Kodeks Etyki Elektryka

Czy są chętni do opracowania Kodeksu Etyki Elektryka i podjęcia procesu jego legislacji ? Za wzór, prawie podkladkę może nam służyć Kodeks etyki lekarskiej. Patrz poniżej :

Zmowa milczenia: lekarze kryją błędy kolegów

„Lekarz nie powinien wypowiadać (…) niekorzystnej oceny działalności zawodowej innego lekarza lub dyskredytować go w jakikolwiek sposób”. Art. 52 kodeksu etyki lekarskiej. W Polsce lekarz, który dostrzega rażącą niekompetencję swego kolegi, ba, zaniedbanie prowadzące do śmierci pacjenta i domaga się wymierzenia sprawiedliwości, zachowuje się – w myśl kodeksu etyki lekarskiej – haniebnie.


MARTYNA BUNDA
Tak interpretuje artykuł 52 bardzo wielu lekarzy – jako zobowiązanie do milczenia. Dla pacjentów to po prostu zmowa milczenia powodująca, że wobec błędów lekarskich są bezradni i bezbronni. Zaś tym medykom, którzy złamią fałszywie pojmowaną zawodową solidarność, jak pokazują przykłady opisane poniżej, środowisko solidarnie łamie kariery.

Profesora Jana Kuydowicza, wirusologa, znają nie tylko w jego rodzinnej Łodzi. Z publikacji, z wykładów, także tych poza Polską.

Doktor P., utalentowany chirurg, rok temu dostał pierwsze ważne w życiu stanowisko: ordynaturę w małomiasteczkowym szpitalu. Konkretnie – p.o. ordynatora.

Profesor to choleryk. Doktor jest pragmatykiem. Różni ich styl życia, doświadczenie, temperament, poglądy polityczne. Łączy pewna cecha osobowości.

– Żałosna donkiszoteria – nazywa ją prof. Jan Kuydowicz.
************* Poczytajcie sobie Panstwo…
taki Kodeks nam bylby przydatny…
Nie ma to jak koleżeństwo !!!

http://polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1120002&MP=1

Jeśli tak będzie w Izbach Inżynierów jak w Izbach Lekarskich, chyba zapiszę sie…:slight_smile:))

Zmowa milczenia: lekarze kryją błędy kolegów

„Lekarz nie powinien wypowiadać (…) niekorzystnej oceny działalności zawodowej innego lekarza lub dyskredytować go w jakikolwiek sposób”. Art. 52 kodeksu etyki lekarskiej. W Polsce lekarz, który dostrzega rażącą niekompetencję swego kolegi, ba, zaniedbanie prowadzące do śmierci pacjenta i domaga się wymierzenia sprawiedliwości, zachowuje się - w myśl kodeksu etyki lekarskiej - haniebnie.


MARTYNA BUNDA
Tak interpretuje artykuł 52 bardzo wielu lekarzy - jako zobowiązanie do milczenia. Dla pacjentów to po prostu zmowa milczenia powodująca, że wobec błędów lekarskich są bezradni i bezbronni. Zaś tym medykom, którzy złamią fałszywie pojmowaną zawodową solidarność, jak pokazują przykłady opisane poniżej, środowisko solidarnie łamie kariery.

..widzisz…teraz powiem Ci…jako belzebub…zobacz,gryziesz rękę ludzi którzy dają Ci pracę..etyka Twoja polega na tym,że mówisz o tym co znajdujesz na obiektach firmy w której wykonujesz pomiary..więc gdzie etyka???zastanów się..

ETYKA-MORALNOść:jak się te art.Kodeksu Etyki Lekarskiej maja do pierwotnych znaczeń (z greki)- to jest wręcz przeciwieństwo.Przecież to krycie prawdy i niekompetencji lekarzy.
I My elektrycy mamy tak samo kryć ,nieuctwo, niechlujstowo i pazerność, bo ktoś “podebrał” koledze robotę za niższą ofertę i później ,żeby wyjść na swoje , odstawia zwykłą fuszerkę za "potwierdzeniem jakości " przez kolesia inspektora.TO JEST ETYCZNE?.Jestem przeciw.
Jak się ktoś “nawalił” i spowodował wypadek to niech odpowiada jak zwykły człowiek , a nie jak jeden biskup ,któremu sprawę umorzono.
Takiej etyki chcemy w swoim środowisku ?
A może się mylę?
Postawmy się w roli “porażonego” z trwałym kalectwem , który dowiaduje się ,że sprawę umorzono z niskiej szkodliwości społecznej, bo "koledzy"wystawili świadectwo o zgodności wykonania instalacji, a wypadek został spowodowany przez poszkodowanego.
Janusz Warecki