Witam, 4 dni temu został nam odłączony prąd bez wcześniejszego uprzedzenia. Dzwoniąc na infolinię dowiedziałem się, że trzeba czekać 48 godzin, bo zlecenie jest już wpisane. Po 48 godzinach okazało się, że zlecenie zostało błędnie wpisane (co z tego, że 24 godziny temu jak dzwoniłem do nich 50 razy to za każdym razem zlecenie było dobre) I, że Pani właśnie wpisuje nowe (co oznacza kolejne 48 godzin czekania, a że jest weekend to już się robi więcej godzin). Patrząc w skrzynkę na listy zobaczyłem świstek papieru gdzie było napisane, że zlecenie wykonano na wznowienie prądu (czyli Pani na infolinii znów wprowadziła mnie w błąd). Oczywiście prądu nadal nie było. Dzwoniąc kolejny raz na infolinię pan powiedział, że powinienem spróbować zresetować licznik przytrzymując przez chwilę przycisk I biorąc wszystkie bezpieczniki do góry. W mieszkaniu posiadam jeszcze stary system z wykręcanymi korkami więc najpierw spróbowałem zresetować bez wykrecania korków, a potem z. Nie przyniosło to żadnych efektów. Następnie udałem się do sklepu by kupić nowe te wkładki. Wymieniłem I nadal prądu nie było. Firma oczywiście numeru do elektryków podać nie może ( no bo jak przecież… jak firma kurierska wysyła paczkę to przecież też informuje tylko że paczka będzie w przeciągu 48h, a to że została wysłana zupełnie w drugą stronę dowiadujesz się po 48 godzinach, bo nie masz kontaktu z kurierem - absurd). Firma, która dostarcza prąd to Energa.
Licznik pokazuje na wyświetlaczu informacje takie same jak u sąsiada (czyli wychodzi na to, że licznik działa).
Co powinienem zrobić żeby nie czekać weekend aż może łaskawie panowie się ruszą do mnie?
Czy elektryk coś pomoże?
W jaki sposób mógłbym samemu sobie z tym poradzić?