Witam Kolegów. Z własnego skromnego doświadczenia wiem, że ( poprawione!) do odbioru instalacji elektrycznej ( przekazania budynku do użytkowania ) wystarczyło oświadczenie wykonawcy o wykonaniu robót, przypieczętowane uprawnieniami budowlanymi wykonawcy, albo osoby zatrudnionej przez wykonawcę do sprawdzania jego poczynań. Natomiast spotkałem się z sytuacją, kiedy kierownik budowy zażądał kserokopii uprawnień budowlanych i potwierdzenia przynależności do Izby Inżynierów Budownictwa, i to nie przed rozpoczęciem, ale w trakcie robót. Czy Możecie mi powiedzieć, czy zmieniły się jakieś przepisy prawa budowlanego?
Witam,
Coś Kolega tu pomieszał.
Jest projektant, kierownik robót w zakresie elektrycznym jeśli chodzi o uprawnienia budowlane.
Wykonawca nie musi posiadać uprawnień budowlanych jeśli nadzór nad wykonaniem i odbiór przeprowadzi osoba która posiada stosowne uprawnienia.
Do wykonywania prac elektrycznych wymagane są świadectwa kwalifikacyjne w których jest podany zakres prac jakie dana osoba może wykonywać.
Jeśli w jakiś wewnętrznych umowach np. umowie na wykonanie pracy było zawarte, że wykonawca musi posiadać uprawnienia budowlane wtedy jest inna sytuacja.
PRAWO BUDOWLANE
Rozdział 3. Prawa i obowiązki uczestników procesu budowlanego
Art. 17. [Określenie uczestników procesu budowlanego]
Uczestnikami procesu budowlanego, w rozumieniu ustawy, są:
-
inwestor;
-
inspektor nadzoru inwestorskiego;
-
projektant;
-
kierownik budowy lub kierownik robót.
Art. 18. [Obowiązki inwestora]
- Do obowiązków inwestora należy zorganizowanie procesu budowy, z uwzględnieniem zawartych w przepisach zasad bezpieczeństwa i ochrony zdrowia, a w szczególności zapewnienie:
-
opracowania projektu budowlanego i, stosownie do potrzeb, innych projektów,
-
objęcia kierownictwa budowy przez kierownika budowy,
-
opracowania planu bezpieczeństwa i ochrony zdrowia,
-
wykonania i odbioru robót budowlanych,
-
w przypadkach uzasadnionych wysokim stopniem skomplikowania robót budowlanych lub warunkami gruntowymi, nadzoru nad wykonywaniem robót budowlanych
- przez osoby o odpowiednich kwalifikacjach zawodowych.
Kierownik budowy niech się zwróci do inwestora jak nie ma odpowiednich kwalifikacji by zatrudnił obok niego kolegę z odpowiednimi kwalifikacjami.
STAMCA
Przepraszam za błędy i dziękuję za odpowiedzi.
Wciąż nie bardzo rozumiem sens opisanej sytuacji, więc opiszę ją jeszcze raz, szczegółowiej i proszę o opinie.
Zakładam, że jestem wykonawcą instalacji elektrycznej, zawarłem z inwestorem umowę ustną i wykonuję swoją pracę, wystawiam rachunek, otrzymuję wynagrodzenie. W powyższej umowie zaznaczyłem, że moją pracę będzie nadzorować osoba z uprawnieniami budowlanymi branży elektrycznej, która finalnie zatwierdzi protokoły pomiarów odbiorczych i przygotuje dokumenty do zawarcia umowy kompleksowej z ZE . Osoba ta będzie zatrudniona przeze mnie za kwotę określoną na podstawie odrębnej umowy między mną a nadzorującym, a kwotę tę ja doliczam inwestorowi do swojego wynagrodzenia. Czy taki układ jest błędem z mojej strony?
Jak zawarłeś umowę ustną to teraz uszy do góry i słuchaj kolejnych warunków jakie kierownik budowy z inwestorem stawiają na sprawy, które powinni sami rozwiązywać.
