Zastanawiam się jaki przyjąć współczynnik mocy przy nauce projektowania instalacji elektrycznej.
Dla oświetlenia cosfi przyjąłem 0.92, taki spotkałem w jakimś katalogu.
Niestety nie wiem jak dobrać wsp. mocy w przypadku gniazdek. Na anandtech wyczytałem, że dla zasilacza komputerowego cosfi=0.55-0.65.
Wiem, że dla gniazd 1 fazowych stosuje się wyłącznik nadprądowy B16 więc zakładam, że w zasadzie nie muszę się przejmować tym współczynnikiem mocy (?), ale pytam z ciekawości.
Współczynnik mocy cos fi (tg fi) jest uzależniony od charakteru obciążenia. Może należy z tym projektowaniem jeszcze troche poczekać i poczytać o charakterze czynnym, indukcyjnym i pojemnościowym. To są za proste sprawy z elektrotechniki tzn. z podstaw elektrotechniki. Tego uczą w szkołach zawodowych.
To forum chyba nie jest od nauki podstaw elektrotechniki.
Może i racja ale robiąc coś w praktycznego jestem w stanie nauczyć się podstaw, po prostu wiem czego szukam, inaczej przyswajam wiedzę, ale mniejsza z tym.
Poprzednio robiąc projekt z sieci elektroenergetycznych dowiedziałem się, że np: transformator ma charakter indukcyjny. Wszędzie zawsze na uczelni podawany był cosfi=x, i tak na prawdę się nad tym nigdy nie zastanawiał człowiek głąbiej.
Więc żeby uniknąć podstawowych pytań możesz podać jakaś literaturę polską lub angielską opartą bardziej tak na praktyce?
Instalacje i urządzenia elektroenergetyczne - Edward Musiał (podręcznik dla technikum i szkoły zawodowej)
Nowy poradnik elektroenergetyka przemysłowego - Jerzy Laskowski
Projektowanie instalacji energoelektrycznych - Aleksander Straszewski (opornik podawał tą pozycję)
cos fi to nie jest nigdy x
Jeśli mamy taki poziom na studiach wyższych, że uczą całek ludzi którzy nie znają podstaw elektrotechniki. To trzeba wołać o pomste do nieba.
Oprócz praktyki potrzebna jest wiedza teoretyczna. Budowa silników kondensatorów, transformatorów i zasada działania. To się wykorzystuje na każdym kroku i na pewno na przedmiocie elektrotechnika jest omawiane.
Dipol elektryczny, natężenie pola elektrycznego, dipol w polu jednorodnym, polaryzacja dielektryka, kondensator i dielektryk, przewodnictwo metali, elektrony w polu elektrycznym, prawo Ohma, cały dział magnetyzm itd… Tego nie uczą aby zdać i zapomnieć tylko aby zrozumieć zasadę działania w/w urządzeń. I jak się już zna zasady działania wtedy można coś projektować. Inaczej takie urządzenie zachowuje się przy zwarciu czy przeciążeniu. Inaczej w różnych temperaturach.
To naprawdę niepokojące – o ile ten kolega to naprawdę student i nie daj Boże przyszły inżynier i w dodatku projektant – to chroń nas Panie Boże. Może ten Zaprojektowany transformator, który ma Uwaga! - niesamowite odkrycie - charakter indukcyjny - od razu wstawić do mającej powstać w Polsce elektrowni jądrowej .
I nie chodzi mi zasadniczo o tą frazeologię „człowieka głąbiejącego „ jak sam napisał a jego merytoryczną znajomość podstaw elektrotechniki, która go kompromituje kompletnie.
O ile naprawdę jest studentem to może by się pochwalił gdzie studiuje – to w zasadzie było by najciekawsze.
Najłatwiej zwalić wszystko na ucznia, który źle sobie dobrał program nauczania.
Widocznie pominął parę kwestii w procesie samokształcenia, które przybrało zły kierunek, co zasadniczo wpłynęło na ogólny sposób przyswajania wiedzy.
Jaki jest współczynnik mocy dla gniazdek zależy od tego, co do gniazdek zostanie podłączone. Przyjęty mniejszy współczynnik mocy do obliczeń sprawi, że przekrój przewodu będzie większy, wzrośnie bezpieczeństwo instalacji na przeciążenia, ale wzrosną także koszty jej wykonania.
Wiedza na temat zabezpieczania gniazdek wyłącznikiem B16 jest nieporozumieniem-trzeba sięgnąć do źródła wiedzy np. dlaczego B i dlaczego16