KEW 6516 BT co sądzicie

Witam

Zastanawiam się nad zakupem testera instalacji . Patrzyłem na Metrela 3102 BT ale wpadł mi jeszcze w oko KEW 6516 BT . I mam teraz dylemat miał ktoś kiedyś doczynienia z tą japońska firma . ??

Obydwa przyrządy są godne polecenia. Twój wybór powinien rozbić się o różnicę w funkcjach a te chyba są na korzyść 3102BT (choćby napiecie pomiaru izolacji zaczyna się od 50V i dodatkowo mierzy w IT (ISFL, IMD). Porównaj też deklarowaną dokładność - to istotny parametr,

Osobiście mam 3102BT - jest OK. Japończyka też mam, tylko niższy, ubozszy model - też robi robotę - cenię go za to, że ma blokadę przycisku “start” , więc pomiar np IPZ rozpoczyna automatycznie po wykryciu napięcia (fajna sprawa, przyspiesza robote); minus za konieczność używania adaptera, ponieważ miernik rozmocznie pomiar tylko wtedy, gdy faza w gniazdku jest z lewej strony - inaczej trzeba użyć adaptera, który zamienia układ zasilania gniazdka (denerwujące). Ale 6516 może już być wolny od tej niedoskonałości (to musisz sprawdzić, ja nie wiem).

Obydwa przyrządy …wielki plus, za możliwość zasilania zwykłaymi bateriami LR6 - docenisz przy dłuższym dniu pomaiarów, gdy skończą się akumulatorki (ew, drugi zestaw w zapasie).

Właśnie przeanalizowłem całą instrukcje od 6516 i kurde nie udało mi się doczytać tego czy poprawili to w tym modelu chyba trzeba będzie napisać do sprzedawcy i się dopytać . A według twojej oceny na który lepiej się zdecydować. ?? Patrzyłem też na sonela Mpi 535. Ale cenowo to już ok 10000 z akcesoriami i programem.

Chociaż Google odpisały tak :

Tak, Kyoritsu KEW 6516 BT posiada funkcję automatycznego przełączania między fazą (L), neutralnym (N) i ochronnym (PE) podczas pomiarów impedancji pętli zwarcia (LOOP) oraz testów RCD, co ułatwia pracę bez konieczności ręcznego przepinania przewodów w celu zmiany konfiguracji L-N, L-PE.

To też bardzo dobre przyrządy, jednak osobiście wykluczyłem rodzimą markę już dawno za słabą ergonomiczność, ciężar i brak możliwości zasilania z baterii. Ostatni miernik tego producenta (który jeszcze posiadam) to MPI 508 … i uwierz, nosić go na szyi 8 godzin to wyzwanie. MPI535, czy 540 są podobne budową. Dodatkowym minusem nowych produktów MPI to skomplikowana obsługa - to raczej zabawka na pokaz (pochwalić się przed konkurencją bądź zamawiającym) niż praktyczny w pomiarach przyrząd - testowałem MPI 540 (ale to moje zdanie i nie każdy musi się z tym zgadzać). Czas oczekiwania na wynik też pozostawia wiele do życzenia. Ja żałuję już zakupu MIC2511 - dłużej trwa przygotowanie i ustawienie miernika do pomiaru niż sam pojedynczy pomiar - to jest porażka.

Te mierniki to mega kombajny i na pokładzie mają setki nikomu nie potrzebnych rzeczy. Wg mnie nadają się na wykonanie kilku do kilkunastu kontrolnych pomiarów a nie na dzień pomiarów np jakaś szkoła itp, gdzie trzeba biegać z miernikiem, wciąż zmieniać zakresy i ustawienie. Osobiście rozpatrzył bym zakup któregoś z pierwotnych decyzji, ew. dorzuciłbym do rozważań: MFT-X1. To tyle ode mnie i koledzy mogą się nie zgadzać z tą opinią - rozumiem.

Miałem tego Kyoritsu, ale zwróciłem ponieważ zakres pomiarowy IPZ był od 0,4 oma, po drugie pomiar ciągłości nie uruchamiał się automatycznie po przyłożeniu, po trzecie ciężki i niewygodny. Ergonomia trochę lepsza jak w sonelach, ale i tak moim zdaniem jest to miernik nie na długie godziny pracy. W firmie mamy bardzo szeroki wachlarz mierników, jednak najczęściej używanym jest MPI-507 przy tzw. pomiarach. Poniżej link do recenzji MPI.