Czytaj;
Art. 17. [Określenie uczestników procesu budowlanego]
Tam o Tobie nic nie napisali i o tym, że to Ty masz wszystko za nich robić.
Sprawdź czy w projekcie jest uziom fundamentowy, jak nie zrobili to zapytaj inwestora kto zawalił i za czyje pieniądze teraz będzie dodatkowo robiony inny system?
Znalazłeś “klepacza pieczątek” i chcesz temat rozwiązać.
STANCA
Szanowny Kolego STANCA. Chciałbym dodać kilka słów wyjaśnienia, aby wytłumaczyć postępowanie moje i mojego “klepacza pieczątek”. Otóż wynika z tego, że i ja i człowiek, który podjął się nadzorowania moich prac ( zaznaczę tutaj, iż rzeczywiście nadzoruje moje poczynania, notabene zawierałem ten układ z myślą o potwierdzaniu wpisów do własnej książki praktyk do uzyskania UB), wykazaliśmy się nieznajomością prawa i to, że tak powiem bolesną. Również byc może inwestor działa w nieświadomości obowiązujących go przepisów, lub jest mylnie informowany przez kierownika budowy. Czy w tej sytuacji najlepszym wyjsciem będzie to ,że nakłonię inwestora do podpisania umowy z moim nadzorującym jako kierownikiem robót elektrycznych? Prace postępują zgodnie z dokumentacją i bez konfliktów z inwestorem.
Prosze jeszcze o odpowiedź na jedno, być może banalne dla Kolegi pytanie: Załóżmy, że buduje się dom jednorodzinny. Inwestor ustanawia kierownika budowy, jednocześnie jednoosobowy nadzór nad inwestycją. Do oddania budynku do użytkowania wymagany jest protokół odbioru instalacji elektrycznej z podpisami cytuję czytając formularz : " przestawiciela wykonawcy", “kontrolującego” i “użytkownika”, oraz Potwierdzenie wykonania przyłącza eklektroenergetycznego z ZE. Jeżeli jestem “przedstawicielem wykonawcy”, to kto będzie w tej sytuacji “kontrolującym”? Dziękuje i pozdrawiam!
Ja chyba jestem za głupi aby to zrozumieć i jeszcze odpowiedzieć. Piszesz, że z doświadczenia wiesz, że do kierowania robotami elektrycznymi na budowie potrzebna jest osoba z uprawnieniami budowlanymi a potem wykazujesz zdziwienie, że ktoś na tej budowie chce kopii uprawnień takiej osoby???
Gdybyś napisał, że z doświadczenia wiesz, że do wykonania instalacji na budowie nie potrzeba uprawnień budowlanych a tu ktoś takich od ciebie wymaga to bym to zrozumiał a tak to niestety ni chu chu.
Tu dalej niestety nic nie pojmuję. Jaką nieznajomością prawa wykazałeś się Ty i twój mistrz? a także inwestor. Całkiem poprawnie wnioskujesz przy tym, że aby twój mistrz mógł ci podpisywać praktykę w dzienniku to on SAM musi pracować na tej budowie w postaci pełnienia funkcji kierownika robót czy budowy. Przecież nie może być tak, że ty jedziesz na budowę, robisz instalacje a dziadek leży w łóżku i podbija ci w dzienniku, że ty zrobiłeś gdzieś tam sobie instalację. Liczą się tylko roboty wykonane pod jego nadzorem jako kierownika. Czyli reasumując łatwiej jest wpisać sobie w dziennik roboty których nie wykonywałeś byle tylko twój mistrz był przy tych robotach kierownikiem niż takie, które faktycznie wykonałeś, dziadek klepnął ci pieczątkę nawet jeśli oglądał na miejscu twoje roboty a jednocześnie nie pełnił żadnej funkcji na tej budowie.
