Linia średniego napięcia - znika!

Witam wszystkich.

Bardzo dawno temu (jakieś 2 lata)pisałam o linii średniego napięcia na mojej działce.Pytałam się radziłam co zrobić, żeby to usunać i przebudować.Wszyscy mówili, że są to olbrzymie koszta(co nie ukrywam)a żeby coś z tym zrobić nie mam szans.

Na dzień dzisiejszy wygląda to tak:
Sprawę dogadałam z kierownikiem ,że do końca tego roku dostanę projekt ,a do 2006 zostanie przebudowana stacja i kabel położony w ziemi.
Co najdziwniejsze mnie nic nie obchodzi wszystko robi zakład.Nadodomiar tego dostalam pismo , ktore mi to gwarantuje.

###Jak widać nie taki straszny świat jak go maluja.####

Pan Kierownik okazał się tez super człowiekiem.###



###Nie wiem jak to się wszystko stało, ale było prosto.###

Coraz więcej Zakładów Energetycznych przegrywa spory z klientami, którzy zaczynają być świadomi swoich praw. Gdzie sprawa jest już przerobiona starają się nie przeciągać i nie wchodzić w koszty sądowe. Prawo własnościowe kiedyś nie było przestrzegane. Było- urzednik powiedział to pewnie tak musi być. Widać nie musi.
Gratuluję!

STANCA

Witam Koleżankę " agniecham " i wszystkich Kolegów na FORUM.
Ja również dołączam się do gratulacji, jak napisał to Kolega Stanisław.
Wielokrotnie czytałem wypowiedzi innych Kolegów, że dostawca energii może ustalać swoje prawa.
Dla mnie jest to totalną bzdurą.
Dostawca energii ma „psi” obowiązek dostosowania się do ustaw, rozporządzeń oraz norm.
Każda umowa, niezgodna z obowiązującymi aktami prawnymi jest nie ważna i zawsze odbiorca energii każdą sprawę sądową wygra.

Witam wszystkich. Skoro wszystko robi zakład to poco Pani mają dostarczuć projekt?
Musi pani dobrze pilnować swojej sprawy to może się uda.
Jakieś dwa lata temu rozbudowywaliśmy pod Krakowem sieć napowietrzną niskiego napięcia. Istniejąca sieć kończyła się na działce budowlanej pewnej pani. słup stał w niezbyt fortunnym miejscu bo w srodku działki i to dośćoddalony od pasa drogowego. Ta pani chyba długo zabiegała o zrobienie coś z tym słupem bo gdy energetyka poprosiła ją o zgode na dalszy przebieg linii po jej działce to stanowczo odmówiła. Stanęło na tym ,że ZE zobowiązał się przy rozbudowie sieci przebudować jej ten słup. podpisali stosowne porozumienia i wszystko było w porządku do czasu naszego wejścia na budowę. Gdy powiedziałem pani ,że mamy tylko zlecenie na postawienie kolejnego słupa juz bliżej drogi i dołączenia nowego odcinka sieci do jej starego słupa (jedno krótkie przęslo poprzecznie do linii srodkiem działki) to kobieta wskoczyła do wykopu pod słup i tam sie położyła oświadczając ,że po jej trupie to zrobimy. Wezwaliśmy kierownika rejonu ,który przyjęchał z dokumentami z których wynikało ,że ZE faktycznie zobowiązał się przebudować dany odcinek sieci aby ta pani miała nadal tylko jeden słup i to w pasie drogowym ale w późniejszym terminie bliżej nieokreślonym.
Kobieta krzyczała, płakała ,drapałaa a ow kierownik bezczelnie jej zakomunikował ,że skoro pani wyraziła zgodę na inwestycje na co ma jej podpis to ona musi dojśc do skutku bo inaczej obciąży ją kosztami i stratami jakie poniusłby ZE jak i nasza firmawięc napewno jej się nie opłaci. Nieoficjalnie nam powiedział abyśmy na siłe postawili tego słupa a on może załatwić obecnośc agencji ochrony gdyby ta pani była taka zdeterminowana ze nie poszła by do domu w najbliższym czasie ,a później sie to jakoś załatwi. Kategorycznie zaprotestowaliśmy więc kierownik zaprosił panią do samochodu i pojechali rozmawiać do ZE.
Po jakimś czasie wróciła informując nas ze możemy zabudowywać tego słupa bo zakład zobowiązał sie do szybkiego (niezwłocznego) usunięcia starego i przełożenia sieci. Sprawa nie drgnęła do dziś bo są jakieś trudności i tp. Tak więc dużemu się wydaje ,że może więcej. Może nowa -stara władza :przywruci normalność" ale to już było. Pozdrawiam i mam nadzieję ,.ze tobie coś takiego się nie przydarzy. marcin714

Witam!

-Nie lubię gratulować zawczasu,
bo prawdę powiedziawszy , minęło trochę czasu.
-Świat się zmienia, a Koleżanka nie pozbyła się ambarasu.
P.S.
-Serdecznie pozdrawiam Pana Kierownika, z nadzieją, że tej sprawy osobiście dopilnuje
i dobrej reputacji, nic i nikt mu nie popsuje. :wink: