Instalacja elektryczna do kawalerki w bloku z lat 60-tych

Witam wszystkich na forum :slight_smile:

Remontuję gruntownie kawalerkę j.w. i w związku z tym mam parę pytań. W ramach remontu elektryk wykonał mi nowa instalację elektryczną w całości mieszkania (opócz wymiany przewodu zasilającego mieszkanie spod licznika znajdującego sie na klatce). Całośc mieszkania zabezpieczona jest jednym wyłącznikiem różnicowoprądowym na wejściu do mieszkania a sama instalacja podzielona jest na 4 obwody zabezpieczone wyłącznikami nadmiarowo prądowymi (oświetlenie 10A, pralka 20A i gniazdka 2 x 16A).

Mam następujące pytania:

  1. Czy to ma sens ? (Czy np. pralka nie powinna mieć oddzielnej różnicówki)
  2. Czy jest sens w mieszkaniu w bloku 10-piętrowym zastosować jakieś zabezpieczenia przeciwprzepięciowe (nie podejrzewam administracji o zastosowanie jakis w budynku - instalacja w budynku jest bardzo stara) a jeśli tak to jakie ? Czy wystarczą 2 moduły typu C (instalacja w budynku jest 2 przewodowa) ? Czy potrzebne są moduły typu B a jeśli tak to jak to sprzęc żeby faktycznie zadziałało ? Czy moduły oznaczone przez producentów jako B+C maja szansę faktycznie działać zgodnie z oczekiwaniem ?

Niestety w trakcie remontu, już po położeniu nowej instalacji, okazało się, że umiejscowienie skrzynki z bezpiecznikami jest na tyle niefortunne, że zdecydowałem się na jej przeniesienie w miejsce oddalone od pierwotnego o ok. 3m., przy okazji zmieniając samą skrzynkę z natynkowej na podtynkową. W jaki sposób przedłużyć część instalacji, która będzie miała za krótkie przewody ? Niestety jest już na nich położona glazura więc wymiana nie wchodzi w rachubę. Chodzi tak na prawdę o 4 przewody 3x1,5 mm2 oraz 1 przewód 3x2,5 mm2, które razem tworzyły 3 obwody. Czy można przedłużyć je jednym przewodem 5x2,5 mm2 łącząc przewody zerowe i neutralne razem w puszce w miejscu starej skrzynki a przewody fazowe puścic pozostałymi 3 przewodami zgodnie z istniejącymi obwodami ? W jaki sposób, jeśli jest to możliwe, wykonać takie połączenie ? (skręcenie razem 5 przewodów na kostce chyba nie bedzie gwarantowało odpowiedniego połączenia)

Jeśli ktoś miał cierpliwość żeby doczytać do końca i jest w stanie coś poradzić będę wdzięczny.

pozdrawiam

Witam!

Elektryk zrobił prawidłowo.
Przenoszenie skrzynki po remoncie jest błędem w planowaniu i wiąże się z dodatkowymi pomiarami instalacji elektrycznej.
Sama pralka z osobnym obwodem to strata pieniędzy.
Instalacja w mieszkaniu jest nowa i zabezpieczona RCD.

Czy wystarczą 2 moduły typu C (instalacja w budynku jest 2 przewodowa) ? Czy potrzebne są moduły typu B a jeśli tak to jak to sprzęc żeby faktycznie zadziałało ?

Nie wiem o co chodzi z tym modułem ale prawdopodobnie o selektywność. To już dobiera się indywidualnie.

Jestem świadom, że przenoszenie skrzynki jest błedem w planowaniu aczkolwiek w tym przypadku niestety nie było mowy o żadnym planowaniu - kupiłem to mieszkanie od spółdzielni, która wyeksmitowała poprzedniego lokatora do lokalu zastępczego. Żeby podłączyć spowrotem licznik musiałem wykonać instalację elektryczną ponieważ stara była w fatalnym stanie. Wykonał ją elektryk spółdzielni na koszt spółdzielni w tzw. standardzie (za całą resztę, w tym różnicówkę musiałem oczywiście zapłacić). Z tego powodu operacja odbyła się zanim tak na prawdę mogłem wszystko przemyśleć i zaplanować - spółdzielnia chciała to jak najszybciej zamknąć.

Reasumując wiem, że to błąd natomiast proszę o radę jak technicznie to wykonać bez straty dla parametrów instalacji.

Pozostaje jeszcze pytanie czy ma sens zabezpieczenie przeciwprzepięciowe w takim mieszkaniu i jak je wykonać.

pozdrawiam

Witam!

