Kopiący kran

Witam wszystkich!
Mam ciekawy (przynajmiej dla mnie) problem. Otóż w domku z czasów przedwojennych (drewniany) na piętrze ma swoje mieszkanie szwagierka, a na dole mieszkają teście.Rura wodna pociągnięta jest od teściów do szwagierki (brak zainstalowanych liczników oraz wszystkie rury są teoretycznie z metalu). Na piętrze występuje napięcie ok.120 V pomiędzy kranem a zlewem, zlew położony na szafce i dotyka lodówki wykonanej ze stali nierdzewnej i zasilającej z gniazdka z zerowaniem, pomiędzy kranem a lodówką brak napięcia, pomiędzy kranem a bolcem uziemiającym 120V. Na dole w kuchni przez którą idzie rura pomiędzy rurą a bolcem uziemiającym w gniazdku brak napięcia. U teściów przerabiałem instalacje osobiście, natomiast u szfagierki była wykonana przez firme jak jeszcze byłem przyjacielem rodziny. Jakby to było u teściów to mógłbym troche sie zastanawiać, ale szfagierki mi troche szkoda :slight_smile:
Czekam na rozwiązanie tej (przynajmiej dla mnie) zagatki.
Za wszystkie odpowiedzi z góry bardzo serdeczne dzięki.
Pozdrawiam Tomek S.

Witam, humorystycznie podchodząc do tematu można odpowiedzieć; szwagierkę przenieść na dół, taściów(w domysle teściową) na górę, ale sprawa jest poważna- zagrożenie życia. Ja najpierw sprawdziłbym do czego naprawdę podłączony jest bolec ochronny, bo raz Kol. pisze o zerowaniu a póżniej uziemianiu. Jeżeli instalacja była modernizowana to prawdopodobnie istnieje trzeci przewód PE. Należy sprawdzić do czego i gdzie jest on podłączony. Wykonanie pomiarów dodatkowo rozjasniłoby instalację a szwagierka od zaraz powinna pozostać bez prądu.
Pozdrawiam
domint

Witam i dziękuję za tak szybką reakcję na mój problem.U szfagierki wykonana jest instalacja dwóprzewodowo natomiast u teściów od pószki zasilającej kuchnie poprowadziłem wszystko trzema przewodami.Może to troche wyjaśni czemu pisze raz o zerowaniu, a raz o uziemieniu.Zasilanie do licznika wykonane jest jako dwóprzewodowo, na niektórych domkach administracja wykonała instalację uziemiającą jednak ten i kilka innych domków pozostawiła na “pastwę” losu i niewykonała jej. Jak doszło do wypalenia podstawy bezpiecznikowe to dopiero po postraszeniu kierowniczki działu technicznego że może dojść do pożaru (domek drewniany) łaskawie wysłała ekipe do wymiany (wymiana przezemnie była niemożliwa ponieważ zasilanie było wykonane linią napowietrzną a główne bezpieczniki domku zaraz obok, dopiero póżniej wymieniono na fińskie przyłącze).
Pozdrawiam Tomek S.

Witam wszystkich na forum.
Chciałem się podzielić z wami informacją na temat kranu, który po założeniu mostka w gniazdku ( nie był założony) przesał kopać. Okazało się bowiem, iż pomimo zamontowania gniazdka z bolcem, nie podłączono go. Po założeniu mostka napięcie spadło do 10,5V i kopanie przestało być uciążliwe, ale nadal jest napięcie. Pozostaje mi teraz znależć tego przyczyne. Może to być np.słaby styk przewodu uziemiającego w lodówce, jeszcze niewiem i z chęcią “posłucham” rad i pomysłów forumowiczów.Jak tylko się z tym uporam to napewno napisze.
Pozdrawiam Tomek S.
Ps.
U kolegi widziałem kilka wypowiedzi na ten temat na poczcie elektr.,ale na stronie ISE tych wypowiedzi nie moge znależć. Czy żeby je poznać musze być zarejestrowanym?

Witam, nie musisz być zalogowany aby przegladnąć forum. Kliknij w górnym pasku menu “FORUM” i zostaną wyświetlone główne tematy dyskusji. Wybierz “urządzenia, sieci i instalacje” i tam zobaczysz rozwinięty wątek “dlaczego kran kopie??”.
Spróbuj odsunąć albo odizolować lodówkę aby nie łączyła się obudowa ze zlewozmywakiem i sprawdź czy to napięcie występuje między kranem a zlewozmywakiem, lodówką czy podłogą. Pomiar miedzy kranem a podłogą jest opisany w tym wątku.

