Kryterium zadziałania RCD ?

Kryterium zadziałania RCD jest przekroczenie przez prąd

uszkodzeniowy (prąd rażenia) wartości różnicowego prądu

znamionowego wyłącznika, stąd prąd znamionowy należy

dobierać stosownie do rodzaju zabezpieczanych odbiorników

energii elektrycznej.

Czy zdaniem FORUM powyższe stwierdzenie jest

a/ fałszywe /false/

b/ prawdziwe /true/ ?

Jeśli przyjmiemy założenie, że powyższe stwierdzenie zawiera

fałsz, proszę podjąć próbę takiego przeredagowania tekstu jak

wyżej, aby zawierało prawdę.

Witam!
-W tym jednym zdaniu są dwie lipy, czyli fałsz.
-Zdanie jest wyrwane z kontekstu .
-Pozdrawiam!
-EDI

Witam!
-Dotarłem do źródła zdań wyrwanych z kontekstu.
-Nie podoba mi się ten temat, więc zwijam zabawki.
-Jak Panowie się nie lubicie to proponuję załatwić to na
Gadu-Gadu.
-Pozdrawiam!
-EDI

A teraz jakie wnioski, Kolego Edwardzie ?


Autor: Edward Wójcik
Data: 03-07-12 16:35

Witam!
-Dotarłem do źródła zdań wyrwanych z kontekstu.
-Nie podoba mi się ten temat, więc zwijam zabawki.
-Jak Panowie się nie lubicie to proponuję załatwić to na
Gadu-Gadu.
-Pozdrawiam!
-EDI

Witam
Oba stwierdzenia są prawdziwe.
Ale jedno nie wynika z drugiego.
Rozumie to tak.
…Kryterium zadziałania RCD jest przekroczenie przez prąd
uszkodzeniowy (prąd rażenia) wartości różnicowego prądu
znamionowego wyłącznika…
Prąd różnicowy-warunek wyzwolenia =< In różnicowy

…stąd prąd znamionowy należy dobierać stosownie do rodzaju zabezpieczanych odbiorników energii elektrycznej…

Jeżeli dobieramy prąd ZNAMIONOWY obciążenia -roboczy płynący przez RCD warunkiem doboru prądu jest moc odbiorników…
Jeżeli dobieramy prąd ZNAMIONOWY różnicowy warunkiem jest rodzaj , warunki pracy odbiorników, ilość zabezpieczonych obwodów .

Fałszywe “kryterium zadziałania RCD” nie jest przekroczenie znamionowego prądu różnicowego, bo kryterium nie jest stałe dla typu i warunków pracy.
Typ AC

  • niezadziałanie przy pradzie <0.5Idn
    -zadziałanie przy >,lub równym Idn.
    Typ A
    -zadziałanie przy prądzie >, lub równym 1.4 Idn
    -niezadziałanie przy prądach mniejszych niż podane w zależności od kąta opóźnienia wysterowania.

Pytanie jest źle sformułowane. Należy sprecyzować, co autor pytania ma na myśli używając takich a nie innych określeń.. pisenka kabaretu “Tey” “Mój pierwszy elementarz” - …"co ma piernik do wiatraka, nie wie o tym nikt…

Kolego Wacku !!! Proszę poprawić pytanie, jeśli jest złe Twoim zdaniem.

Proszę poprawić pytanie i potem starać się na postawione pytanie odpowiedzieć…

Chyba jest To nie możliwe.
Zbyszek

  1. Co powoduje zadziałanie wyłącznika RCD [treść stwierdzenio-pytania “MBit” (Kryterium zadziałania RCD jest przekroczenie przez prąd uszkodzeniowy (prąd rażenia) wartości różnicowego prądu znamionowego wyłącznika]
  2. Co to jest prąd znamionowy wyłącznika RCD i do czego służy przy dobieraniu RCD [treść pytania “MBit” --stąd prąd znamionowy należy dobierać stosownie do rodzaju zabezpieczanych odbiorników energii elektrycznej.]

To są poprawne zapytania chociaż wyrwane z kontekstu pytającego. Ale proszę inaczej sformułowąć pytanie lub proszę o to poprosić Vieslava, tłumacząc mu co Pan chce osiągnąć stawiając tego typu pytanie. (w tym wypadku chodzi o swadę kol. Vieslav)

jaką znowu swadę Kolego Wacek ?

Viesław i Megabajt to dwie różne osoby, nie rozumiem aluzji

Kolego Wacku ! Dlaczego Pan zgadza się z tym stwierdzeniem ?

Czy można wiedzieć ile testował Pan w zyciu wyłączników

RCD powiedzmy klasy AC ?

W moim przypadku, testowane wyłączniki o znamionowym prądzie upływu 30 mA klasy AC działały w przedziale 21 mA-25 mA. Rzadkie przypadki, to 19,8 mA, 19,0 mA. Równie rzadkie
były wypadki, gdy RCD działał przy 28-30 mA.

Powiem krótko wszystkie działały w przedziale prądu upływu
21 mA-25 mA

Kolega Wacek pisze - patrz niżej :

Autor: Wacek
Data: 03-07-13 16:33

  1. Co powoduje zadziałanie wyłącznika RCD [treść stwierdzenio-pytania “MBit” (Kryterium zadziałania RCD jest przekroczenie przez prąd uszkodzeniowy (prąd rażenia) wartości różnicowego prądu znamionowego wyłącznika]

Czy Kolega Wacek jest przekonany, że jest prawdą to co pisze, bo ja mam praktyczne inne doświadczenia ???

Do kol. Megabajt: Próbowałem odpowiedzieć na postawione mi pytanie, ale w tej sytuacji wycofuje sie z wszystkich dyskusji… rzeczywiście, przepraszam bardzo,nie zauważyłem, że Megabajt i Vieslav, a także reli, specus, oraz AAA i Pani Ziuta z Wąchocka to różne osoby. Nie wiem jak się mogłem tak zagapić…

Wakacje, ładna pogoda (przynajmniej u mnie w Gdańsku), przed nami lub za nami urlopy, a wy znowu się pałujecie!
Weźcie se pozkładajcie jakieś dławiki, zanim coś napiszecie pomyślcie dwa razy, PRZESTAŃCIE, QRWA MAĆ, SIĘ KŁÓCIĆ!

Kolego Wacku ! Czyli ja niby jestem Viesłavem ?

Pewnie żartujecie Kolego. Kolega Viesłav reprezentuje opcję

na tym forum, popieraną przez byłego szefa Zespołu Norm

i przepisów Instytutu Energetyki i dość często używa terminu :

zerowanie. Ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem używania

tego słowa, gdy go używam mnie wszystko myli się.

Mam przed sobą ciekawą publikację Pt Ochrona od porażeń

w instalacjach i urządzeniach elektrycznych o napięciu do 1 kV

obiektów budowlanych nie będących budynkami Publikacja

pochodzi z roku 2001. Recenzentem publikacji jest dr inż.

Jan Strzałka. Na stronie 38 mamy definicję ZEROWANIA, cytuję :

Zerowanie - środek ochrony przeciwporażeniowej dodatkowej

polegający na połączeniu części przewodzących dostępnych

urządzenia elektrycznego z przewodem ochronnym PE lub

przewodem ochronno-neutralnym PEN układu TN o impedancji

pętli zwarcia z tym przewodem skoordynowanej z charaktery-

styką zwarciowego zabezpieczenia tegoż urządzenia.

  • koniec cytatu.

Publikacja ta pozostaje w opozycji do NKP PKN nr 55.

Dziwię się Wam Kolego Wacku, że twierdzi

Kolega, że ja jestem rzekomo Viesłavem. Viesłav jest

fachowcem a ja nim nie jestem.