Takie prace bez szkody dla użytkownika może wykonać tylko elektryk.
Przy poprawnym wykonaniu prac parametry będą prawie takie same.

Jest to dodatkowe zabezpieczenie bardzo przydatne ale nie konieczne.
Montaż takiego zabezpieczenia jest prosty, ale wymagający wiedzy w zakresie zabezpieczeń. Nie polecam samodzielnego montażu.

Witam!

Błędem będzie wpięcie trzech obwodów jednofazowych w jeden przewód pieciożyłowy. Co sie tyczy ochronników przepięć tp tylko zastosowanie wszystkich stopni ochrony przeciwprzepięciowej może przynieść efekty.
Czy pralka (może gniazda łazienki) powinna być na osobnym RCD w zasadzie tak się robi, ale jeśli tak nie jest to też można przyjąć, że jest poprawnie.
Natomiast, jest jeszcze inny aspekt tego pytania. Czy wszystkie zagrożenia zostały wyeliminowane?
Jeśli zasilanie pozostało w układzie TN-C to niestety nie wszystkie, ale to już niech kolega sam poczyta
http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=7533

Na czym polegał będzie błąd jeżeli chodzi o poprowadzenie 3 obwodów pociągniętych z tej samej fazy jednym przewodem 5 żyłowym o odpowiednim przekroju (w tym przypadku 2,5 mm2 bo taki jest przwód doprowadzający zasilanie do mieszkania) ? Do czego zatem służa takie przewody ? Szczerze mówiąc ciągnięcie przez połowę mieszkania magistrali 5 przewodów 3x2,5 mm2 jest trochę samobójstwem - nie ma siły żeby na lini takiej magistrali wcześniej czy później nie trzeba było wiercić - i co wtedy ?

W tym wszystkim najśmieszniejsze jest to, że ilu elektryków tyle opini często niestety sprzecznych. W zakresie nawet samych zabezpieczeń przeciprzepięciowych pomijając elektryka ze spółdzielni oraz paru innych, którzy co prawda słyszeli, że są ale nigdy nie zakładali i nie wiedzą co i jak to w gronie tych co niby wiedzieli usłyszałem następujące opinie:

  1. W mieszkaniu z 2 żyłowym podprowadzeniem instalacji nie da się zainstalować zabezpieczenia przeciwprzepięciowego bo nie ma uziemienia.

  2. Da się - potrzeba 2 moduły (C albo B+C) wpięte szeregowo w każdy z przewodów,

  3. Da się potrzebny jest jeden moduł wpięty równolegle na wejściu do mieszkania pomiędzy zero i fazę.

Pozostaje pytanie któremu wierzyć ? Zakładam, że Ci którzy się mylili nie mieli po prostu o tym pojęcia ale głupio było im sie do tego przyznać.

pozostaje jednak fakt, że nadal nie wiem co dalej :frowning:

Witam!

Załóżmy, że w każdym z trzech obwodów jednofazowych płynie prąd o wielkości piętnastu amperów i wszystko jest ok. Ale jeśli te trzy obwody zepniemy z przewodem pięciożyłowym to każdą żyłą “fazową” popłynie dalej piętnaście amper, ale już w żyle N te wartości się zsumują. Aktualne jest to tylko wtedy, gdy obwody te zasilane są z tej samej fazy. A właśnie tak jest w Twoim przypadku.

Tylko trzeci punkt dotyczący ochronników jest prawdziwy, zakładając, że wlz zasilający tablicę bezpiecznikową jest dwużyłowy i dotyczy to też ochronnika klasy B+C. Na jeden zacisk wpinamy L na drugi PEN.
I teraz dochodzimy do sedna sprawy. Piszesz, że instalacja została wykonana w systemie TN-S. Ale wtedy ochronniki powinny być dwa (pomijając klasę). Jeden wpięty L-PE, drugi N-PE. Ale w Twoim przypadku nie można tak zrobić.
Więc jak myślisz, masz układ TN-S, czy może mimo rozdzielenia przewodów na N i PE, mimo zastosowania wyłącznika RCD (pomijając brak połączeń wyrównawczych) nastąpiła tylko doraźna poprawa bezpieczeństwa? A w sytuacji, gdy nastąpi największe zagrożenie występujące w sieciach TN-C (przerwa przewodu PEN) Ciebie to nie bedzie dotyczyło?
Niestety, bedziesz narażony tak samo jak użytkownicy “starej” instalacji.