Witam.
Mam pytanko w następującej kwestii: czy w nadbudowywanym budynku jednorodzinnym gdzie nie mamy zastosowanej ochrony przepięciowej w rozdzielni należy takową zastosować dla nowych oraz istniejących obwodów?
Po inwentaryzacji: instalacja pracuje w układzie TN-C/S, w rozdzielni dość ciasno.
Pozdrawiam
zabezpieczenia przepięciowe wymagają koordynacji. właściwe wydaje się aby twoje napewno słuszne uwagi skierować do wykonawcy i projektanta.
WITAM . Jasne , że rozdzielnia nowej instalacji powinna zawierać ochronniki , ponadto RCD . Wynika to z ustaw i obowiązujących przepisów . Rozpatrujemy ten przypadek jako budowę nowej instalacji . Odnośnie starej instalacji to celowe byłoby jej dostosowanie do obowiązujących przepisów . Ochrona przeciwprzepięciowa składa się z elementów :
kategoria 4 - 6kv - stosujemy odgromniki typ A
kategoria 3 - 4 kv - stosujemy ochronniki typ B
kategoria 2 - 2,5 kv - stosujemy ochronniki typ C
kategoria 1 - 1,5 kv - stosujemy ochronniki typ D
W uzasadnionych przypadkach ochrona przepięciowa może być realizowana ochronnikiem typ C , lub dwoma ochronnikami ( typ C i typ D ) .Ochronniki typu D stosujemy dla wrażliwej elektroniki . Nie zawsze uwzględnia się je w projekcie . Proszę o podanie szczegółów przyłącza , układu sieci , przekroju przewodów zasilających piętro oraz głównego zasilającego dom . Ostatnio często stosujemy ochronniki B+C . Pierwszą i zasadniczą sprawą jest nie umieszczanie w jednej rozdzielni dwóch instalacji . Dla nowej i starej obowiązują inne przepisy . Umieszczenie wszystkiego w jednej rozdzielni stwarza konieczność zmian w tej rozdzielni , a więc jej modernizacji co wymaga dostosowania do istniejących przepisów . W takich przypadkach jeżeli nie chcemy ingerować w stare instalacje budujemy nową osobną rozdzielnię .
Witam
Przede wszystkim,to należy miec na uwadze,żeby niepotrzebnie nie rozwlekac niebezpiecznych napięc po budynku,tylko ,wyłapywac je na wejsciu,a to znaczy,że stosowanie ograniczników przepięc w głębi instalacji mijac się będzie z celem któremu te urządzenia mają służyc.
nie rozwlekac niebezpiecznych napięc po budynku,tylko ,wyłapywac je na wejsciu,
To nie lepiej trzech wędkarzy ustawić ( po jednym na każdą fazę ), niech łapią, są dobrzy, mogą godzinami siedzieć i uparcie wpatrywać się w jeden punkt na wodzie. Zobaczą na fazie przepięcie i trach wyłapują i po kłopocie, po co ograniczniki, których stosowanie mija się z celem.
A Zbynio to powinien pisać książki fantastyczne czy s-f.
Witam
Uwaga kolegi ZBYNIA jest jak najbardziej słuszna.
W kompleksowej ochronie obiektu poszczególne stopnie SPD powiązane są ze strefami ochrony LPZ. Ma to decydujące znaczenie w skuteczności działania ochrony przepięciowej.
Niestety jak obserwuję - większość elektryków ignoruje ten fakt (niestety projektanci także).
A wystarczyłoby poczytać trochę publikacji Pana Andrzeja Sowy, a nie traktować je jak beletrystykę s-f.
pzdr
-DAREK-
koledzy. nie jest możliwe wykonanie nadbudowy budynku bez spełnienia wymogów formalnoprawnych.
W kompleksowej ochronie obiektu poszczególne stopnie SPD powiązane są ze strefami ochrony LPZ.
Ale nie to Zbynio ma na myśli. Tylko celowość stosowania ograniczników w głębi instalacji.
Z tego co napisał Zbynio to wsadziłby ochronę A,B, C i D w jednym miejscu na wejściu zasilania do obiektu, nie rozgraniczając lokalizacji klas odpowiednio do stref ochronnych.
