Lampy własnej roboty

Właśnie obejrzałem ciekawy program na TVN Style poświęcony nietypowym tj rotundowym domkom. W jednym z prezentowanych były lampy własnej roboty. To był po prostu słoik typu twist + oprawka E27+ ledówka na przewodzie SM. Tanie to jak barszcz i jak dla mnie mało ładne. Piszę o tym, bo przypomniały mi się wypowiedzi co poniektórych forumowiczów ostrzegających innych przed jakąkolwiek ingerencją w konstrukcję oprawy fabrycznej, bo pożar, porażenie, prokurator itp itd. A tu proszę - majsterkowicz zbudował sobie takie lampy, toż to “zgorszenie”.

Chyba wiesz co możesz zbudować w swoim domu. Źródło światła możesz umieścić nawet w akwarium. Twój cyrk, Twoje małpy.

Oczywiście, że to wiem. Ten temat to tak na przekór pewnym elektrykom uważającym, że naprawiający lampę staje się jej producentem i musi stworzyć certyfikaty itd. Dziś w dobie zintegrowanych opraw LED praktycznie nie ma co w nich naprawiać, więc problem umarł śmiercią naturalną.

Szkoda, że takie programy pokazują, bo nie chcielibyście zobaczyć co potrafią tacy majsterkowicze i fakt, jak robi sobie to jegomość we własnym domu, to jego sprawa, ale jak zobaczyłem “stylowe lampy” wykonane z korzeni drzew w szkolnej harcówce to zachwyt i podziw nad “sztuką” powinien zniknąć u rozsądnych ludzi - zwłaszcza elektryków.

Czy zrobiłeś fotkę tej "stylowej lampy " w harcówce, bo chętnie bym ją ocenił.

Jak uda mi się ją odszukać, to załączę, choć to sprawa z przed 4-5 lat … ale poszukam.

Niestety , nie mam już fotek z tamtego okresu, ale znalazłem w sieci coś bardzo podobnego, jakby tego było mało, to takie wynalazki są tworzone przez różnych majsterkowiczów i wystawiane na portalach aukcyjnych (wystarczy poszukać):

Ta szczapa drewna wcale nie jest ładna, ale to kwestia gustu. Natomiast z elektrycznego punktu widzenia to jakie ma wady. Przewód jest dzwonkowy ? Zamiast wtyczki są bananki radiowe ?
Łącznik ma widoczne gołe żyły ? Na pewno nie, ale lampa - w/g części forumowiczów - ma poważną wadę = nie ma “papierów”. Dziś czasami widuję całkiem ciekawe lampy wytworzone przez majsterkowiczów i nigdy nie miały one wad związanych z bezpieczeństwem. A lata temu w dzieciństwie w naszym mieszkaniu było kilka takich lamp i jedna z nich stała na moim biurku. Była zrobiona z butelki i była naprawdę piękna. Niestety nawet nie mam jej zdjęcia.
Na marginesie - pewnie zaraz ktoś zarzuci mi anarchię i przywoła jakieś PN. Ten ktoś to wszędzie węszy pożar, porażenie, prokurator itp itd.
Wyłączam się z dalszej dyskusji, bo nadajemy na różnych falach.

[quote=“domsat, post:8, topic:14635, full:true, full:true”]
Natomiast z elektrycznego punktu widzenia to jakie ma wady.
[/quote] … pomijając “papiery” : oprawka E-27 przymocowana do drewna bez zachowania nawet odrobiny logiki przy odprowadzeniu ciepła ze źródła światła (nadmienię, że w harcówce były to jeszcze tradycyjne żarówki!) ; przewód wątpliwie zabezpieczony przed wyrwaniem z oprawki; o zasadach ochrony p.porażeniowej można tylko pomarzyć. Przymknąłbyś Kolego oko na taki twór w szkolnej harcówce lub gdziekolwiek w obiekcie użyteczności publicznej?

O ile taki wynalazek wykonany jest w formie lamki wpinanej do gniazdka, to można zwrócić uwagę właścicielowi i zapomnieć o temacie przy przeglądzie, ponieważ nie jest to część instalacji. Jednak, ja zastałem takie szczapy wiszące na suficie jako żyrandole.
[quote=“domsat, post:8, topic:14635, full:true, full:true”]
Wyłączam się z dalszej dyskusji, bo nadajemy na różnych falach.
[/quote]
To raczej nie kwestia nadawania na różnych falach :wink: