Witam,
Mam przydzial 17KW, zabezpieczenie za licznikiem 32A przed 50A.
WZL o dlugosci 40m.
Czy kabel YKY 5x10mm2 wystarczy? Z wzorow wychodzi ze tak - ale praktycznie - czy przy takim kablu jest jakis zapas mocy?
Pozdrawiam
Sebastian
Witam,
Mam przydzial 17KW, zabezpieczenie za licznikiem 32A przed 50A.
WZL o dlugosci 40m.
Czy kabel YKY 5x10mm2 wystarczy? Z wzorow wychodzi ze tak - ale praktycznie - czy przy takim kablu jest jakis zapas mocy?
Pozdrawiam
Sebastian
Mam podobną sytację. Przed licznikiem (SL)35A, 50A w ZK. Kabel 4x16, długość 38m.
U, no to mnie zastrzeliles.. 5x16 jest prawie 2x drozszy niz 10.
5x10 powinien miec długotrwała obciążalnosc 48A (wg jakiejs tam tablicy) - czy wiec 5x16 to zapas czy tez wymog dlugosci kabla?
Pozdrawiam
S.
Nie 5x16 a 4x16.
4x16 po jakieś 27zł/m, to nie tak drogo
.
Na 10 też by poszło, ale wolę mieć zapas.
Witam!
Pozwolę sobie wrzucić swoje 5 groszy ![]()
Jeżeli chodzi o przekrój 10mm kwadratowych, to dla mocy 17kW zupełnie wystarczy, zarówno pod względem obciążalności dłgotrwałej jak i spadku napięcia. Jest nawet pewien zapas (patrz norma PN-IEC 60364-5-523 i inna literatura branżowa).
Jeżeli chodzi o liczbę żył kabla (4 albo 5) to wg mnie bardziej poprawnie jest 5, zresztą fachowa literatura podaje, że jeżeli przechodzimy z układu 4-przewodowego na 5-przewodowy to miejscem rozdziału powino być złącze. W praktyce różnie to bywa, zależy to od rejonu energetycznego, a powiem więcej, w obrębie jednego rejonu też bywa różnie. Radzę dowiedzieć się w odpowiednim rejonie jaki jest wymóg. Położenie kabla to ciężka praca i odczuwalny wydatek, a później może być nieprzyjemna niespodzianka, jeżeli położymy kabel 4-żyłowy, a zechcą żeby był 5-żyłowy.
Pozdrawiam!
Witam
Jeżeli chodzi o liczbę żył kabla (4 albo 5) to wg mnie bardziej poprawnie jest 5, zresztą fachowa literatura podaje, że jeżeli przechodzimy z układu 4-przewodowego na 5-przewodowy to miejscem rozdziału powino być złącze.
Jeżeli złącze jest na elewacji budynku to się zgodzę a jeżeli w parkanie to jest to totalna bzdura i absurd technicznie nie uzasadniony oraz nabijanie kasy producentom kabli. Punkt uziemienia przewodu PEN powinien być jak najbliżej instalacji odbiorczej.
Złącze jest w parkanie.
Co do tego czy 4x czy 5x - to dowiem sie jak jest w moim rejonie, ale wydaje mi sie, ze chyba bedzie trzeba dac jednak 5x - bo na czas prowizorki budowlanej nie uziemie chyba oddzielnie rozdzielnicy (?).
A jaki zapas bedzie przy 10mm2? Czy dobrze licze ze gdybym zwiekszyl przydzial mocy to do 25KW moze byc?
I ostatnie pytanie YKY czy YAKY?
Bardzo dziekuje za odpowiedzi.
Zwiększenie mocy do 25kW kabel YKY o przekroju żyły 10mm kwadratowych wytrzyma (powinien wytrzymać nawet do ok.30kW). Przy długości, jaką podano (ok. 40m) spadek napięcia też nie powinien być przekroczony.
Jeżeli chodzi o kabel YAKY o tym samym przekroju, to zapas jest oczywiście mniejszy (25kW to max).
Jeżeli wolno mi doradzić, to oczywiście przy budowie, remoncie, itp. każdy liczy pieniądze i stara się zaoszczędzić ile może. Z drugiej strony budując nowe WLZ, w nowym domu wg mnie warto dołożyć trochę grosza i dać kabel miedziany, zapewniający lepsze możliwości na przyszłość, miedź to jednak miedź.