Co do drugiej części pytania to myślę, że piszącemu ten wzór wniosku chodziło o osobę sprawdzającą instalację po montażu a nie o osobę z uprawnieniami budowlanymi. Generalnie utarło się , że sprawdzeń takich dokonują osoby posiadające świadectwa D zamiast osoby posiadające UB. Tak czy inaczej nie ma zakazu aby jedna osoba była przedstawicielem wykonawcy, kontrolującym i jeszcze nawet użytkownikiem instalacji jeśli robi ją dla siebie i ma stosowne uprawnienia. Mogą to być również różne osoby. Są przypadki, że konkretnie jest napisane „ podpis osoby posiadającej UB” należy czytać – w danej specjalności. I w tedy niestety a może stety potrzebny jest podpis twojego mistrza i jeśli nie chodziło by ci tu o wpis w dzienniczku to mało istotne jest czy twój mistrz widział tę robotę czy jej nie widział. Ważna jest jedynie jego pieczątka i ewentualna jego odpowiedzialność całkowita za tę instalację.
marcin714. popełniłem bład, po prostu się zagalopowałem. Miałem na mysli, że w przypadkach, z którymi się spotkałem, do oddania budynku do użytkowania wystarczyło oświadczenie - protokół odbioru instalacji elektrycznej z pieczątką osoby z UB, a tutaj kierownik budowy chyba traktuje tego mojego “mistrza” jak kierownika robót elektrycznych. Natomiast - jak rozumiem- mój kolejny błąd, który dyskwalifikuje działanie takiego “mistrza” jako potwierdzającego moją praktykę jest taki, że musi być kierownikiem robót elektrycznych zatrudnionym przez inwestora, a nie przeze mnie. Zgadza się?
Zgadza się - odpowiadam nie pytany.
Tak jak napisał Kolega Marcin, abyś mógł wykazać tę pracę jako praktykę, twój ,mistrz" musi tam być kierownikiem robót elektrycznych wpisanym do dziennika budowy, bo potem w izbie podczas weryfikacji papierów mogą to chcieć sprawdzić.
ale uzupełniając wypowiedź dodam, że nie musi inwestor zatrudniać na budowie twojego mistrza. Możesz ty go tam zatrudniać w dowolnej formie czyli niejako wchodzisz na budowę z własnym kierownikiem robót. Istotne jest jedynie aby oficjalnie wpisał ten fakt w dzienniku budowy. To kto komu płaci nie ma znaczenia.
Co zaś do pierwszego pytania to nie ma w przepisach prawnych takiej formuły, że na zakończenie budowy czegokolwiek co wymagało pozwolenia na budowę przychodzi osoba z UB, sprawdza to i pisze oświadczenie, że można to eksploatować. Jest natomiast napisane, że wszelkie roboty należy wykonywać pod kierownictwem odpowiednio uprawnionej osoby i na koniec ta (te) osoby sporządzają odpowiednie papiery do odbiorów. Więc jeśli ktoś kto nie pełnił samodzielnej funkcji na budowie po jej zakończeniu podpisuje się jako kierownik budowy (robót) to popełnia przestępstwo poświadczenia nieprawdy. Mniejszy problem jak podpisuje oświadczenie jako sprawdzający z uprawnieniami budowlanymi z tym, że jeszcze raz powtarzam roboty budowlane muszą być wykonywane pod kierownictwem człowieka z UB a nie sprawdzane przez niego na koniec budowy.
A że prawo budowlane nie rozróżnia budowy przysłowiowej szopy od budowy elektrowni jądrowej pod tym względem to ludzie sami nauczyli się jak temu zaradzić i wymyślono różne wzory oświadczeń, różne uprawnienia w różnych powiatach wymagają i ogólnie jest burdel w tym zakresie.
Rozumiem, że taki wpis i faktura za pełniony nadzór może zostać sprawdzona w czasie weryfikacji książki praktyki zawodowej?
Wpis z dziennika może być weryfikowany więc dobrze jest kserować sobie dzienniki budowy w tym zaktesie gdzie to dotyczy ciebie i twojego mistrza zaś co do faktury to nic do nich izbom samorządu.