Kolego Marcinie Burzyński ! Tu nikt nie kłóci się, ja np. jestem

na luzie zupełnym. Gdzie Kolega widzi tutaj jakieś “pałowanie”

? Kolego ! Czy to ładnie kląć publicznie ? Kolega nawiązuje

swoim zwrotem do linii krzywej czy do krzywej wieży w Pizzie ?

Pozdrawiam i życzę udanych spacerów po sopockim molo !!!

I znowu kolega Megabajt mówi zbyt poważnie, by można było brać go na serio !!!

A definicja zerowania jest np. we wszetecznym Dz.U.-81/1990. I zapewniam kolegę, że nie wymyslili jej Polacy, a raczej Nullungowcy.

Kolega Viesłav mówi :

A definicja zerowania jest np. we wszetecznym Dz.U.-81/1990. I zapewniam kolegę, że nie wymyslili jej Polacy, a raczej Nullungowcy.

Zarządzenie zawarte w Dz.U.-81/1990 roku obowiązywało
od marca 1991 roku do marca 1995 roku, czyli 4 lata.
Kosztowało podatników według obecnych stawek 200 tysięcy PLN. Mam na myśli koszt tego powaznego opracowania.

Kolega nie lubi i nie cierpi autorytetów, ale ja powołam się na autorytet.

W podręczniku Pt Zagrożenia pochodzące od urządzeń elektrycznych /Rok wydania 1992/, Pan dr inż. Edward Musiał napisał, cytuje : Nowe przepisy /patrz dziennik jak wyżej- przyp. Megabajta/ stawiają surowsze wymagania, znacznie
kosztowniejsze w realizacji a nie przynoszące istotnej poprawy warunków bezpieczeństwa. Nie będziemy zatem ich
omawiać, ponieważ nie ma pewności, czy nie zostaną wkrótce zmienione -koniec cytatu. PROROCZE SŁOWA !

W jednej ze swoich wypowiedzi Kolega Krystyn mówi, że mówimy ; obudowa zerowana…jak ładnie brzmi ??? Jak teraz mam mówić…obudowa zneutralizowana ???


Dlaczego przewód nazwany zerowym tak nazwano ?
Jest on zerowy, nie płynie tam prąd, jedynie przy symetrycznym
obciążeniu.
Czy należy mówić : obudowa zneutralizowana ???
Po co robić analogie do sformułowania : obudowa zerowana ?
Można powiedzieć obudowa połączona z przewodem ochronnym lub obudowa połączona z przewodem ochronno-neutralnym
Kolega Viesłav twierdzi, że on ma poznawczy stosunek do zjawisk technicznych i krytyczny stosunek do przepisów
i ich interpretacji.
Szkoda, że takiego podejścia do problemu nie miały w latach 1991-1995
polskie komisje kwalifikacyjne i każdy elektryk musiał recytować zarządzenie Ministra Przemysłu, niezależnie od tego czy je krytykował czy był jego fanem.


Na zakończenie chciałbym dodać, że powyższy wywód jest wyłącznie moim wywodem i poglądy w nim zawarte mają charakter prywatny /po francusku: La prive !!!/ i są jedynymi
i słusznymi poglądami hihihihihihi.
Jednocześnie chciałbym dodać, że nie krytykuje ani Viesłava
ani Krystyna, tylko krytykuje ich wirtualne image.

Kolego Megabajt!

Ja nie bronię żadnego przepisu czy normy z czasów przeszłych. Ale nie mogę sie też zgodzić z postawą, że wszystko co stare to “be” ponieważ nowe jest niewątpliwie “cacy”. Przyszłe, będzie jeszcze bardziej “cacy”.

Będzie to nieuprawnione porównanie - ale co tam:
Czy dałoby się zbudować tak piękne stare miasta jak w Krakowie lub Gdańsku przy rygorystycznym zastosowaniu obecnych przepisów budowlanych.

Każdy czas ma takie normy na jakie go stać (pragmatyczne), a nie takie jakie wymarzy garstka utopistów o jedynie słusznych poglądach.