1 polubienie

Właśnie producent mi odpisał

Dzień dobry,

Miernik wskazuje zamienione przewody ale trzeba samemu wtyczką zamienić - producent daje w zestawie przewód z dwoma otworami na uziemienie.

No i mam dylemat czy celować w tego czy jednak metrel . Chyba że są jeszcze jakieś alternatywne inne . Może macie jakieś doświadczenia z innymi firmami

Patrzę jeszcze na ten model Metrel MI 3136 EurotestCOMBO XC . Ostatnio mi się gdzieś wyświetlił .

Wszystkie znane mi mierniki z niższej półki wymagają określonej polaryzacji wtyczki. Mają najczęściej wtyczkę unischuko więc pasują do wielu gniazd, jednakże mierząc gniazda w niemczech trzeba co jakiś czas kręcic wtyczką gdy “nie trafimy”, a między Polską a Francją gniazda są takie same, prawnej polaryzacji brak, a umowna polaryzacja jest odwrotna. Także albo odpowiednie adaptery, albo spreparowany kabel, ostatecznie ingerencja w miernik. Mam u siebie jeden taki tester, w którym musiałem fizycznie obrócić złącze w mierniku by wygodnie to działało.
Jak chcesz automatyczne wykrywanie i poprawne akceptowanie dowolnej polaryzacji L-N, to już trzeba zapłacić więcej.

bardzo dobra marka, mam inne przyrządy od nich, dodaj do swoich porównań:

Zależy, co uwazasz za niższą pólkę. Wiekszość przyrządów wskazuje polaryzację a jedynie japońskie KEWy wymagają poprawnej (dla nich) polaryzacji, inaczej nie ruszą z pomiarem.

Patrzę jeszcze na tą nowość od Metrela Metrel MI 3136 EurotestCOMBO XC cena w granicach 6000-7000 tys . Ale opinii i recenzji praktycznie niema . Jedynie co to wydrukować sobie specyfikację techniczną i porównać między w/w sprzętami . :grin:

Cześć, w instrukcji jest napisane, że mierzy zakres pomiarowy IPZ zaczyna się od zera ..:frowning: , coś źle patrzę, czy nie piszą prawdy w manualu? zakładając, że Kyoritsu jest nieco tańszy, naprawdę (poza tym, że MPI-507 jest niewątpliwie bardziej poręczny) Sonel jest lepszym wyborem? z pozdrowieniami

Gdzieś wyżej pisałem o dokładności (niepewności) miernika a to z niej wynika prawdziwy dolny zakres pomiaru. Choć przyrząd pokaże wyniki od 0, to przydatny zakres zawsze jest trochę wyżej!

Wg normy błąd pomiaru np IPZ nie może przekraczać 30%. Mierząc coraz mniejsze wartości mając miernik z deklarowanym błędem pomiaru - niepewnością, zbliżamy się coraz bardziej do tej wartości (30%), aż ją przekraczamy i to właśnie jest graniczny dolny zakres pomiarowy. Niektórzy producenci (jak nasz Sonel) podają ten dolny zakres poniżej którego miernik pokaże wynik, ale może on być obarczony zbyt dużym błędem, więc nie może być wpisywany do protokołów (dlatego np. w Sonelu to 0,13om). U niektórych trzeba go wyliczyć. Każdy przyrząd ma podany błąd wskazania (np +/-(3% w.m. + 3 cyfry) i to jest parametr wyjściowy do którego podstawiając coraz niższe wskazanie miernika, okaże się, że w pewnym momencie zmierzony wynik przekracza barierę np 30% dla pomiaru IPZ.

