rozumiem wielu rzeczy o których piszesz i co tak naprawdę masz na myśli.
Poza tym nie wiem skąd masz informację że „takich” stacji w praktyce się nie sprzedaje? Czy mam rozumieć, że projektant podaje sobie jakieś tam wymagania i parametry, a np. wykonawca, producent, inwestor zupełnie to olewa i realizuje projekt wg własnego uznania?
Jeśli tak to wybacz, ale dla mnie jest to sytuacja anormalna i w obecnej chwili z etycznego punktu widzenia nie do zaakceptowania, pomimo iż w ten sposób projektant zostaje pozbawiony odpowiedzialności za tak zrealizowany obiekt.

Kolego Cekmar1 jak już napisałem to czy stację nazwiemy budowlą czy też budynkiem nie zmieni jej parametrów i zagrożenia jakie stwarza. Jak do tej pory nie podałeś żadnych konkretnych zasad jakimi należy się kierować przy lokalizacji stacji transformatorowej.
Przyznam się szczerze że z tego co pamiętam nie miałem okazji zaprojektować stacji innej niż prod ZPUE Włoszczowa, Elektromontaż Lublin lub Elektrospark Lublin.

Pozwoliłem sobie sprawdzić jednak parametry stacji producentów, których wymieniłeś i niestety, ale z tego co doczytałem piszesz nieprawdę mówiąc, że:

Może po kolei:
UESA:
Informacje zawarte na stronie www nie wystarczają mi na to abym odważył się zastosować ich stację. Wybrałbym innego producenta. Być może za słabo szukałem.
Szczegóły tutaj:

ELQ:
Typ stacji Elqudacza 20/630

Stacja nazwana jest budynkiem i podane są jego parametry zgodnie z ww rozporządzeniem
Co oznacza C i D to chyba Kolega wie.
Szczegóły tutaj:
http://elq.com.pl/fileadmin/user_upload/elqudacza_20_630/ELQUDACZA_20_630_budowlany.doc
http://el-q.com.pl/dokumentacja-techniczna/stacja-transformatorowa-elqudacza-20630.html

WILK

Informacje zawarte na stronie www nie wystarczają mi na to abym odważył się zastosować ich stację. Wybrałbym innego producenta. Być może za słabo szukałem.

KALISZ
Nie znam producenta.

STRUNOBET

Informacje zawarte na stronie www nie wystarczają mi na to abym odważył się zastosować ich stację. Wybrałbym innego producenta. Być może za słabo szukałem.

Szczegóły tutaj:
http://www.strunobet.pl/index,5.html

ENCO:

Szczegóły tutaj:
http://www.enco-energetyka.com.pl/doc/p01/pdf/katalog_stacji_transformatorowych.pdf

ENERGOBUD

Informacje zawarte na stronie www nie wystarczają mi na to abym odważył się zastosować ich stację. Wybrałbym innego producenta. Być może za słabo szukałem.

Szczegóły tutaj:
http://www.energobud.pl/

ZWSE Kraków


I znów mamy obciążenie ogniowe, odporność ogniową ścian i płyty „PROMAT” którymi zwiększamy odporność ogniową ścian starych stacji do 120min gdy je dzisiaj przebudowujemy.
Co oznacza PM chyba Kolega wie.

Szczegóły tutaj:
http://www.zwse.com.pl/prod_1/stacje/stml/dok/bud_stml/stml_b_a/b_opis_a.pdf
http://www.zwse.com.pl/real.htm

Ech kolego Cekmar1.
Po pierwsze przepraszam za delikatnie mówiąc chaotyczną moją wypowiedź. Niestety brak czasu nie pozwala mi jej staranniej uporządkować.
Po drugie jak widzisz albo nie znalazłem wielu informacji o stacji albo znalazłem takie które podważają Twoje teorie jednocześnie utwierdziłem się w przekonaniu że słusznie postępowałem do tej pory lokalizując stacje transformatorowe.
Po trzecie mając na uwadze powyższe proszę cię o podanie konkretów lub jeśli ich nie masz o nie wprowadzanie zamieszania.