Jeżeli chodzi o wypowiedź kolegi ,Melona’':
Jeżeli złącze jest na elewacji budynku to się zgodzę a jeżeli w parkanie to jest to totalna bzdura i absurd technicznie nie uzasadniony oraz nabijanie kasy producentom kabli. Punkt uziemienia przewodu PEN powinien być jak najbliżej instalacji odbiorczej.
to zgadzam się, że z elektrycznego punktu widzenia nie ma znaczenia, czy PEN rozdzielimy w złączu na granicy posesji czy w budynku, a rozdzielając go w złączu i prowadząc WLZ 5-żyłową ponosimy niepotrzebne koszty. Uziemienie powinno być faktycznie jak najbliżej instalacji, i mimo 5-żyłowego WLZ-ta przewód PE powinien być w budynku połączony z główną szyną wyrównawczą a ta musi być uziemiona. Jeżeli teraz poprowadzimy WLZ 4-żyłowy, w budynku dokonamy rozdziału na PE i N (miejsce rozdziału uziemimy), to wszystko będzie również w porządku, ale proszę sobie wyobrazić, że przyjadą panowie z ZE i stwierdzą, że WLZ ma być 5-żyłowa. Człowiek-inwestor wyda pieniądze na kupienie 4-żyłowego kabla, zapłaci za jego położenie albo namęczy się i sam go położy a później przyjdzie mu go wykopać, sprzedać po niższej cenie niż kupił i jeszcze raz zapłacić za położenie nowego kabla, taka to może być oszczędność. Jak niejeden z Państwa wie, nie ma dyskusji z panami z ZE.
Ale to tylko moja taka rada, wynikająca z doświadczenia.
Pozdrawiam.
Witam!
Nie tędy droga, najpierw musi być schemat jednokreskowy uzgodniony w ZE, a potem zakup kabla i wykonanie wlz, po czym dopiero następuje odbiór.
Witam ![]()
Tak czytam temat i czytam i sam nie wiem co myśleć.
Z jednej strony miło pomóc z drugiej łatwo zaszkodzić gdyż jak to mówią dobrymi chęciami to piekło jest wytapetowane
.
Nikt nie pisze o warunkach przyłączenia o układzie sieci itp. chcemy rozdzielać PEN nie wiedząc czy wogóle w sieci jest PEN, który to można rozdzielić.
Dodatkowo można by dojść do wniosku, że niektórzy chcą robić WLZ aluminiowy o przekroju 10 i tak się zastanawiam czy ktoś takie przewody produkuję i na dodatek zastanawiam się czy to ma być może WLZ 4 żyłowy??? .
Resztę niech każdy sobie dopowie na co chcę zwrócić uwagę.
I tak się zastanawiam dalej.
Z jednej strony nie chciałbym aby wszelkie roboty elektryczne wymagały UB ale czytając taki temat moje zastanawianie przeradza się w upewnienie, że jednak zastanawiam się na marne.
Dlatego zapytam:
jest na to jakiś projekt, ktoś o niego pytał?
a może ktoś go zrobił tylko wykonawca ma swój rozum…
i potrafi robić tylko to co mu panowie z ZE każą i tak jak mu każą ???
Witam!
Jeśli wolno zapytać: co to za „fachowa literatura”?
Uziemienie, które pełni określoną rolę w ochronie przed dotykiem pośrednim nazywane jest uziemieniem ochronnym. Definicja ta dotyczy oczywiście także uziemienia miejsca rozdziału przewodu PEN. Należy wiedzieć, że uziemienie ochronne instalacji nie jest związane z początkiem instalacji a z budynkiem.
Dlatego racje ma kolega melon pisząc:
Punkt uziemienia przewodu PEN powinien być jak najbliżej instalacji odbiorczej.
a jeszcze dokładniej: powinien znajdować się w pobliżu głównej szyny uziemiającej.
O tym, że korzystanie przez użytkownika instalacji z uziemienia znajdującego się w złączu jest rozwiązaniem wielce nierozsądnym wiedzą już chyba wszystkie ZE. Szkoda jedynie, że tej świadomości pozbawieni są niektórzy wykonawcy instalacji.
bez przesady, wykonanie skutecznego uziemienia miejsca rozdziału PEN w rozdzielnicy budowlanej nie powinno stanowić żadnego problemu.
Proponuję koledze bst, aby za radą kolegi Bonius sięgnął jednak do projektu instalacji.
YKY 5*10mm2 ,to jest moje zdanie
Witam!
Macie Panowie rację, jeżeli chodzi o projekt, musi być i wykonawca nie powinien robić niczego bez potrzebnych dokumentów. Skoro autor wątku pyta o przekrój i zapas to pewnie przewiduje, że w przyszłości może być mu potrzebna większa moc, pewnie dlatego pyta o to (może chce położyć kabel o większym przekroju niż zakłada projekt).