1 polubienie

Dzięki za odpowiedź. Nadal mam jednak lekkie wątpliwości, bo manualu KEWa jest napisane, że podany zakres pomiarowy jest gwarantowany przez zakres dokładności, czegoś zatem nie rozumiem niestety

No tak, tłumaczenie instrukcji z chińskiego na angielski, i z angielskiego na polski :stuck_out_tongue:
Masz zakres pracy wyświetlacza (czyli ilecyfr może wyświetlić wyświetlacz), ale zakres faktycznego pomiaru jest mniejszy niż możliwości wyświetlacza, i to w tym zakresie producent gwarantuje podaną dokładność.
Także nawet mierząc impedancję L-PE rzędu 0.05 ohma, producent gwarantuje że błąd tego pomiaru wynosi maksymanie ±(3%+25miliomów), czyli ±(0.0015+0.025) czyli ±0.0265.
Masz więc pomiar 0.05 z dokładnością ±0.0265, więc niedokładność pomiaru wynosi 53%. I zakładając nawet że pomiar jest prawdiłowy i faktyczna wartość mieści się w podanej niedokładności zgodnie z deklaracjami producenta, to nie możesz go użyć w protokole bo norma nie dopuszcza tak dużych niedokładności.

OK, to rozumiem (przy okazji to japoński miernik nie chiński ;)).

Idąc tym tropem zastanawiam się, dlaczego @MEGAVOLTA napisał, że miernik ma zakres IPZ od 400 mOhm.

Załóżmy, że miernik wskazał 150 mOhm (czyli zdecydowanie mniej niż wspomniane 400 mOhm).

3% ze wskazania miernika to 4.5 mOhm, dodając 25 mOhm otrzymujemy w zaokrągleniu 30 mOhm.

Patrząc w tabelę należy wnioskować, że prawdziwy wynik może mieścić się z zakresie od 120 do 180 mOhm, co daje zdecydowanie poniżej 30% odchyłki.

Dolną granicą pomiaru, kiedy przekraczamy wymagane 30% jest 100 mOhm (jeśli się nie mylę). Skąd zatem 400 mOhm? Gdzie robię błąd w myśleniu?

Przepraszam za zawracanie głowy, ale chciałbym to do końca zrozumieć.

z pozdrowieniami

Masz trochę racji, miernik ma zakres od 0, i cały czas producent gwarantuje, że pomiar mieści się w deklarowanym błędzie. Jednak deklarowany przez producenta błąd w pewnym momencie zaczyna wykraczać poza dopuszczony normą błąd pomiaru (30%) i w tym momencie wynik pomiaru przestaje być wiarygodny na potrzeby wpisania go w protokół okresowego przeglądu instalacji. Mechanizm wytłumaczył też @w3501yyyy. Ten mechanizm dotyczy każdego przyrządu nie tylko KEWa. Nasz Sonel policzył ten dolny próg za pomiarowca i podał go na tacy i dodam, że jest to jeden z dokładniejszych mierników w tej klasie.

Jedyna uwaga do kolegów, to trochę inaczej wylicza się błąd wskazania. Producent podaje wartość np. +/-(3% + 3 cyfry), więc chodzi o znaczące cyfry na wyświetlaczu. Czyli np. wskazanie: 100,0 V oznacza, że błąd wskazania wyniesie 3V (wynikające z procentowej dokładności) + 3 znaczące cyfry tj 0,3V. W tym przykładzie niepewność może sięgnąć +/-3,3V.

Dzięki za odpowiedź.

Jeśli mój tok myślenia uważasz za słuszny, to zgodnie z poniższą tabelą Sonel MPI-507 ma zakres pomiaru IPZ rozpoczynający się od 130 mOhm (zakładam, że Sonel już to wyliczył w podobny sposób) i jest to większa wartość niż wyliczone przeze mnie niecałe 100 mOhm dla Kyoritsu.

Nadal nie kumam, dlaczego akurat w tej “dziedzinie” jest miernikiem gorszym …

z pozdrowieniami

Nikt nie mówi, że jest gorszy, ma po prostu minimalnie mniejszą dokładność. Impedancji na poziomie <0,15om tak naprawdę w domowych instalacjach nie spotkasz, to cecha głównych rozdzielnic zasilanych grubym WLZtem i to w niewielkim sąsiedztwie trafa.

Osobiście, przydatność przyrządu oceniam na podstawie posiadanych funkcji i ergonomii (każdy ma swoje preferencje). W moim rankingu Japończyk jest dość wysoko, ma irytujący minus o którym wyżej pisałem.