Witam,
Chciałbym poznać opinię, rady i przemyślenia na temat instalacji elektrycznych w Wielkiej Brytanii. Być może znajdą się osoby, które będą miały ochotę podzielić się ze mną wiedzą i doświadczeniem na temat sposobu wykonywania instalacji i pomiarów.
Problem jest dla mnie tym większy ze nie mam żadnego doświadczenia z Polski.
Ostatnio spotkałem się z tym ze każdy pojedynczy lokal był zasilany napięciem 230 V a dobór przewodów zasilających wykonywało się na podstawie wkładki bezpiecznikowej przeważnie 60A na zasilaniu przed skrzynka z bezpiecznikami.
Każdy obwód zabezpieczany był wyłącznikami tzw. “circuit breaker” odpowiednio 32 A dla kuchenki elektrycznej, 32A dla gniazdek w obwodzie typu “RING” , 16A dla Heating i 6A dla oświetlenia.
Kable doprowadzające zasilanie do “fusebox’a” miały mniej więcej wymiary 25mm2, ale czasami 16mm2, obecnie połączenie wyrównawcze główne od licznika ( na zewnątrz budynku) do skrzynki z bezpiecznikami prowadzimy pojedynczym kablem 16mm2, a tzw. wather and gas bonding kablem 10mm2.
Pomiary dokonywaliśmy przy użyciu mierników do pomiaru ciągłości żył kabli, impedancji w obwodzie “ring” oraz impedancji pętli zwarcia.
Czy to, co do tej pory zaobserwowałem różni się w znacznym stopniu od norm i przepisów w Polsce?
Gdzie mógłbym ewentualnie znaleść informacje w j.polskim na temat norm i przepisów w Wielkiej Brytanii?
Będę wdzięczny za wszelkie konstrukcyjne uwagi na ten temat…