Dodatkowo można by dojść do wniosku, że niektórzy chcą robić WLZ aluminiowy o przekroju 10 i tak się zastanawiam czy ktoś takie przewody produkuję i na dodatek zastanawiam się czy to ma być może WLZ 4 żyłowy??? .
Proszę zajrzeć do katalogów producentów kabli (mogę przesłać, jeżeli kolega nie ma czasu szukać) albo zapytać w porządnej hurtowni.
Nikt nie pisze o warunkach przyłączenia o układzie sieci itp. chcemy rozdzielać PEN nie wiedząc czy wogóle w sieci jest PEN, który to można rozdzielić.
Bez przesady kolego, autor pytania i tego wątku pisze o WLZ 5-żyłowym, 4-żyłowy wyniknął z wypowiedzi innego uczestnika forum, więc jaki może być układ sieciowy?
Jeżeli chodzi o UB to już inny temat, na inny wątek. Osobiście uważam, że do wykonania instalacji w domku czy mieszkaniu wymaganie UB to przesada i to gruba, ale jak napisałem to temat na inny wątek.
A jeżeli chodzi o panów z ZE to proszę spróbować nie liczyć się z ich zdaniem, ciekawe ile instalacji i budynków Panu odbiorą?
Witam ![]()
Ośmielę się stwierdzić, że wszystkie, które są wykonane zgodnie z warunkami przyłączenia, obowiązującymi przepisami i aktualną wiedzą techniczną.
Panowie z ZE to zwykli monterzy którzy dostali zlecenie na zamontowanie licznika i oplombowanie wszystkiego. Nie wiem jakie macie z nimi problemy ale dla mnie to oni nie są żadnymi partnerami do rozmowy a co dopiero żebym ja był podległy jakiemuś piksiowi z ZE. Pulta sięto przy nim wykonuje się telefon do mistrza na posterunek i wszystko jasne się dla niego robi. Oni na każdej odprawie słyszą jedno. Pamiętajcie ,ze za bramą na wasze miejsce czeka mnustwo elektryków.
Co do projektów to też niestety nie są lekiem na całe zło. Ja obecnie pracuję nad zasilaniem dla domku z sieci AL25mm2 o długości samej sieci 730m . W tym mogę zmodernizować pierwsze 200 m sieci bo na resztę nie ma kasy w tym roku. I nawet jakbym przyjął na WLZ przekrój 525 mm2to i tak nic to nie da. Więc nie zostaje mi nic innego jak rozbić to na 2 projekty i dla jednego robić jobliczenia a dla przyłącza całkowicie je pominąć.
I jak kiedyś przyjedzie monter instalować licznik to zapewne będzie się pultał ale ja mam wszystko ustalone z kierownikiem rejonu
… a słyszał kolega kiedyś taką odprawę? Może to jest kolegi sposób na motywowanie pracowników do pracy, ale wg mnie nie jest on najlepszy ani trafiony… Czasy sie trochę pozmieniały…
Kolego Marcinie-podobnie jak Kolega Mariusz zapytam czy był kolega świadkiem takiej odprawy?Proponuję też lepiej poznać struktury ZE bo nad RE jest jeszcze Centrala.Czasy,że znajomek jakiegoś kierownika telefonem załatwiał wszystko to naprawdę mocno wyblakła historia i niech to kolega między bajki włoży-dzisiaj w ZE to raczej kierownik ma większą szansę na nagłą utratę pracy niż elektromonter
W rejonach i na posterunkach bywam prawie codziennie i często widzę co się dzieje jak ktś coś spieprzy.
Niedawno np z przetargu dostałem warunki na rozbudowę sieci napowietrznej zasilanej z danej stacji i tak dalej. Tylko ,że z tej stacji nie są wyprowadzone żadne obwody napowietrzne. Przy mnie kierownik właśnie powieział gościowi który przygotowuje warunki ,"że za bramą czeka na jego miejsce wielu zdolniejszych i gotowych pracować wydajniej niż on za połowę jego wypłaty.
Sam kierownik też mówi ,że nie jest pewny ile tam jeszcze popracuje i delikatnie podpytuje czy wrazie czego to znalazło by się coś dla niego w naszym burdlu. Ostatnio w ZE jest nerwowo bo do lipca mają się podzielić na dwa. A nie bardzo wiedzą jak to będzie funkcjonować. A monter jak się nie wychyla i robi to co do niego należy to napewno ma spokojniejsze życie.