Pozdrawiam
domint

witam kolegów:)
Panowie zalecam daleko idącą ostrożność w udzielaniu rad koledze Tomkowi co ma zrobić. W końcu mamy do czynienia z zagrożeniem życia osób. Z jego wypowiedzi nie wynika jednoznacznie, że jest on elektrykiem. Moim skromnym zdaniem powinien temat zlecić kompetentnej osobie do rozwiązania go. Nasze gdybanie i snucie domysłów na odległość jest próbą teoretycznego rozwiązania problemu rozważając wszystkie możliwe aspekty sprawy.
A może w rzeczywistości sprawa jest banalna ale może to stwierdzić elektryk na miejscu. pozdrawiam

Witam, bardzo słuszna uwaga. Proponowany wątek można przeczytać ale odradzam (zabronić nie można) samodzielnego eksperymentowania, jeżeli kolega nie jest elektrykiem z uprawnieniami.
Zrodzil się chyba nowy wątek, czy udzielać rad na forum, bo z jednej strony może wystapić zagrożenie tajemnicy państwowej, z drugiej nie wiemy komu doradzamy bo nie widzimy kwalifikacji. Pytanie sugerowało, że kolega Tomek jest elektrykiem a jeżeli możemy doradzać jak podlączyć koguta na 220V albo silnik elektryczny przez RCD…

Witam Wszystkich na forum.
Powinienem się troche “ujawnić”.Jestem elektrykiem pracującym w zawodzie dopiero 10 lat :frowning: i pracuje na terenie elektrociepłowni.Moim zdaniem jeszcze muszę się dużo nauczyć, dlatego wystąpiłem z zapytaniem do szanownego grona forumowiczów, ponieważ uczył mnie pewien instruktor który miał pewne powiedzenie “Jeśli ty komuś coś, to i on ci, no i owszem.Jesli ty komuś nic, to i on ci nic,bo i po co”.Mam nadzieje że i ja będę mógł komuś w czymś pomóc.A co do sugestii pana opornika co do wezwania “fachofca” polecam obejżenie pewnego programu “USTERKA”.Ii jakie światło pada na przypadkowe kontakty z kompetentnymi osobami.
Pozdrawiam.
Tomek S.

Witam Kolegę Tomka:)
Czasami oglądam ten program i widzę fachowców ora Fachowców. Pisząc mój post to miałem na myśli.
Co do Facowców, czytam różne wątki na forum czasami zabieram głos w dyskusji i często zastanawiam się bardzo poważnie nad udzielaniem rad. Mam kaca moralnego , pisać czy nie pisać?? A co będzie jak z mojej rady skorzysta np. gimbus i zacznie montować jakiś układ elektryczny i zostanie porażony prądem? Może jeżżeli bym mu nic nie poradził to do zdarzenia by nie doszło.
Takiego dylematu bym nie miał w przypadku użycia baterii 6F22 opornika;) i żarówki. Natomiast gdy w grę wchodzą napięcia niebezpieczne dla człowieka to mam wątpliwości.
pozdrawiam jacek

Jeśli jakiś Amator (= Miłośnik) zacznie już coś montować, to jak sama nazwa wskazuje będzie to robił dalej, a im większa będzie jego wiedza, tym lepiej dla wszystkich. Jeśli z zapytania wynika że gość jest całkiem zielony (np. co to znaczy B16 ? ) to także warto udzielić mu dobrej rady w rodzaju np. “Daj se siana, bo to naprawdę może Cię p…ć”.
Jako ciekawostkę opiszę przykład wykonanego przez “amatora” układu “oświetlenia dyskotekowego” który składał się z: 10m DYt 2x2.5, 5 żarówek 100W, 5 zapłonników do świetlówek i łącznika 1-bieg. n/t.
A wszystko połączone RÓWNOLEGLE. Na szczęście zdążyłem złapać konstruktora za rękę zanim zdążył wetknąć wolne końcówki dytu do gniazdka 220V…
Gdyby jego wiedza była tylko ciut większa, mogłoby być tylko lepiej.
A poza tym w Sieci można ponoć znaleźć przepisy na bomby ABC, a w każdym sklepie AGD sprzedają noże.
Pozdrawiam
Maks

witam kolegów:)
przypomniało mi się przysłowie “zapomniał wół jak cielęciem był”.
Będąc szkutem sam eksperymentowałem z kabelkami kilka razy mnie pokopało ale na szczęście lekko, dlatego dzisiaj moge pisać;)
Faktycznie jeżeli ma się bakcyla zaszczepionego przez Pana Słodowego to ciężko poprzestać na konstruowaniu słuchając rad wybitnych elektryków.
Mając dzisiejszą wiedzę i doświadczenia uważam, że prąd jest niewidocznym zabójcą i odradzam laikom zabawę z nim (mając kilkanaście lat o tym nie myślałem). Pewnie zdecydowana większość z Was uważa podobnie. I co?? Nie macie dylematu doradzać czy nie doradzać??
pozdrawiam jacek

