Instalacja w ścianach wykonanych z wielkiej płyty?

Witam Szanownych Kolegów na Forum

Przypadek ten znam z opowiadania.

Włąściciel mieszkania w bloku, w którym nie było oświetlenia górnego lecz tylko kinkiety boczne, postanowił zafundować sobie żyrandol w dużym pokoju.

Sprowadził więc dziarską ekipę, które przy pomocy sprawnych elektronarzędzi wykonała potrzebny rowek w suficie.

Niebawem po tej operacji, sąsiad z góry zauważył, że dywan w dużym pokoju jakoś dziwnie odstaje na samym środku. Podniósł dywan i zobaczył że podniosła się klepka.

Udał się więc do administracji, żeby fachowcy zobaczyli co się stało.

Fachowcy administracyjni sprowadzili na pomoc naukowców, a ci stwierdzili, że przyczyną jest pęknięcie płyt stropowych.

Wobec braku możliwości naprawy i zagrożenia - postanowiono wyłączyć z użytkowania ten pokój sąsiadowi z góry.
Aby jednak nie był bardzo poszkodowany, postanowiono, że czynsz za ten pokój będzie płacił sprawca - czyli sąsiad z dołu, któremu także wyączono z użytkowania duży pokój ze względu na zagrożenie.

Nie interesowałem się wówczas tymi sprawami i nie śledziłem dalszego biegu sprawy. Być może koledzy z Lublina skojarzą jakoś ten przypadek.

Katastrofy nie było, nikt nie zginął. Włąściwie to wykuli “taki mały rowek”
A gdyby kuli ciut większy ?

Pozdrawiam
Teodor

Witam.

Domy (bloki) zawalają się rzadko. Bo lokatorzy nauczyli się szybko biegać do spółdzielni z każdą sprawą i każde “wybrzuszenie” czy inne pękanie płytek w łazience jest natychmiast zgłaszane w administracji. A ta zdąży zareagować, zanim chałupa się zawali i trafi to do gazet.
A napraw ścian nikt nie opisuje, bo to nudne.
Ja mam takie informacje na bieżąco, bo żona pracuje w administracji, a szwagier jest inspektorem nadzoru. I w mojej małej Galicji takie sprawy zostały wychwycone. A jedna to była w mojej klatce. Zaraz po zasiedleniu. Przeszli się wtedy administratorzy po mieszkaniach i zapowiedzieli, że następnego amatora usuną ze spółdzielni. A wtedy bylo to możliwe, oj było. Ten pierwszy zapłacił za naprawę ściany i jakoś się rozeszło po kościach.

Rowek zapewne był nie taki mały, a pręty zbrojenia płyty zostały przecięte.

W wielkiej płycie są już kanały do prowadzenia instalacji. Jeżeli nie można położyć już w istniejących kanałach to fakt jest pewien kłopot. Tak jak instalacje elektryczne się przewymiarowuje tak i konstrukcja płyty przewidziana jest na zawieszanie, czy prowadzenie innych instalacji. Są płyty które mają kanały na przewody prowadzone na ukos. Trzeba wiedzieć , która ściana jest nośna , a która tylko działowa. Bruzdownicą praktycznie w każdej ścianie mogę umieścić płaski przewód i nie narażę konstrukcji na zawalenie. Budynki nie mosty, ale też się walą zwykle nie z winy elektryków. Jak widzę płytę z kanałami prowadzonymi na ukos, to wiem, że jest to komunistyczna konstrukcja prosto ze wschodu i wtedy mogę się zastanawiać, czy jest to nasze powielenie czerwonej twórczości, czy oryginał? Walą się tzw lekkie konstrukcje i w stali bruzdy zdecydowanie odradzam robić. Faktycznie jak istnieje ryzyko wejścia z instalacją do sąsiada to prowadzimy ją zewnętrznie przy podłodze. Radzę wykorzystać wewnętrzne ściany…sąsiada Pan nie ruszaj!

Czytając cały ten temat jestem przerażony :confused:

Jutro jadę rozmawiać z klientem który chce wymienić instalacje mieszkaniową z 2 na 3 przewodową w budynku z wielkiej płyty. Wymienia instalację ponieważ robi generalny remont mieszkania, a za 2 – 3 lata spółdzielnia zobowiązała się wymienić WLZ z TN-C na TN-S .