Przynajmniej ja to tak zrozumiałem i stąd moja riposta. Drugi czyta i stosuje a ciemnota nadal rośnie.
Witam kolego Melon
Czytamy post kolegi ZBYNIA i każdy z nas widzi coś innego. Ja tam nie przeczytałem, że ZBYNIO chce wrzucić wszystkie ograniczniki przepięć (od A do …) na jedną kupę. Natomiast wywnioskowałem słuszną troskę o to, aby ogranicznik był zainstalowany na granicy strefy do której należy - budynek może być przecież jedną strefą LPZ1.
W szczególności dotyczy to nie mieszania okablowania należącego do różnych stref LPZ.
tak to prawda … tanie warystorowe B+C. To dowód na to, że producenci potrafią nam robić wodę z mózgu.
pzdr
-DAREK-
Witam
Tak to już u nas jest niestety,że niektórzy uważają,że jesli ograniczniki zastosowali, to ochronę już mają. Melon widocznie też tak uważa…
Jak słusznie napisał Kolega Darek,producenci rzeczywiscie pozostawiają pewne niedomówienia,reklamując swoje produkty. Zacząc zas należy od tego,że pierwszego stopnia ochrony,o który powinna zadbac Energetyka,czesto ,niestety brakuje,a pozostałe,nawet jesli są zamontowane prawidłowo,to swoje zadanie niekoniecznie muszą spełnic. A już wmawianie ludziom,że ogranicznik warystorowy klasy ,C" zapewni ochronę całkowitą,to nieporozumienie,zaś umieszczanie go samotnie, na końcu instalacji,to już nie wiem jak nazwac ![]()
Witam kolegę Zbynia
Myślę że tym razem kolega mnie nie zrozumiał. Moja uwaga, że “producenci SPD robią nam wodę z mózgu” dotyczyła ograniczników przepięć typu “B+C” a nie jak kolega pisze “C”
Projektant podejmuje decyzję o zastosowaniu odpowiednich ograniczników przepięć (SPD) w obiekcie. Czy to będzie B, czy C czy jakaś inna kombinacja zależy to od wielu okoliczności.
Oszustwo producentów warystorowych ograniczników B+C polega na tym, że nie bardzo wiadomo, jakie normy on spełnia. Nazwa sugerowałaby, że powinien spełniać zarówno te dotyczące ograniczników B jak i typu C. Kiedyś na którymś z forum zrobiłem proste obliczenie (na pozimie fizyki gimnazium). Ogranicznik ten “potraktowałem” jaką częścią prądu piorunowego i wydzieliła się na nim energia powodująca podgrzanie do temperatury ponad 4000stC. Czyli odparował.
Dla mnie warystorowe B+C to po prostu zmodyfikowane ogranicznki C np. SPB-12/280 Moellera (nazywanym do użytku domowego).
Chciałem napisać, że oczywiście istnieją prawdziwe ograniczniki B+C. Ta sama firma Moeller ma przecież np. SP-B+C/3+1 - bardzo dobry ogranicznik zawierający skoordynowane ogranicznki B i C (opisywany jako do zastosowań przemysłowych).
Ta uwaga nie dotyczy tylko firmy Moeller ale też innych firm (Moeller to tylko jeden z wielu przykładów)
pzdr
-DAREK-
ja też pozdrawiam
学 到 老,活 到 老, 还 有 三 分 学 不 到!
Profus xiansheng ni hao!
你的知识低头!
Witam.
I przed Tobą, Kolego profus.
Witam kolegów
Widzę, że niedługo kolega Jacek Gońka będzie zmuszony utworzyć kółko sinologiczne przy ISE. Niestety ja się nie będę starał o członkowsktwo w kółku, gdyż pisuję tylko w “pinyin” czyli łacińskiej transkrypcji fonetycznej. Interesuje mnie tylko jezyk mówiony, jako uzupełnienie języka angielskiego. Ten ostatni jest niestety słabo znany wśród chińczyków i często nawet na targach w Europie trudno się dogadać. “Krzaczki” zaś nie są mi potrzebne.
Koledze Profusowi gratuluję prawidłowego zapisu.
pzdr
-DAREK-