Witam.
Myślę, że doradzać tylko przystrzec przed niebezpieczeństwem.
Doradzać z tego powodu, że nastolatek jeżeli będzie chciał eksperymentować to i tak będzie, a tym gorzej dla niego im mniej będzie miał wiedzy.
Podejrzewam, że wszyscy, którzy pracują w zawodzie elektryka i dobrze sie w nim czują musieli wiedzę zdobywać nie tylko w szkole ale sami eksperymentować w domu.
Również podpisuję się pod: “zapomniał wół jak cielęciem był”
Pozdrawiam.

A znacie fachowców, którzy swoim zawodem zainteresowali się dopiero po wstąpieniu do ZSZ, technikum lub na studia, i to czasem pod przymusem ?
To ich zwłaszcza pokazują w TVN…
Być może groźniejszy dla młodych ludzi od lekkiego “popieszczenia” jest zupełny brak zainteresowań i podstawowej wiedzy w jakiejkolwiek dziedzinie. Nie odpychajmy więc naszych przyszłych Kolegów od wyboru tego niebezpiecznego, ale przecież pięknego zawodu. Przypuszczam że korespondenci tego Forum to nie tylko Fachowcy, ale też w pozytywnym tego słowa znaczeniu Amatorzy. Tylko z takimi ludźmi chce się pracować…
Nie wiem tylko skąd bierze się dość częste w naszym środowisku ponuractwo i celebrowanie hierarchii stanowisk i tytułów - może to domena tych o których wspomniałem na początku ? Oby…
Pozdrowienia
Maks

Witam Kolegów, myślę że pod hasłem “kopiący” kran wywiązała się całkiem ciekawa dyskusja trochę na inny temat. Zamiłowanie do przedmiotu powstaje i umacnia się gdy mamy możliwość prowadzenia doświadczeń i eksperymentów ale znając wcześniej podstawy. Sam szedłem tą drogą i gdyby nie względy bezpieczeństwa…Nie chcę też napisać że trzeba być przynajmniej lekko “kopniętym” aby zostać elektrykiem ale już kilka osób na forum przyznało się że w ten sposób zaczynało przygodę z zawodem.
Wracam do tematu. Skoro wyjaśniło się, że Kol. Tomek jest elektrykiem to może doradzi mu ktoś co zrobić z tym kopiącym kranem .
P.S. Też am wrażenie, że wsród Braci Elektryków na forum jest układ trochę wojskowy(liczy sie kto ile ma służby i w jakiej formacji) a przecież tutaj nie widać zasług, wieku ani stopnia - no i niech tak zostanie.

Witam Wszystkich "kopniętych"forumowiczów :slight_smile:
Mam nadzieje że Nikt się nie obrazi za to sformuowanie.
A może poprosić o sądę pt:
CZY ZANIM POSZEDŁEŚ DO SZKOŁY “KOPNĄŁ CIĘ PRĄD”, z możliwością zaznaczenia kilku odpowiedzi np: 1. nigdy, 2.przynajmiej raz, 3.kilka razy, 4. nie pamiętam ile razy.
Jestem ciekaw czy znajdzie się ktokolwiek kogo nie “kopnął prąd”.W końcu trzeba być troche kopniętym żeby wykonywać ten zawód :slight_smile: . osobiście zaznaczyłbym odp.4 i chyba to skłoniło mnie do pójścia w tym kierunku, z czego jestem bardzo zadowolony.
Pozdrawiam. KOPNIĘTY Tomek S.

Widzę, że z odpowiedzią nikt się nie pofatygował.

Jak dla mnie - to jest to klasyczny objaw pomieszania w obrębie 1 podstacji energetycznej 2 systemów zabezpieczeń - uziemienia i zerowania.
Tak mieszać pod karą urwania jajec nie wolno. Instalacja jest do sprawdzenia pod tym kątem.
Poza tym sprawdziłbym lodówkę, czy “w stanie mocno oszronionym” nie wykazuje przebicia do obudowy.

Witam.

NAPIĘCIE KROKOWE!
Prawdopodobnie w okolicy kranu, rur wodociągowych w ścianie lub podłodze znajduje się przewód z uszkodzoną izolacją.