Mój pierwotny plan był taki, że wykonam bruzdy szerokie na 15mm i głębokie na 6mm i w nich na klej umieszczę przewody. Tam gdzie by się dało umieszczałbym puszki na osprzęt o głębokości 30mm aby zbytnio nie naruszać konstrukcji.

Ale po tym co teraz przeczytałem to jestem w kropce… brak mi słów, a serce zaczęło szybciej bić.

Czy jest jakieś inne wyjście z tej sytuacji niż umieszczanie listew w których puszczane będą przewody?
Czy wycinanie takich cienkich bruzd jest naprawdę tak bardzo niebezpieczne?
Na pewno wielu z elektryków obecnych na forum, spotkało się z tym problemem… czy zawsze umieszczali osprzęt w wersji natynkowej?

Pozdrawiam i proszę o odpowiedz… naprawdę jestem przerażony :confused:

witam Kolegów:)
Żeby nie być gołosłownym, zapytałem kolegę konstruktora z którym kiedyś tam :wink: projektowaliśmy te wspaniałe bloki.
Potwierdził moje słowa wyżej napisane. Niedopuszczalnym jest frezowanie ścian nośnych w systemie OWT.
Zastanowiłby się natomiast nad lokalnym odcinkiem i to na ostatnich kondygnacach zachowując rozsądek.
Przykro mi, że Cię pewnie zmartwiłem.

Dziękuję bardzo za odpowiedź.

A gdy jest taki przypadek ze to mieszkanie jest na ostatnim piętrze (dokładnie 4tym) to czy można by tam coś zakombinować z bruzdownicą i zrobić bruzdy w których można by umieścić przewody?

Pozdrawiam
Marcin

inst elektr w mieszkaniu z wielkiej płyty wykonuje dosyć często a robie to tak
ze przewody układam w posadzce w naroznikach ścian tam kuje bruzdy puszki
oczywiście wkuwam w beton tam gdzie chce klient podejście do rozdzielnicy
poszerzam istn bruzde w betonie przew zasil mieszkanie w korytku 3x4
Mieszkanie 3 pok ok 55m robocizna ok1500zł

Kolego zanim przystąpisz do pracy w tym mieszkaniu, sprawdż z jaką “wielką płytą” masz do czynienia. Jeżeli są to ściany zewnętrzne budynku, bądż wewnętrzne - nośne, możesz wykorzystać tak jak to robiono budując budynek- puste wewnątrz płyty kanały do ułożenia w pionie przewodów.Dotyczy to budynków z lat 70/80 /Sugeruję się Twoją informacją o grubości płyty/. Te miejsca powinne były być wypełnione styropianem w procesie produkcji tzw.wielkiej płyty w tzw.Fabrykach Fabryk, ale jak to u nas, zrobiono “oszczędność”- teraz wszystkie budynki dociepla się z tego powodu./ w byłej DDR skąd przejęto tą technologię np.nie , bo niemiec był solidny/.Aby to sprawdzić wymontuj gniazdo i przewierć cienkim wiertłem puszkę. Jeżeli za puszką będzie wolna przestrzeń, oznacza to że masz do czynienia z tego typu płytą.Średnica tych kanałów wynosi ok.10-13 cm.W poziomie możesz schować przewody w tynku-jeżeli ściany były tynkowane.Fachowcy " tynkarze/akrobaci" z czasów PRL-u zazwyczaj przy podłodze “kładli” trochę więcej tynku. Póżniej mieszkańcy równali ściany- dokładając zazwyczaj tynk.Jednak taki rodzaj wielkiej płyty spotykałem właściwie w zachodniej części kraju. Już w Warszawie w tym samym okresie stosowano inny rodzaj płyty, uniemożliwiającej jakiekolwiek przeróbki.Sprawdż więc czy przypadkiem nie masz do czynienia z tym innym rodzajem płyty-rozmontuj np. gniazdo. Jeżeli pod-trafisz na płaską białą puszkę- głębokość ok.10mm.to już będziesz miał obraz sytuacji.Pozostanie wyłącznie prowadzenie instalacji listwami przypodłogowymi i montaż odpowiedniego do tej technologii osprzętu.Jest ogólnie dostępny.A wracając jeszcze do kwestii cięcia zbrojenia, to jest to niedopuszczalne ze względu na zmiany naprężeń w płycie po jego uszkodzeniu/przecięciu.Tego nie przewidywał projektant budynku. Możesz spowodować katastrofę budowlaną. Pracę natomiast wycenił bym posługując się KNR /katalog nakładów rrzeczowych i r-g / roboczo godziną/.O jakimś tzw.punkcie zapomnij. Tą metodę stosują starzy fachowcy,którzy wg.KNR-u rozliczali wiele robót i teraz mają po prostu tamto w głowie - mogą bez ryzyka określić po obejrzeniu np. drobiazgu typu mieszkanie: cenę od tzw punktu. Na jedno wychodzi-klient zadowolony, bo nauczony “od punktu”, a o ile mniej papierków. Życzę miłej zabawy z wielką płytą- Marek

Witam
To pięknie kolega tomala robi:

puszki oczywiście wkuwam w beton tam gdzie chce klient

Z dwojga złego to już lepiej wykonać odwiert pod puszkę p/t koronką do tego przeznaczoną - kucie jest zabronione w betonowej nośnej wielkiej płycie.

witam
czy wykuje otwór pod puszke czy koronką dziura jest dziurą żeby to była aż tak wielka różnica?
hydraulik rury wkuwa budowlaniec burzy ściany i jest OK
Te bloki jeszcze wiele przerzyją np szkody górnicze
Szkody jakie się robi przy wymianie przewodów są nijakie z tym oczym wspomniałem
wyżej

Witam

Te bloki jeszcze wiele przerzyją np szkody górnicze

Szkody górnicze i inne katastrofy są niezależne od czynnika ludzkiego. Inne podejście jest prokuratora w wyniku umyślnego działania człowieka. O tym należy pamiętać. W przypadku działania środowiska nie ma na kogo zwalić winny, choć także się dopatruje celowej działalności.
Blok może i przeżyje, w takim czy inny stanie, jemu to wszystko jedno, ale ludziom w nim zamieszkującym nie jest wszystko jedno czy straci w nim życie czy straci dach nad głową.
A odnośnie wiercenia to płyta jest mniej narażona na uszkodzenia niż w przypadku kucia młotem. Proszę zapytać się specjalisty od spraw konstrukcyjno-budowlanych…

witam Kolegów:)
Jak ktoś napisał za robociznę weźmie 1500 zł którą to kwotę należy pomniejszyć o PD i o VAT. Ile z tego zostanie?
A w przypadku katastrofy budowlanej biegli nie są w ciemię bici i wiedzą gdzie i czego szukać. Pytam, ile wtedy zapłaci elektryk który swoimi działaniami spowodował katastrofę?

Co do ceny 1500zl … to jak dla mnie jest bardzo zaniżona.
Gdy się wszystko wykuwa, jak wtedy rozwiązać problem oświetlenia ?? Czy też kuje się bruzdę od łącznika do punktu oświetleniowego na suficie ?
Co w przypadku gdy pręty znajduje się na trasie prowadzonego przewodu, i jest bardzo płytko ?

Pozdrawiam i proszę o odp.

witam o jakiej katastrofie mówicie bez przesady 10 otworów w ścianach nośnych
reszta w działowych i zaraz katastrofa lekka przesada
Co do podatku i vatu traktuje to jako fuche po godzinach ityle
1500 może i mało cóż ale i tak kręcą nosem
Co do kucia na oświetlenie , kuje na styku ściany i sufitu podejście do lampy
na łączeniu płyt wychodzi na środku pokoju
A prętów nie tne przechodze nad nimi aż tak dużo ich nie ma

Dobre ale zrób tak u siebie i pewnie będzie pięknie tak to można w garażu

witam Kolegów :slight_smile:
Brnij dalej w swoje bagno Kolego Tomala ale innych w nie nie wciągaj.
Pozostań przy swojej fantastycznej teorii.

o jakim bagnie mówisz to nie fantastyka to rzeczywistość

Witam!
Kol. tomala podaj mi swoje namiary to jak bede mial cos w wielkiej plycie to podesle.
Ja nie chce ani wielkiej plyty ani tych pieniedzy.
Pozdrawiam CK